arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - styczeń 2009


Komentarzy (2)

Indie, Siddartho!

  

To dziś więc. Wczoraj trzecia generalna do północy. Każdej nocy teraz przemierzam drogę Kraków - Bielsko. Jeszcze coś przeczytać po powrocie. O trzeciej spać. Rano Jaśka do przedszkola, potem Teatr Grodzki i wywiad do "Akademii", i zbierać się znów do Krakowa. Na premierę. To już.

Dużo w tym "Siddarhcie" chcieliśmy upakować. Za dużo. Paweł mówił potem, że trzeba upraszczać, prostować, zubażać.

Struktura jest z Hessego. Jak ktoś czytał "Siddarthę" Hessego może mieć pewnego rodzaju frajdę z porównywania. Na Hessowym szkielecie umieściłem swoje niekształtne, barbarzyńskie ciało. Passini na to jeszcze włożył swoje.

Wczoraj po próbie rozmowa z Reniferką, że dużo tu obśmiania, że jest nieumiejętność dzisiaj mówienia poważnie o rzeczach poważnych. Dodałbym, że nie tyle nieumiejętność, co niemożność. W tle wciąż chichot błazna. A jednak naprawdę, naprawdę snuje się w tym śmiechu nić najpoważniejsza i wierzę, że się nie rwie. Kilkakrotnie podczas pisania "Wszystkich rodzajów śmierci" miałem moment, kiedy musiałem sam z siebie, sam przed sobą jakąś maskę dość brutalnie zedrzeć. Wbrew pozorom ten poemat, jaki nam wyszedł, bo jest to, kurcze, poemat, poemat indyjski, jak poddtytuł Siddarthy, wbrew pozorom jest potwornie, potwornie osobisty i po całej pracy Pawła z tym tekstem, i ich wszystkich, wykończonych po czterech miesiącach prób, po tym wszystkim, co Passini tam z siebie włożył i wszyscy oni z siebie, nadal taki pozostał.

Chciałbym kiedyś te wszystkie rzeczy naraz w Bielsku pokazać, ale to chyba się nie da.

2009-01-30 | Dodaj komentarz
grzegorzolma
2009-01-30 14:11:05
Dziś kolo 12 w TOK FM słyszałem zapowiedz premiery. Passini trochę opowiadał, na tyle, że mnie zainteresowało. Żałuję, że do Huty dziś nie dojadę, sam mam kalendarz napięty bardzo. Tylko w lutym 3 wyloty.
arturpalyga
2009-01-30 14:29:11
Zapraszam, Grzegorz w innym terminie, jeśli będziesz chciał. Repertuar w karnecie krakowskim albo na stronie teatru Łaźnia Nowa. To będzie dość długo grane, jak sądzę.

Kurcze, to niesłychane, czym się stał dla mnie ten pies, który znalazł mnie na ulicy z 7-8 lat temu i przyszedł ze mną do domu. Był inspiracją do książki "Człowiek i pies" z Jackiem Bożkiem napisanej, i podobizna bohatera psiego, który z niego się wziął, jest na okładce.

Teraz wszedł do spektaklu. Zaczęło się od wiersza o nim, który wszedł do spektaklu. Kiedy Paweł Passini wprowadził na scenę żywego psa, który jest aktorem, który gra Kubę, to się wzruszyłem strasznie. No i to nabrało takich znaczeń w tym spektaklu, o jakie właśnie chodzi. Dokładnie. Kim jest ten pies dla mnie, kim ja dla niego. Takie pytania proste, nieproste.

A dzisiaj patrzę na podesłanego linka i proszę: http://klub.pies.pl/blogs/posts/Przyjaciel_Pies

2009-01-29 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Ten faszysta, Pound

  

Patron dzisiejszego kryzysu, Ezra Pound. Pokazać go, jak schwytany siedzi w klatce, pilnowany przez amerykańskich żołnierzy, drażniony kijem, polewany wodą. Zwierzę. Usta Mussoliniego.

Nie z pobłażaniem właśnie, nie z kręceniem głową nad głupotą intelektualistów, ale z uwagą. Potraktować najzupełniej poważnie jego diagnozę, iż przyczyną upadku Zachodu, którego był wieszczem, jest lichwa. Cywilizacja lichwiarzy.

W ostatniej „Europie" - wywiad z jakimś brytyjskim ekonomistą, który mówi, że przyczyną kryzysu jest dług, dług postawiony, jak idol, w samym centrum. Kredyt, jako jeden z głównych czynników napędzający gospodarkę. Przypomina, że dług był grzechem. Stąd zakaz zajmowania się pożyczaniem pieniędzy na procent wśród dobrze urodzonych, bo to życie z długu, zarabianie na grzechu. Stąd dwuznaczna pozycja Żydów, którzy czepiają się tego z braku innych możliwości zarobienia na życie, jakich im zakazano. Zostają wepchnięci w lukę opieczętowaną napisem: „Życie z grzechu". Jak dziś wiadomo już powszechnie, nie ma bardziej opłacalnych rzeczy niż grzech. Kiedy biłem się z sobą, wahając się, czy pisać scenariusz sitcomu i zarabiać jakieś niewyobrażalne dla mnie sumy, P. powiedział: „To będziesz teraz żył z produkcji trucizny". Nic tak nie popłaca, jak trucizna. Potwornie kusząca rzecz.

Dla Pounda bank handluje powietrzem, bo zarabianie na czasie jest handlowaniem powietrzem. Dla Pounda znającego sto języków, linoskoczka intelektu, erudycyjnego geniusza system bankowy i system demokratyczny to dwa nowotwory toczące świat Zachodu, zgnilizna cuchnąca. Widzi nadzieję w Mussolinim. Tu trzeba by było zapomnieć o karykaturalnym obrazie Mussoliniego i spojrzeć na niego oczami Pounda, potraktować poważnie. No bo o czym ten Pound, facet, którego pieśni jeszcze dziś, jeszcze 20 lat temu uznawane były za niemożliwy do zrozumienia, do objęcia płód umysłu szalonego erudyty, a teraz dopiero dojrzewa się do nich, o czym on z tym Mussolinim gadał? Dlaczego podejmuje się być jego ustami? Jego anglojęzyczną tubą opluwającą całą tę zachodnią demokrację wykrwawiającą się w drugiej wojnie.

I wreszcie Pound zafascynowany Chinami. To w Chinach wschodzi jego słońce. W Chinach wschodzących, podnoszących się, rosnących. Z ich inną zupełnie filozofią państwa, wspólnoty, prawa.

Wypuszczony z klatki, wydaje kolejne pieśni, za które dostaje jakąś tam prestiżową nagrodę poetycką amerykańską. Prorok upadku Zachodu. Prorok krachu bankierów. Prorok wschodzących Chin.

Podjąć ten temat bez lekceważącego wzruszenia ramionami, że szaleniec. Bez wytrychów i ułatwień. Podobnie Apollinaire urzeczony wojną, w której na ochotnika bierze udział, jako żołnierz w okopach głoszący radość wojny, piękno wojny, łamiący dzisiejszy stereotypowy obraz pierwszej wojny, bynajmniej szaleńcem nie był.

Warto się z tym zmierzyć.

2009-01-27 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Moritaja

  

Ostatnie szlify przed premierą "Wszystkich rodzajów śmierci". Druga część trylogii, powiedzmy. Jeżeli pierwsza jakoś tam była o Polsce i, jak to zinterpretował P. Łysak, dziewczyna w śpiączce w końcówce "Turystów" to, powiedzmy, Polonia, to dziewczyna w śpiączce rozpoczynająca "Wszystkie rodzaje śmierci" byłaby porwaną przez byka Europą. No. Hm.

Tu też turyści, ale już dojechani. Europa śniąca, wpatrzona przez sen w światło Wschodu. Europa szukająca w budzących się Indiach impulsu, który i ją mógłby wybudzić. Europa, której brakuje jakiegoś składnika, jakiegoś żeń-szenia, witamin, eliksiru młodości, Bóg wie czego. I zażywa Indie.

Kiedy dwa lata temu planowałem swoją podróż do Indii, szlakiem pielgrzymów hinduskich, z Delhi wzdłuż górnego Gangesu do jego źródeł w Himalajach, u stóp lodowca, szukałem, do której gazety mógłbym to napisać, żeby sobie tę podróż jakoś spłacić, i okazało się, że dupa, nikt tego nie chce. Mają przesyt relacji z Indii, hiperinflacja. Szwajcaria Kaszubska może, Albania, Mołdawia, ale Indie? Nie. Dziękujemy, mamy dość. Kto może, jedzie do Indii. Tabuny turystów. Wszyscy odbębniają te same miejsca rozrzucone po całym półwyspie. Bombaj, troszkę Kalkuty, Dehli, no Kaszmir już nie, bo niebezpiecznie, no jakaś pustynia może, hippisowskie Goa, zdjęcie: ja przed Tadź Mahalem i do domu. Co bardziej obeznani zahaczą jeszcze o Riszikesz, Hardiwar, zapiszą się na szybki kurs jogi dla turystów, żeby się wyciszyć.

Co tam jest, czego się tam szuka, że taki ruch, taki popęd, pożądanie Indii. Jakie witaminy Indie oferują, których brak tak gwałtownie tu jest odczuwalny. Jaką słodycz brakującą sączy w nas Bollywood, które wszak jest świadectwem, że Indie idą w przeciwnym kierunku, karmią się Zachodem.

A przecież jeszcze i taki aspekt, że to matecznik. Że stamtąd szliśmy. Kiedy czyta się hymny Rygwedy, widzi się już ten bulgocący kocioł z gęstym warem, na bazie którego przyrządzone zostaną wszystkie późniejsze wyznania i kościoły, a w parze wodnej nad kociołkiem widać już wszystkie początki, rozkwit i upadek cesarstw. - Umierałem wszystkimi rodzajami śmierci - mówi Hesse. - Śmiercią drzewa, kwiatu i śmiercią kamienia.

W języku widać. Mritju to śmierć w sanskrycie. mr. To samo mruczenie zostało. -t- zmiękczyło się w -ć-, bo my mięksi jesteśmy niż ci dziadkowie nasi.

W piątek, 30 stycznia, w kinie Światowid w Nowej Hucie, godz. 19.00, "Wszystkie rodzaje śmierci", na motywach "Siddarthy" Hessego.

Reżyseria: Paweł Passini
Scenografia: Małgorzata Szydłowska
Konsultacja choreograficzna: Zuzanna Adamkiewicz
Muzyka: Daniel Moński, Paweł Passini i Denis Kolokol
Obsada: Zbigniew Kowalski, Maciej Wyczański, Katarzyna Tadeusz, Anna Bogdanowicz, Kamila Puciłowska, Marzena Gorska, Iga Załęczna, Aleksandra Szczygielska, Tomasz Sobczak, Kamil Pecka, Paweł Stankiewicz

Napisał Pałyga.

2009-01-25 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Gorzka czekolada

  

Wpadka Pałygi

"Turyści" w reż. Piotra Ratajczaka w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Łukasz Drewniak w Dzienniku - dodatku Kultura.

«Dużą przykrość zrobił mi Artur Pałyga, dramatopisarz. Śpieszę wyjaśnić: nie, wcale nie wjechał mi swoim autem w tylny zderzak, nie uwiódł narzeczonej, ani nie powiedział w mediach nic szczególnie niemądrego. Po prostu zobaczyłem bydgoską inscenizację jego najnowszej sztuki "Turyści". Tekst jest o klasę gorszy od "Żyda", a nawet "Testamentu Teodora Sbcta" i gołym okiem widać, że Pałyga, jak kilku obiecujących dramatopisarzy ostatnich lat - Villqist, Walczak i Sala, wchodzi właśnie w tak zwaną fazę nadprodukcji. Niby autor jest niewinny. Bo sukces trzeba konsumować. Rozchwytywany jako adaptator, lekarz scenariuszy, pisze teksty na zamówienie.

Mój smutek z patrzenia na wpadkę Pałygi nie wynika z lęku o to, że go zajeżdżą na śmierć, ale boję się, że będzie dostosowywał produkt do popytu. Pisanie na zamówienie teatrów i reżyserów to zawsze podświadome spełnianie ich oczekiwań. Nie można napisać takich sztuk w jeden rok?

"Turyści" Artura Pałygi z bydgoskiego Teatru Polskiego mieli być podróżą przez współczesną Polskę. Niestety spektakl zamiast pokazywać prawdę o nas samych, ugrzązł w schematach i reżyserskich błędach hollywoodzkiego kina drogi. Opowiadają o wędrówce przez kraj w poszukiwaniu siebie. Widzieliście to w kinie setki razy, a i w teatrze też dobrych kilka. U Pałygi pewien starszy pan dostaje list od córki, którą porzucił wieki temu, z zaproszeniem na ślub do Bielska-Białej, czyli na drugi koniec Polski. Pan wzywa dwóch kompanów i razem ruszają w podróż. Najpierw mylą pociąg i jadą do Gniezna, a potem już całkiem świadomie telepią się wagonami PKP po ojczyźnie naszej umiłowanej. Udają się do Petrochemii Płock, na Jasną Górę, oglądają Drzwi Gnieźnieńskie i podwawelski gród. Poznając Polskę i jej skrzywioną na wieki wieków amen historię, poznajemy bohaterów, ich życie, niezrealizowane marzenia i grzechy. Puste iluzje zderzają się ze stereotypami narodowymi, społeczne wyobrażenia upadają pod ciężarem innych, jeszcze głupszych mitów. Pałydze udaje się kilka dowcipnych migawek, ale reszta tonie w sztampie. Trzech bohaterów "Turystów" grają w Bydgoszczy weterani sceny: Mieczysław Franaszek, Marian Jaskulski, Jerzy Pożarowski. Ich Starsi Panowie w podróży bardzo chcą budzić naszą sympatię, ale jakoś nie budzą.

Za dużo tu niby-kumpelskiej, benefisowej zgrywy, nieszczerego przekomarzania się. Pałyga się myli, tak nie wygląda przyjaźń trzech dziadków. Bo sedno takiej męskiej relacji nie polega wcale na tym, że po 30 latach znajomości wciąż ze sobą gadają, trochę sobie powyrzucają z przeszłości, ale ogólnie jest im dobrze i wesoło. W prawdziwym życiu wolnym od szelestu papieru wypadającego z drukarki komputera bielskiego dramatopisarza Miecio, Wiesio i Czesio byliby razem tylko dlatego, że nie mają nikogo innego. Napisani od nowa bohaterowie "Turystów" musieliby stale burczeć na siebie, jechaliby przez Polskę w milczeniu, bo przecież wszystko jasne: ten jest pedał, ten złodziej, tamten ubek. Nie mogą ze sobą wytrzymać - te same opowieści, bon moty, reakcje, ale mimo to trzymają się kurczowo siebie. Bo to mój pedał, mój ubek i mój złodziej. Lepszy taki kumpel niż żaden.

Bydgoscy aktorzy ze spektaklu Ratajczaka zachowują się niestety, jakby mieli po 35 lat i poznali się niedawno na firmowej imprezie integracyjnej. Starość nie ma formy, przeszłość w żaden sposób nie odcisnęła się na ich zachowaniu. To gruby reżyserski błąd, bo nawet schematyczny tekst Pałygi do pogłębionej reinterpretacji mimo wszystko się nadaje. Można go było doczernić, zewścieklić, odsentymentalnić. W innym przedstawieniu przez Polskę jechałoby trzech zwykłych skurczysynów i nie po to, żeby znaleźć odkupienie, wyznać, co ich dręczy i co sobie uczynili nawzajem, ale po to, żeby wszystko co nie ich wydrwić i zepsuć. Finał bydgoskich "Turystów" jest taki idiotyczny, że go nie opowiem.»

"Wpadka Pałygi"
Łukasz Drewniak
Dziennik nr 19 - dodatek Kultura
23-01-2009

2009-01-23 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:




SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» październik (2)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Jan Picheta]
Drogi Arturze, w Teheranie w 1943 r. ur. się Boguś Kunda. Opowiadał mi ciekawe historie....
[Duża Ula]
Super. To cieszy, że praca Twoja Arturze nie idzie w zapomnienie. A wręcz przeciwnie. Idzie...
[Duża Ula]
Ha ha ha. A ja pamiętam. W Austrii nocleg mieliście w Alpach. W miejscowości Hartberg....

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1443103
Newsów: 695
Komentarzy: 2118
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała