arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - luty 2008


Słobodzianek zamknął Laboratorium Dramatu przy Olesińskiej.

Bo nie ma pieniędzy.

Tylko czekać, aż odezwą się władze Wrocławia, które serdecznie zaproszą Słobodzianka wraz z Laboratorium do Wrocławia.

Tak jak ściągnęli Gutka z jego kinem

I Bursztę z jego Biurem Literackim.

I pewnie masę innych rzeczy.

A Wydział Kultury Urzędu Miasta w Bielsku-Białej wydał tomik poezji jednej pani, która pisze o tym, jak kocha swojego męża.

Można by zebrać te wszystkie tomiki poezji wydawane przez Urząd Miasta w Bielsku-Białej i zrobić wystawę. Uważam, że rzeczywiście warto się tym pochwalić, jak Wąchock swoim sołtysem, a co! Zapewniam Państwa, że mamy duże szanse na rozgłos! Ludzie będą zamawiać w pakiecie Jożina z Bażin i tomik poezji z Bielska.

Czym się różni Wrocław od Bielska-Białej poza oczywistymi oczywistościami rozmiarowymi?

Wrocław ma koncepcję. Rozwoju i Promocji. I to widać. I słychać. I czuć.

Jakim miastem chce być Bielsko-Biała? Kogo chce tu przyciągnąć? Dla kogo chce być? Ktoś to w ogóle wie? Miastem turystycznym chce być? Nieporozumienie. Gdzie? Jak? Między Szczyrkiem a Wisłą miasto turystyczne my są? Jasne. Co ci turyści mają zwiedzać w Bielsku-Białej? Zamknięte kościoły, czarne, jak w Rudzie Śląskiej, liszajowate kamienice, pustoszejący deptak, lastrikowe place i jedynie z zewnątrz co bardziej efektowny zamek?

Miastem stu upadłych przemysłów? Skansenem?

Lunaparkiem z figurkami z peerelowskich bajek?

Miastem drogi Szczyrk-Katowice?

Wiem, wiem, nie jest źle. Miejsca w rankingach itp. Ale jaki jest kierunek, ja się pytam? I jaki wizerunek?

M. wymyśliła wczoraj około godz. 1.30 hasło promocyjne BB:

"Lepsze niż Koluszki!"

Nie wiem, czy Państwo sobie zdają sprawę, że w strategii rozwoju miasta zapisane jest, że Bielsko-Biała ma być miastem kultury wysokiej.

No i co? Zdziwko?

Pytanie, kto zajmuje się tworzeniem miasta kultury wysokiej w czasie, gdy Wydział Kultury wydaje milusie wyznania małżeńskie na okoliczność tworzenia Poezji?

Powiem Państwu, kto. Schronisko na Szyndzielni. Tam się raz w roku odbywa koncert jazzowy. Akustykę mają do dupy, ale koncert wysoko.

I jeśli ktoś może Słobodzianka z jego Laboratorium do tego miasta zaprosić to jedynie ów zakonspirowany Wydział Kultury Wysokiej z Siedzibą na Szyndzielni. Howgh.

2008-02-28 | Dodaj komentarz
poli
2008-02-28 13:49:28
dobre
a ja
2008-02-28 17:02:41
wypociny tej pani są lepsze niż pana sztuki.
arturpalyga
2008-02-28 17:40:01
Życzę serdecznie Wydziałowi Kultury, aby w przyszłości wydawane przezeń tomiki miały tylu czytelników, ilu szanownych widzów przychodzi się ze sztukami do teatru zapoznać. Życzę im nagród, życzę szeregu dobrych i złych recenzji, sporów o nie i dyskusji na ich temat. Życzę, aby inni Wydawcy proponowali autorom kolejne tomiki! Naprawdę bardzo bym sobie tego życzył, żebyśmy tak tu mieli. Póki co, jedyna rozsądna rzecz to schować te tomiki zaraz po wydaniu głęboko pod dywan, co też Wydział Kultury, jak się wydaje, regularnie czyni, co świadczy o tym, że mają tam jeszcze jakieś poczucie wstydu.
grzegorzolma
2008-02-28 18:39:25
Artur, ale mnie zachęciłeś do obcowania z Poezją wysokich lotów. Może jakiś przedruk, cytacik. Nie żebyś się wyśmiewał czy pastwił nad twórczością, boże broń. Ale ja, choć mieszkam na Śląsku to podatki płacę w BB więc chcę wiedzieć na co idzie moja krwawica, co wspieram, jaki talent, jaką kulturę wysoką. Wszak za publiczne pieniądze wydana poezja winna być upubliczniona. Dostępna nie tylko dla wąskiego grona szczęśliwców-wybrańców.
arturpalyga
2008-02-28 20:23:21
Grzegorz, rzecz w tym, że po pierwsze właśnie chyba raczej nie chcę się znęcać. Ja rozumiem, że to nie jest wina tych ludzi, zapewne bardzo wrażliwych i czułych. Sprawa jest delikatna. Po drugie nie mam tego tomiku. Mają go moi znajomi, którzy go dostali przez przypadek. To rzeczywiście białe kruki, te wydawnictwa poetyckie UM. A raz trafiłem na wieczorek promujący taki tomik. Okazało się, że oprócz mnie i naczelnika była tylko rodzina i znajomi poetki. Było super. Zgadzam się natomiast, że UM powinien to upubliczniać. Szukałem jakiejkolwiek informacji na stronach internetowych. Nic. A tomiki co roku są wydawane.
jajco
2008-02-28 21:51:34
Pamiętam jak parę lat temu bluzgałeś na teatr a teraz? Dobrze że ktoś umożliwił ci wystawienie twoich sztuk ale na początku też nie było łatwo prawda? Może ta pani za jakiś czas napisze coś lepszego, coś co się spodoba nawet tobie.Trochę życzliwości dla nowicjuszy, nie każdy rodzi się geniuszem.To,że nie podoba się tobie wcale nie znaczy,że nie spodoba się innym.
jacekproszyk
2008-02-28 22:10:55
ale marudzicie... a ja znam fajny wiersz o naszej Białej jednego Żyda: Mieszkała stonoga pod Białą, Bo tak się jej podobało. Raz przychodzi liścik mały Do stonogi, Że proszona jest do Białej Na pierogi. Ucieszyło to stonogę, Więc ruszyła szybko w drogę. Nim zdążyła dojść do Białej, Nogi jej się poplątały: Lewa z prawą, przednia z tylną, Każdej nodze bardzo pilno, Szósta zdążyć chce za siódmą, Ale siódmej iść za trudno, No, bo przed nią stoi ósma, Która właśnie jakiś guz ma. Chciała minąć jedenastą, Poplątała się z piętnastą, A ta znów z dwudziestą piątą, Trzydziesta z dziewięćdziesiątą, A druga z czterdziestą czwartą, Choć wcale nie było warto. Stanęła stonoga wśród drogi, Rozplątać chce sobie nogi; A w Białej stygną pierogi! Rozplątała pierwszą, drugą, Z trzecią trwało bardzo długo, Zanim doszła do trzydziestej, Zapomniała o dwudziestej, Przy czterdziestej już się krząta, "No, a gdzie jest pięćdziesiąta?" Sześćdziesiątą nogę beszta: "Prędzej, prędzej! A gdzie reszta?" To wszystko tak długo trwało, Że przez ten czas całą Białą Przemalowano na zielono, A do Zielonej stonogi nie proszono.
arturpalyga
2008-02-28 22:22:02
Tej Pani życzę z serca jak najlepiej. Pytanie, jaką rolę ma tu pełnić Wydział Kultury Urzędu Miasta w Bielsku-Białej. I dlaczego wydaje się tym akurat osobom tomiki dla ich rodziny i znajomych? Dlaczego np. nie robi się konkursu? I wreszcie gdzie są te tomiki albo jakieś informacje o nich? Gdzie jest jakiś odźwięk? Ślady jakiegoś odbioru?Jakieś recenzje, opinie? Ja zresztą, proszę zauważyć, bynajmniej nie w tonie Savonaroli, tylko raczej takie tam żarciki niewinne. Co ma do tego mój felieton o nienazwanym teatrze sprzed 14 lat? Bo chyba o tym Pan mówi, panie jajco. O czymż więcej?
arturpalyga
2008-02-28 22:23:04
Jacku, to znakomita poezja akurat jest! :)
jacekproszyk
2008-02-28 23:07:12
Ale tak poważnie to jest jedna sprawa, którą trzeba załatwić dla naszego miasta w temacie poezji. Większość z nas wie kim była poetka, powieściopisarka, działaczka kulturalna Kazimiera Alberti z Białej. Nie była to tuzinkowa osoba, w jej salonie literackim bywali wielcy ludzie pióra lat trzydziestych ówczesnej Rzeczypospolitej. Gdy mieszkała w Białej wydała drukiem następujące tomiki poezji i publikacje: Pochwała życia i śmierci (1930), Ghetto potępione. Powieść o duszy żydowskiej (1931), Ci, którzy przyjdą. Powieść mieszczańska (1934), Godzina kalinowa (1935), Xenia idzie przebojem (1936), Usta Italii. Poezje (1936), Więcierz w głębinie (1937), Wiosna w domu (1937), Serce zwierzęce (1937). A dziś w Książnicy Beskidzkiej nie ma ANI JEDNEJ książki Kazimiery, ANI JEDNEJ kserokopii z tych tomików, które mozna zamówić za parę złotych na przykład ze zbiorów Biblioteki Narodowej. Osobiście uważam, że to powinien byc obowiązek by w mieście ukazała się antologia tekstów Kazimiery, które przed wojną opublikowała w Białej. Może jakieś prywatne wydawnictwo by sie tym zajęło? Zachęcam!
kefirek
2008-02-28 23:07:25
Chyba cię Arturze zęby bolały gdy to pisałeś. Przecież tak się w naszym mieście dzieje od lat! A ty własnie teraz! Czyżbyś sądził, że wyrywacze zębów nie mają duszy?! A tomików nigdzie nie ma, bo już dawno zostały rozdrapane!
januszokrzesik
2008-02-28 23:11:39
Panie Jacku, zajmę się tym. To chyba nie będzie dużo kosztować. Proszę o kontakt na maila
arturpalyga
2008-02-28 23:19:28
Ale ja nie mam bloga od lat, Kefirku :) Więc napisałem teraz. Mam dużo szacunku dla wyrywaczy zębów. A szczególnie do takich, którzy piszą wiersze. W ogóle ja bardzo jestem za tym, żeby ludzie pisali, nawet jeśli do jest do niczego. Mi się bardzo podoba, że teraz co drugi coś pisze. Co innego jednak, jeśli to pisanie jakoś reprezentuje nasze miasto, nasz Urząd, nasz WYDZIAŁ.
arturpalyga
2008-02-28 23:22:02
Jacku! Wielkie dzięki za Kazimierę Alberti! Ja o niej pierwszy raz usłyszałem od pani dr Elwiry Buszewicz z UJ, która jest z BB i która wie na jej temat, jak sądzę, coś więcej. Ciekawy jest ten salon jej. Do niej Witkacy przyjeżdżał na przykład.
jajco
2008-02-29 00:29:35
To,że ludzie chodzą na twoje sztuki wcale nie znaczy,że są świetne.Trochę skromności.
kefirek
2008-02-29 07:35:33
jajco/ Pałyga jest skromny jak maślaczek wciśnięty w zakamarek ziemi.
arturpalyga
2008-02-29 09:45:04
A kto powiedział, że ja jestem skromny? Albo że powinienem? Co ja jestem? Panienka z dobrego domu?
delikwiarz
2008-03-07 00:07:04
respekt dla autora za ten text
Komentarzy (6)

Polacy - Żydzi. Dyskusja

  

Zapraszam Państwa do Teatru Polskiego na dyskusję na temat relacji polsko-żydowskich.

"Polacy-Żydzi",

piątek, 29 lutego, po spektaklu pt. "Żyd" na Małej Scenie, o godz. 19.30.

Potwierdził już swój udział, jako dyskutant, Tadeusz Słobodzianek,

organizator warsztatów dramaturgicznych

dotyczących tego właśnie tematu.

2008-02-27 | Dodaj komentarz
Monika Zając
2008-03-02 23:53:58
Nie spodziewałam się, ale przyznaję, my (tzn. studenci) po Twoim ,,Żydzie" się tylko sprzeczamy i sprzeczamy, tak, że nawet pierogów ukochanych dojeść nie mogę, bo jak już się zbierzemy u mnie w mieszkaniu, niby tak na obiad, nie zobowiązujący do żadnych poważnych dyskusji - to już! A proszę, tylko ileż można. Wniosek z ostatniej nocy taki: Żydzi to nic, gorsi są Cyganie, temat na kolejną sztukę? A mówią,że młodzież ma wszystko w ...
arturpalyga
2008-03-03 00:23:48
Och, jak usrani jesteśmy stereo- i monotypami. O Żydach, Cyganach, młodzieży etc. etc. etc. Taki Himmler też sobie rozstrzygał, kto gorszy: Żydzi, czy Cyganie. Jemu wyszło, że Żydzi. Niezwykle interesujące dylematy. A kto jest najlepszy według was?
2008-03-03 10:14:37
Najlepszy? W sensie jakim? A po drugie bardzo bym chciała pamiętać kiedy oglądałam jakieś film w ogóle-to, że Ty najwyraźniej przesiedziałeś swoje przed tv...i kto tu uogólnia?
drobata
2008-11-02 06:36:05
pozwole dolaczyc sie do dyskusji, po ogladnieciu tego filmu mozna zmienic zdanie .....wygrywa ten trzeci http://movies.yahoo.com/movie/1800026448/details
fhdfhn
2009-09-29 21:43:04
http://czakson.wrzuta.pl/aud/file/70n7YSeVwnI/the_fratellis_-_chelsea_dagger
Anastazja2
2017-07-01 08:24:03
Kto w czasie II ws był mordowany i eksterminowany żydzi ?, nie Polacy właśnie! Zadziwiające, że żydów ukrywających żydów.. jakoś Niemcy nie rozstrzeliwali, ale Polaków - jak najbardziej!, przestań więc człowieku pieprzyć podobne kocoboły!!!
Komentarzy (4)

Colargola pomścimy!

  

Z przyjemnością czytam bloki sąsiadów, między którymi zamieszkałem. Jest to jakiś rodzaj życia miasta to, co się tu dzieje. To miasto, chcąc, nie chcąc, współtworzymy. Również tu.

Różnice między nami są pewnie gigantyczne. Ale jednak tak ponad tym wszystkim mam takie poczucie, że jest ok, że tak musi być, że tak będzie i to nie jest złe.

Ja się wychowałem na osiedlu. Ale wkurzam się zawsze ogromnie, jak słyszę, że mam jakieś mniejsze prawa do tego miasta z powodu np. że wczesne, praktycznie maleńko jeszcze świadome dzieciństwo spędziłem gdzie indziej. Albo że jestem z bloków.

Zawsze sobie wtedy myślę, do tego miasta, to znaczy do jakiego? To miasto jest składanką. Jest łamigłówką Bielska i Białej, do których dołączono okoliczne wioski, jak Straconka, Kamienica, Komorowice, Mikuszowice, Wapienica, Hałcnów, Aleksandrowice. I wreszcie osiedla. To miasto to puzzle, między którymi widać szpary.

Znajomy, którego rodzina z dziada pradziada pochodzi z Bielska (nie ze Straconki, nie z Aleksandrowic, czy Komorowic, ale z Bielska), mówi, że jego babci nie da się zaciągnąć do banku PKO, bo ona do Białej nie będzie chodziła. Bo całe życie nie chodziła, to dlaczego ma na starość chodzić.

Jestem z osiedla. Najpierw z Kopernika, potem z Beskidzkiego. Bolka i Lolka, Reksia i Pampaliniego wyświetlano nam w dzień dziecka za darmo z projektorów na ścianach bloków. Pamiętam wielką mordę Reksia rozpostartą na dziesięciopiętrowcu.

Nie mam sentymentu.

"Wielka podróż BiL"! "Wielka podróż" to było coś! Była prawie tak fajna jak "Asterix".

Mam sentyment do kobli, do Hiszpanii'82, do gry w zapałczane etykietki z Czechowic-Dziedzic, do kin Rialto i Apollo mam duży sentyment i do Banialuki. Ale jakoś, kurcze, z bajek wolałem Colargola. No sorry. Może dlatego, że był rzadziej, a przygody Bolka i Lolka oraz Reksia TVP puszczała wówczas na okrągło, jak "Czterech pancernych", więc może tak, może to taki mniej doceniany chleb powszedni. I mam nadzieję, że nie jest to dowód na nic. I że nie jest to objaw, że brak mi czegoś, czy co.

Miasto otworzyło się przede mną na oścież, kiedy się zaczął dla mnie Pigal. Wtedy wypróbowaliśmy wszystkie zakątki, wszystkie bramy, wszystkie schody, dachy i piwnice, knajpy, cukiernie, dworce i ulice.

Kiedy siedzieliśmy godzinami z Moniką M. na ławce na Pigalu i oglądaliśmy sobie przechodzących ludzi, a naprzeciwko nas siedziały żule z Mimozy, wtedy chyba po raz pierwszy tak zupełnie świadomie mi się pomyślało, że to miasto jest fajne.

Wtedy się trochę spieraliśmy. Ona mówiła, że miasto jak miasto, nie gorsze i nie lepsze niż Ciechocinek, który wprawdzie nie ma wagoników na Szyndzielnię, ale ma inne ciekawe zalety.

- Tu się nic nie dzieje! Ile można żyć, kurcze, z Reksiem? - kłóciła się i fajnie się było tak kłócić na słoneczku, w takim nicnierobieniu. Ale ona chciała robić, działać, tworzyć. A BB jej się z bezruchem kojarzyło, ze skansenem z zastygniętymi figurkami i z małym fiatem. Pytałem, a gdzie się coś dzieje, że może porównamy.

- To nie jest kraj dla młodych ludzi - stwierdziła Monika i mieliśmy razem jechać do Amsterdamu. Ja zdygałem. Pojechała sama. I tam zaczęła działać. Tam się działo.

I tak Monika wybyła na zawsze. Jak większość tamtych ludzi. Mieszka teraz gdzieś prawdopodobnie nadal w Amsterdamie. Pozostali w stolicy, w jakimś Krakowie, w jakimś Nowym Jorku, w Paryżu, w Katowicach i w różnych innych miejscach. Ja zostałem. Nie wiem, dlaczego. Tak jakoś. Z czasem zacząłem wnikać w to miasto, w jego niepoukładanie, w jego dziwne historie, w jego szpary, w jego Halberstamów.

Nie chcę mieszkać w mieście małego fiata, syrenki i Bolka i Lolka, choć jestem za tym, żeby istniał jakiś lunapark z tymi wszystkimi rzeczami. Albo, żeby np. promować przy pomocy chłopców program "Bezpieczne miasto":

Bezpieczne miasto

Od kiedy pamiętam, od jakiejś zamierzchłej podstawówki, od zuchów, od harcerstwa powtarza mi się, że mieszkam w mieście małego fiata, syrenki i Bolka i Lolka i że powinienem być dumny i czcić. Jest ok. Wszystko ma swoje miejsce. Łódź ma Colargola, ale nie jest miastem Colargola. Woli Tuwima.

Wolę Halberstamów. Ich zadziwiającą podwójność. Halberstama - intelektualistę w Bielsku i Halberstama - mistyka w Białej. Pragmatyczna inteligencja Bielska i mistycyzm Białej z jej chasydami i z jej Bożą Opatrznością - to jest to.

Daleko mi do bezkrytycznego zachwytu każdym kamyczkiem, tu, w tym mieście zleżałym, bo bielski kamyczek, bo nasz, więc lepszy, więc go kochamy. Nie. Nie tak. Ale mam silne, mocne takie poczucie, że jestem trochę tym miastem, w jakiejś należnej mi części, że to miasto jest częścią mnie, a ja jego. I że bez siebie nawzajem przypuszczalnie nie damy już rady. Amen.

2008-02-26 | Dodaj komentarz
jemen
2008-02-26 20:31:46
to co napisałeś zabrzmiało w moich uszach jak religijne kazanie, a Ty jak głos na puszczy, Jan Chrzciciel dwumiasta. Jak pielgrzym i prorok przemierzający w swoich tekstach i Testamencie Teodora Sixta ulice i skwery wołając: "ludzie nawróćcie się, przybliżyło się do was Miasto bardziej niż kiedykolwiek. Otwierajcie swoje dłonie i zmieniajcie to miasto na swój obraz, na obraz dawnych dni, na obraz przyszłych pragnień. Teraz jest czas na nawrócenie, na to by odkryć co jest do odkrycia, by uczynić miasto przyjaznym dla nas". Jak modlitwa. Niech będzie wysłuchana. Amen
apalyga
2008-02-26 20:37:41
Takie kazanie do samego siebie. I owszem.
estos
2008-09-25 15:03:38
gdzie coś więcej o bibliotekarzu znajde?
arturpalyga
2008-09-25 17:44:23
Jeśli chodzi Panu o Salomona Halberstama, o którym napisane jest na blogu, że miał bibliotekę :), to proszę popytać w bielskiej Gminie Żydowskiej.
Komentarzy (0)

Ta gudłajska demokracja

  

Demokracje wybierają swe ścieki

aż zanika myśl jasna o świętości

spływ gnoju od 1913

a na nim - rozkwit ich gudłajstwa, Marks, Freud

amerykańskie garkuchnie

Paskudztwo nad paskudztwami...

Pieśń XCI

Najgenialniejszy faszysta, święty Boży, ocipiały Dante, Ezra Pound. Jedyni ludzie, którzy robili coś z sensem w XX wieku to Hitler i Mussolini. Szczególnie do Mussoliniego Pound czuje mietę. Kiedy wymienia go w pieśniach, to zawsze z czułością. Ben. Benito. Benito mówi o smutku. Pijany motłoch powiesił Mistrza Benito, sądząc, że go hańbi.

Tylko tyrania ma sens. Wszelka demokracja jest ściekiem, mętną kotłowaniną, rządem głupców, kretynów, chamów, dziwek i złodziei.

- Co to za ustrój, w którym głos byle dziwki znaczy tyle samo, co profesora uniwersytetu? - pytał podczas wykładu jeden ze słynnych profesorów krakowskich.

Mądry tyran to jedyny skuteczny polityk. Platon widział skuteczność tyranii, niemoc demokracji, która tonie w aferach, korupcji, układach i w niezmierzonej głupocie.

Przyczyną zła wszelkiego wg Pounda jest usura, lichwa, pobieranie pieniędzy na procent, kupiec wenecki, bankierzy. Im i głównie im sprzyja bagno demokracji, zarówno w skali lokalnych handlarzy niczym, jak i wielkich posiadaczy zysków od procentów. Nieczyste to jest na pierwszy rzut oka. Zawsze uświnieni, demokratyczni politycy - stręczyciele władzy, nie ustami, ale dupami przemawiają do ciżby (Pieśń XIV) do pospólstwa nurzającego się w szlamie, do traszek, ślimaków, robactwa.

I dziennikarstwo - powierzchnia demokratycznego bagna, to co widoczne. Zdrajcy języka, gang prasowy, najemni łgarze, zboczeńcy, deprawatorzy języka [...] ogłuszający hałas z drukarni jak na wybiegu dla kur, stukot pras, gnój, ostateczna kloaka wszechświata, misterium, siarkowy kwas, małoduszni, wściekli, topią klejnoty w błocie i wyją, gdy te zachowują czystość [...] muchy roznoszą wieści, harpie sączą gówno w eter [...] bagno burkliwych łgarzy, grzęzawisko idiotyzmów.

Demokratyczny Bóg jest nic nie wart. Jest niczym więcej, jak demokratyczną taniochą, cipowatym świecidełkiem. Albo jeszcze ostrzej, jak w słynnej Pieśni XIV:

Nad tą piekielną zgnilizną

wielka dziura dupy

pęka od hemoroidów

owbisłych stalaktytów,

mazista jak niebo nad Westminsterem

Proszę przyznać, że porównanie: hemoroidy/stalaktyty jest piękne, a niebo nad Westminsterem to delicje.

Mussolini jest czysty. Hitler jest czysty. M. i H. tną łeb hydrze lichwy, leczą raka demokracji. Niestety, Szatan zwyciężył. Ale Pismo Święte mówi, że nie na zawsze. I w tym jest nadzieja. Zbawiciel powróci. I po to te pieśni, hermetyczne dla demokratycznego motłochu. Pisane w amerykańskim obozie jenieckim dla faszystów.

ab lo dolchor qu'al cor mi vai

AB LO DOLCHOR QU'AL COR MI VAI

by ciało świetlne wyłoniło się

z ognistego ciała

I żeby twoje oczy podeszły do powierzchni

z głębiny, gdzie były zatopione

przez 300 lat - Reina,

i teraz zatopione

By twoje oczy wyłoniły się z grot

a potem światło

jak liść ostrokrzewu

qui laborat, orat

Tak Undyna sięgnęła skały,

opodal Circeo

I oczy z kamienia znowu patrzą ku morzu

Wydawałoby się, że żeby czytać te Poundowskie pieśni trzeba znać prowansalski, chiński, francuski, łaciński, grecki, niemiecki, wszystkie mity i wszystkie historie. Ale nawet po połączeniu tych wszystkich znaczeń, po wyjaśnianiu, czytaniu przypisów do przypisów do przypisów, nie skleja się. To bełkot. Wielki, powalający, przytłaczający bełkot.

Tak jakby cała ta wielka kultura białego człowieka, cała naraz nagle chciała znaleźć ujście przez maleńką dziurkę, przez krtań białego Amerykanina, dla którego jedyną konsekwencją, jedyną wiernością tej kulturze był faszyzm.

Jest w tym coś niesamowitego. Przebłysk taki nagle.

Teraz Chiny.

2008-02-23 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (5)

Kto to w Bielsku zobaczy

  

Łukasz Witt-Michałowski, szef sceny Invitro w Lublinie zjechał był na "Żyda" do Bielska. Bardzo, bardzo to ważne dla mnie, że ktoś tłucze się taki kawał Polski do Bielska do teatru, żeby sztukę zobaczyć. Ważne nie tylko z powodów osobistej próżności. Nieprzyjemnie mnie zaskakiwało podczas spotkań teatralnych w Polsce, że o mówi się o teatrze w Bydgoszczy, w, kurcze, Wałbrzychu, w Białymstoku, w Olsztynie, w Tarnowie, a kiedy pytam o teatr bielski, wzruszenie ramion, nie, nie byli, nie słyszeli, nie wiedzą. Nic. Cieszyn kojarzą, bo tam festiwal "Na granicy" jest, ale Bielsko? Nul.

- Po co ty to robisz w tym Bielsku? Przecież tego tam nikt nie zobaczy - usłyszałem na przykład. Cholera, no!

Albo:

- Jest tam w ogóle kim grać?

I takie rzeczy tego typu.

No więc cieszy mnie, że przyjechała Dorota Ignatiew, asystentka z Narodowego i doceniła świetne aktorstwo. Strasznie mnie cieszy, że Witt-Michałowski był pod wrażeniem, że grają świetnie, że koniecznie chce to do Lublina sprowadzić. Że przyjadą inni. Że z Katowic przyjeżdżają do nas, do teatru. Że przyjechała cała ekipa stołeczna. Że Sieradzki Jacek, szef pisma "Dialog" ma z anteny TVP Kultura głosić słowo niedzielne o Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.

Jest naprawdę ok. Chciałbym ich ściągnąć wszystkich, wszystkich, których udało mi się poznać w ostatnim czasie, żeby zobaczyli, że jest w Bielsku-Białej naprawdę dobry teatr.

Witt się zdziwił, jak repertuar usłyszał. Że David Mammet, że "Kształt rzeczy" LaBute'a, że Walczak.

- To dobre rzeczy tu gracie - mówi.

No dobre, no. Dobre.

Po spektaklu dyskusja. Znów nikt się nie obraził. Przynajmniej nie dało się poznać.

2008-02-22 | Dodaj komentarz
o.
2008-02-22 11:28:23
czcionką coraz większą się tu pisze... :)
i.
2008-02-22 18:03:24
im większa czcionka, tym mniej tekstu, ale wiadomo, że nie jest ważna ilość
jacekproszyk
2008-02-22 19:08:27
[ smsy też pisze DUŻYMI literami :-) ] niech nam teatr pięknieje z zewnątrz i na scenie
Monika Zając
2008-03-02 23:47:40
Walczaka to teraz w Polsce chyba się modnie gra, ale przyznaję repertuar coraz lepszy, żeby jeszcze w nieco lepszym wykonaniu, więc nad aktorami nie ma co wzdychać, no chyba,że nad Panią Skrzypek, choć trzeba jej puścić w niepamięć Różowe Małżeństwo. Tego lepiej niech w Bielsku nikt nie ogląda.
arturpalyga
2008-03-03 00:17:45
Mam wrażenie, że swoje wyobrażenia o dobrym aktorstwie często kształtujemy na podstawie amerykańskich filmów, nieświadomie oczekując podobnych efektów, fajerwerków, szeptów i poruszeń twarzy. Stąd nieraz narzekania i rozczarowania teatralne w teatrach całej naszej Polski i nie tylko.

Informacje:




SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» październik (2)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Jan Picheta]
Drogi Arturze, w Teheranie w 1943 r. ur. się Boguś Kunda. Opowiadał mi ciekawe historie....
[Duża Ula]
Super. To cieszy, że praca Twoja Arturze nie idzie w zapomnienie. A wręcz przeciwnie. Idzie...
[Duża Ula]
Ha ha ha. A ja pamiętam. W Austrii nocleg mieliście w Alpach. W miejscowości Hartberg....

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1443101
Newsów: 695
Komentarzy: 2118
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała