Pochwała bezdzietności
W "Medei" Eurypidesa, V wiek p.n.e., w czasach klanów rodzinnych i licznego potomstwa, przodownica chóru głosi uderzającą, poruszającą pochwałę bezdzietności:
I mówię że ci ze śmiertelnych,
co nie zaznali zupełnie,
czym jest mieć dzieci, szczęśliwsi
są od tych, co dzieci mieli.
Nieświadomi tego co miłe w posiadaniu dzieci,
Od wielu swobodni są cierpień.
Ci zaś, co mają w swych domach
słodki kwiat dzieci - tych widzę
zżeranych przez życie troskami,
po pierwsze, jak je dobrze chować
i co dzieciom na życie zostawić,
a potem, czy się dla nędznych
czy też dla zacnych
tak trudzą, tego nie wiedzą.
I jeszcze jedno zło, ostatnie wypowiem.
Mają już z czego żyć dzieci
i weszły w wiek młodzieńczy,
są dobre. Lecz kiedy bóg
tak zrządzi, to do Podziemia
śmierć je porwie.
Cóż to za zysk dla śmiertelnych,
kiedy do innych trosk
tę jeszcze, najstraszniejszą
bóg zsyła.
Białoruskie zaciskanie sznura
Białoruscy znajomi alarmują. Od miesiąca trwa stan wojenny. W całym kraju represje - od Mińska po małe miejscowości na prowincji. KGB wpada w nocy (kto to pierwszy wymyślił, że rewizje i aresztowania robi się w środku nocy?), rozwala całe mieszkanie, zabiera ludzi. Więzienia są pełne, a zarzuty absurdalne. Ludzie giną w dziwnych okolicznościach. Kiedy mówi się, że nadchodzi nowy rok 1937, nie brzmi to już jak ponury żart, tylko jak realne zagrożenie, bo jest takie poczucie, że może zdarzyć się wszystko. Satrapa szaleje przestraszony słabnącym poparciem.
- U was się mówi, że to Łukaszenko się rozprawia z opozycją, ale to nieprawda. Represje dotykają wielu ludzi, niekoniecznie związanych z opozycją. Wtedy w Mińsku to była łapanka. Wyłapywali i bili ludzi w całym mieście. Realizowali plan zatrzymań.
- Co możemy zrobić? - pytam.
- Mówcie o tym! Cały czas mówcie! Macie swoje sprawy, ale nie zostawiajcie nas! Wszystko ma znaczenie! Każda publikacja, każdy głos, każde wydarzenie jest odnotowywane i wszystko ma znaczenie, choćby najprościej psychologiczne i dla ludzi tam, którzy jak wody potrzebują wszelkich, najmniejszych głosów i oznak wsparcia, i dla satrapy, który się miota i dla tych wszystkich, którzy mu służą i którzy widzą, póki co, swój interes w służeniu mu, póki się szala nie przechyli, póki nie wyczują, że już. A to zależy od wielu mniej lub bardziej przewidywalnych rzeczy i od wahnięcia skrzydeł motyla też.
Będę po francusku
Po przekładzie niemieckim i rumuńskim "V(f) ICD 10 Transformacje" są tłumaczone na francuski. W maju ma być czytanie na festiwalu w Grenoble. Autor tłumaczenia pisze na blogu:
Monika et moi commençons à traduire la pièce polonaise d'Artur Palyga pour laquelle nous avons obtenu une bourse de la Maison Antoine Vitez. Le titre original est TRANSFORMACJE, que nous traduirons par Transitions, en référence aux fameuses transitions démocratiques des analyses d'historiens avec leur lot de désillusions et de déformations dans la chair des citoyens des démocraties à venir (sujet de la pièce).
Mais nous butons déjà sur le sous-titre, Teatrzyk terapeutyczny en polonais : par quoi traduire teatrzyk, diminutif grotesque et enfantin ? La pièce de Palyga serait-elle un pestaclethérapeutique ou, à l'instar de Marivaux, un guignol thérapeutique ?
Merci Samuel!
Tymczasem przedstawienie "V(f) ICD 10 Transformacje" w wykonaniu Teatru Polskiego w Bydgoszczy w reż. Pawła Łysaka po nadzwyczajnym przyjęciu i wiwatach w Dreźnie jedzie do Szwajcarii, do Berna. Au revoir!
Dobranoc, wolna praso!
Podupada ten blog. Aż wstyd. A czasem to mnie zaskakuje ogromnie, jak słyszę:
Czytam twojego bloga.
O! Serio???
albo
Czytam pańskiego bloga.
Żartuje pan! Naprawdę?
albo
Z zainteresowaniem przeglądam od czasu do czasu wpisy Pana w internecie.
Nie spodziewałbym się.
albo
You ought to have english version.
For what fucking reason?
No ale z rzadka się zdarza, że ktoś poświęci swoją energię, żeby mnie w komentarzu obrazić albo ukłuć przynajmniej,doradzić, pogłaskać, poklepać, ukochać, dobrym słowem poczęstować, dopowiedzieć, wypowiedzieć, popolemizować, więc i wpisy zdarzają się coraz bardziej z rzadka. Jakoś to się jednak wzajemnie napędza.
No przejmuję się tym końcem dziennikarstwa w Polsce, przejmuję. Z uwagą i z przejęciem przeczytałem siedemdziesiąt parę głosów w założonym przez Anię Marszałek wątku na fejsbuku na temat końca dziennikarstwa w Polsce. Różne takie znane nazwiska dziennikarskie, znane tytuły i atmosfera bezwarunkowej kapitulacji.
Janusz Legoń zrobił test w grupie naszych podopiecznych (aktywne osoby w młodym wieku). Mówi, że zawsze wyniki testu są podobne. Jakie gazety czytacie? Większość żadne, nieliczni pisma w rodzaju "Focus" albo "Angora" (czyli wybierzemy za ciebie, co chcesz czytać). To skąd czerpiecie informacje o świecie poza własnym podwórkiem? Z portali internetowych. Ale nie są to portale gazet.
Podobne odpowiedzi miałem (z nieznaczną różnicą na korzyść gazet), kiedy prowadziłem zajęcia z polonistami, specjalność medialna, na ATH.
Tak się przejąłem, że sam zacząłem z powrotem kupować gazety :) Co drugi dzień. Zacząłem od "Rzepy", żeby zobaczyć, co się zmieniło po zwolnieniu z niej osiemdziesięciu osób. Ale jak przeczytałem w empiku, przeglądając dziś "Rzepę"durny komentarz przemądrzałego Lisickiego do nowej książki Grossa, to odłożyłem i jednak kupiłem "Wyborczą". Pewnie, że trzeba polemizować i się spierać i kłótnia jest ok, ale nie takie bezmyślne walenie dyżurną pałą w głowę, to mnie wkurza. Wolę poczytać blogi. Na blogach mnie jakoś durnota nie razi, a nawet ciekawi.
No i w związku z tym, pewnie, mam takie myśli, że internet powinien jakoś przejąć część funkcji odchodzącej w niepamięć wolnej prasy. Czyli, że na przykład blogi powinny zacząć spełniać też rolę informacyjną, nie tylko felietonowo-autopromocyjną. Taki zestaw blogów informacyjnych w rodzaju bloga o inwestycjach miejskich, który tu jest prowadzony, z różnych dziedzin, z różnych sfer życia miasta, z różnych punktów widzenia, mógłby być ciekawszy i, co ważniejsze, istotniejszy niż wszystkie bielskie media razem wzięte. Nie wiem, czy to możliwe, bo sam jakoś nie mogę się na to zdobyć. Ale, kto wie, może to jest jakiś kierunek.
Informacje:
Fotka moja z Kubą: JAGODA PICTURES STUDIO
----------------------------------------------------------------
Guma balonowa
Testament Teodora Sixta
Nic co ludzkie
Żyd
Wodzirej. Koszalin Kulturkampf
Hamlet'44
Turyści
Wszystkie rodzaje śmierci
Ostatni taki ojciec
V(F) ICD-10
Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami
Już się ciebie nie boję, Otello
Idź w noc, Margot
Auschwitz Cat
Bitwa o Nangar Khel
Szwoleżerowie
Obywatel K
Nieskończona historia - Warszawa
Nieskonczona historia - Zabrze
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Archiwum:
2012
2011
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)
2010
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)
2009
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)
2008
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)
Linki polecane:
www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl
www.poewiki.org/index.php/Strona_osobista:Artur_Pałyga
www.nieszuflada.pl
www.januszlegon.bielsko.pl
www.heniekurban.salon24.pl
www.e-teatr.pl
www.powszechny.art.pl
Ostatnie komentarze
Gratuluję. Szczerze się cieszę :-)
Pozwolę sobie podzielić się wrażeniami (impresjami) na bazie oglądanych sztuk: "Ikaria". Refleksja nad starością. Starzy...
ja wrocilem z bielska do korzeni czyli do mesznej i na szczescie ni chuja zadnego...
Reklama:
Statystyki bloga:
| Wyświetleń: | 322705 |
| Newsów: | 334 |
| Komentarzy: | 1178 |


