arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (0)

Uchodź. Kohelet.

  

Świetny set "Uchodź" w Warszawie, w Powszechnym. Współpraca ze Strefą Wolnosłową to jedna z najciekawszych rzeczy, jakie mi się zdarzyły w ostatnich latach. To wszystko jest bez ściemy. I dobrze mi w tym jest. I że nie w pełni zawodowe. Że jest smak undergrounderki trochę. I ludzko też wyśmienicie. Robić fajne, wartościowe rzeczy w fajnym towarzystwie to jest może najlepsze, co się może w życiu zdarzyć. Tak. Gdybym jakoś chciał zbierać moje aktualne doświadczenie życiowe na dziś to to byłby jeden z pierwszych, najważniejszych punktów:

Rób rzeczy, które dają ci radość, i których wartość czujesz, z ludźmi, wśród których jest ci dobrze.

Nie musi to być twoje główne zajęcie, ale kluczowe dla życia jest mieć coś takiego.

No i dosłużyliśmy się świetnej, bardzo erudycyjnej recenzji w miesięczniku "Teatr". Czyta się nas przez pryzmat Agambena i Baumana. To taka recenzja, o których się mówi: "Powieszę sobie na ścianie" i nigdy się tego nie robi.

Mam wrażenie, że wszedłem w taki czas, kiedy próbuję ogarnąć, czym jest moje życie.

Wyraźnie czuję, że czas szalony, nieogarniony, z masą kłębiących się zdarzeń, powoli się uspokaja. Chociaż nie wiem, może to chwilowe. A może nie.

Dłubię "Himalaje".

Pływam w "Mistrzu i Małgorzacie".

W niedzielę - drugi bielski deptak górski, czyli asfaltowa droga spod zapory w Wapienicy do domku nad Zaporą i dalej, wyżej, żółtym na Szyndzielnię. Na deptaku dawno nie widziani znajomi z miłymi rozmowami typu: - Ale się roztyłeś!

Więc co wynika z tego ogarniania. Moją wodą, moim oceanem jest świat rozmów z ludźmi, w tym czytanie, bo to też rozmowy. Chyba coraz staranniej przesiewam te rozmowy, ale mniejsza z tym. Mój ruch to pisanie. To są moje płetwy, moje łuski i mój motor napędowy. Mój stały ląd to dom, rodzina, las dookoła i góry. I to pęknięte miasto.

Porządek dnia i nocy stabilizują się. Inny jest porządek domu, inny porządek wyjazdów.

Świat ogarnąłem w miarę metodą punktowego pobierania intensywnych próbek wrażeń i doświadczeń o wystarczająco szerokim rozrzucie.

Czytam Koheleta i jest mi bliski, choć z tą marnością to grubo przesadza. I zresztą jest niekonsekwentny, bo widać z tej księgi, jak go to wszystko nęci, bierze, jak mu świat smakuje. Jedzenie i picie mu smakuje i zachęca. Musżę powiedzieć, że to bardzo zaskakująca księga jak na Biblię.

Kohelet 4, 9-16, moja tranksrypcja

No fajniej jest być we dwójkę, pracować łatwiej, wszystko łatwiej. Czasem wydaje się, że trudniej, lecz w ostatecznym rozrachunku łatwiej.
Jeden upadnie, drugi go podniesie, a jak sam jesteś, to kto cię podniesie? Chciałbyś może, wołasz, a nie ma nikogo.
Jak z kimś jesteś, można się przytulić, cieplej. Nie musisz, ale możesz. A kiedy sam jesteś, nie możesz, choć musisz.
Jak coś złego uderzy, lepiej jak się ten impet rozłoży na dwóch, niż jak trzeba przyjąć go samemu.
Nie bądź głupi. Lepiej bądź biedny niż głupi.
Nie wątp, że lepszy biedny i niegłupi niż król idiota.
Lepszy młody niegłupi niż stary idiota, który nie słucha już nikogo oprócz siebie.
Pamiętaj, że każdy się rodzi bez niczego. Nikt się nie rodzi królem, nikt się nie rodzi bogaty. Każdy się rodzi goły i bez kasy.
Widziałem, tak, widziałem jak jeden młody stanął na czele tłumu, żeby zająć miejsce króla i tłum za nim poszedł, niezliczony tłum. I wiem, że nie ma co liczyć ten młody, że z nim będzie inaczej. Że go nie będą przeklinać. Bo wszystko marne i pogoń za wiatrem.

Dante uważał, że starość zaczyna się po 45. To już.

2018-04-23 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (3)

Rewizor przyjechał

  

W Akademii Teatralnej w Warszawie na próbie generalnej mojego tekstu "Rewizor. Będzie wojna". Ania Augustynowicz reżyseruje. Przedstawienie dyplomowe. Bardzo wyraźne, bardzo ostre, bardzo czytelne, bardzo ascetyczne, bardzo mocny teatr Augustynowicz. Dzień dobry, pani Anno Seniuk, przyszła pani na moją sztukę. Dzień dobry, dzień dobry.

Gadanie potem długie na podwórku Akademii, do nocy. A potem w "Marcinku", gdzie jest Kasia Minkiewicz, która dopiero co w Akademii robiła czytanie mojej "Villas".

Czuję się stary przy nich. Czuję się pisarzem współczesnym. Wszyscy są bardzo mili. Studenci kupują mi piwo. - Niech pan siedzi, panie Arturze!

Noc w Akademii, przy sali prób.

Potem powrót do Bielska, bo sprawy, do Katowic na próbę "Himalajów" i do Wrocławia. W kinie "Nowe Horyzonty" na szerokim ekranie wyświetlali telewizyjną wersję "Żyda" z Teatroteki. Plus, po seansie, spotkanie z autorem. Jestem w pakiecie z Maćkiem Kowalewskim i jego "Miss Hiv". Dobre spotkanie, pierwsze po Jekaterynburgu.

Dwie młode dziewczyny to organizują.

- Przyjdzie ktoś na teatr telewizji do kina? - wyrażam wątpliwość. Śmieją się.

Widownia jest pełna. To niesamowite, ale jest pełna.

- I pomyśl, że oni kupili bilety po 20 zł - mówi Maciek. - Niezwykłe.

Ale na spotkaniu po, widownia milcząca. Tylko Marzena Sadocha zadaje pytania z widowni. Co się zmieniło? Co się zmieniło przez 10 lat grania "Żyda" w różnych teatrach. Hm.

Powrót do Bielska, bo z Mikołajem trzeba do dentysty. Nie jadę na premierę do Akademii. Nie mogę tak. Tym bardziej, ze w poniedziałek znów do Warszawy.

"Sokratesa" Legutki czytam. I Chantal Delsol "Kamienie węgielne". Jakoś się to łączy.

Poza tym chodzę po mieście i rozpoznaję miejsca z monografii. Pierwszych trzynaście chat w Białej gdzie stało? Ha! Gdzie był Kamieniec?

Powolutku monografię jadę. Ale regularnie. Początek drugiego tomu dopiero. Regularność jest ważna.

Dzięki, Aniu, za mądrego, ciekawego "Rewizora"!

2018-04-14 | Dodaj komentarz
Mada L
2018-04-17 15:03:26
To gdzie był ten Kamieniec? :)
arturpalyga
2018-04-17 17:47:49
Wychodzi mi, że tam, gdzie dziś stoi ratusz.
Mada L
2018-04-18 10:11:37
dzięki!
Komentarzy (0)

Wznowienie

  

Czasem tak przychodzi, że nie ma weny do pisania bloga. I niestety znów przyszło. Ale trzeba wznowić. Idziemy naprzód.

Na rozgrzewkę po prostu dzisiejszy dzień. Po wyspaniu poszliśmy z Miko i Be na spacer bielskim deptakiem górskim, czyli czerwonym szlakiem z Dębowca na Szyndzielnię. Ludzi więcej niż na ul. 11 Listopada. Całe szczęście, że nie wszyscy oczekują, że się im powie, jako turystom górskim 'dzień dobry'.

Prześwity, bo drzewa padły. Przy zejściu czerwonego z zielonym dziwna rzecz. Wysokie drzewo. Tak jakby złamał się pień i cała górna, złamana część razem z koroną, ześlizgnęła się i stoi chwiejnie na zwężającej się ku dołowi drzazdze. Co wiatr dmuchnie, to skrzypi i chwieje się.

Miko biega z kijami, ściga się sam ze sobą. Na Dębowcu w drodze powrotnej barszczyk z krokietem.

Ach! Przekonałem się do krzesełek na Dębowiec! Niech tam! To dobry zabieg, że parking jest tam bezpłatny, a bilety tanie. No i wjechaliśmy. Przyjemnie, choć Miko szalał.

J. został w domu. Uczy się do egzaminów.

Potem elementarz z Miko. Ten sam, co zawsze, nasz, kultowy. Ja się z niego uczyłem czytać. Potem uczyłem Jasia, a teraz te same czytanki z Mikołajem robimy. Bardzo jest chętny. Dziś doszliśmy do kotka Agatki.

Jutro do Warszawy, do Akademii Teatralnej, na pierwszą generalną mojego sequelu "Rewizora". Anna Augustynowicz robi. Kiedyś, kiedyś, jak wielu, wielu chciałem tam zdawać na aktorstwo. Teraz przyjeżdżam jako autor.

Książkę mi wydali. Jedyne wydawnictwo w Polsce, które wydaje regularnie nowe sztuki teatralne: krakowska Księgarnia Akademicka. Wybór dramatów moich pt. "Powrót bogów" właśnie trafił do księgarń. Ładnie, porządnie wydany. Zaczyna się od "Nieskończonej historii", kończy na Skłodowskiej-Curie.

Poprawiam "Himalaje". Nieoczekiwanie wskoczyłem w tę pracę w moim Teatrze Śląskim. Zobaczymy.

No i zacząłem adaptację "Mistrza i Małgorzaty" dla nowohuckiego Ludowego, z Pawłem Passinim. Pomyślałem, żeby ją zacząć od "Imagine" Johna Lennona.

W cyklu historyczno-kinowym doszedłem do "Sokoła Maltańskiego" i ze zdziwieniem stwierdziłem, że Humphrey Bogart w "Sokole", którego miałem w głowie, jako archetyp bardzo dorosłego faceta, jest młodszy ode mnie.

Śpię krócej, bo skandalicznie opóźnia mi się czas zasypiania, a rano Miko wożę do przedszkola. Więc zdarza się 3,5 godziny snu, potem sie trzeba gdzieś kimnąć, na jakiejś podłodze pomiędzy próbami. Za to sobota i niedziela - odsypianie.

2018-04-09 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Stambuł. Ludzie

  

Wrócę jeszcze na chwilę do Stambułu. Żeby nie zapomnieć. Ważne rozmowy:

1. Nila. W metrze, w kawiarni pod wieżą Galata, w drodze na most Galata, w Tunelu, w teatrze po premierze.

O jej studiach, o teatrze, o muzyce, o tureckim heavy metalu. Dostałem od niej cd w prezencie z tureckim metalem. Nieśmiała, grzeczna, ciekawa. Mówi, że na "Tacie" była dziewięć razy.

2. Cisel. Długa rozmowa w kawiarni pod wieżą ze sporem. Polityka. Bombardowanie Afrin. Kurdowie to terroryści - mówi. Stambuł jest jak hostel - mówi. Jest ostra, chętna do dyskutowania.

3. Yesim. O teatrze, o projektach, o "Tacie". Przy śniadaniu dużym, obfitym, tureckim, po spektaklu i na bankiecie. Świetnie mówi po angielsku.

4. Ozge. W drodze do mallu teatralnego. Metro. O aktorstwie, o życiu aktorki w Turcji, o polityce, o cenzurze w teatrze, o policji. I potem na bankiecie Ozge i Yesim wróżą z fusów po kawie tureckiej.

5. Lekarz z klubu jazzowego, którego imienia nie zapamiętałem (czemu zapamiętuję tylko imiona kobiet??). Że wojna światowa zaczęła się 42 dni temu bombardowaniem Afrin.

6. Chińczyk, którego imienia nie pamiętam. Zrobił mi ze sto zdjęć i nagrał filmik, na którym, jak prosił, złożylem życzenia noworoczne Chińczykom. Słabo znał angielski, a ja słabo chiński, więc mało pogadaliśmy.

7. Justyna. Niesamowita tłumaczka. Feminizująca aeistka, która przyjechała studiować teologię islamską do Stambułu i została na stałe. Rozmowa m.in. o Koranie i o feminizmie w islamie.

Osobną kategorią jest rozmowa z całą grupą warsztatową o tym, jakie w Turcji są tematy tabu. Czy bardziej związane z seksem, czy np. z wiarą. Wychodzi, że bardziej seks.

Osobną kategorią jest też Monika Bulanda, perkusistka ze Starego Sącza, od niedawna obywatelka Turcji. ( - Wiesz, że grałam na perkusji u Michała Wiśniewskiego w "Ich Troje"? ) Ale głównie perkusistka jazzowa. Poza tym biegle mówi po chińsku i po turecku oraz maluje własną, przez siebe wymyśloną techniką obrazy, które wiszą w stambulskich galeriach. Kiedy weszliśmy do klubu jazzowego w centrum Stambułu, przywitano ją ze sceny przez mikrofon i zaproszono na dwa kawałki do perkusji. Monika mnóstwo rzeczy opowiedziała mi o Stambule i o życiu w Turcji. Poza tym oprowadziła po słynnym bazarze i pomogła kupić naprawdę super łakocie tureckie. Zaprowadziła pod dom, w którym zmarł Adam Mickiewicz, wzięła na spacer po niezwykłej, kurdyskiej dzielnicy i błyskawicznie pokazała trzy wystawy w galeriach sztuki. Jeśli natrafisz na tę notkę, Monika, to jeszcze raz publicznie mówię, że spotkanie z Tobą było niezwykłe.

Jakoś tak wychodzi na to, że facetów nie spotykałem prawie.

No jest Ferdi, który czuwał nad moim pobytem i organizował. I aktorzy z "Taty", z którymi uściskaliśmy się gorąco na koniec bankietu.

To bardzo dobry spektakl, ten turecki "Tato".

- Zawsze, kiedy zechcesz, masz tu swój dom - powiedziała Yesim na pożegnanie.

2018-02-22 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (3)

Nindża ożyli

  

Przerywam opowieść turecką, ponieważ wróciłem na premierę pierwszej mojej sztuki dla dzieci. W Opolskim Teatrze Lalki i Aktora Paweł Passini wyreżyserował opowieść pt. "Zagubiony chłopiec". Dla dzieci od 10 roku życia, ale pięcioletniemu Mikołajowi też się podobało. To Mikołaj wymyślił, żebym napisał bajkę z wojownikami nindża. No i jest.

Duże obawy, żeby nie było, jak to często mi wychodzi, za skomplikowane. Upraszczałem, upraszczałem, podbijałem fabułę, żeby szła wartko. Kolejna wersja zaskoczyła. Ekipa zaakceptowała. Bardzo to było trudne.

No i jest. I pierwszy raz miałem dzieci na widowni i patrzyłem na ich otwarte buzie w trakcie spektaklu. Bardzo to jest fajne uczucie.

Pięknie to Paweł wymyślił. Chciałem napisać taką baśń, jakie sam kochałem w dzieciństwie. Żeby była podróż, żeby było mroczne, żeby były różne dziwne światy i niesamowite postacie. I tak to właśnie wygląda. No i kochani nindża!

Mikołaj był na próbie generalnej. Oswoił się z lalkami, z aktorami,widział, jak się szykują. Nindża Szuko zabrał go na spacer nad sceną, pod sufitem, między reflektorami, gdzie dzieje się część spektaklu. Bawił się lalką Chłopca. Pięć razy ostrzegano go, że ze skrzyneczki, koło której siedzi, w trakcie spektaklu poleci gęsty dym. Bawił się tym dymem, brał go do rąk, cieszył się. Przepiękną mieliśmy wyprawę. A nazajutrz, na premierę z Beatą i z Jasiem.

A potem Miko wymyślał, o czym mam napisać następną bajkę, którą chce zobaczyć w teatrze. Nexo knights?

2018-02-19 | Dodaj komentarz
Stały czytelnik tego bloga
2018-02-19 23:10:39
GRATULUJE ! A za ileś lat tata pojedzie na premierę sztuki syna.
arturpalyga
2018-02-19 23:21:02
Chciałbym! Dziękuję!
Mada L
2018-02-21 07:46:58
Gratulacje!

Informacje:


Na górze: moja książka
SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie. Teatr Galata Perform w Stambule.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
41. Tancerka. Opolski Teatr Lalki i Aktora
42. Uchodź. Krótki kurs uciekania dla początkujących, Strefa Wolnosłowa, Teatr Powszechny w Warszawie
43. Zagubiony chłopiec. Opolski Teatr Lalki i Aktora
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2018
» kwiecień (3)
» luty (8)
» styczeń (2)

2017
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Mada L]
dzięki!
[arturpalyga]
Wychodzi mi, że tam, gdzie dziś stoi ratusz.
[Mada L]
To gdzie był ten Kamieniec? :)

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1583432
Newsów: 721
Komentarzy: 2155
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała