arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - październik 2008


Wchodzę sobie do bydgoskiego empiku i widzę Wyczańskiego Macieja strzelającego ponad Beatą Zygarlicką w rozświetlonej rurze. Na okładce październikowego "Teatru" - "Hamlet'44". W środku wywiad z Pawłem Passinim:

"PASSINI naprawdę nakłuliśmy coś, co jest żywe, podpięliśmy się do jakiejś żywej, pulsującej w tym miejscu, w tym mieście energii. Teatr przez sekundę stał się czymś, czym w ogóle powinien być.

KOPCIŃSKI To znaczy czym?

PASSINI To jest ostatnie i jedyne medium, które jako warunku swojego funkcjonowania wymaga ludzkiej obecności i przytomności. We współczesnej kulturze to bardzo rzadki i trudny do osiągnięcia stan. Ale czasem się udaje. Wtedy, w tych szczególnych warunkach może nastąpić to, co w spotkaniu jest najważniejsze, czyli rozpoznanie. Przeczytać i usłyszeć w działaniu na scenie, w tej przestrzeni, która powstaje przez rozstąpienie się tłumu przed czymś obcym - zobaczyć w działaniu na scenie samego siebie. Rozpoznać w czymś z natury obcym i publicznym coś najbardziej znajomego i intymnego, bo wewnętrznego. Doświadczyć - na przekór wszystkiemu na zewnątrz - prawdziwej współobecności i współodczuwania. "

I recenzja Kamili Paprockiej:

"Spektakl Passiniego jest niezwykle gęsty. Krytyka niesprawiedliwie go zbagatelizowała, pomijając milczeniem ogrom cytatów i odniesień. Może zdenerwowała nadmierna lekkość, z jaką potraktowano arcydramat Shakespeare'a - chociaż moim zdaniem to zdecydowana zaleta tego spektaklu. "

I podsumowanie sezonu teatralnego 2007/2008. Warhol i Robespierre są bohaterami tegoż. "Factory 2" Krystiana Lupy i "Sprawa Dantona" Jana Klaty - prawie wszyscy odpytywani uznali za najlepsze spektakle sezonu.

Najlepsze nowe sztuki polskie: "Trash story" Magdy Fertacz, "Sarmacja" Pawła Huellego, "Odpoczywanie" Pawła Passiniego, "Mrok" Mariusza Bielińskiego, "Katarzyna Medycejska" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, "Kolega Mela Gibsona" Tomasza Jachimka, "Czaadajew" Mariana Sworzenia, "Ifigenia. Nowa tragedia" Pawła Demirskiego, "Gardenia" Elżbiety Chowaniec, "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka, "Żyd" Pałygi.

Co, nie da się ukryć, cieszy, wszystko, co w tym sezonie udało mi się zrobić, jest. Oprócz "Żyda" powyżej, "Nic co ludzkie" i "Wodzirej. Koszalin kulturkampf" wymieniono wśród najlepszych adaptacji. "Nic co ludzkie" jako adaptacja dokumentów i improwizacji, jak sądzę. "Nic co ludzkie" przez dwójkę krytyków uznane zostało za najlepsze przedstawienie teatru alternatywnego.

Cieszę się też, że Barbary Wysockiej "Klątwa" znalazła się wśród rzeczy docenionych za najlepszą reżyserię. Cieszę się, bo to piękny spektakl ze świetną rolą Katarzyny Krzanowskiej, która też za to właśnie jest wśród najlepszych aktorek sezonu.

No i w ogóle, że "Factory 2", że Bielska, że "Sprawa Dantona". I że Beaty Bandurskiej, Dominiki Biernat i Anity Sokołowskiej role w "Nordost" zostały docenione, jako najlepsze role kobiece. Podobno Robert Talarczyk chce "Nordost" sprowadzić do Bielska. Polecam więc. Wśród ról męskich najlepszych - Piotr Skiba i Zbigniew Kaleta za role w "Factory 2" - to moje typy.

No i tak godzinę przesiedziałem w tym empiku. A wszystko jest w internecie: http://www.teatr-pismo.pl/index.php?sub=pokaz&f=artykul&nr=591

A JADZIA GRYGIERCZYK i KAZIMIERZ CZAPLA DOSTALI WYRÓŻNIENIA ZA KREACJE AKTORSKIE W "ŻYDZIE" na festiwalu "RZECZYWISTOŚĆ PRZEDSTAWIONA" w Zabrzu. Gratulacje serdeczne bardzo!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Acha, do przyjaciół Warszawiaków!

"Żyd" będzie grany 2 grudnia o godz. 19.00 w Teatrze Narodowym na małej scenie. Zapraszam serdecznie!

2008-10-31 | Dodaj komentarz
jemen
2008-10-31 10:13:02
Żyd w Narodowym! Na wysokie progi wchodzi bielski teatr.
Erlay
2008-10-31 14:59:24
szkoda, że teatr ciagle schodzi na coraz dalszy plan. ech...
Komentarzy (6)

Frida i Auschwitz

  

Znów wizyta w Auschwitz. Znów o zmroku. Prawie każdy, kto przyjeżdża do Bielska z Zachodu, Wschodu, Południa, Północy chce zobaczyć to Słynne Muzeum. A że wcześniej Kraków, a to po drodze z Krakowa, więc przyjeżdża się już, kiedy wejście dla turystów zamknięte, bo poza sezonem letnim czynne jest do 17.00. A że goście przyjechali z daleka i pewnie nigdy więcej już tutaj nie będą, więc korzystam z wiedzy tajemnej, jaką zdobyłem, pracując wolontaryjnie w Muzeum i mieszkając jakiś czas na jego terenie, i wchodzimy.

Dla mnie Auschwitz nocą ożywa. Kiedy nie ma tłumów, nie ma grup z przewodnikami, kiedy idzie się pustymi alejami, pustym placem apelowym, koło szubienic, jest tak jakby oni tam byli w tych blokach, stłoczeni, śpiący, półśpiący, nie mogąc wyjść, bo wyjście poza blok w nocy grozi śmiercią. Tak ciemno jak teraz, w obozie było tylko w 1944, kiedy zaczęły się już naloty na Śląsk i gaszono światła. Wcześniej z daleka widać było łunę świateł. Auschwitz był jak jasno rozświetlone Miasto Przyszłości. Czyściutkie, zadbane, z całodobową ochroną. Tak miało być. Istniała makieta Auschwitz takiego, jakie ma być w przyszłości, takiego Auschwitz 2000. Wykonali ją więźniowie, a oglądał z zadowoleniem podczas wizyty w obozie sam Himmler, kiedy rozrastała się gwałtownie Birkenau. Miasto przyszłości podzielone na geometryczne sektory, a każdy sektor zabezbieczony i nadzorowany. Miasto gigantyczne, obliczone na milion mieszkańców, zaplanowane z matematyczną precyzją co do każdego szczegółu. Miasto o samych kątach prostych. Ze żwirkiem tam, gdzie ma być żwirek i z trawką, gdzie ma być trawka. Z prostą drogą do pracy i z pracy. Wokół miasta - specjalna strefa ekonomiczna dla zasłużonych, prężnych, rozwijających się firm, które mogą tu korzystać z dużych ilości bardzo taniej siły roboczej. Osiedla dla prominentów, przedstawicieli firm, oczywiście garnizon do pilnowania porządku. Zastosowano najnowsze osiągnięcia architektoniczne, logistyczne i techniczne. Auschwitz przyszłości było najnowocześniejszym miastem świata.

Na koniec prowadzę zawsze do miejsca, które sam w Auschwitz odkryłem, które leży poza trasami, jakimi chodzą grupy. Basen. Maleńki basenik tuż koło podwójnej linii drutów. W basenie jest woda. Basenu w Auschwitz zażądała w 1944 roku firma ubezpieczeniowa Allianz, która ubezpieczała obóz koncentracyjny (i ściągała składki) od nieszczęśliwych wypadków. Zaczęły się bombardowania i ubezpieczyciel zażądał, aby zbudowano basen przeciwpożarowy. A jeśli już przeciwpożarowy, to obozowi prominenci przeforsowali, żeby można było w nim pływać. Zrobiono więc w tym maleńkim baseniku stanowiska do skoków i odbywały się tu zawody pływackie o miskę zupy i o kromkę chleba. W obramowaniu basenu znajduje się jedyne dzieło plenerowej sztuki obozowej w Auschwitz. Jest to wykuty w kamieniu łeb koci tuż nad taflą wody.

- Koty nie lubią wody - powiedziała Gloria Montero, hiszpańska dramatopisarka, bo ona to właśnie wraz z mężem gościła przez trzy dni w BB, jako autorka "Fridy K."

Nie mogła się nadziwić, że zaraz za drutami, w dawnych budynkach komendantury, mieszkają zwykli ludzie. Kiedy jechaliśmy tu, dziwiła się, że w ogóle istnieje przy muzeum normalne miasto, że Auschwitz to normalne miasto. - Jak ci ludzie żyją w tym mieście? A gdzie są te ciała, te prochy, te szczątki tego miliona zamordowanych ludzi? - pytała. - Prochy rozsypywano wszędzie, gdzie się dało - mówię, czego się dowiedziałem w muzeum. - Do rzeki, na pola, po lasach, wszędzie.

- I to tu rośnie na tym wszystkim?

- No tak.

Idąc do krematorium, koło baraków i tabliczek z trupimi czaszkami i napisami Halt, widzieliśmy przez rozświetlone okna, jak obecni mieszkańcy komendantury sobie robią kolację w kuchni, jak oglądają telewizor.

- Mają regulamin, którego muszą się trzymać - mówię, co wiem. - Nie wolno im na przykład urządzać tu wesel. Chociaż, z tego, co słyszałem, nie ma takiego zakazu, którego nie dałoby się jakoś obejść.

Wracaliśmy do Bielska w ciemności i mgle tą samą drogą, którą dwa razy w tygodniu jeździła z Auschwitz do Bielitz mała ciężarówka z grupką więźniów i esesmanem Sierkiem. Ale to inna historia.

2008-10-27 | Dodaj komentarz
Yola
2008-10-27 12:10:29
Ja tak nie na temat (przepraszam). Milva śpiewająca Brechta w Krakowie 15 i 16 listopada. W PWST. Żegnamy reklamy ;-)
arturpalyga
2008-10-27 12:17:09
No wiem. Od pół roku ją zapowiadają :) i strasznie bym chciał. Ale ja w trzech robotach naraz teraz, kurcze.
Yola
2008-10-27 18:44:34
No wiem, że od dawna zapowiadana, ale chyba wcześniej bez szczegółów. Ja w dwóch robotach, ale póki co weekendy mam wolne. No i bliżej... więc chyba spróbuję dotrzeć.
drobata
2008-11-02 06:09:50
przyjemna strona szczegolnie dla czlowieka/patioty na obczyznie-oklaski dla autora
arturpalyga
2008-11-02 12:51:21
A dziękuję, że przyjemna. A gdzie ta Pani obczyzna?
drobata
2008-11-02 17:46:12
Znalazlam Tego bloga przez strone jacka proszczyka gdzie sa piekne fotki cmentarza zydowskiego i sie zaczylatam, ciekawe teksty!!! Jeszcze raz O'klaski!!! Obczyzna - USA....tonacy statek......
Komentarzy (7)

Jelinek Bambi

  

Teatr Tekstu Teodora Sixta odradza przybywanie na czytanie tekstu scenicznego

Elfriede Jelinek

pt.

O zwierzętach

Czytanie odbędzie się

w piątek 24 października o godz. 19.00

w Sali Prób Czytanych

Teatru Polskiego w Bielsku-Białej

Tekst jest imponująco trudny do czytania, szczególnie przez amatorów. Jak ktoś myśli, że to kokieteria, to proszę, oto próbka:

Kochać to szczególny rodzaj podległości, mój osobliwy panie. Już raz do pana pisałam, lata temu, wciskając panu prawo do mnie, prawo jazdy. Pan wtedy nie wziął Tego Papieru, odrzu­cił go pan, jeszcze zanim wysechł tusz stempla, i powiedział pan, że już umie jeździć, a grożące panu postępowanie dochodzeniowe (za punkty karne? Nieważne. Pan i tak zawsze się wywinie!), nie przerażałoby pana, o ile wcielona instancja stanęłaby panu na drodze i przejęła, nie, nie przejęła, raczej: zażądała! In­stancja żądałaby pana żądzy! Nie przejmuje się pan, że kiedyś będzie trzeba okazać ten papier, który wydaje się panu tak zbędny? (Powiedział pan, instancja nie jest dla pana instancją, bo nie ma wystarczających fundamentów); sądzę, że i tym razem go pan nie weźmie, tej swojej przepustki, znaczy, prawa jazdy. I dlatego nie ma pan się czym wykazać. Ich lasse es mir trotzdem nicht nehmen, ihn Ihnen w yerweigern, diesen Schein. Aleja i tak nie dam so­bie odebrać prawa odmowy tego złudnego prawa. So, dafur haben Sie miretzt anscheinend mein Scheinen weggenommen. No, za to pan najwyraźniej odebrał mi moje złudzenia. Schein muf weg, so oderso. Aber so nicht! Złudzenia muszą zniknąć, tak czy inaczej. Ale nie tak! Hdnde weg demon, tlbersetzer! (Nie ruszaj tego, tłumaczko!) A więc to wszystko jest dawaniem i równocześnie nie-dawaniem, nieoddawaniem się i braniem i niebraniem (ale za to wzięciem?). Mówię per pan, bo nie mam już siły, potrzebnej, żeby mówić ty, żeby sięgnąć głęboko w siebie, w dodatku zawsze wtedy, kiedy pan sobie tego życzy. Jestem zbyt zmęczona, i to na wszystko, ale nie na To Wszystko, o czym mówiłam wcześniej, ponieważ To Wszystko jest W ciele, i to ma podstawę, w przeciwieństwie do instancji, która dopiero musi sobie wykopać fundamenty. Tak to by każda mogła przyjść i domagać się dziury.

Dlaczego więc?

W ogóle to Jelinek zastrzega, że nie pisze dramatów, a jedynie teksty dla teatru, więc i ja wystrzegam się słowa -dramat-.

Dlaczego zatem ten tekst? Dlatego, że miałem okazję widzieć ostatnio dwie inscenizacje "O zwierzętach" - jedną w Berlinie, drugą w Bydgoszczy i obie były bardzo dobre i robiły wrażenie. Dlatego, że intryguje mnie ta cała Jelinek, która z premedytacją niszczy teatr, posługując się w tym celu teatrem. Dlatego, że ciekawi mnie, ilu z Państwa zostanie do końca i czy ja sam to wytrzymam. Dlatego, że, jak mówią, aktorzy, którzy dostają do nauczenia się na pamkę teksty Elfriede Jelinek, stukają się w głowę, a Jelinek w licznych wywiadach manifestacyjnie gardzi aktorami, i ciekawy jestem, czy Państwo też się postukacie.

Jelinek jest be, Jelinek jest cacy

W ojczystej Austrii Elfriede Jelinek, dopóki nie dostała Nobla, była autorką plugawą, negatywną bohaterką prasy brukowej, jako zepsuta, kalająca własne gniazdo zboczona jędza. W kolejnych nagonkach prasowych zarzucano jej pornografię, fekalizm, sadomasochizm i inne perwersje. Gdy Austriacy wybrali premierem Haidera, Jelinek zabroniła wystawiania swoich sztuk w Austrii. Chętnie za to wystawiano ją w zepsutych, jak wiadomo, Niemczech, nie w Bawarii rzecz jasna, ale w Berlinie.

Po odejściu Haidera, Jelinek zniosła zakaz, a kiedy dostała Nobla, Austriacy zaczęli się nią szczycić i po raz pierwszy zaczęła zbierać w swoim kraju entuzjastyczne recenzje. Po premierze "Bambilandu" w wiedeńskim Burgtheater (Bambiland to Stany Zjednoczone) oklaskiwano ją długo, żarliwie i na stojąco, podobnie jak w Berlinie, na scenie wielkiego Schaubhune, gdzie jej "Chór sportowy" oklaskiwano, jak zmierzyli dziennikarze, przez 45 minut.

W Polsce dotąd nikt Jelinek nie wystawiał. Jej najnowszy tekst sceniczny pt. "O zwierzętach" wystawiony w styczniu 2008 r. przez Teatr Polski w Bydgoszczy w reż. Łukasza Chotkowskiego to pierwsza jej polska premiera. Jest to też pierwszy przekład tekstu teatralnego Elfriede Jelinek na język polski.

Co o Jelinek rozprawiają

Na koniec parę mądrych słów z rozprawy Moniki Szczepaniak pt. "Mówię i mówię. Elfriede Jelinek - teatr artykulacji."

Jelinek zainicjowała nowy teatr, teatr wymagający nowych praktyk inscenizacji i nowych narzędzi interpretacji. [...] Tu nie ma bohaterów z krwi i kości - bohaterem jest język. Dlatego na scenie trzeba ciągle mówić i mówić, tak długo, aż język sam powie prawdę. [...]

Jelinek wielokrotnie formułowała swoją intencję rezygnacji z odtwarzającego relacje międzyludzkie czystego teatru, mówiąc o rebelii przeciw tradycyjnej dramaturgii z centralnymi dlań elementami akcji, konfliktu, dialogów scenicznych, psychologicznie wyprofilowanych postaci. Dramaturgia Jelinek zdaje się ignorować filary zachodniej tradycji teatralnej: aktorów i publiczność, a także obwieszczać pożegnanie reżyserskich fantazji o wykreowaniu życia na scenie. [...] Na scenie wszystko ma być sztuczne i powierzchowne. Tu nie ma miejsca na iluzję głębi, znaczenia, autentyczności. [...] Zamiast życia - czytanie, pisanie i mówienie. [...] W tekstach Jelinek dochodzi do usamodzielnienia się języka - język nie jest mową postaci, lecz autonomicznym bytem teatralnym. Dla nazwania tego zjawiska języka odcieleśnionego Jelinek wymyśliła metaforę "płaszczyzn językowych". [...] Mimo deklaracji, że sens jest obojętny, nierzadko pretekstem do napisania sztuki były wydarzenia społeczno-polityczne, które w oczach Jelinek nosiły znamiona skandalu. Notabene poświęcanie im tekstów dla teatru, zwracanie na nie uwagi publiczności, zamiast efektu uświadamiającego, przynosiło pisarce aurę skandalistki.

Co mówi Jelinek

Oto parę cytatów:

- Język ciągnie mnie za sobą na smyczy, jak pies właściciela.

- Zdecydowanie odrzucam przedstawianie życia w teatrze. Chcę czegoś odwrotnego: tworzyć postaci nieożywione. Chcę wypędzić życie z teatru. Ja nie chcę teatru.

- Chcę być powierzchowna!

- Pozwólcie mi przynajmniej się wygadać!

- Aktorzy mają mówić to, czego luydzie zwykle nie mówią, bo teatr to nie jest życie.

- Aktorzy są niepotrzebni.

- Aktorzy to ludzie, którzy się przebierają, obwieszają gadżetami i pozwalają sobie na podwójne życie.

- Precz z aktorami! Oni nie są prawdziwi! Prawdziwi jesteśmy tylko my!

- Zdrowy duch narodu napawa mnie przerażeniem.

- Róbcie z moimi tekstami, co chcecie. Możecie nawet zrobić ze mnie idiotkę.

- Chcę odejść od teatru i zobaczyć, czy pójdzie za mną.

- Nie wolno wam wpadać mi w słowo, dopóki mówię, uważajcie! Możecie sobie zrobić krzywdę, gdy wpadniecie w moje słowo, nawet jeśli wam przypadkiem przypadnie do gustu! Lepiej jest nic nie robić. Pisanie jest tak czy tak lepsze od robienia czegoś. Nie odwiedziecie mnie od moich głupich dowcipów, pożałowania godnych żartów. Nawet siłą! No, może siłą wam się uda.

Jeszcze raz gorąco i serdecznie zniechęcam Państwa do przyjścia!

Artur Pałyga

2008-10-23 | Dodaj komentarz
Erlay
2008-10-24 15:29:37
Powiedziała "Precz z aktorami! Oni nie są prawdziwi! Prawdziwi jesteśmy tylko my!" ale czy na pewno wszyscy jesteśmy prawdziwi?
arturpalyga
2008-10-24 16:05:09
hm
Erlay
2008-10-25 22:13:40
hm?
taszarraft
2008-10-25 22:40:42
noooo...ach! hm! hihi. ech...
arturpalyga
2008-10-26 02:26:20
ano
Erlay
2008-10-26 12:29:29
no chyba, ze tak(:
brew
2008-12-02 19:07:51
he he he. prawdziwi. jak to zmierzyć? definicja jakaś może?
Komentarzy (17)

Radny może być idiotą

  

Radny może być idiotą i dajmy mu do tego prawo. W naszym demokratycznym społeczeństwie idioci mają swoje miejsce i dobrze, jeśli ktoś ich też reprezentuje. Nie ma sensu oczekiwanie od radnego, czy, nie daj Boże, od prezydenta, żeby był intelektualistą, erudytą, ani nawet żeby był dobrze wykształcony. Dla ilu z Państwa kryterium przy głosowaniu na radnego była jego inteligencja? Więc, proszę wybaczyć, zarzuty że mamy jednego czy drugiego niezbyt lotnego radnego są absolutnie chybione i nie na miejscu. Wybraliśmy w większości najsprawniejszych, którzy swoją sprawność wykazali, plasując się na czołowych miejscach swoich list. I proszę bardzo, niech pan/pani jeden/jedna z drugim, którzy teraz gwiżdżą i wymachują rękami, wykażą się taką sprawnością i zobaczymy. Jest w tym oczywista schizofrenia. Polega ona na tym, że nagradzamy tych, których główną umiejętnością jest sprawność w rozgrywkach wewnątrz własnych ugrupowań oraz skuteczne zabieganie o popularność. A następnie zarzucamy naszym wybrańcom, że ich główna umiejętność to sprawność w grach wewnątrz i międzypartyjnych oraz zabieganie o popularność. Wyjmujemy z pudełeczka dokładnie to, co tam włożyliśmy i nie ma się co oburzać, krzyczeć ani łajać bez sensu Bogu ducha winnych wybrańców. Przecież oni są tacy, jakimi ich uczyniliśmy. To nasze osobiste dzieła. A uczyniliśmy ich, proszę się nie łudzić, na wzór i podobieństwo swoje.

Dotyczy to również tych, którzy dezerterują z udziału w wyborach pod rozmaitymi wygodnymi pretekstami. Przecież też dokonaliście Państwo wyboru. Wyboru przez zaniechanie. Zdecydowaliście, że to my mamy wybrać za was naszych wspólnych, również więc waszych reprezentantów.

To, czego brakuje, to życia w tym wszystkim. Ten system jest martwy i sprowadza się trochę do balu manekinów, jeśli nie towarzyszy mu pernamentna debata społeczna, wymiana zdań, ścieranie się, konfrontowanie nie tylko w murach ratusza. Debata, w której mieszkańcy miasta traktowani są poważnie, co najmniej jak partnerzy, jeżeli nie nawet jak pracodawcy. A nie jak użyteczni bezimienni, warci cokolwiek jedynie w większej masie, którym tymczasem na cztery lata dziękujemy, a potem znów na nas zagłosujcie. Debata, w której wybrańcy nasi traktowani są poważnie, jak ludzie, których uczyniliśmy przedstawicielami i z którymi warto rozmawiać, kłócić się, uzgadniać, a nie jak folklor, albo worek bokserski.

Powiedzmy sobie szczerze, że nie spełnia tej roli prasa. Przynajmniej nie u nas. A szkoda. Jeżeli odbywają się w naszych lokalnych mediach jakiekolwiek debatki, czy dyskusyjki, to w charakterze rzadkich, jednorazowych akcji i bez większego znaczenia.

Z tego braku kontaktu, z braku wymiany myśli robi się zaduch, zalewa octowa, jak zwał tak zwał. Jednym z tego skutków jest szczególnie mnie osobiście irytujące bagatelizowanie poszczególnych grup mieszkańców miasta. Niektórzy wybrańcy z wysokości piedestału swojego traktują np. grupę mieszkańców tego miasta lubiących i poważających dajmy na to sztukę Natalii LL i sztukę dobrą, nową w ogóle, jak garstkę debili, co ją można szturchnąć końcem buta. Albo mówi np. ktoś tam o Klubie Gaja, tak jakby chodziło o jakichś kosmitów, jakichś obcych w liczbie trzech oraz ich czterech podejrzanych kolegów oderwanych zupełnie od życia tego miasta i od poglądów jego zacnych mieszczan. Tak jakby w ogóle nie mogło się komuś tam zmieścić w głowie, że Klub Gaja w sporze o Szyndzielnię oprócz tego, że broni racji i wartości, do obrony których czuje się powołany, reprezentuje pewną grupę mieszkańców Bielska-Białej. Jak dużą grupę, nie wiem, ale wnerwia mnie, jak ktoś spluwa lekceważąco w jej stronę, ignorując, wyszydzając lub bagatelizując jej istnienie. Niepokojące jest, jeżeli wartość grupy mieszkańców miasta ocenia się poprzez jej liczebność. Człowieku! TO RÓWNIEŻ SĄ LUDZIE, KTÓRYCH REPREZENTUJESZ! W momencie, kiedy zostałeś wybrany, działasz w imieniu nie grupy interesów, ale nas wszystkich, mieszkańców tego miasta! Oczywiście nikt nie oczekuje od Ciebie, że będziesz się ze wszystkimi zgadzał, wręcz przeciwnie, masz mieć własne zdanie i je skutecznie forsować, ale masz obowiązek traktować z szacunkiem ludzi, którzy pozwolili ci na to, żebyś ich reprezentował. Jeśli nie, to zmień pracę, nie wiem, może zacznij pisać sztuki!

Kurcze, kończę, bo zaraz spadnę z ambony.

Generalnie w tych blogach jest pewna nadzieja, że mają szansę spełnić tę rolę, od której uchylają się lokalne media. Trochę powietrza mają szansę wpuścić, trochę wiatru. Tak mi się wydaje. I jestem za tym, żeby promować każdego radnego, wiceprezydenta, prezydenta, posła, senatora, wszystkich, którym daliśmy glejt, żeby zarządzali naszymi pieniędzmi i naszym życiem publicznym, którzy na próbę takiej stałej konfrontacji się odważą.

PS

Przypomniało mi się, jak jeden nasz radny absolutnie z własnej dobrej woli, nie oczekując niczego w zamian, poświęcił dużo swojego prywatnego czasu, żeby pomóc mi zorganizować wystawę starych fotografii. I jak mówił wtedy, że jest radnym, bo jest społecznikiem i jako radny może więcej ludziom pomóc. Jeśli to czyta, to go serdecznie pozdrawiam!

2008-10-18 | Dodaj komentarz
ZH
2008-10-19 09:08:09
Proponuję siebie na etat może być radnego. Chwilowo mam teraz trochę czasu wolnego.
Erlay
2008-10-19 10:44:33
bo politykom brakuje szacunku, chyba nawet i do siebie...
arturpalyga
2008-10-19 12:37:11
Zbyszek - etatowy radny? Nie ma takich. Daj spokój. Lepiej bądź prezydentem.
es
2008-10-20 12:04:00
Także pisarz może być idiotą.Wystaczy,że opanuje umiejętność dotarcia do dyrektorów teatrów,szefów ośrodków kultury,do mediów.Dzięki tej sojotechnice schlebiania prezesom,osoby uważające się za elitę dają się przekonać ,że na ten spektakl pójść wypada.Pójdzie paru i już nasz pisarz uważa się za geniusza.Z politykami jest troszkę inaczej.Osoba chcąca robić kasę na polityce musi najpierw przekonać swoje ugrupowanie do własnego programu.Następnie przekonać musi odpowiednią część elektoratu.Dokładnie taką,która zapewni mu elekcję.Czy taka umiejętność jest debilizmem?Historia polityczna pełna jest nazwisk ludzi,którzy w tym znaczeniu byli idiotami.Żaden radny,poseł lub minister nie mogą zrobić dobrze wszystkim wyborcom.Albo ulżą Gai albo jej przeciwnikom.Robić dobrze wszystkim może tylko pisarz na blogu.
arturpalyga
2008-10-20 14:15:06
Powiem więcej, każdy może być idiotą :) Niemniej uważam, że radnemu być idiotą wolno i nie ma się na co oburzać. I to właśnie tu powyżej napisałem.
2008-10-20 14:17:23
wiesz, ale jeśli Kaczyński został prezydentem, to nie wmówisz mi, ze nawet polityk- idiota nie może miec wysokiego stanowiska.
arturpalyga
2008-10-20 14:36:26
Ależ to wcale nie inteligencja decyduje o skuteczności radnego czy polityka (zresztą radny to też polityk przecież tak naprawdę).!Powiedziałbym nawet, że ona często kompletnie nie ma nic do rzeczy. Tak naprawdę to nie jest ŻADNE kryterium w tej branży. Więc bez kompleksów.
arturpalyga>es
2008-10-20 15:52:00
A jeszcze mam pytanie takie do Es, bo mnie to zaciekawiło. To jak to jest? Zbiera się takie ugrupowanie, dajmy na to PiS albo PO, wszyscy obecni wygłaszają swoje programy i przekonują do nich i w końcu zapada decyzja - o, super, ty będziesz pierwszy na liście, bo masz najbardziej przekonujący program? Tak?
taszarraft
2008-10-20 16:23:05
Jak ci powiem jak to jest - przychodzi taki jeden na zebranie, może być, że PO, z dużym brzuchem i cygarem w gębie, że niby "grubas" jakiś to jest, a wygląda jak papierek po cukierkach, zmięty taki jakiś cały, słucha co tam ci politycy od rajcowania brzęczą, słucha i słucha, po czym wyciąga równie zmiętą kartkę z wypisanymi nazwiskami i mówi: "to na razie, chłopaki". I to jest polityka, człowieku!
es
2008-10-20 18:00:57
Nie wiem jak to w końcu zapada-nigdy nie byłem w żadnej partii politycznej.Z tego samego powodu nie wiem też czy mają tam zmięte papiery.Bywalcom wierzę na słowo,pewnie mają.Panie arturpałygo.Jeśli zechce pan kandydować w następnych wyborach do rady miejskiej,to poprę pana.Byłby pan dobrym kandydatem na radnego.
arturpalyga
2008-10-20 20:30:34
A bardzo dziękuję, ale nie skorzystam.
Erlay
2008-10-22 15:32:19
ładne ma Pan nowe zdjęcie(:
krzysiek
2008-10-22 18:10:32
Ma Pan rację, radny może być idiotą. Jak się okazało na innym blogu, Radny nawet bywa idiotą.
z
2008-10-22 20:31:15
Panie Krzysiek,czy jak tam Panu naprawdę.Na miejscu radnego wytoczyłbym Panu proces.IP jest do ustalenia.Kto wie czy sprawą nie powinna zająć się prokuratura,bo radny jest funkcjonariuszem publicznym.Tylko tchórze anonimowo obrzucają inwektywami inne osoby.Można się z kimś nie zgadzać,lecz chamstwo nie powinno być metodą dyskusji.
arturpalyga
2008-10-22 23:02:05
No niestety nie jest u nas tak jak w Ameryce, gdzie osoby publiczne podlegają znacznie ostrzejszej krytyce publicznej i nazwanie senatora idiotą w publicznych mediach jest dopuszczalną formą takiej krytyki. U nas niestety panuje kult Funkcjonariusza Publicznego, który jest często obrażalski i nie wolno go tykać. Także proszę raczej uważać :)
arturpalyga
2008-10-22 23:06:00
Dziękuję, panno Erlay :) Przekażę autorce.
krzysiek
2008-10-23 18:25:21
do "z"/ jeślI ktoś będący radnym jakiego kolwiek szczebla uzna, że mój wpis dotyczy JEGO osoby i wskaże na INNYM blogu treści świadczące o jego idiotyźmie, to zapewniam pana/panią, że podam swoje imię, nazwisko, adres domowy, IP a nawet IQ. A swoją drogą, nie wiem dlaczego, przpomniało mi się przysłowie o stole i nożycach. Z poważaniem

Kraków. Passini poszukuje aktorów do Łaźni Nowej

Paweł Passini przygotowuje nowy teatralny projekt w Łaźni Nowej! Tematy wywoławcze: Siddartha, Herman Hesse, Bollywood!

Poszukujemy 6 aktorów - aktorek /do 35 roku/

Przyjdź w stroju umożliwiającym wygodny ruch.

Przyjdź ubrany na biało! - /to nie żart - to wizja reżysera- traktować

poważnie!/

Absolutnie pożądane:

- dyspozycyjność czasowa

- sprawność fizyczna i wokalna

- otwartość na pracę z jednym z ciekawszych polskich reżyserów

Próby praktycznie od zaraz

Pokaz przygotowywany na Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia w grudniu

Kontraktujemy od razu 20 spektakli !

Casting odbędzie się w dniu 23 października o godz. 15.00 w dawnym kinie

Światowid na Centrum E /nie mylić z kinem Świt!!!/

---

To ogłoszenie z Łaźni Nowej. Dodam od siebie, że chodzi o teatr w Nowej Hucie, że trzeba dotrzeć na plac Centralny i tam się dopytać i że do tekstu mojego. I że tytuł będzie: "Wszystkie rodzaje śmierci". I że według "Siddarthy" Hessego. Zapraszam!

2008-10-16 | Dodaj komentarz
Erlay
2008-10-16 20:48:06
Ech... Boolywood!
arturpalyga
2008-10-16 21:10:12
No!
Erlay
2008-10-16 21:23:29
ma cos w sobie(:
Zbigniew Hamerlak
2008-10-16 21:45:26
Wiem gdzie jest Nowa Huta ale ani aktor ze mnie i wiek już nie pozwala. Oj bo bym ruszył!
Yola
2008-10-16 22:36:43
Ech, szlag... Czemu takie rzeczy się nie działy jak *byłam* czasowo dyspozycyjna :-((
arturpalyga
2008-10-16 23:04:11
Umarłem już wszystkimi rodzajami śmierci. I raz jeszcze umrę na wszystkie sposoby. Umrę śmiercią drzewa w lesie, śmiercią kamienia w górach, śmiercią ziemi w piasku, śmiercią liścia w trawie i biedną, krwawą śmiercią człowieka. -------- Herman Hesse, Wszystkie śmierci
ZH
2008-10-17 09:59:20
A ja właśnie czytam Grę szklanycg paciorków. Oj długo się już męczę.
arturpalyga
2008-10-17 11:52:06
Pracy szukaj, Maślanko!

Informacje:


SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» sierpień (5)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Duża Ula]
Myślę, że jest to bardzo niesamowite być w miejscach w których byli nasi przodkowie. Na...
[Mada L]
Ale napisane! Jakby się tam było i dotykało! Dziękuję
[Duża Ula]
Na początku tak jak bym czytała jakiś dramat. Dobrze , że to się nie dzieje...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1326381
Newsów: 688
Komentarzy: 2109
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała