arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (1)

wszczepienia

  

Szczepienia przed wyjazdem na Syberię. Druga porcja. Mówią, że po tajdze będziemy łazić i trzeba przeciw kleszczom się zaszczepić. Wydawałoby się popularna, przecież nieegzotyczna szczepionka na kleszczowe zapalenie mózgu. A niestety, jestem skazany na Centrum Szczepień przy Dworkowej. Najgorzej. Ale sezon urlopowy. Wszędzie indziej robią, co mogą, żebym sobie poszedł gdzie indziej. Obdzwoniłem prywatne centra medyczne w Bielsku.

- Nie ma pielęgniarki. Proszę zadzwonić później. (później też jej nie ma)

- Pielęgniarka jest zajęta. (później też jest zajęta)

- Musiałby sobie pan sam sprowadzić tę szczepionkę. (dzięki!)

- Proszę zadzwonić jutro.

Etc.

Wcześniej, przed takimi wyjazdami szczepiłem się na Broniewskiego w Sanepidzie. Tym razem najpierw był remont i nie przyjmowali, odsyłając do prywatnego Centrum Szczepień przy Dworkowej. Potem nie było pań od szczepień, bo były w terenie, wreszcie, kiedy dołapałem panią, strasznie była niechętna. Bo to trzeba sprowadzać, bo drogo, bo coś tam. Mówię, że na Dworkowej koszmarnie drogo. - Najlepiej niech pan idzie do swojej przychodni rejonowej - mówi.

Pół dnia próbowałem się dodzwonić do mojej przychodni rejonowej bezskutecznie. Wreszcie tam pojechałem.

- No jest problem - mówi pani pielęgniarka. - Bo to trzeba zamówić, sprowadzić. A ja jutro idę na urlop.

- I nikogo nie będzie w przychodni?

- Będzie, ale one tego nie zrobią.

- Ale ja wyjeżdżam dopiero za trzy tygodnie.

- Ale musi pan nabyć odporności. To trzeba zrobić już.

No i wracam do Centrum Szczepień przy Dworkowej. Choć postanawiałem sobie, że już nigdy więcej. Bo kiedy tam byłem ostatnio, cena rosła z minuty na minutę. Przez telefon mówili, że 120 zł. Na miejscu okazało się, że podrożało do 140. Po czym pan doktor, który przed szczepieniem poinformował mnie o innych możłiwych szczepieniach (wszystko to łatwo ściągnąć z internetu, co też wcześniej zrobiłem) doliczył sobie za wizytę, ze to niby była wizyta moja u lekarza, oraz za książeczkę, w której wkleił nalepki. Tyle, że na wychodne mówi, że następnym razem już nic nie doliczy, bo to tylko za pierwszym.

Wychodzi człowiek i myśli sobie: - Jasne! Wszystko bez rachunku! Żadnego kwitka. Nic.

Ale macha człowiek ręką, bo szkoda nerwów. Cholera tam. Niech mu.

No więc znów ta nieszczęsna Dworkowa. Pan doktor najpierw narzeka, że przyjął dziś w zwykłej przychodni rejonowej trzydziestu ośmiu pacjentów. - Wyobraża pan sobie?

Widzę, że oczekuje współczucia, którego nie zamierzam mu dać, nawet grzecznościowo.

- No ale pomógł pan 38 ludziom. To był dobry dzień.

Krzywi się.

- Oni wszyscy tacy roszczeniowi... Żadnego szacunku dla zawodu. Etos lekarski leży w gruzach.

Szybka szczepionka, którą robi pielęgniarka. Pan doktor czeka.

- 150 zł - mówi.

- Jak to? Miało być 140.

Gdzieś w Polsce tę szczepionkę można zrobić za 80 zł. Tak stało w internecie.

- Mówiłem panu, ze 140? Wie pan to wszystko drożeje z dnia na dzień.

- Widzę, że pan sobie tak ustala na szybko tę cenę, patrząc na klienta.

- Nie, nie. No dooobra. Niech będzie.

I znów żadnego rachunku, żadnego kwitka, żadnego dowodu, ile i za co.

I znów strasznie mi się nie chce o to robić afery, gadać z nim o tym, upominać się. Wiem, pewnie źle robię. Trudno.

Ale pomyślałem, że zapiszę. Żeby zostało.

Tymczasem trwa załatwianie formalności wyjazdowych.

No a wcześniej teksty trzeba pokończyć.

Na Klimczoku pan mnie dziś przywitał uśmiechem, że rozpoznał. Nareszcie! Dziewiąty raz tu wlazłem w ciągu ostatnich trzech tygodni.

- Wchodzę po kolei wszystkimi drogami, od każdej strony - wyjaśniam.

- Tak, tak, jest tu sporo tych szlaków.

Dziewięć wejść, w tym dwa razy najtrudniejszym, z Mesznej. Dziś było z Brennej, przez Karkoszczonkę. Grzało mocno. Zostało mi ostatnie, dziesiąte, rekreacyjne, czyli deptakiem z Szyndzielni.

Po drodze book walking.

2018-07-06 | Dodaj komentarz
Gertruda
2018-07-17 15:29:14
Ale ci zazdroszczę tej Syberii, mój tata się urodził w Kamieniu nad Obem. A magisterkę jedną pisałam o Floydzie Favelu Starr, kanadyjskim rdzennym dramaturgu (z plemienia Cree), który pojachal do Tunguski na wyprawę, żeby napisać dramat o ktastrofie tunguskiej i Ewenekach.... ech...
Komentarzy (4)

Sześciokroć

  

Klimczok sześciokroć zdobyty.

Najpierw zielonym z Bystrej, spod pętli. Potem czerwonym z Bystrej spod baru "Pod źródłem". Potem niebieskim z tego samego miejsca, ale inaczej idącym. Potem żółtym z Wilkowic PKP przez Meszną i Chatę na Groniu. Potem z Beatą i Jasiem znów żółtym z Chaty na Groniu. Potem z Bystrej czarnym i następnie żółtym.

Chcę wejść wszystkimi. Zostały mi jeszcze cztery.

Truman Capote, młodzieńcze opowiadania. John Reed, '10 dni, które wstrząsnęły światem' oraz Józef Conrad 'Jądro ciemności'. W tych książkach pieczątki ze schroniska pod Klimczokiem.

Czerwona woda na Magurze. Musi jakieś żyjątka tam broczą czerwienią.

W deszcz, i w wiatr, i w skwar, i po błocie ślizgając się, i po kamieniach, i po drzewach powalonych.

Pomyślałem, że w schronisku wezmą mnie za wariata, że ciągle tu przyłazi. Ale wygląda, jakby nie zwracali uwagi.

Pomyślałem, że zamiast na siłownię, to wolę to. Dobrze się czuję potem.

Pomyślałem, że jak będę miał czas, to obejdę pieszo Ziemię dookoła z wyjątkiem oceanów, które przepłynę statkiem.

Tymczasem finał szkoły pisania sztuk i rekrutacja na następny rok.

'Mistrz i Małgorzata' mroczne. Nie pamiętałem, że to taka jednak mroczna powieść. Nie pamiętałem, że pod koniec oboje zostają uśmierceni pośród wzniecanych pożarów i zniszczeń. Więc niech będzie mrok. Pokażmy go.

Znów na festiwalu Malta w Poznaniu. Kolejny raz mam wrażenie, że robią go, znaczy organizują, same młode kobiety i stąd też jego specyfika, jego chłonność, otwartość, ciekawość. Tym razem ze Strefą Wolnosłową pokazujemy 'Uchodź! Kurs uciekania dla początkujących' plus dobre spotkanie z publicznością. Z Irańczykami na kebaba.

Włócząc się po centrum natrafiam na towarzystwo przed poznańskim Teatrem Polskim. Jedyne dwa żywe miejsca w centrum Poznania tego wieczoru to miejsca teatralne: Malta i Polski.

Dużo ludzi chodzi na "Zagubionego chłopca" w Opolu. Dużo, dużo biletów się sprzedaje. Na "Himalaje" w Śląskim też trudno dostać bilet, bo full za każdym razem, łącznie z drugim balkonem. Dobra końcówka sezonu.

Zrobiłem szczepienie do tajgi syberyjskiej. Jeszcze będzie jedno. Przypomniał mi się Janek z pierwszego odcinka "Czterech pancernych". Ale nie film, tylko wyświetlany na takich w rolki zwijanych slajdach. Wiele razy ten odcinek na ścianie sobie wyświetlałem dzieckiem będąc.

Ale na razie jeszcze Klimczok.

2018-06-23 | Dodaj komentarz
Mada L
2018-06-25 14:27:44
Nie wezmą Cię za wariata bo tam takich jest więcej. Ja miałam taki czas z pięć lat temu że wciąż chodziłam na Szyndzielnię. Oni przyzwyczajeni :) Nasunęło mi się też pytanie - Czy Ty się na Kukuczkę uczysz? :) :)
Duża Ula
2018-06-25 18:13:25
Nie wiedziałam, że na Szyndzielnię jest tyle szlaków. Gratuluję ! I życzę miłych wrażeń w górach, wspaniałych widoków i dobrej pogody ! I wytrwałości w zdobywaniu innych gór !
arturpalyga
2018-06-26 11:24:52
Magda, mam nadzieję, że wspinać się już nie będę :))
Mada L
2018-06-26 12:09:48
Never say never :) "dokud se zpívá..."
Komentarzy (2)

zwierzęta

  

Na nieco ponad godzinnym marszu pomiędzy dwupasmówką a starą drogą na Żywiec, między dziewiątą a dziesiątą wieczorem spotkałem dzisiaj jedną sarnę, trzy dziki i jednego lisa. Nie wiem, dlaczego, ale człowiekowi się robi lepiej, kiedy widzi zwierzę. Budzą się myśli, że świat jest dobry.

Starsza pani z pieskiem na obrzeżach Wilkowic i Mesznej.

- Niech pani uważa, tam jest lis! Tuż przy drodze! - mówię.

Od razu się uśmiecha, bierze psa ciaśniej na smycz, powoli podchodzi.

- Jaki piękny! - mówi rozradowana.

Zwierzęta ostrożne, ale nie płochliwe. Dziki wybiegły na dróżkę, rozejrzały się, zobaczyły mnie i spokojnie wróciły w zarośla.

Ciągną mnie znów góry ostatnimi czasy. Dobrze jest tam być.

W Toruniu po dyskusji czeka na mnie kobieta. W bluzce bez rękawów. Trochę sportowo ubrana. Miła.

- Chciałam pana zapytać o "Nieskończoną historię" Cieplaka. Jak pan nad nią pracował?

Mówi, że jeździ po teatrach w Polsce. Pojechała do Warszawy specjalnie zobaczyć moją "Nieskończoną".

Jest prokuratorem w Toruniu. Sprawy karne. Morderstwa.

- Uważam, że w teatrze wolno wszystko - mówi.

Bardzo dobra rozmowa. Niezwykła.

Potem wsiada na rower i odjeżdża.

Spotkanie w Stawisku to osobna historia. Kiedyś ją opiszę.

Układa się następny sezon. Sześć rzeczy, sześć miejsc. Sprawa rozwojowa.

No i w lipcu, sierpniu - Syberia i syberyjscy szamani. Z tego też coś będzie.

2018-06-15 | Dodaj komentarz
Mada L
2018-06-15 10:01:04
"- Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis i zaraz powrócił do swej myśli: - Życie jest jednostajne. (...) To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu..." A.de Saint-Exupery. Nie mogłam sobie odmówić. Takie piękne zdjęcie.
arturpalyga
2018-06-20 20:04:36
Tak!
Komentarzy (0)

w górę

  

Bardzo efektowny ten czerwony szlak z Bystrej przez Magurę na Klimczok. Efektowny widokowo. Być może nawet najbardziej z wszystkich okolicznych. Męczące podejście, bo długo i bez wytchnienia dość ostro w górę, ale potem ładnie, ładnie. Na szczycie dużo dzieci.

Taką sobie wycieczkę samotną zrobiłem nazajutrz po premierze "Himalajów" w Śląskim. Po drodze John Reed, Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem. Czyli z cyklu: książki, które mam na półce, a których nigdy nie przeczytałem.

Bardzo to ciekawe.

Zupełnie inaczej się czyta, idąc przez góry. Podczytuje się w zasadzie i myśli, maszerując. Zupełnie inaczej wchodzi. Lepiej wnika, intensywniej.

Przyjemność herbaty z cytryną po wysiłku dwugodzinnego wchodzenia.

Wieczorem spotkanie filozoficzne. O rewolucji 1968. Dużo myśli. Znów mi się Jarocin przypomniał. Jak dobrze, że ja tam wtedy trafiałem. Jakie to było jednak ważne doświadczenie.

Więc dzień rewolucji oraz czterech godzin marszu w górę i w dól. Jak tylko się da, to powtórzę.

Rano pociągiem do Warszawy, stamtąd do Podkowy Leśnej, stamtąd do Stawiska, do domu Iwaszkiewiczów. Mam pośród pisarzy mówić o swoim pisaniu. Stamtąd od razu do Torunia, gdzie mam mówić o swoim pisaniu. Tak się zbiegło.

2018-06-08 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Nicość Hawkinga

  

Kiedy Stephen Hawking ogłosił, że informacja w czarnej dziurze znika, niespecjalnie przeniosło się to do szerszej opinii publicznej. Za trudne. Choć fundamentalne. Choć było to odkrycie, które porusza fundamenty świata. Ale Kopernikańskie usunięcie Ziemi z centrum stworzenia też się wówczas raczej niespecjalnie chyba przedarło do wiedzy powszechnej.

Hawking drążył, niuansował, wreszcie zmieniał swój przekaz na temat czarnych dziur, ale fundamenty zostały ruszone.

Potrzebowałem trochę czasu, żeby to ogarnąć.

Informacja, czyli wszystko. Informacją jest DNA, informacją jest gen, informacją jest budowa komórki, informacją jest liczba fotonów w strumieniu światła etc. etc.

Żyjemy w świecie, który opiera się na kilku pewnikach stanowiących jego fundament. Jednym z tych fundamentalnych pewników jest, że nic nie ginie. Powiedzmy ciało. Ciało rozkłada się, przenika do gleby, do powietrza, rozpada się na cząsteczki. A jednak każda z tych cząsteczek niesie w sobie informację o ciele, którego częścią była, nawet jeśli przez miliardy lat będzie parować, spadać w postaci deszczu, stawać się częścią innych ciał, to teoretycznie można by te cząsteczki kiedyś zebrać ponownie i poskładać z powrotem w to samo ciało.

Kiedy Hawking ogłosil, że czarna dziura z czasem znika i znika kompletnie wszelka informacja, która do niej wpadła, próbowano z różnych stron wykazać mu, że to niemożliwe. Ale wychodził zwycięsko. Dowody, które przedstawial, były przekonujące jak obliczenia Kopernika. A więc wszystko może bezpowrotnie i całkowicie znikać. A więc istnieje nicość. Hawking odkrył realne istnienie nicości.

Kiedy mówił, że mózg ludzki po śmierci jest jak wyłączony już na amen komputer, o to tez mu chodziło. O nicść. Pomyślałem o różnych tekstach, o dziesiątkach informacji, które zostały po mnie gdzieś w starych komputerach, jeszcze w redakcji "Trybuny Śląskiej" na przykład. Wraz z wyrzuceniem tych starych komputerów, te informacje, których nie przekopiowałem, które tam zostały, po prostu zniknęły. Nie przeszły w inny byt, nie stały się niczym innym. Po prostu zniknęły. Nicość. Z odkrycia Hawkinga wynikałoby, że tak wcześniej czy później stanie się ze wszystkim.

Gdyby waga tego odkrycia dotarła do wszystkich ludzi na Ziemi i została przez nich przyswojona, byłby to niemożliwy wstrząs, gigantyczne tąpnięcie. Na szczęście tak się nie stanie. A przynajmniej nieprędko.

Jest opcja, ze nie znika, ale przenosi się w inny świat, o którym nie wiadomo nic i który jest całkiem odrębny. - Dostaję masę listów z wiadomością typu: Nie znam się na fizyce, ale mam rozwiązanie problemu Hawkinga. Istnieją inne światy - mówi fizyk współpracujący z Hawkingiem.

Ciekawe. Zafrapowało mnie to.

Poza tym Mikołaj dzisiaj pod 20 minutach prób wczoraj i po 5 minutach prób dzisiaj nauczył się jeździć na rowerze, bez wspomagania dodatkowymi kółkami.

Piszę "Mistrza". Wszystko na dworze u Piłata??

Na zakupach w "Klimczoku" - ważne spotkanie z S.

2018-05-01 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:



SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie. Teatr Galata Perform w Stambule.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
41. Tancerka. Opolski Teatr Lalki i Aktora
42. Uchodź. Krótki kurs uciekania dla początkujących, Strefa Wolnosłowa, Teatr Powszechny w Warszawie
43. Zagubiony chłopiec. Opolski Teatr Lalki i Aktora
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2018
» lipiec (1)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (3)
» luty (8)
» styczeń (2)

2017
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Gertruda]
Ale ci zazdroszczę tej Syberii, mój tata się urodził w Kamieniu nad Obem. A magisterkę...
[Mada L]
Never say never :) "dokud se zpívá..."
[arturpalyga]
Magda, mam nadzieję, że wspinać się już nie będę :))

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1627963
Newsów: 726
Komentarzy: 2164
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała