arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - maj 2009


Komentarzy (3)

Teatralny podmuch w BB

  

No całkiem w porządku ten program Wiosennego Festiwalu Teatralnego w naszym Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.

Festiwalik mały, ale jary. Jeden spektakl dziennie pozwala uczestniczyć we wszystkim bez specjalnych wyrzeczeń i brania urlopu. A każdy z zaproszonych teatrów jest tego uczestnictwa wart.

Szczególnie polecam „blogi.pl" w wykonaniu krakowskiego Teatru Starego (wtorek, godz. 18.00), bo to akurat widziałem i chętnie jeszcze raz sobie pójdę. Ciekawy projekt, fajny pomysł, żeby wystawić wybrane internetowe blogi, prosta forma i świetne aktorstwo, znakomite wykonanie. Zresztą, Iwona Bielska, cóż więcej mówić, Adam Nawojczyk (jako Dorota Masłowska) i świetna Małgorzata Krzanowska - dla samego aktorstwa warto. Jakkolwiek reklamowanie tego spektaklu i tak nie ma sensu, bo już jest nadkomplet, ale warto zobaczyć, będąc w Krakowie :)

„Grube ryby" Teatru Polonia też podobno całkiem przyzwoite, tekst Bałuckiego rzadko dziś grany, a w swoim gatunku wielce smakowity. Teatr Krystyny Jandy zjawiskiem jest w swoim rodzaju jedynym, udatnie balansującym na znanej krawędzi.

Teatr Montownia (kurcze, pamiętam ich „Szelmostwa Skapena" - arcykąsek), tekst Walczaka, Rafał Rutkowski - świetne aktorstwo też niewątpliwie - „To nie jest kraj dla wielkich ludzi", z pewnością wart.

Teatr Provisorium z Lublina przedstawia Mrożka „Emigrantów". Powiedzmy sobie szczerze, „Homo Polonicus" tegoż teatru był porażką. „Emigrantom" zarzucano w recenzjach, że poprawni i że po co dziś to robić w taki sposób, który to zarzut można równie dobrze odwrócić, że czemu nie i że właśnie wbrew tym zepsutym, złym nowym autorom i reżyserom, należy robić stary, dobry teatr w stary dobry sposób. Sam Teatr Provisorium natomiast wielce szacowny i znakomity oraz zaprzyjaźniony.

„Osaczeni" - Teatr Jaracza z Łodzi., „Elling" z warszawskiego Teatru Nowego - obu jestem ciekawy.

Fajnie, że w takim towarzystwie pokaże się „Żyd" i że powieje trochę teatrem w BB przez ten tydzień. Cieszę się.

2009-05-31 | Dodaj komentarz
Ewa Janoszek
2009-06-01 09:13:32
Na "Blogi" taż pójdę zwłaszcza że gra tam moja kuzynka Gośka Zawadzka. Cała rodzina idzie :-))
remedioss
2009-06-06 15:38:07
Taaak, "Homo Polonicus" było koszmarne! :)
arturpalyga
2009-06-07 02:24:49
remedioss> Ale Ferdydurke ich podobno niezłe.
Komentarzy (0)

Niemcy też mieli dosyć

  

My, Niemcy, też mieliśmy tego dosyć. Organizowaliśmy pikiety protestacyjne przed siedzibą gestapo w Warszawie. Krzyczeliśmy Hitler kaput!, Zakończyć okupację Polski, Otworzyć synagogi! Demonstracje brutalnie rozpraszano. Rozbiegaliśmy się wtedy po okolicznych gościnnych domach polskich, gdzie ukrywano nas, częstowano bigosem, schabowymi ze szmuglu i dobrym polskim bimbrem, kupowanym od Ruskich w Brześciu. Na początku manifestacje liczyły około 100 tysięcy osób, ale wkrótce liczba Dobrych Niemców wzrosła. Obecnie szacuje się, że Polacy z narażeniem życia ukrywali ponad milion Niemców podczas II wojny światowej.

Małgorzata Sikorska-Miszczuk, Szajba

To tak a propos ostatnich oświadczeń w tym temacie.

2009-05-28 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Utracona cześć "Dziennika"

  

Zamiast trollami w internecie, zajmijcie się swoimi kolegami z „Faktu" panowie dziennikarze z „Dziennika"!

Szantażować blogerkę Katarynę hienami z „Faktu", a jednocześnie inicjować szlachetną akcję przeciw trollom w internecie?!

W czuły nerw mi trafiły wyznania Kamila Durczoka publikowane w ramach akcji „Dziennika": „wszystkie działa w obrońców Kataryny". Durczok skarży się, że internetowi komentatorzy drwili z jego choroby i że zastanawiał się wówczas nad mrocznymi zakamarkami ludzkiej natury. Noż, cholera jasna, Durczok, kup sobie „Fakt", to nie zakamarki zobaczysz, ale cały główny deptak, na którym truciznę wytwarzają i sprzedają twoi/nasi koledzy po fachu!

Jakąż siłą dysponuje najbardziej plugawy i chytry nawet internetowy troll w porównaniu z głównym organem prasowym Axel Springer Polska?

I pan Krasowski, red.nacz. „Dziennika" i pan Michalski i pani Stremecka z pewnością mają tego świadomość, skoro to lufę „Faktu" właśnie przyłożyli Katarynie do skroni, proponując jej współpracę.

I teraz, jako ci niby szlachetni, walczący z chamstwem w internecie, zbierają podpisy, zamieszczają wywiady pełne oburzenia na komentarze w internecie.

Własny gnój uprzątnijcie najpierw, panowie redaktorzy, zróbcie społeczną akcję przeciwko brukowcom, zamieście wypowiedzi pokrzywdzonych i zniszczonych ludzi, zainicjujcie zbieranie podpisów! A potem dopiero możecie wypominać chamstwo i głupotę innych, jakżeż niewinną w porównaniu z takim „Faktem"!

Smutne to jest.

2009-05-27 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (3)

Notka bardziej niszowa

  

I się zastanawiam, kochany dzienniczku, czy napisać o festiwalu w Gdyni coś jeszcze, polecić np. państwu „Walizkę" i „Szajbę" - obie autorstwa Gosi Sikorskiej-Miszczuk i „Diamenty, czyli węgiel, który wziął się do roboty" Pawła Demirskiego? Trzy świetne spektakle, a najpiękniejsza „Walizka".

Czy napisać o wycieczce dzisiejszej zielonym szlakiem spod bystrzańskiego baru „Pod źródełkiem" przez Kołowrót na Klimczok? Czy może podzielić się przemyśleniami na temat przemyśleń Jadwigi Staniszkis? A może coś o premierze „Oskara i pani Róży" w bielskim Teatrze Polskim? Albo o Katarynie? O odkrywaniu awangardy krakowskiej i Tadeusza Peipera? Na pewno awangarda krakowska nteresuje cię, dzienniczku, najbardziej, więc dobrze.

Idę sobie przez park koło ratusza, z psem nielegalnie puszczonym bez smyczy i czytam „Koncepcję języka poetyckiego awangardy krakowskiej" Sławińskiego. I prąd mnie przeszedł w środku, jak natrafiłem na ten wiersz Peipera (od tego potem samochód kopie, i klamki, trzeba nosić pasy antystatyczne).

Srebro. Jezdnia. Wiec barw. Chodniki.

Kobiety. Chochoły z woni. Suknie ze zwierciadeł.

Słońce na tęczujących nitkach niewidzialnej łodygi.

Okno sklepowe. Auto. Ja, który nim nie jadę.

-

Skóra jezdni osnuwa srebrem frak auta,

Chodniki marząc leżą na sukniach kobiecych.

Wystawa sklepowa zapłodniona śliną światła

odezwy słońca rzuca mi na plecy.

-

Srebro, skóra jezdni, pryska w boki auta,

wiozącego radość tłustą jak koło.

Suknie kobiet, pod chochołami z woni zwierciadła

butelkowych snów i ciekłego światła,

odbijają w sobie chodniki, które wesoło

południowa godzina barwami obsiała.

Słońce na sprzedaż się wystawia

w oknie sklepowym i złotą solą

sypie w moje plecy, chciwe ciepła imadła.

-

Zrywam to słońce z wystawy sklepowej,

wmyślam je w chochoły z woni kobiecej,

owijam w chodniki z kobiecych sukien zdarte,

wlewam w srebro, potem z autem w własną głowę

i, wziąwszy do domu ten nienazwany kwiat ulicy,

w zielniku uśmiechów wlepiam go na pierwszą kartę.

Sponsorem tego wiersza jest cyferka 4. 4 stopnie. 4 wtajemniczenia. 4. strony. 4 twarze boga.

Zaczyna się od rzeczowników i równoważników. W pierwszej części jedynie -ja- jest w zdaniu. Ale to -ja- jest na równi z wszystkim rzeczami i zjawiskami, pośród ich wielości. Równoważniki są niezależne od siebie, bo co łączy srebro z jezdnią? Z każdym kolejnym słowem rosną między nimi połączenia, te niezależne strzępki zaczynają od siebie zależeć i coś budować ponad dosłownością, co jednak opisuje świat, odkrywa go w fascynujący sposób, znacznie dotkliwiej niż dosłowność.

W drugiej części-zwrotce mamy to samo, tylko inaczej. Jak jeszcze raz śpiewana piosenka, tylko w innej wersji. Albo jakby się wchodziło głębiej, a może nie głębiej, tylko mocniej, bardziej inwazyjnie. Tu wszystkie te słowa-rzeczy wchodzą już ze sobą w relacje bez ściemy, bez dyskrecji widocznej w części pierwszej. A jednocześnie wysącza się dosłowność. Jeszcze jest, ale już w niewielkiej ilości.

Rzucenie odezwy w ostatnim wersie drugiej strofy otwiera akcję, która toczy się przez całą trzecią. W trzeciej już wszystko hula, że hej. Pryska, sypie, chciwe, tłuste, radość, światło, sprzedaż. Znów więc mamy od nowa tę samą piosenkę, ale już na ful. Karuzela na maksa. -Ja-, ujawniające się wciąż w każdej końcówce, zgłodniało i jest chciwe. Z chciwości rodzi się ostatnia strofa. Między kolejnymi zwrotkami są więc przerzucone kładki. W ostatniej, czwartej fazie, przyczajone dotąd, ignorowane i prowokowane -ja- rozkwita, skacze jak puma znienacka i zagarnia wszystko.

Wszystko, co tu nastąpi jest już w pierwszej fazie. Jest już tam zawarte. Potem się rozwiera, aby na koniec wybuchnąć i zakończyć się niewinną, lekką, filuterną puentą, jak pogwizdywanie zdobywcy, kiedy wtyka flagę.

Sławiński nie zauważył, że to jest to samo słońce, co u Apollinaire'a w „Strefie". W „Strefie" zostaje ścięte. Tu zerwane. A że Apollinaire był tu wtedy znacznie bardziej niszowy niż teraz, więc pastisz-cytat nie eksponowany.

2009-05-25 | Dodaj komentarz
WITT
2009-05-26 01:39:00
a o tym,że twoje "Nic co ludzkie" już zepchnięte przez autora do lamusa zdobyło I miejsce na festiwalu teatrów niezależnych w Ostrowie wspomnieć nie raczysz,mości Arturze? ;)
arturpalyga
2009-05-26 02:18:13
A, nie wiedziałem.
arturpalyga>Witt
2009-05-26 22:50:11
Łukasz, miałeś mi dać znać o czymś, nie pamiętam o czym.
Komentarzy (3)

Jeszcze raz i będę Brazylią

  

Przed wejściem na scenę w celu odebrania nagrody głównej mówiłem sobie: „Jeszcze raz i będę Brazylią. Jeszcze raz i będę Brazylią - powiedz to do mikrofonu, zrobi się żartobliwy nastrój, roześmieją się. A jak się nikt nie zaśmieje, bo jak zwykle, nikt nie usłyszy, albo nie zrozumie, co tam się bąknęło pod nosem? To zresztą taki sobie jakościowo żart i z podwójnym dystansem, co niekoniecznie będzie odebrane, odczytają co najwyżej tylko ten pierwszy, więc wyjdę na Pana Próżnego, ale co mi tam. A może właśnie iść w to image tego, co mruczy pod nosem i nikt się nie śmieje? Ale po co. To może lepiej nie. Lepiej nic nie mówić. Ale wtedy znów wyjdę na Kłapouchego, ponurego osła."

I tak się biłem. I nie powiedziałem. Dopiero potem przed jakąś kamerą. Ze sceny powiedziałem tylko to, co mi Passini kazał no i tam jeszcze coś od siebie mało zrozumiałego.

- Proszę państwa, Paweł Passini prosił, żebym przekazał, gdyby co, gdyby mi przyszło przemawiać... bo ponieważ on nie przyjechał, bo ma premierę, to znaczy za parę dni, ale już zaraz, tak? Ma premierę takiego spektaklu o UFO. Miałem z nim to robić. Zaraz po „Wszystkich śmierciach" po premierze mówi: „Zróbmy teraz o UFO". No ale nie dałem rady już, a on też już potem nie dzwonił. I w ogóle nie za bardzo da się z nim teraz rozmawiać, bo przed premierą, sami państwo rozumiecie, jak to jest, człowiek się wtedy trochę inaczej zachowuje. No w każdym razie to była niezwykła praca, naprawdę, jakiś ogromny, niezwykły wysiłek, te „Wszystkie rodzaje śmierci". Intelektualny, fizyczny, jakiś rodzaj skupienia niesamowity Passini spowodował i w tym to wszystko jakoś rosło. Ja chciałem powiedzieć, sprostować jakby, bo różne rzeczy się mówi, że „Wszystkie rodzaje śmierci", chciałem to powiedzieć wyraźnie, że to nie jest przepisanie „Siddarthy" Hessego. To nie jest adaptacja. Ja niczego nie przepisywałem. To jest nowy tekst. To jest rozmowa jakaś może co najwyżej z Hessem. Więc to jest nieprawda. Ja chciałem też powiedzieć, bo nieraz się mi pisze w różnych takich, że „Wszystkie rodzaje śmierci", nie podając autora, że Artur Pałyga - dramaturg. Ja nie byłem dramaturgiem w tym spektaklu, nie układałem dramaturgii, tylko byłem dramatopisarzem, autorem tekstu znaczy. Donosiłem kolejne scenki w trakcie pracy. Ale to, co jest improwizowane, jest improwizowane, bez napisania tego. Ja to potem zapisałem w tekście po swojemu. Poza dwiema improwizacjami to wszystko są teksty, które ja napisałem i przyniosłem i się nauczyli aktorzy na pamięć, tak? Przepraszam, że się tłumaczę z tego, ale ja mam bardzo emocjonalny stosunek do moich dzieci i jest mi nieswojo, kiedy się mnie pozbawia ojcostwa. Także cieszę się szczególnie, że ta nagroda, ten festiwal mi to ojcostwo przywraca. To bardzo dobry festiwal, proszę mi uwierzyć. No ale wracając do Pawła, znaczy do Passiniego. To chodzi o to, że on prosił, żeby przekazać tutaj ze sceny, do mikrofonu, że on bardzo dziękuje w imieniu całego zespołu też i że prosi, przepraszam, że to powiem, chociaż właściwie nie mam za co przepraszać, że chciałby, że chcielibyśmy bardzo, że życzylibyśmy sobie, żeby „Wszystkie rodzaje śmierci" były grane. Nie tylko na festiwalach. Dziękuję za uwagę! Dziękuję za nagrodę! Dziękuję bardzo.

Muszę powiedzieć, że bardzo się czuję dopieszczony. „Raport" to jedyny festiwal teatralny, spośród wszystkich, na których byłem, który tak zdecydowanie dopieszcza autorów sztuk. Zaczyna się wszystko od wręczenia nagrody dramaturgicznej, potem są uczone dyskusje skupiające się wokół dramaturgii i dramatów pisania, a w katalogu i wydawnictwach okołofestiwalowych nie pomija się informacji, kto prezentowaną sztukę napisał (co gdzie indziej wcale nie jest takie oczywiste). No i kończy się nagrodzeniem Pałygi, co też jest nie bez znaczenia.

Jury IV Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@Port w składzie:
Janusz Degler - przewodniczący, Jacek Kopciński, Tadeusz Nyczek, Jacek Sieradzki, Piotr Tomaszuk, po obejrzeniu jedenastu przedstawień konkursowych postanowiło przyznać następujące nagrody:

Nagrodę Główną Festiwalu w wysokości 20.000 zł dla twórców przedstawienia „Wszystkie rodzaje śmierci" Artura Pałygi na podstawie „Siddharty" Hermana Hessego w reżyserii i opracowaniu muzycznym Pawła Passiniego z Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie

Nagrodę w wysokości 15.000 dla twórców przedstawienia „Szajba" Małgorzaty Sikorskiej - Miszczuk w reżyserii i opracowaniu muzycznym Jana Klaty z Teatru Polskiego we Wrocławiu

oraz dwa równorzędne wyróżnienia po 7500 zł

dla twórców przedstawienia „Walizka" Małgorzaty Sikorskiej - Miszczuk w reżyserii Piotra Kruszczyńskiego z Teatru Polskiego w Poznaniu

oraz

dla twórców przedstawienia „Fotografie" na podstawie opowiadań Janusza Andermana w reżyserii Pawła Kamzy z Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy.

2009-05-18 | Dodaj komentarz
januszokrzesik
2009-05-18 13:30:38
Gratulacje! A gdzie można te Pańskie śmierci zobaczyć?
arturpalyga
2009-05-18 14:35:20
Dziękuję bardzo za gratulacje! Gdzie można zobaczyć? No właśnie problem w tym, że obecnie nigdzie. Chyba, że jakiś festiwal zaprosi. Dlatego Passini kazał mi się o to upomnieć ze sceny podczas odbierania nagrody. Małgorzata Szydłowska z Teatru Łaźnia Nowa w Nowej Hucie, gdzie ten spektal powstał, zapewniała mnie po odebraniu nagrody w Gdyni, że będzie wznowienie "Wszystkich rodzajów śmierci" w Łaźni Nowej.
siostra
2009-05-25 19:40:43
Gratulacje ..a na kawę nie wpadłeś...a ja tuż tuż koło Teatru Muzycznego...

Informacje:


SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» sierpień (5)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Duża Ula]
Myślę, że jest to bardzo niesamowite być w miejscach w których byli nasi przodkowie. Na...
[Mada L]
Ale napisane! Jakby się tam było i dotykało! Dziękuję
[Duża Ula]
Na początku tak jak bym czytała jakiś dramat. Dobrze , że to się nie dzieje...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1328470
Newsów: 688
Komentarzy: 2109
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała