arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (3)

Jutro będzie wojna

  

Koniec kumulacji. Jutro, w niedzielę wieczorem w Nowej Hucie, w Teatrze Ludowym druga premiera moja w tym roku: "Rewizor. Będzie wojna". Nie jest to przepisywanie Gogola, choć dla niektórych to pewnie jeszcze bardziej bezczelne dopisywanie Gogolowi drugiej części. Chlestakow powraca. Stary Horodniczy nie chce nic robić w tej sprawie. Znudziło mu się. Ale Chlestakow ma w zanadrzu niespodziankę. Taki jest plot. Tak się zaczyna. Tak by to mogło być opisane w gazecie telwizyjnej.

Ciekawie się złożyło rzeczywiście, że w Lublinie z Wyspiańskim tańczyłem, a tu z Gogolem. Z mojego punktu widzenia to jest dyptyk. Ciekawie by wyszło być może pokazane razem. I tu, i tu duży zespół, muzyka komponowana, rozmach dużosceniczny, kostiumy, które się zapamiętuje. U Gosi Bogajewskiej jeszcze choreografia, którą mistrz Maćko Prusak robił.

I jeszcze jedna wspólna rzecz. I w Osterwie i w Ludowym - dynamiczne zespoły aktorskie, zgrane, pełne energii, głodne nowych rzeczy, otwarte na nowe, wspaniale pracujące.

No i dwoje bardzo dobrych reżyserów, dwie bardzo silne, bardzo różne poetyki, dwa różne światy się stworzyły oba wyraziste i mocne.

I tu, i tu żywe reakcje ludzi na widowni.

W Nowej Hucie obiad w "Stylowej" to jak jedzenie kremówek w Wadowicach. No więc w "Stylowej" z Arturem G., rozmowa o książce z dramatami moimi. Ma być wydane w serii dramatu współczesnego. Wybierz kilka! Ha! Łatwo powiedzieć. Które mają zostać? Którym dać to dłuższe życie w przetrwalniku-książce? Z naciskiem, że te najbardziej literackie, nie te, które w pracy na scenie się wykuwały, ale te z samotnych rajdów sercowo-mózgowych przy nocnej lampce. Przy plackach po zbójnicku i piwie klepnęliśmy cztery. I piąty opcjonalnie.

Iran z tyłu głowy pulsuje i nie przestaje. Kiedy usłyszałem o katastrofie w Teheranie, pożarze i śmierci strażaków, od razu w głowie te ulice, którym tam chodziłem, ci ludzie.

Problemy z czytaniem, z koncentracją. Jak nigdy dotąd. Może jednak przeciążenie jakieś, nie wiem. Chociaż bez sensu. W sumie nie mam poczucia, żebym pracował więcej niż zwykle. Zawsze tak pracowałem, od kiedy jestem w teatrze. Tylko teraz więcej jeżdżę może, z powodu kumulacji.

Ruszyły pełną parą próby w Teatrze Polskim w Bielsku. Pięknie ruszyło! A jak przyszedł Jacek Proszyk, to się wzruszyłem.

No i wracamy do Dada!!!!

2017-01-21 | Dodaj komentarz
Mada L
2017-01-23 10:57:55
Książka z dramatami?!! To może w końcu poznam Testament! Jakże byłoby pięknie. Nie zdradzi Pan co Pan wybrał?
Artur Pałyga
2017-01-23 20:29:40
Nie, nie "Testament". To musi być jednorodne w miarę, wszystkie 4 czy 5. Jak zapadnie decyzja, to na pewno napiszę.
Mada L
2017-01-25 08:46:42
To w tym temacie ubolewam ;-). Ale ogromnie się cieszę na marcowego Dybbuka, że współpracuje Pan z naszym bielskim teatrem.
Komentarzy (2)

Klątwy

  

Podobnie, jak poprzedni, tak i ten rok się zaczyna wybuchowo, jeśli chodzi o pracę. W podobnym czasie pisałem dwie rzeczy, najpierw dla Gosi Bogajewskiej, potem dla Marcina Libera. Więc zrobił się dyptyk na podobny temat. Liber połączył to z "Klątwą" Wyspiańskiego. U Bogajewskiej od początku punktem wyjścia był "Rewizor" Gogola.

Wczoraj, tj. w sobotę, 14 stycznia mieliśmy premierę "Klątw" w reż. Marcina Libera w Teatrze Osterwy w Lublinie. A w tym tygodniu, w niedzielę - premiera w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie sztuki pt. "Rewizor. Będzie wojna" w reż. Małgorzaty Bogajewskiej.

Dziś wróciłem z Lublina Ogarnąć się, odpocząć półtora dnia, pooglądać rodzinę i we wtorek na wieczór do Krakowa na generalne.

Jednocześnie zaczęliśmy z Pawłem Passinim próby w Bielsku do "Dybuka".

I nic więcej na razie nie napiszę, bo wymięty jestem i w ogóle jakoś nie wiem.Jak się dwóch sztuk ma premiery tydzień po tygodniu, gdzie się robi ostatnie poprawki na generalnych, i jedną się ma w trakcie pisania, to się jest, nie wiem, to jest dziwny stan. Dziwny.

A, i trzeba odnotować: spotkanie specgrupy irańskiej się odbyło w lokalu "Incognito" w Lublinie przed trzecią generalną "Klątw". Projekt irański trwa.

W pociągu myśl: napisać sztukę, która działaby się jednocześnie w Teheranie, w Teksasie, w Burkina Faso, w Moskwie, w Berlinie, w Warszawie. Jedna nić łącząca wszystko. Jak w filmie "Traffic" na przykład. Wolność. To powinno być o wolności. Chyba. Może. Myśl, którą wypowiada ktoś w Teksasie, kończy ktoś w Teheranie. Eternity Crossroad. Rondo Wieczności. "Głód" Caparrosa ma tu znaczenie także. Oraz "Po człowieku" Braidotti. Tak, powinny tam być też zwierzęta. Może jako maski, nie wiem.

W pociągu - dobra rozmowa z Ratajem i Marysią. Potem nowy "Przekrój".Przejrzałem, przekartkowałem, przeczytałem trochę i spasowałem. Niestety nie wiem dlaczego miałbym go czytać. Nie wiem, po co. Potem: LInda Polman "Karawana kryzysu. Za kulisami przemysłu pomocy humanitarnej" - bardzo spoko!

2017-01-16 | Dodaj komentarz
rafał
2017-01-18 21:42:48
Widziałem wczoraj "Klątwy" i... no szok. W jednej z lokalnych gazet przeczytałem krótką notatkę o spektaklu, z której wynikało, że część pierwsza spektaklu jest niezła, natomiast druga nudna i rażąca "tanimi" chwytami. Według mnie jest zupełnie odwrotnie. Przede wszystkim dla mnie to jednolita inscenizacja i stosowanie takich podziałów (na pierwsza i drugą część) jest głęboko krzywdzące dla autorów. Pana tekst doskonale uzupełnia dramat Wyspiańskiego, poszerza jego znaczenia i w pewnym sensie "odświeża". Brawo! Taki dialog z dawnymi tekstami, próba przeniesienia ich we współczesność lub próba ukazania ich uniwersalności, ich ciągłości w czasie, powtarzalności, jest mi szczególnie bliska. Może dlatego ten spektakl zrobił na mnie tak duże wrażenie, że pozwoliłem sobie na ten krótki wpis na Pana blogu. Życzę dalszych sukcesów i pozdrawiam bardzo gorąco.
Artur Pałyga
2017-01-20 00:32:49
Zdaję sobie sprawę, że to zestawienie się z Wyspiańskim jest ryzykowne. Tym bardziej dziękuję!
Komentarzy (7)

Powrót

  

Powrót tuż przed świętami. Nagła zmiana światów.

Jest trochę zimniej.

W noc wylotu trafiłem na Yaldę, staroperskie święto. W całym Iranie świętują do późna w nocy. Tańczą, śpiewają, piją alkohol, bawią się i wróżą. Wróżą zawsze z wierszy Hafeza, sufickiego mistyka z XIV wieku. Wśród towarzystwa krąży tomik jego wierszy, myśli się życzenie i losuje się wiersz, po czym czyta się go sobie po cichu.

Trafiłem na dużą imprezę w dużym mieszkaniu. Kilkadziesiąt osób. Filmowcy, przemysł kinowy. Bardzo często rozmawiałem tu o kinie. Na stołach arak. Muzyka na przemian amerykańska i irańska.

- Nie wyjedziesz trzeźwy z Republiki Islamskiej! - ogłasza wąsaty przyjaciel. Kieliszek za kieliszkiem. Śpiewamy, krzyczymy.

- No i co o nas powiesz, jak wrócisz do siebie?

- Powiem, że w Iranie mieszkają ludzie. Rozumiesz? Że tu mieszkają ludzie!

Na drogę jeszcze rozchodniaczek. I jeszcze jeden. Za Lachistan! I za ludzi stąd i stamtąd. I pożegnania.

Na lotnisku im. Chomeiniego robię, co mogę, żeby wyglądać trzeźwo. Podejrzewam, że czuć ode mnie ten arak. Spożywanie alkoholu w całym kraju jest nielegalne, ale wszyscy spożywają. Podobnie, jak trzymanie się za ręce przez kobietę i mężczyznę czy też witanie się przez uścisk, podanie ręki albo pocałunek - to wszystko jest nielegalne, ale wszyscy to robią. Również noszenie spódnic, i oczywiście miniówek oraz odsłanianie łokci i rąk powyżej łokci oraz dekoltów jest nielegalne. Ale we wszystkich domach w jakich byłem nikt tego nie przestrzega.

17 grudnia w Iranie było święto - urodziny Proroka. Tydzień przed urodzinami Jezusa. Nie widziałem, żeby ktoś świętował. F. mówi, że to po prostu dzień wolny od pracy. A ponieważ w piątek też mieli wolne, bo piątek jest w Iranie jak nasza niedziela, zrobił im się przedłużony weekend. Ale islamskie święta, oficjalne święta państwowe nie cieszą się popularnością ani sympatią. Dopiero Yalda, przedislamska, niechętnie tolerowana przez władze, jest hucznie i powszechnie świętowana. Wieczorem tłum w metrze, trudno się wbić. Bo dziś Yalda. Wszyscy gdzieś jadą na imprezy.Yalda to najdłuższa noc w roku, noc przesilenia. A zarazem koniec jesieni i początek zimy. Wszyscy kupują owoce granatu na imprezę. Granat rozdrobniony na ziarenka, podawany z lodem to yaldowy przysmak.

Rozmowa ze studentami socjologii, którzy sprzedają tytoń na ulicy, w centrum Teheranu.

-Iran po latach rządów ajatollahów to dziś najbardziej ateistyczny kraj na świecie - mówią.- Tylko wszyscy zachowują pozory, bo te dziady w turbanach mają wojsko i policję.

- Długo wierzyłam, że to się może zmienić metodą małych kroków, stopniowych reform, powolnego ale nieodwracalnego załamywania się tego systemu - mówi dziewczyna w hidżabie zsuniętym na tył głowy. - I może się wydawać, że tak jest, bo dyktatura ajatollahów popuszcza cugli. Nieoficjalnie pozwala się ludziom na rzeczy, które jakiś czas temu były niemożliwe. Ale to tylko metoda na utrzymanie władzy. Stwierdzili, że trzeba ludziom coś dać, trzeba trochę odpuścić, żeby spuścić powietrze. To takie wentyle bezpieczeństwa. Jednocześnie cały czas bezwzględnie tłumią wszelką nieprawomyślność, wszędzie jest pełno tajnej policji, więzienia są pełne. W więzieniach giną ludzie. Dlatego teraz myślę, że nie da się bez przemocy. Potrzebna jest nowa rewolucja i nie da się jej zrobić bez przemocy.
Rozmowa w kawiarni. Taka sama kawiarnia mogłaby być przy Uniwersytecie Warszawskim. Duża, dwupoziomowa, z masą książek na regałach, z wszystkimi tymi kawami latte i machiatto. Tłum ludzi, głównie młodych, rozdyskutowanych nad kawami i herbatami.
- W 2009 też wierzyliśmy, że można to zmienić bez przemocy. Że wystarczy, jak wszyscy wyjdziemy na ulicę - mówi trzydziestolatek. - I rozstrzelali nas.
Opowiadam o polskich doświadczeniach opozycyjnych z lat 70 i 80.
Widzisz, różnica polega na tym, że nasi więźniowie sumienia, nasi zabici na ulicach was nic nie obchodzą. Świat się tym, nie interesuje. To tylko Iran. Tylko Azja - mówi dziewczyna.

F. pokazuje mi trawnik, na którym strajkowała w latach dziewięćdziesiątych. To trawnik uniwersytecki. Studenci z całego miasta zebrali się na nim w proteście przeciw polityce władz. - Pamiętam, jak nas wynoszono stąd i bito - opowiada F. Protest nic nie dał. Protesty w Iranie nie przebijają się na Zachodzie. O irańskich więźniach sumienia nikt nic nie wie. O demonstracjach ulicznych ledwo się wspomina. Bo Iran to część osi zła.

- Niewielkie wsparcie wystarczyłoby, żeby ludzie w Iranie dokonali skutecznego przewrotu i obalili znienawidzoną dyktaturę ajatollahów - komentuje jeden z polskich znajomych. - Ale aktualnie nie leży to w niczyim interesie.

Samolot startuje. Kobiety ściągają chusty.

2016-12-18 | Dodaj komentarz
Asia
2017-01-03 16:43:06
Cześć Artur, witamy ponownie w Ojczystej Ziemi (choć nie jestem pewna, czy jeszcze tu jesteś). Widzę, że zbliżasz się do Sztuki nr 36. U mnie wkrótce też liczba 36, w nieco innym kontekście, oraz związana z nią premiera. Odgrzebałam stare Pytajniki. Powiem Ci, że choć smarkaci byliśmy (my, nie Ty), to, co stworzyliśmy razem jest dobre, broni się po tych wszystkich latach. Aktualne. Słodkie, gorzkie i kwaskowe. :-) I znalazłam Twoje "zamiast świadectwa". I "o sztuce rozmawiania'. O Mamo, wzruszyłam się na starość! Bardzo dziękuję! P.S. Czy trzymasz gdzieś w archiwum komputerowych stare, stareńkie teksty mejlem przesyłane? Potrzebuję odgrzebać Twój tekst o początkach wszelkiej miłości, które powstają nie bez pomocy Aniołów. Pamiętasz? Masz?
Artur Pałyga
2017-01-15 18:31:17
Niestety, Asiu, nie mam niczego w rodzaju archiwum swoich tekstów. Co więcej, sporo tekstów, które były na starych komputerach, kompletnie przepadły, bo zwykle nie chciało mi się ich kopiować :). Nie pamiętam tekstu, o którym mówisz, nie wydaje mi się też prawdopodobne, żebym coś takiego napisał :)) Pozdrawiam!
Asia
2017-01-16 23:03:43
A widzisz, nie pamiętasz, nie poczuwasz się, a jednak napisałeś. Wtedy jeszcze młody byłeś, to takie rzeczy ładne pisałeś. :-) Teraz już jesteś stary i chyba bardziej zgorzkniały.. Nie wiem, może się mylę.
arturpalyga
2017-01-16 23:16:41
Uważałem się za punka, miałem zespół punkowy, jeździłem do Jarocina, pisałem buntownicze, dwudziestolatkowe teksty satyryczne, strasznie ponure opowiadania, z krwią, onanizmem i przekleństwami oraz strasznie groźne horoskopy. Nie sądzę, żebym wtedy pisał o miłości pochodzącej od aniołów. Ale oczywiście, wszystko możliwe, a pamięć nasza, wiadomo :))
arturpalyga
2017-01-16 23:23:29
Ale "zamiast świadectwa" i "o sztuce rozmawiania" pamiętam. I też uważam, że "Pytajnik" był znakomitym pismem! Zorganizuj spotkanie naszej redakcji :)) Chętnie przyjdę!
Asia
2017-01-17 22:53:55
Świetny pomysł z tym spotkaniem. Pomyślę... :-) A jeśli chodzi o Twoje młodzieńcze teksty, z całym szacunkiem, ale ja nie sięgam pamięcią aż tak daleko! Jak Ty miałeś 20 lat i pisałeś te strasznie zbuntowane i niebezpieczne teksty, ja byłam na szczęście jeszcze dziecięciem. A jak Cię poznałam, byłeś już w miarę spokojnym i ustatkowanym mężem i ojcem. I wtedy właśnie pisałeś natchnione teksty o początkach wszelkiej miłości. :-) Dobrze, że nie poznałam Cię zbyt wcześnie!
Artur Pałyga
2017-01-18 11:38:18
:)))))))) No dobrze. Niech będzie! Poddaję się! Punkt dla aniołów:))
Komentarzy (6)

Wiatr we włosach

  

Luźne strzępy tu wrzucę notatek, zapisków w biegu między pisaniem a próbą:

Cmentarz polski w Teheranie. Ponad 2000 grobów. Na pomniku ktoś przyczepił polską flagę z orłem, podpisał się z imienia i nazwiska i dopisał na fladze: "Bez bileta, na waleta".

Grób z napisem na płycie: Dziewczynka. 1938-1942

Cmentarz zadbany. Stróż mieszka tu. Ma kurę, króliki. W stawiku między grobami pływają kolorowe rybki. Stróż częstuje nas herbatą. Cukier do ust i popijać.

Co jakiś czas łapię się na tym, że się odnoszę do obrazów, motywów, metafor biblijnych, których oni w ogóle nie czają ni w ząb. Pytam, to nie czytacie w szkole, na studiach fragmentów Biblii? No nie, a wy czytacie Koran?

Impreza, urodziny. Dziewczyny przychodzą okutane w hidżaby, witają się i znikają na 45 minut. Gdzie one są - pytam. W pokoju. Robią się. Wychodzą w miniówach, w pończochach, z fryzurami, w prześwitujących bluzkach i potem przed wyjściem znów w hidżaby.

Na stołach arak w dużych plastikowych butelkach.

Trzeba być dogadanym z sąsiadami. I jak leci muzyka, to zamykają okna, żeby nie było słychać na zewnątrz.
Mówią, że jeżeli ktoś doniesie, że pije się alkohol, to wpada policja i bije ich na miejscu, znaczy pałowanie. Gospodarz dostaje oficjalne baty. Podobno za alkohol w domu jest 80 batów.

A to jest tekst napisany przez Fejdżi, naszą młodą aktorkę:

FAEGHE SHALALVAND

MOJA MAMA PAMIĘTA

Moja mama pamięta wiatr we włosach.
Moja mama pamięta, jak kąpała się w morzu i nikomu nie przeszkadzały jej piersi i jej piękne nogi.
Moja mama pamięta, jak w naszym domu bywało dużo gości.

Pamięta podróże do Europy.
Pamięta inżynierów z Korei Południowej i Japonii przyjeżdżających do Iranu, żeby się uczyć przemysłu i produkcji aut.
Pamięta, jak latem nosiła krótką sukienkę i pończochy.
Pamięta kobiety i mężczyzn razem na koncercie.
Pamięta bal na zakończenie studiów.
Pamięta miłość.
Pamięta, jak całowała się z ojcem na ulicy Shahyad.
Pamięta szacunek i szczęście.

2016-12-17 | Dodaj komentarz
Duża Ula
2016-12-17 18:57:27
Biedne kobiety. Trudno mi uwierzyć, że dały się tak zniewolić. Tym bardziej , że matki obecnych dziewczyn miały dużo lepiej. Dlaczego tak dobrowolnie poszły do "szmacianej" niewoli, zrobioną przez ich mężów, ojców i braci ?
arturpalyga
2016-12-17 22:01:59
Nie poszły dobrowolnie. Są aresztowane, więzione i osądzane, jeśli tego nie zrobią. Osiem lat temu wyszły na ulice Teheranu w proteście i wojsko do nich strzelało.
2016-12-18 18:18:51
Współczuję bardzo tym zniewolonym kobietom ! I życzę dużo sił w walce o wolność i godne życie ! Żeby Ich mężowi, ojcowie i bracia zrozumieli jaką krzywdę wyrządzają swoim matkom, żonom i córkom !!!
moksis@op.pl
2016-12-19 17:59:00
Moja praprababcia leży na tym cmentarzu wTeheranie, chciałbym ją kiedyś przenieść do Bielska, jak będzie mnie tylko na to stać.
arturpalyga
2016-12-28 01:51:07
To ładny, zadbany cmentarz, ważny też dla Teherańczyków. Może nie trzeba przenosić...
Tomek
2017-01-03 10:50:52
"Bez bileta na waleta" to możliwe, że to ten jegomość, on chyba ostatnio był w krajach wschodnich - https://pl-pl.facebook.com/nawaletabezbileta/ :)
Komentarzy (3)

A ściana między nami...

  

Przedziwne odkrywanie identyczności. Niby banał, a jednak nie. Nie widzi się tego raczej, jak się jest turystą. Turysta jest nastawiony na inność, na egzotykę. Identyczność turystycznie nie jest interesująca. Natomiast, kiedy się pracuje z tymi ludźmi, spędza się z nimi parę godzin dziennie, gada się, dość szybko przychodzi to olśniewające odkrycie, że są identyczni, jak ludzie, których znasz na codzień. Rozpoznajesz typy, rozpoznajesz sposoby myślenia, zachowania i dziwisz się, że się dziwisz. NIby zupełnie inna kultura, daleko daleko od nas, a tu identyczność. Oczywiście warunki życia są inne. Cały czas skojarzenia z późnym PRLem. Z takim PRLem czasów końca stanu wojennego i potem, z PRLem w stanie rozkładu.

Kiedy chłopak z Teheranu płacze, kiedy podczas próby opowiada o swojej matce, przypominasz sobie identycznego chłopaka z Bielska-Białej. Kiedy dziewczyna z Teheranu opowiada o swoich rozterkach związanych z sensem życia, przypominasz sobie takie same opowieści takich samych dziewcząt z Bydgoszczy, czy z Warszawy. Krok po kroku, odkrywasz, że mają takie same problemy, takie same przemyślenia, taką samą wrażliwość mniejszą lub większą, tak samo się śmieją z takich samych rzeczy, mają takie same obawy i takie same nadzieje. I zaczynasz sobie myśleć, acha, a jakby to było, jakby u nas pojawił się taki Chomeini i dyktatura religijna, to przecież wyglądałoby podobnie. Tacy sami ludzie tak samo by się zachowywali. Tak samo by reagowali, tak samo obchodziliby reguły i tak samo staraliby się prowadzić w tym wszystkim normalne życie.

Dzisiaj, siadając do pisania, pomyślałem, że w zasadzie tak samo mógłbym opisać dzień pracy warsztatowej w Katowicach, w Warszawie, w Bydgoszczy, w Gdańsku, w Bielsku-Białej. I tak samo znalazłyby się jakieś ciekawostki w rodzaju, że przy teatrze jest park, w którym spotykają się teherańscy geje. A wieczorem i jeszcze w nocy można spotkać na chodniku sprzedawcę herbaty, który nosi na plecach termos, a w plastikowym koszyku ma jednorazowe kubeczki i cukier.

Ułożyliśmy plan, strukturę pokazu warsztatowego. Dobre zmęczenie. Jest 3:49 czasu teherańskiego. Hodafez!

2016-12-15 | Dodaj komentarz
a.
2016-12-16 15:22:08
ciekawe, jakby pan w jednym zdaniu opisał spotkanie z takim samym gościem jak pan (komentarz życzliwy)
arturpałyga
2016-12-16 18:26:30
Że ciekawe, co sobie myśli ten gość, co się tak patrzy na mnie.
a.
2016-12-16 21:55:36
prawdopodobnie by pan z nim rozmawiał: "Kiedy chłopak z Teheranu płacze, kiedy podczas próby opowiada o swojej matce, przypominasz sobie identycznego chłopaka z Bielska-Białej. Kiedy dziewczyna z Teheranu opowiada o swoich rozterkach związanych z sensem życia, przypominasz sobie takie same opowieści takich samych dziewcząt z Bydgoszczy, czy z Warszawy. "

Informacje:


Zdjęcie na górze: Ania Pijanowska, Iwona Sitkowska jako szczury. Rewizor. Będzie wojna. Reż. Małgorzata Bogajewska. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.

SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Mada L]
To w tym temacie ubolewam ;-). Ale ogromnie się cieszę na marcowego Dybbuka, że współpracuje...
[Artur Pałyga]
Nie, nie "Testament". To musi być jednorodne w miarę, wszystkie 4 czy 5. Jak zapadnie...
[Mada L]
Książka z dramatami?!! To może w końcu poznam Testament! Jakże byłoby pięknie. Nie zdradzi Pan...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1236697
Newsów: 651
Komentarzy: 2085
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała