arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - kwiecień 2012


Co nowego? Pod teatr regularnie przyjeżdża policja lub straż miejska i
pilnują w trakcie spektakli na wypadek ewentualnych ataków antysemitów...
przepraszam, antyślązaków. Jeszcze tak nie mieliśmy.

Zaskakująca rozmowa ze starym kumplem w nocy, w taksówce.
Rozmawiamy o awanturze wokół „Miłości w Koenigshutte" i nagle wyznanie:

- Ja pochodzę z Bielska i moja rodzina pochodzi z Bielska. Jesteśmy
Ślązakami. Ja jestem Ślązakiem, Artur.

- Znam cię od dwudziestu lat i nigdy tego nie mówiłeś.

- Bo by mnie wszyscy zakrzyczeli. Napadliby na mnie. Wolę
nie mówić. Ale ja jestem Ślązakiem.

Ci, którzy by zakrzyczeli, czyli grono wspólnych znajomych
to ludzie albo urodzeni w przeróżnych miejscach gdzieś w Polsce, albo urodzeni
tu, ale rodzice przyjechali gdzieś z Polski, albo z okolicznych wiosek, albo
mieszkali w Straconce, w Lipniku, w Mikuszowicach Krakowskich.

On nawet nie był na tej sztuce, ale sam fakt, że wie, że
taka jest i że się o niej dyskutuje, wywołał to wyznanie i to, że po dwudziestu
latach dowiedziałem się, że mój kolega jest Ślązakiem.

I co? To źle? Podbeskidzianie powiedzą - źle! Stłumić w
zarodku! Oto do czego prowadzą nieodpowiedzialni, pożal się Boże, artyści! Że
się hydra odradza! Wynocha! Ślązacy precz z Podbeskidzia!

Coraz gorzej toleruję tę wrogość, pogardę i niczym, ale to
niczym nie uzasadnione poczucie wyższości Podbeskidzian wobec Ślązaków.
Krzyczenie pod teatrem „Precz ze Ślązakami" nie różni się specjalnie od „Precz
z Żydami". To idiotyczne i wkurwiające poczucie wyższości jest tym samym
poczuciem wyższości, co zawsze, u wszystkich rasistów, zdobywców,
kolonizatorów, i zawsze wynika z kompleksów, strachu, niezrozumienia. Te wszystkie głosy na forach, w których na przeróżne akrobatyczne sposoby próbuje się zatrzeć historię, i tak obrócić kota ogonem, że Beskid Śląski ma swoją nazwę od śląskich górali, a śląscy górale zostali tak nazwani przymusowo. Że Bielsko nigdy nie było
śląskie, bo silny krakowski ośrodek - Biała tak promieniował kulturalnie i
cywilizacyjnie. Że śląskie żółto-niebieskie barwy i śląski orzeł w herbie Bielska wcale nie śląskie, tylko wrocławskie, a Wrocław to, wiadomo, nawet jeśli, przyznajmy to z bólem, Śląsk, to jednak taki lepszy, nieśląski, bo tą wstrętną gwarą nie mówią. Że po utworzeniu Bielska-Białej powstała nowa jakość unieważniająca śląskość Bielska, ale nie unieważniająca małopolskości Białej. Itd itp.

Podbeskidzkość przecież ma w sobie coś fajnego, coś dobrego, co warto pielęgnować,
co powoduje, że ludzie identyfikują się z miejscem, w którym mieszkają i
poczuwają się do wspólnoty i nikt nie powie, że to nie jest ok. Ale kiedy
wyraźnie zaczyna się to wyradzać we własną karykaturę i przypominać antysemicką
propagandę i zamieniać się w pałkę do okładania się z pałkarzami ze strony
przeciwnej i przy okazji z wszystkimi, którzy staną na drodze, to dzięki, z
takiego Podbeskidzia się wypisuję. I z góry serdecznie dziękuję za wszystkie
życzenia w rodzaju: krzyż na drogę.

2012-04-29 | Dodaj komentarz
januszokrzesik
2012-04-29 12:12:35
Panie Artrurze, strasznie długa mi wyszła odpowiedź, więc zamieściłem ja na swoim blogu, Zapraszam do przeczytania i dyskusji.
gooral
2012-04-29 16:38:25
Zakładając jakąś tezę trzeba sięgnąć do własnego doświadczenia lub przyjąć tą założoną przez innych. Pytanie jaką założył Pan ? Będąc bielszczaninem od kilkudziesięciu lat, co jak widzę i Panu jest dane ma się raczej swoje doświadczenie w temacie który Pan podnosi. Jednak tezy, analiza i wnioski budzą we mnie zdziwienie funkcjonowania nas raczej w rzeczywistościach równoległych. W mojej pańska rzeczywistość jest bliska science-fiction. W pańskiej rzeczywistości to ja jestem członkiem hordy nieśląskich barbarzyńców okupujących Bielsko-Białą, korzeniami dokładnie tkwiący w Białej, Straconce, Mikuszowicach a nawet Lipniku z którego pochodził jeden z moich wujków a na dokładkę w Wilkowicach. Tak to ‘Ja’, przyznaję się bez przymusu, urywałem w latach 70-ych tablice rejestracyjne samochodów zaczynające się na 'K', a pański kolega był zapewne gnębiony przez część moich kolegów, Ci natomiast zapewne byli potomkami przesiedleńców z kresów. Teraz na bazie popularnych ‘coming out’ów’ kolega po cichu może się ujawnić, a straż miejska i policja będą go chronić w opanowanym przez barbarzyńców Bielsku. A zapomniałbym, w tej rzeczywistości Bielsko-Biała nie istnieje. I jak tu polemizować z takimi bzdurami ? bo jak sądzę, wpis ma zachęcić do polemiki. Nie da się, bo doskonale powielił Pan bzdurne teorie i formę argumentacji jaką można spotkać na śląskich forach internetowych a konstrukcja 'antysemita'->'antyślązak' wyklucza Pana z grona osób z którymi można dyskutować,.............szkoda
arturpalyga
2012-04-29 23:16:01
Antyśląskość i antysemityzm to to samo zjawisko, proszę pana, czyli niechęć lub jawna wrogość wobec całości grupy społecznej lub etnicznej. Reszta Pana długiej wypowiedzi to sarkazm, kpina i nieskrywana złość, bez żadnej treści, więc choćbym chciał, nie mam jak odpowiedzieć.
gooral
2012-04-30 07:27:41
autor bloga z niukrywaną dumą powtarza teorie rodem z 'podręcznika' ideowców RAŚ, bzdury aż wypływają z tego przekazu, ... ale, konstrukcja zdefiniowania wroga, wcisnięcia w jego usta kłamstw i stanięcia po stronie wydumanych pokrzywdzonych, sprawdza się w tym wypadku znakomicie. Moze autor szuka inspiracji do kolejnej sztuki, która wypłynie tym razem już jadem z desek teatru ?, kto wie, w końcu finansowanie 'sztuki' w województwie ma jeden kierunek, w który autor doskonale się wpisuje
Policjant
2012-04-30 08:14:09
Panie Arturze: My tam jesteśmy nie po to, żeby chronić widzów teatru, tylko po to, żeby gości ze Śląska po spektaklu powstrzymać od samosądów na mieszkańcach miasta.
arturpalyga
2012-04-30 11:45:20
Panie policjancie, tak właśnie się też domyślam. Ale dziękuję za sprecyzowanie. Do Goorala - zamiast powtarzać: bzdury, bzdury, proszę mi je wypunktować, bo na razie to ma rangę napisu na tablicy: Józek jest gupi. ------ Jeśli powtarzałbym za kimś świadomie, starałbym się nań powołać. Jeśli, jak Pan twierdzi, jak rozumiem, mówię to samo, co oni, to może jak w tej przypowiastce, jak dwie osoby wskazują panu, że coś jest nie tak, to warto się zastanowić.
arturpalyga
2012-04-30 13:15:59
Wbrew znów coraz silniejszym trendom w polityce, nie wierzę, że można cokolwiek trwałego ugrać, zdobyć, wybronić, kłamiąc. Trzeba mówić prawdę. Podbeskidzianie, przestańcie kłamać, że tu nigdy nie było Śląska i Ślązaków. Jak sami będziecie uczciwi, to możecie domagać się uczciwości z drugiej strony.
mark
2012-04-30 13:53:57
Moi przodkowie mieszkali w Bielsku jeszcze przed wojną i nie przypominam sobie, aby np. mój pradziadek kiedykolwiek powiedział, że jest Ślązakiem. Zawsze mówił, że jest Bielszczaninem. Uważał separację od śląska, czyli powstanie województwa bielskiego, za wielką wartość, która pozwoliła rozwinąć miastu skrzydła. Dobrze, że nie dożył czasów ponownego anschulusu Bielska do Śląska i związanego z tym upadku ekonomicznego i politycznego miasta.
Albrecht
2012-04-30 14:14:40
No, to panie Arturze może pan doliczyć kolejnego Ślązaka rodem z Bielska. Pana argumenty są dosyć czytelne, ale, co zrobić kiedy ksenofobia przyćmiewa wszystko inne. Wpisy pod Pana tekstem tylko to potwierdzają. Przecież nie chodzi o to, że większość mieszkańców miasta nie czuje się Ślązakami. Nie ma takiego obowiązku, ani siły, żeby ludzi do tego zmusić! Czym innym jest jednak historia i położenie miasta jako miejsca w regionie, a czym innym tozsamość wielu, bo jak się okazuje nie wszystkich, mieszkańców. Ale jak widać, sporo pracy w tym temacie pozostaje do zrobienia. A panu gooralowi gratuluje literackiego zacięcia. Ciekawe jakie to "podręczniki RAŚ" są takie antypolskie, straszne i antybielskie? Tak tytułami,może by Pan zbłysnął, podał autora i rok publikacji? Dla wiadomości pana i zainteresowanych. RAŚ-iem interesował się już dawny UOP ponad 20 lat temu. Do dziś antypolskich działań nie stwierdzono i nie udowodniono.
Paweł
2012-04-30 14:58:23
Następny ślązako-bielszczanin (w siódmym pokoleniu) się melduje. Sam wielokrotnie doświadczam, kiedy wśród znajomych jest mowa o śląskości, jest to jednostronne, prześmiewcze. Na zasadzie: głupie ślązoki, nawet po polsku nie potrafią mówić. Tępe to takie, brudne i wogóle a my, to coś lepszego... Pańskie porównanie antysemityzmu z antyśląskością jeste czytelne, nie dla wszystkich widać... P.S. A to Podbeskidzie, to gdzie tak ogólnie jest? Może mi ktoś na mapie wskaże??
Kaśka
2012-04-30 17:40:17
Urodzona w Warszawie, wychowana we Wrocławiu, zamieszkująca w Bielsku - kimże jestem w oczach tych zajadłych Bielszczan? I dododam, że kocham te różności regionalne i językowe. Tego nauczył mnie Wrocław - wielki, powojenny melting pot.
gooral
2012-04-30 19:09:24
Droga Katarzyno, wg. tych 'zajadłych bielszczan' jeżeli nie czujesz się 'Ślązaczką' to możesz być jedynie 'gorolką'
Kaśka
2012-04-30 19:24:20
Nie chcę, nienawidzę etykiet!
koborlovag
2012-04-30 19:52:50
A ja zawsze jestem zdania, że każdy radykalizm i ekstremizm jest złem, ale radykalizm i ekstremizm nie powinien nas zrażać do ogółu. Czy z powodu Radia Maryja mam utracić wiarę w Boga i przestać się identyfikować z katolicyzmem? Czy po atakach na World Trade Center każdy muzułmanin powinien się przechcić? Czy z powodu skinheadów mamy wstydzić się tego, że jesteśmy Polakami? Czy dlatego, że banda awanturników wygłupia się pod teatrem, mam zmienić swoją tożsamość? Czy w ogóle można tożsamość zmienić? Trochę to naiwnie, Panie Arturze. Nie do końca też ten wpis rozumiem. Zobaczył Pan, że nie wszyscy podbeskidzianie są cool i Pan też nagle poczuje się Ślązakiem? A czy śląscy aktywiści nie wmawiają nam, że nie istniejemy? Czy pan Smolorz nie napisał niegdyś, że zajmujemy się tylko kradzieżami samochodów i paserstwem? Czy w związku z tym wszyscy porządni Ślązacy mieliby się wyprzeć swej śląskości?
koborlovag
2012-04-30 20:07:45
P.S. Ze słów Autora wynikałoby, że każdy Podbeskidzianin neguje historyczne pochodzenie Bielska. Przecież to nieprawda! Ja doskonale zdaję sobie sprawę ze śląskich korzeni Bielska i małopolskich Białej a Podbeskidzie pojmuję jako syntezę tych dwóch oraz trzeciej - góralskiej tożsamości. Jeśli bywam "antyśląski" to tylko w reakcji na ślązakowską, antypodbeskidzką ofensywę, która odmawia mi poczucia mojej własnej tożsamości i każe m i nazywać się Ślązakiem, choć mnie akurat ze Śląskiem nie łączy nic, poza faktem, że połowa miasta, w którym mieszkam, ma śląskie korzenie i śląską historię.
gooral
2012-04-30 20:09:58
widzisz, Katarzyno, 'ślązakowską', a mogę się pokusić o stwierdzenie że 'ślaską' manią jest tworzenie podziałów i doprowadzanie do antagonizmów, w takim świecie są 'gorole' czyli generalnie 'obcy' i Oni - pokrzywdzeni, ograbieni. Dlatego również tworzenie wydumanych 'Podbeskidzian' w konfrontacji ze 'Ślązakami' vide odwieczny antagonizm pomiędzy Ślązakami a Zagłębiakami. Gra takim antagonizmem tworzy pożywkę skrajnym postawom z jednej i z drugiej strony. Podbeskidzie z założenia ma łączyć każdego kto przybył na ten skrawek ziemi i chce się poczuć jak u siebie, odcinając skrajności jako margines, tak właśnie jest. Niestety nie po drodze nam z teoriami 'ślązakowskimi' i pseudonarodowymi, więc nie ma się co dziwić, że dla 'ślązakowców' Podbeskidzie to świetne miejsce na szum medialny.
koborlovag
2012-04-30 20:17:21
@Paweł Wystukaj sobie "Podbeskidzie" choćby w Wikipedii. Zakładam, że dla kogoś, kto potrafi napisać komentarz na blogu, nie jest to zbyt trudne...
koborlovag
2012-04-30 21:22:01
Pan Artur Pałyga porównuje zachowania hołoty sprzed teatru do antysemityzmu. Paweł idzie jeszcze dalej, antyśląskość jako taką porównuje z antysemityzmem. A czemu nie przyrównać do antysemityzmu antypodbeskidzkości pewnych Ślązaków? Czemu nie zrównać z antysemityzmem niechęci krakusów do warszawiaków? Albo vice versa? Wzajemnych animozji między Śląskiem a Zagłębiem? "Gorących uczuć" Jankesów do mieszkańców Południa USA? No - na upartego wszystko można. Tylko po co? By komuś dokopać, by kogoś obrazić? BTW - antyśląskość w jakiejś tam mierze w istniała Bielsku-Białej tak długo, jak pamiętam, choć z racji w miarę krótkiego jeszcze żywota nie pamiętam aż tak wiele. Ale znam też ludzi, którzy nie przepadają za krakusami, choć chyba dużo mniej. Natomiast ostatnio, (szczególnie w Internecie) faktycznie widać, słychać i czuć tylko i wyłącznie antagonizmy Podbeskidzie-Śląsk. Warto się zastanowić, dlaczego tak jest. Mała sugestia: kiedy ostatnio przeczytaliśmy wypowiedź kogoś z Krakowa w tonie "Żadne tam podbeskidzie nie istnieje, a Bielsko-Biała jest miastem małopolskim"?
gooral
2012-04-30 21:38:05
problem w tym że pan Artur 'kreuje', pod teatrem jak wnoszę nikt nie krzyczał, ale my np. z Mikuszowic wrzuceni do worka z tymi "skądś z Polski", wg autora zapewne zakrzyczlibyśmy. Żałosne ...
bogdanbo
2012-04-30 21:56:32
W agresywnym stylu pan Pawłowski w GW nazywa kibolami kibiców "Podbeskidzia". ( którzy de facto są w gwrze kibicowskiej "piknikami"). Serdecznie polecam panu Arturowi Pałydze wraz z panem Pawłowskim i całym towarzystwem TP w B-B wycieczkę do Łodzi na derby piłkarskie tego miasta celem oswojenia się z pojęciem antysemityzm kibolski.
arturpalyga
2012-04-30 22:53:21
Ja Ślązakiem nie jestem i ani mi w głowie się podszywać. Nie jestem też Podbeskidzianinem. Jestem bielszczaninem. A jeśli chodzi o pochodzenie, jestem, podobnie jak pani Katarzyna z tej grupy ludzkości, która wprowadza ruch na Ziemi :))) Podsumuję. Jeżeli zgadzamy się, że grupa walczących Podbeskidzian to nie są jedyni prawowici bielszczanie, bo równoprawnymi bielszczanami są też ci, którzy nie utożsamiają się z Podbeskidziem, i że istnieją też bielszczanie Ślązacy to już jest coś. Więcej tu i teraz chyba nie osiągniemy. Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
Jaga
2012-05-01 00:49:34
Dziękuję Panie Arturze za świetny tekst. Zauważył i opisał Pan to, czego doświadczaliśmy niedawno i często niestety doświadczamy i dziś - braku dialogu i chęci zrozumienia. Mimo coraz głośniejszego dyskursu na temat śląskości i wszelkich jej elementów z historią włącznie. Dziwią i zatrważają mnie głosy niektórych polityków, że Bielsko nie jest i nie było śląskie. Z drugiej strony utwierdzają mnie w przekonaniu, jak bardzo potrzebna jest edukacja regionalna i jak mało wiedzą o ziemi, na której żyją. Podam może dwa przykłady: powstanie Bielska wiąże się z falą osadniczą końca XIII w. z inicjatywy księcia śląskiego Mieszka raciborskiego i zawsze, nawet po dołączeniu Białej było miastem trzech narodów i trzech wyznań (w tym dwóch religii). Przywołując sztukę, która wywołała tak wielkie emocje i dyskusje, a zarazem agresję, zadziwia mnie twierdzenie prezydenta, że Bielsko - Biała nie ma nic wspólnego z tzw. Tragedią Górnośląską i obozem w Świętochłowicach. Otóż ma i to dużo. W tym obozie zginął jeden z wielce zasłużonych bielskich duszpasterzy ewangelickich - ksiądz Richard Wagner. Mam spisaną relację świadka, jego parafianina, który jako więzień (wtedy nastolatek zmuszony do pracy przy wywożeniu zwłok) w tym właśnie obozie ładował ciało księdza na wóz w czasie epidemii tyfusu, który wybuchł tam latem 1945 r. To tyle. Oprócz tych dwóch osób znalazłoby się jeszcze pewnie paru mieszkańców Bielska na liście ofiar Tragedii Górnośląskiej, ale to przecież nieważny szczegół.
koborlovag
2012-05-01 01:25:22
"Jeżeli zgadzamy się, że grupa walczących Podbeskidzian to nie są jedyni prawowici bielszczanie, bo równoprawnymi bielszczanami są też ci, którzy nie utożsamiają się z Podbeskidziem, i że istnieją też bielszczanie Ślązacy to już jest coś. Więcej tu i teraz chyba nie osiągniemy." Panie Arturze, a czy możemy się też zgodzić, że istnieje zdecydowana większość Podbeskidzian nie walczących? Ewentualnie walczących tylko wtedy, gdy ktoś z okolic RAŚ neguje ich prawo do określania własnej tożsamości i narzuca tożsamość śląską? Walczących tylko o prawo do tego, by czuć się tymi, kim się czują? Ja osobiście uważam, że prawowitym bielszczaninm jest każdy, kto tu mieszka, kocha to miasto, utożsamia się z nim a jego dobro leży u na sercu. I jeszcze jedna uwaga. Sztuka Villquista jest z całą pewnością kontrowersyjna. Sam dyrektor Teatru Polskiego przyznał, że "wsadza kij w mrowisko". Wyobraźmy sobie sytuację, że nie akurat w Bielsku-Białej, ale na przykład w Krakowie, w Sosnowcu, albo nawet w Warszawie w teatrze takim czy innym (ale fakt, że ten nazywa się Teatr Polski, dodaje tu szczypty perwersji) wystawia się sztukę, która skomplikowaną historię Śląska sprowadza do jaskrawego podziału na śląskość i polskość jako dwa zupełnie odrębne byty, w której to sztuce ślązacy są ofiarami podłych, obrzydliwych, tępych i okrutnych Polaków. Gdzie na końcu spektaklu wszyscy zakładają opaski w śląskich barwach. Wszystko to wpisuje się określony kontekst bieżących wydarzeń, czyli niezwykła medialna aktywność RAŚ z jednej a PISowska histeria o "likwidacji Ojczyzny" i zagrożonej polskości z drugiej strony. Wyobraźmy sobie, że w Krakowie, Sosnowcu czy Warszawie temat spektaklu trafia na Radę Miasta a miejscowy poseł PiS robi spektaklowi głośną reklamę (jak poseł Pięta w BB) Czy tak trudno sobie wyobrazić, że pod teatrami w tych miejscowościach doszłoby do manifestacji niechęci wobec sztuki, autora, dyrektora teatru? Czy nie pojawiłyby się tam również okrzyki antyśląskie? Ciekawe, czy wtedy ktoś postawiłby odważną tezę, że krakowska, zagłębiowska warszawska antyśląskość jest jak antysemityzm. Że może nawet polskość jest antyśląska i podobna do antysemityzmu. I że należy się jej wstydzić i się z niej wypisać.
arturpalyga
2012-05-01 02:51:34
Proszę nie porównywać polskości z podbeskidzkością. Polska to kraj, który ma swoją podmiotowość, swoją historię i swoją kulturę. Podbeskidzie natomiast to taka trochę Nibylandia z "Piotrusia Pana", z którą utożsamia się jakaś mniej lub bardziej liczna grupa mieszkańców Bielska-Białej czasami nie wiadomo w zasadzie dlaczego uzurpująca sobie prawo, żeby przemawiać w imieniu wszystkich bielszczan. Tak jak napisałem, idea fajna, natomiast w praktyce żegluje na cuchnące wody ksenofobii i, proszę wybaczyć, ale idiotyzmu. Jeśli z tej drogi nie zawróci, rychło skończy w rynsztoku.
koborlovag
2012-05-01 03:45:06
To, że tożsamości podbeskidzkiej nijak do polskości jest oczywiste i nikt tutaj tych dwóch rzeczy nie porównuje. Proszę więc nie uciekać od odpowiedzi i nie zamulać dyskusji polemiką ze stwierdzeniami, które nie padły. Nadal czekam na odpowiedzi i odniesienie się do mojej hipotezy, że reakcja - jak wyczytałem w mediach - fanatycznych kibiców klubu piłkarskiego, w dodatku podburzonych przez posła Piętę, który w każdym, poza swoim środowiskiem ma łatkę, powiedzmy to delikatnie, błazna - mogła na takie "wsadzanie kija w mrowisko" zdarzyć się wszędzie a łączenie tego z podbeskidzką tożsamością jest wyrazem albo ignorancji, albo złej woli. Natomiast podbeskidzkość i polskość są o tyle porównywalne, (i dlatego ich występowanie w mym komentarzu jest jak najbardziej uprawnione) że są reakcją na śląskość jako negowanie polskości a podbeskidzkość to jeden z przejawów polskości, tak jak tożsamość mazowiecka, małopolska, kurpiowska, lubuska czy łęczycka. Nie zgadzam się też na określanie Podbeskidzia "Nibylandią" - jest to porównanie zupełnie chybione, w dodatku obraźliwe. Nibylandia to wymysł literacki i nikt się z nią nie utożsamia. Podbeskidzie to konkret, to ludzie, to geografia, historia, kultura, tożsamość. A że nie ma jeszcze granic w żadnym atlasie? Śląsk tez kiedyś nie miał. Nie miała ich Polska przed Mieszkiem I. Najpierw muszą być ludzie, którzy jakoś się określają, z czymś się utożsamiają, wokół czegoś się łączą. Kwestie formalne to rzecz wtórna. I naprawdę - po raz drugi proszę, by przestał Pan utożsamiać kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu kiboli z ogółem Podbeskidzian. Nawet jeśli oni "uzurpują sobie prawo, żeby przemawiać w imieniu wszystkich bielszczan" to nie czyni tego ogół ludzi identyfikujących się z Podbeskidziem. Idea nie "żegluje na cuchnące wody ksenofobii" natomiast jakiś odsetek czy promil ksenofobów i idiotów znajdzie się wszędzie. Idiotyzmem jest na tej podstawie wieszczenie rychłego końca w rynsztoku. Doprecyzuję, bo ten rodzaj idiotyzmu ma konkretną podklasę: "wylewanie dziecka z kąpielą".
Z Bielska
2012-05-01 11:48:52
Gadanie o niczym. Jeśli śląskość to śląska kultura i zwyczaje, to ja jej tu nie widzę,
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-01 12:01:47
Z p.Arturem w tej kwestii się zgadzam, tylko jedna rzecz mnie razi. Zresztą od dawna. Bo zastanawiam się kto to jest "Podbeskidzianin" i co to jest to całe Podbeskidzie? (nie licząc drużyny piłkarskiej)... Kto tak o sobie mówi? Mieszkańcy byłego województwa bielskiego? Nie. Cieszyn - Ślązak cysarok. Czechowice - bardziej Śląsk. Kozy, Oświęcim nie wspominając Wadowic - Małopolanie. Górale zaczynają się już chyba w Buczkowicach, jeśli nie w Bystrej. Nie widziałem nigdy tej nazwy poza Bielskiem i używają jej głównie mieszkańcy Bielska-Białej. Rodowitych Bielszczan (więcej niż z pierwszego pokolenia) jest relatywnie mało. Większość jest "przyjezdna" lub jest pierwszym pokoleniem tu urodzonym z przyjezdnych rodziców. Tak jak ja np. Ślązakiem nie jestem, Krakusem też nie. Bo rodzice z Mazur... To kim? I mamy problem z tożsamością i szukaniem jej na siłę i na oślep jak pokazuje przykład choćby pod Teatrem w sposób najgorszy. Bielsko-Biała historycznie zawsze było śląsko-małopolskie. Nikt nie mówił historycznie o Podbeskidziu. Za komuny powstało województwo. Dalej nikt nie mówił o Podbeskidziu bo naturalnie byliśmy administracyjnie odrębni. Po reformie administracji nagle objawiło się PODBESKIDZIE - jako próba rekompensaty straty statusu województwa dla tego właśnie pierwszego pokolenia (bo napływowi rodzice swoje korzenie mają gdzie indziej). "Podbeskidzie" jest zatem nie starsze niż reforma, no może historycznie wywodzić się z PRLowskiego podziału administracyjnego. Czyli ma max kilkadziesiąt lat "historii" i stara się na siłę wywyższyć ponad wielowiekową tradycję i ugruntowaną tożsamość Ślązaków? Żenada btw: ja siebie określam "Bielszczaninem Fiatowcem". Czyli urodzonym z rodziców, którzy przyjechali tu za PRLu za pracą. Bo Podbeskidzie to sztuczny twór.
arturpalyga
2012-05-01 12:16:57
Proszę pana, ja nie mówię tylko o antyśląskich demonstrantach sprzed teatru. Mówię o antyśląskości Podbeskidzian wylewającej się rzeką z forów internetowych (i proszę nie mówić, że to nieważne, my też jesteśmy teraz w internecie) i o obrazie Ślązaka krążącym wśród Podbeskidzian - brudasa, aborygena (tak ich nazwał np. Grego), dzikusa, który śmiesznie gada i w dodatku nam zagraża. I gość, który co niedzielę wcina schabowego z kapustą i uwielbia debilne kabarety wywyższa się i naśmiewa ze Ślązaków jedzących roladę z kapustą i oglądających śląskie kabarety. ------- A jak inaczej traktować Podbeskidzie niż jak Nibylandię? Kraina, której nie ma na mapie, nigdy wcześniej nie istniała, funkcjonuje w głowach grupy ludzi, których jak zapytasz, gdzie ona jest, odpowiedzą - w naszych sercach. Istny Piotruś Pan.
arturpalyga
2012-05-01 12:20:45
Naprawdę wystarczy mi być bielszczaninem, spadkobiercą wszystkich bogatych i fascynujących historii i tradycji tego miasta. Nie potrzeba mi do tego wyśnionej krainy Podbeskidzie.
gooral
2012-05-01 12:35:34
jak już tak pan analizuje, wyśmiewa i obnaża, to proszę przanalizować twórczość Emanuela Grima z Istebnej i jego "Baśnie z Podbeskidzia Śląskiego" wydane w Cieszynie w 1929 roku. Można znaleźć wznowienie, ale na webie również można trochę poczytać. Ma tam pan i baśnie i Podbeskidzie, ciekawe jakie wnioski się panu nasuną.
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-01 12:35:42
To bardzo ważne. I jak kocham to Miasto i ten region tak w życiu właśnie z tego powodu nie określiłbym się mianem "Podbeskidzianina" (jak to brzmi w ogóle?). Jeśli ktoś w innej części Polski bez żadnej sugestii z mojej strony w ten sposób by mnie nazwał (na co nie ma szans) może zweryfikował bym ten sąd ale prędzej ze zdziwienia padłbym trupem.
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-01 12:37:35
Drogi gooral: No właśnie takie jak napisałem. "Podbeskidzie" jest nie starsze niż kilkadziesiąt lat i próbuje na siłę narzucać mi tożsamość. A ja jestem po prostu Bielszczaninem, który lubi śląsko-małopolski koloryt miasta
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-01 12:50:50
Żeby była jasność. Nie jestem przeciwnikiem Podbeskidzia. Jeśli ktoś się tak utożsamia - jego sprawa. To o czym piszę i kim się czuję jest typowe chyba dla każdego pogranicza. A na takim żyjemy. Nie jestem Ślązakiem ani Werbusem. Mazurem po rodzicach też nie. Moja tożsamość zatem jest pozbawiona tej szerszej identyfikacji. Ludzie pogranicza są po prostu "Tutejsi". I obawiam się, że autor bloga ma rację. Jeśli tworzy się sztuczne twory i próbuje w nie wtłoczyć ludzi trzeba im nakreślić bardzo wyraźną, ostrą granicę: my - oni. A to zawsze antagonizuje. I nie zawsze, ale potencjalnie może prowadzić w skrajnym wypadku do tego czym był właśnie antysemityzm.
arturpalyga
2012-05-01 12:56:03
Gooral - Ale to chyba nie to samo Podbeskidzie, bo on pisze - Podbeskidzie Śląskie :))) ------------------------- Bielszczanin to nie to samo, co Podbeskidzianin - warto to głośno i jasno sformułować. Podbeskidzianie to jedna, hałaśliwa opcja w tym mieście, która potrzebuje potwierdzania cały czas, że istnieją. Bielszczanie po prostu są i nie muszą nic udowadniać.
Nidy nie bdę Ślązakiem
2012-05-01 12:56:24
Razi mnie gwara, razi mnie ich kultura, kojarzy mi się niemiecką, a Niemców nie lubię od przedszkola, na widok "Soboty w Bytkowie"czy "Ślaskich Szlagierów" w publicznej telewizji chce mi się autentycznie wymiotować. Do końca nie wiem czemu, może to wina edukacji, bogatych "hanysów" co tu przyjeżdżali na wczasy i się "panoszyli", nie wiem. I nie jestem jednak wrogo do nich nastawiony, jak ktoś mówi, że tu jest (albo był ) historycznie Śląsk to pół biedy, nie będę się kłócił, ale jak ktoś mi mówi, że jestem Ślązakiem albo wymyśla, że w szkole w Bielsku-Białej ma być śląska gwara to niech spierdala. Może to problem ludzi takich jak jak, Bielszczan z pierwszego pokolenia. Ale czy tak trudno zrozumieć, ze jeśli rodzice byli z różnych stron Polski, pogubienie po wojnie, to nie ma żadnej śląskiej tradycji? A skoro przyjezdnych było tak dużo, to normalne, że nie muszą akceptować czegoś czego kompletnie nie znają. Taki Bielszczanin z 1go pokolenia nie będzie koniecznie lubił, ciężkiej gwary, hajerowskiej tradycji, krupnioków, klusek śląskich, sztywnego katolicyzmu itd. To tak jakbyście się dziwili komuś "z Polskie" , że tego nie lubi. Poza tym, niech mnie ktoś poprawi, ale to chyba Śląsk Cieszyński jak już? A nie czarny kopalniany Śląsk! Czechowice należały kiedyś do woj. Katowickiego, a w muzeum w Czechowicach strój regionalny - to strój cieszyński właśnie. Jeśli teraz do państwowego teatru w Bielsku-Białej przyjeżdżają goście z Katowic i okolić i robią sobie manifestacje,, że o to są u siebie, na Śląsku, to niech się pukną w czoło. Dla mnie są = przepraszam bardzo - oszołomami.
gooral
2012-05-01 12:57:35
"Fiatowiec", przestań ulegać kreacjonizmowi Pałygi, nikt rozsądny nie wymysliłby określenia "Podbeskidzianin", ponieważ to tak jakby mieszkańca Rzeszowa nazwać "Podkarpacianin". Pałyga kopiuje argumentację i prześmiewcze określenia używane przez 'ślązakowców' Co do 'kilkudziesięciu lat' to z tego co wiem z badań Jerzego Polaka, określenie funkcjonowało juz pod koniec XIXw, ale mniejsza z tym, określenie 'Śląsk' to 'dopiero' XV w, w zasięgu który mniej więcej identyfikujemy obecnie, a Beskid Śląski to juz historycznie 'nowomowa'. Podbeskidzie jest tak samo dokładne i stare jak dzisiejsze Podkarpacie odnoszone do woj.podkarpackiego, ciekawe ilu 'słusznych' walczy z tym jakże precyzyjnym i 'trafnym' określeniem.
arturpalyga
2012-05-01 13:00:33
Fiatowiec/ A oczywiście! Niech sobie istnieją! Co więcej, pewnie dobrze im razem, to ich uszczęśliwia i ok. Ale niech nie odmawiają prawa do tego miasta innym. Niech nie zachowują się, jakby byli jedynymi pełnoprawnymi bielszczanami, czy też jakąś reprezentacją wszystkich bielszczan. Nic ich do tego nie upoważnia.
arturpalyga
2012-05-01 13:03:56
Kolego z pierwszego pokolenia bielszczan. Po pierwsze ilość pokoleń nie powoduje zwiększenia bielskości bielszczanina. Po drugie nikt Ci nie każe być Ślązakiem, a ty też nie zabraniaj bielszczanom być Ślązakami, bo są bielszczanie Ślązacy. Jeżeli Ci z tym lepiej, to, oczywiście, dodaj sobie zawsze na końcu - cieszyńscy.
gooral
2012-05-01 13:06:03
Arturze, poczytaj "Baśnie z Podbeskidzia Śląskiego" a zdziwisz się do jakich terenów to określenie się odnosi :) Dla mnie Podbeskidzie łączy tradycje i kulturę i tereny Małopolski, Śląska Cieszyńskiego i przeplatanej z nimi 'góralszczyzny'. Dla mnie nie musi być głośne, bo jest moje, z całym jego kolorytem. Moje Podbeskidzie to Londzin i Stojałowski i Grim, pseudonim 'Ślązak', to Karol Korn, Selma Kurz i George Polgreen Bridgetower. Moje Podbeskidzie to Ziepserowie i książe Sapieha, ale również Komorowscy i Habsburgowie, to bracia Klimczakowie i Bury i pani Gruszka z Koniakowa. I cały pozostały koloryt, w tym Pan. Nie ma w nim natomiast 'ślązakowców' i Prusoków, wtedy mogę być głośny i dać Panu materiał do 'twórczości', na szczęście jeszcze nie musiałem....
I miasto daje na to pieniądze
2012-05-01 13:08:38
Chyba czas przewietrzyć trochę w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej..
Edward
2012-05-01 13:09:23
A co to jest "Podbeskidzie"? Coś jak "Podkrakowie"? A może "Podkrakówek"? Jest Bielsko-Biała i róbcie tak żebyście mieli lepiej ładniej i dostatniej-Śląsk wam tylko daje zarobić - bo w weekendy wydaje u was kasę. Pozdrawiam Bielsko-Białą.
arturpalyga
2012-05-01 13:11:00
Gooralu, wiesz jak się zdziwiłem, jak pojechałem pierwszy raz jako dziennikarz do Koniakowa i Istebnej i okazało się, że oni tam nie mają wątpliwości, że są Ślązakami i że oczywiście bliżej im kulturowo do Katowic niż do Bielska-Białej. Baca z Istebnej powiedział mi wprost - jestem góralem śląskim, stolicą mojego Śląska są Katowice. Bardzo by się zdziwili, że Podbeskidzianie się nimi wspierają.
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-01 13:11:13
gooral: Problem w tym, że Podkarpacie nie ma żadnego związku z tożsamością. Jest stricte geograficzne i wypełnione jest po prostu góralami. Pewnie różnej maści jak cały region geograficzny. nie ma kontrowersji wokół tożsamości Podkarpacia. A Podbeskidzie? Stara się wykraczać poza stricte geograficzne rozumienie i wkracza na rozumienie społeczne, które takie kontrowersje co do tożsamości już budzi. Dlatego to nie kreacjonizm Pałygi stworzył pojęcie "Podbeskidzianina". Ono powstało samo w momencie gdy ktoś po raz pierwszy jawnie stwierdził, że utożsamia się z "Podbeskidziem". Bo jak określić taką osobę? Dlatego nie da się obu porównywać bo to określenia różnych typów.
arturpalyga
2012-05-01 13:14:29
A pewnie kolego anonimie, zróbcie sobie teatr, w którym będa tylko rzeczy, które was mile łechcą, albo lepiej - tylko kabarety i raz w roku festiwal organowy. I niech się nazwie BCK 2.
Bufon
2012-05-01 13:28:20
To jak już Pana wykurzą z Ojcowizny, zapraszam do Wielkopolski. Są tu co prawda nacjonaliści spod znaku klubów Gazety Poslkiej, wyborcy PiSu i Solidarnopolacy Zbigniewa Ziobry, ale po pierwsze są w mniejszości, a po drugie jeśli ich tolerujemy, to nie przeganimy i Pana :)
gooral
2012-05-01 13:35:20
? a skąd pomysł, żeby mieszkańcy Koniakowa, będąc góralami, byli jednocześnie kimś innym niż Cysarokami/Ślązakami ? a to nie ja, tylko jak podkreślają Istebnianie, najznamienitszy z nich, chyba jako pierwszy w literaturze przywołał Podbeskidzie i ........... umieścił w nim górali z trójwsi. A o tym pana wyedukowany rozmówca wiedział ?, moi z Koniakowa wiedzieli...
gooral
2012-05-01 13:36:33
Fiatowiec/ "Podkarpacie ..........Jest stricte geograficzne i wypełnione jest po prostu góralami" i jak tu komentować coś takiego.... ??
gooral
2012-05-01 13:40:31
Edward / "Śląsk wam tylko daje zarobić - bo w weekendy wydaje u was kasę" ... "klękam uniżenie i łaski proszę....", powaliło Cię Edwardzie ?
Ślązak - Cysarok
2012-05-01 14:17:20
Dziękuję za ciekawy wpis i ciekawą dyskusję. Sam spektakl "Miłość w Koenigshutte" bardzo ciekawy, choć momentami przerysowany. Choć nie da się ukryć, że scena w klasie wzbudziła wspomnienia z dzieciństwa mojego Ojca, który do szkoły chodził w Cieszynie. To też o czymś świadczy. Natomiast odnosząc się do tematu Podbeskidzia, to chciałbym wrzucić trzy grosze z perspektywy Ślązaka - Cysaroka. Bielsko-Biała jest miastem, w którym większość ludności to osoby przyjezdne, lub urodzone tam w pierwszym pokoleniu. Ewentualnie pochodzące z Białej, czyli z Małopolski. Tak potoczyła się historia i nie ma co nad tym płakać, czy się tym jakoś specjalnie szczycić. Podobne zjawiska były np. w Bytomiu czy Gliwicach, nie mówiąc już o Opolu. Naturalnym jest, że ludzie ci poszukują swojej tożsamości. Jest to ich święte prawo. Problem zaczyna się wtedy, kiedy usiłują negować historię miasta, w którym przyszło im żyć, narzucać swoją tożsamość wszystkim mieszkańcom miasta i terenom, mniej lub bardziej, okolicznym. A, niestety, mam wrażenie,że tak dzieje się w Bielsku-Białej. Osobiście nie mam nic do osób, uważających się za Podbeskidzian, ale sam czuje się i jestem z dziada pradziada Ślązakiem. Dlatego denerwuje mnie, kiedy Śląsk Cieszyński zalicza się do Podbeskidzia, i tworzy konfiguracje przeciwstawiające nas Ślązakom z przemysłowej części Górnego Śląska. Taka postawa budzi moją dużą niechęć do całej idei podbeskidziańskości. Co do dawnego województwa bielskiego - dobrze, że już go nie ma. W mojej rodzinie zostało to odebrane jako próba administracyjnego oderwania nas od Śląska i pomysł - generalnie - chybiony. Podobnie jak tworzenie "województwa kopalnianego". Śląsk ma wiele oblicz, a rozumowanie,że Górny Śląsk = GOP+kopalnie jest świadectwem ignorancji. Co do Podbeskidzia, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten region pokrywa się granicami z obszarem Bielska-Białej. Bo Żywiecczyzna też jakoś się do tego projektu nie pali. Dlatego mam prośbę do Bielszczan i Bialan - budujcie swoją tożsamość, ale bez nienawiści do innych ("Ślązacy precz z Podbeskidzia") i z poszanowaniem rdzennych bielskich Ślązaków. I nie próbujcie narzucać swojej podbeskidzkiej tożsamości Ślązakom z Cieszyńskiego czy Małopolanom z Żywca. Pozdrawiam.
Z powiatu
2012-05-01 14:17:39
Panie Arturze - Brawo!! Sam mam wielowiekowe korzenie w Bielsku i w powiecie bielskim. Mam sporo znajomych z B-B (również z małopolskiej strony) i z Cieszyna i okolicy. Nikt nie czuje się "Podbeskidzianinem", koledzy z Lipnika nawet otwarcie mówią że są z Małopolski. Ja natomiast jestem Cysarzokiem - Ślązakiem Cieszyńskim, ale Ślązakiem. Co jakiś czas czytając komentarze "piewców" po prostu gul mi skacze, czasem się śmieje. Cóż, od wielu dziesięcioleci grono wybitnych naukowców stara się dociec pochodzenie nazwy "Śląsk" i początki tegoż regionu, ale jak widać dla niektórych to jest tak oczywiste jak to, że jutro wstanie słońce. "Głupie profesory" zamiast zaglądnąć do internetu i zapytać się takiego np. "koborlavaga" o tą kwestię, oni szukają i szukają. To naprawdę zabawne i karkołomne przeinaczanie historii obu tych ziem, na swoją modłę. Stojałowski, w przeciwieństwie do Londzina był aktywnym gościem na Śląsku Cieszyńskim, i każda gazeta począwszy od "Gwiazdki Cieszyńskiej" to potwierdza. Miłym i wspierającym polskość, ale mimo wszystko gościem. Więc nie można postawić znaku równości pomiędzy Londzinem a Stojałowskim, to obraża nas - Cysaroków z powiatu bielskiego. I nie można zapominać że prócz tyhc wielkich postaci, z tego rzekomego "Podbeskidzia" wywodzi się min. Józef Kożdoń "ojciec" myśli ślązakowskiej, który zresztą miał swego czasu bardzo gorące poparcie w Bielsku. To takie przyjmowanie danego regionu wybiórczo, złodziestwo jego tradycji (polskiej i nie tylko) pod swój własny region. I nie byłoby najmniejszej dyskusji gdyby , tak jak do 1998 roku, traktowano Podbeskidzie jako część Śląska. Ale po prostu nie mogę zdzierżyć tego wiecznego marudzenia za woj. bielskim, i tym jak to było fajnie. Może w Bielsku, ale nie tutaj, "na prowincji". I cieszę się panie Arturze że głośno Pan powiedział o mankamentach "górali z Beskidu Podbeskidzkiego". Sam miałem kiedyś taki przypadek (w Mesznej), gdzie mocno już podchmielony kolega wujka zaczął się chwalić jak to on, mając za sąsiadów ślązaków, zaczął śpiewać antyhanysowskie piosenki i wrzeszczeć - "krety do ziemi!". I był z tego wyraźnie zadowolony. I potwierdzam, Jasienica, Jaworze, Czechowice-Dziedzice to od zawsze i na zawsze będzie Śląsk, Śląsk Cieszyński i nie macie żadnego prawa nas wszystkich wpychać do Podbeskidzia na siłę "bo pracujecie w Bielsku!!".
Z powiatu
2012-05-01 14:36:46
A i chciałbym jeszcze powiedzieć że nie warto rozmawiać z internetowymi trollami. "gooral", postać która chciała zlikwidować nazwy takie jak : "Komorowice Ślaskie, Mikuszowice Śląskie, Beskid Śląski" i doszukiwała się potwierdzenia "aśląskości" Bielska w... kronice Długosza, czy paru innych najgłośniejszych gagatków. I żeby nie było, znam sporo osób które z śląskością się nie utożsamiają i wolą mowić że są z "Podbeskidzia" ale w nich nigdy nie widziałem takiego jadu i zabawnego fałszowania tradycji i kultury regionalnej. "Wiesz, ja to szanuję i to rozumiem, ale nie chce się do tego odwoływać"
gooral
2012-05-01 14:56:58
z powiatu/ :) "Józef Kożdoń "ojciec" myśli ślązakowskiej, który zresztą miał swego czasu bardzo gorące poparcie w Bielsku" ............. i wszystko jasne, bez komentarza. Odezwał się ślązakowski troll internetowy, zmieniające nicki wg. uznania. Ja swój mam od 1998, więc lepiej sprawdź definicję 'trolla' Likwidacja nazw "..Śląskie" w BB ?, racja, zapomniałem, trzeba odgrzać ten temat, jak już nawiązujemy do historii, bo długość historyczna tych nazw jest o wiele krótsza od nazwy 'Podbeskidzie'
Cieszynianka
2012-05-01 15:45:58
Naturalnie z zainteresowaniem przeczytałam wpis, a przedtem ten sam tekst w Gazecie Wyborczej. Pochodzę z Cieszyna (rodzina od stuleci zakorzeniona), z Bielskiem-Białą byłam mocno związana więzami rodzinnymi z drugiej strony. W dodatku w ramach studiów pisłam pracę o Śląsku Cieszyńskim. Dlatego chcę uporządkować pewne sprawy, o których tu się dyskutuje. - Bielsko należało historycznie do Księstwa Cieszyńskiego, do tak zwanego Śląska austriackiego (chodzi o wcześniejsze związki, a później o zabór austriacki). - Biała natomiast była nazywana Białą Krakowską i z tymi wszystkimi wioskami i miasteczkami jak Straconka, Lipnik, Wilamowice, Hałcnów, Kozy, dalej Wadowice, itd. należała do Galicji, ale tym samym też do zaboru austriackiego. Ale nie do Śląska. - Bielsko było od dawna miastem przemysłowym, wielcy przemysłowcy byli to przeważnie Niemcy i Żydzi. - Po wojnie napłynęła do Bielska ludność z innych terenów, więc Śląskość Bielska do pewnego stopnia się zatarła. - Śląskość ludności Bielska po wojnie nie była specjalnie podkreślana, bo przecież było bardzo dużo ludności napływowej, właśnie przede wszystkim z tych właśnie okolic Białej, które śląskimi nigdy nie były. - Bielsko zawsze, jeszcze długie lata po wojnie znacznie różniło się architekturą, instytucjami kulturalnymi, w ogóle cywilizacją od Białej, która była małym, biednym miasteczkiem. Więc nie może być mowy o tym, że Biała promieniowała swoją kulturą czy swoim znaczeneim czy swoją polskością na Bielsko, Biała bez Bielska byłaby następnym biednym miasteczkiem galicyjskim. - I jeszcze raz: Śląska Cieszyńskiego, a więc i Bielska nie należy mylić czy utożsamiać, czy pakować do jednego worka z Górnym Śląskiem czy Śląskiem Opolskim. Pozdrawiam
bogdanbo
2012-05-01 16:33:08
Nawiązując do wezwania gospodarza blogu, aby nie kłamać, należy odnieść się koniecznie do kłamstw i kalumni wypisanych przez pana Pawłowskiego w GW. Otóż pod TP nie skandowali kibice "Podbekidzia" ale BKS-u. Nie wiem gdzie @koborlovag wyczytał, że byli inspirowani przez posła Piętę choć Pawłowski domyślnie taką rzecz sugeruje w GW. Otóż kibice BKS-u byli pod TP z inicjatywy innych osób nie związanych z pisem. Ale o tym to juz publicznie w TP na następnej debacie. Kłamstwa Pawłowskiego, że Villquist odżegnuje się od polityki są oczywiste w świetle tego, że w dalszym ciągu jest wymieniany jako jeden z artystów popierających raś. Zwracałem na to uwagę na blogu pana Janusza Okrzesika już dawno temu. Gdyby nie wpierał raś-u, postarałby się wymazać ten zapis na wiki.
Do Cieszynianki
2012-05-01 17:05:34
Fajnie, że uporządkowała Pani pewne kwestie. Jednakże wkradła się w Pani wypowiedź pewna nieścisłość. Otóż tak zwany Śląsk Opolski jest jak najbardziej częścią Górnego Śląska. Problem w tym, że od 60 lat wciska nam się teorie, w myśl której Górny Śląsk to wyłącznie ROW (Rybnicki Okręg Węglowy) + GOP, co nijak nie jest prawdą. Co ciekawe po drugiej stronie granicy do Górnego Śląska zalicza się np. Karwinę. Z podobnymi określeniami spotkałem się też na stronie którejś z działających w Polsce czeskich firm wydobywczych. Polecam dosyć ciekawe książkę autorstwa uczonych polskich, czeskich i niemieckich "Historia Górnego Śląska. Polityka, gospodarka i kultura europejskiego regionu", która również pewne rzeczy porządkuje.Bo oto okazuje się Górny Śląsk być czymś więcej, niż krupniokowo-kopalnianą kulturą szlagrów, a sporym regionem ubogacanym przez także przez Cieszynian, Opawian, Opolan itp. Bardzo ciekawa książka. Skłania do refleksji nad tym, czy my - Cieszyniacy - jesteśmy częścią Górnego Śląska tak jak Śląsk Opawski, Opole, Bytom etc, czy funkcjonujemy jako część tego regionu - ale na trochę innych niż reszta zasadach, czy może wreszcie niejako "wydzieliliśmy" się z Górnego Śląska i jesteśmy Ślązakami wyłącznie Cieszyńskimi? Ja skłaniałbym się ku pierwszej opcji. Natomiast cieszy,że wreszcie pada mit Górnego Śląska jako wyłącznie kultury krupnioka, szlagru i kopalni gdzieś między ROWem a GOPem. Jeszcze wiele dyskusji przetoczy się na ten temat. Może niekoniecznie pod tym wpisem. Tym niemniej polecam Pani - jako osobie, jak mniemam, zainteresowanej historią i śląskością w ogóle - powyższą książkę. Pozdrawiam serdecznie!
Mikołaj
2012-05-01 17:24:50
@Cieszynianka Jaki zabór austriacki na Śląsku Cieszyńskim??? Czy Pani pisała pracę magisterską na ten temat? Coś mi się nie wydaje ;)
koborlovag
2012-05-01 18:15:11
Smutne, ale i znaczące, że ucieka wciąż Pan od odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania. Wstydliwa rejterada z braku argumentów - najwyraźniej. Po raz któryś kompletnie ignoruje Pan to, co ja piszę i uprawia dalej swoją radosną, opartą co najwyżej na zjawiskach marginesowych, nie zaś ogólnych, twórczość dzieląc i antagonizując. Bielszczanie (najlepiej uważajacy się za Ślązaków) to ci dobrzy, kulturalni, mili a ci co utożsamiają się z Podbeskidziem to wulgarna, brutalna i ksenofobiczna banda. Ponownie mnie Pan obraża, zaprzeczając jednocześnie stawianym przez siebie tezom. Ja w pełni akceptuję, ba - aprobuję Pana prawo do do określania siebie mianem tylko i wyłącznie bielszczanina a Pana kolegi - bielskiego Ślązaka. Pan mi mówi że z jednej strony moje Podbeskidzie jest wyimaginowane a z drugie - że brzydkie, cuchnąc, ksenofobiczne i brutalne. A ja się nie zgadzam. Mnie Pan w te swoje śmieszne wymyślone stereotypy nie wtłoczy. Ja się utożsamiam z Podbeskidziem (a jeśli nie używam nazwy Podbeskidzianin, to tylko dlatego, że trudno mi się przyzwyczaić do pewnej gramatycznej i werbalnej niezgrabności tego słowa) i nie jestem antyśląski. Jestem aśląski. Argument o granicach - głupi i płytki - już raz obaliłem, a Pan wraca do niego jak pijany do płota. Od artysty, dramaturga oczekiwałbym nieco więcej wyobraźni niż "nie ma na mapie - nie ma wcale". Ale jeśli ułatwi to Panu zadanie, to granice Podbeskidzia pokrywają się z grubsza z granicami dawnego województwa bielskiego. Polski też przez 123 lata nie było na mapach, ale była w sercach. To było głupie? "Piotrusiopanowate"? Proszę to powiedzieć nad grobami Kościuszki, Traugutta i Piłsudskiego. I proszę mi po raz kolejny nie mówić, żebym nie porównywał Polski i Podbeskidzia. Dużo to mądrzejsze i bardziej uzasadnione, niż porównywani antyśląskości (czy wręcz samego utożsamiania się z Podbeskidziem) do antysemityzmu.
mark
2012-05-01 18:28:34
gooral: gdzie to mityczne Podbeskidzie.Szukam na starych mapach i nie ma czegos takiego:-(podpowiedz gdzie mam szukać.btw. nie jestem z RAŚu , ale jestem Ślązakiem z Bielska:-)
do mark
2012-05-01 18:42:49
No tak, brak Podbeskidzia na starych mapach to argument rozstrzygający. W ten sam sposób nie istnieje także Polska (nie znalazłem jej na starych mapach z XiX w.), Warmia i Mazury (jest tylko Ost Preussen). Nie istnieje też Wrocław (na starych mapach jest Breslau), a na mapach z XVII w. - o zgrozo! - nie znalazłem nawet Katowic. I co my teraz biedne sieroty zrobimy? Może by tak chłodny okładzik na rozpalone czółko, marku?
do mark
2012-05-01 18:42:50
No tak, brak Podbeskidzia na starych mapach to argument rozstrzygający. W ten sam sposób nie istnieje także Polska (nie znalazłem jej na starych mapach z XiX w.), Warmia i Mazury (jest tylko Ost Preussen). Nie istnieje też Wrocław (na starych mapach jest Breslau), a na mapach z XVII w. - o zgrozo! - nie znalazłem nawet Katowic. I co my teraz biedne sieroty zrobimy? Może by tak chłodny okładzik na rozpalone czółko, marku?
do mark
2012-05-01 18:45:00
No tak, brak Podbeskidzia na starych mapach to argument rozstrzygający. W ten sam sposób nie istnieje także Polska (nie znalazłem jej na starych mapach z XiX w.), Warmia i Mazury (jest tylko Ost Preussen). Nie istnieje też Wrocław (na starych mapach jest Breslau), a na mapach z XVII w. - o zgrozo! - nie znalazłem nawet Katowic. I co my teraz biedne sieroty zrobimy? Może by tak chłodny okładzik na rozpalone czółko, marku?
mark
2012-05-01 18:53:09
chłodny okładzik zrobiony:-)Tobie proponuje baranka z przytupem o ścianę zrobić:-)Czy Breslau czy Wrocław wiadomo że Śląsk.Chorzów to Wielkie Hajduki i co ?Podbeskidzie to tylko tak sie nazywa klub piłkarski.Jesteś w stanie mi opisać co zaliczyć do tzw. Podbeskidzia????
Bielszczanin-Ślązak
2012-05-01 19:14:12
Zgadzam się w 100 % z Arturem. Kiedy tylko mówie, że jestem Ślązakiem, wiekszość moich znajomych ze szkoły (dosyć renomowanego liceum w bielsku) omal mnie nie zlinczowało hasłami "wyp... na Śląsk" itp. To właśnie antyśląskość jest problemem, dyskryminacji podbeskidzia nigdy nie doświadczyłem, mieszkając tu blisko 20 lat.
arturpalyga
2012-05-01 19:42:47
Proszę przestać sugerować, że podbeskidzkość jest jak polskość! Powtarzam, Podbeskidzie jest Nibylandią - krainą wymyśloną, nigdy nie istniejącą, może tylko w bajkach. Polski, proszę pana, nie było na mapach z zupełnie innego powodu. Polska wcześniej była. Istniał polski język, no rany, cóż za pycha, żeby Podbeskidzie do Polski porównywać!
bogdanbo
2012-05-01 19:50:43
>mark / 18 -tego maja na Ath będzie dysputa o Podbeskidziu. Wasza ostatnia szansa bo potem wystawiamy budki graniczne i strażników! :P . Patrzę też na starszą mapę i cóż widzę? Hindenburg. Patrzę na tą powojenną - Stalinogód. Zerkam na bzdury, które raś napisał do p. Krywulta o zmianę nazwy klubu Podbeskidzie na BBTS i jedyne co mogę odpowiedzieć mieszkańcowi Hajduk Wielkich to to, co już na blogu raś napisałam a tu wklejam: " :Panie Prezydencie Chorzowa! Prosimy - żądamy zmiany nazwy waszego klubu na właściwą tj. Ruch Wielkie Hajduki, która ma pełne uzasadnienie historyczne. Wnosimy też, aby klub grał w oryginalnych koszulkach w poziome pasy w kolorach niebiesko-białe, jak nakazuje tradycja i wycofanie koloru żółtego ze wszelkich flag i emblematów. Klub Wasz został założony jako czysto polski i taką tradycję winien zachować. Wszelkie napisy i transparenty pisane gotykiem powinny buć surowo zakazane. Powstanie polskiego klubu Ruch Wielkie Hajduki było uczczone uroczyście przez założycieli Ruchu, bo byli oni mieszkańcami Śląska optującymi za Polską. Nie przypadkiem pierwszy mecz rozegrano 3 maja 1920 roku, w dniu uchwalenia Konstytucji trzeciomajowej. (Mecz ten z Orłem Józefowiec, Ruch Wielkie Hajduki wygrał 3:1) Żródła historyczne potwierdzające w/w fakty są ogólnodostępne."
Ślązak - Cysarok
2012-05-01 20:02:09
@bogdanbo - co ma wspólnego Prezydent Chorzowa z pomysłami koła RAŚ "Śląsk Cieszyński"? Pomysł z BBTS to był pomysł miejscowego koła RAŚ, a nie prezydenta Chorzowa.
bogdanbo
2012-05-01 20:27:57
>@Ślązak-Cysarok / Miejscowe koło jest zauroczone dr Jorgiem; pomysł był z inspiracji lub z przychylnością centrali. Więc piłeczkę posyłam od razu do następnego dołka bo Ruch Chorzów to oczko w głowie dr Jorga.
Ślązak - Cysarok
2012-05-01 20:40:44
@bogdanbo - to informacje, czy wyłącznie domysły?
do bodganbo
2012-05-01 20:52:41
O jacie.Chłopie część Śląska jest Polska dopiero od 100 lat, jakieś 6 wieków w ogóle o Polsce tu nikt nie słyszał a Ty czepiasz sie o nazwy że Wrocław to był Breslau:-) .PodbeskidZia I TAK NIE MA I NIE BYŁO.
bogdanbo
2012-05-01 21:02:11
do anonima / akurat "doczepiłem się" do Zabrza, Katowic i Chorzowa a nie do Wrocławia więc czytaj ze zrozumieniem. .@Ślązak-Cysarok/ Otóż pismo w sprawie nadania nazw ulic do pana Krywulta podpisał pan Szczepański i to jest lokalna inicjatywa tut. koła. Natomiast pismo w kwestii zmiany nazwy klubu podpisali również pan Melon i Chrobak i jest to działanie uzgodnione z dr Jorgiem.
kuba
2012-05-01 21:18:51
Loslau to Wodzisław Śląski.Co z tego ze czepiasz się do Chorzowa ,a nie do Wrocka.Analogiczna sytuacja.Czytanie ze zrozumieniem ok ale myśl też.
Jaga
2012-05-01 21:21:22
Co do mojego wczorajszego wpisu, chciałabym jeszcze tylko dodać, że jeśli chodzi o niedorzeczne twierdzenie prezydenta B.B., że sztuka Villqista nie dotyczy historii tego miasta i nie powinna być tu grana, to pan prezydent jest niestety w wielkim błędzie. Z badań IPN wynika, że w samym tylko obozie Świętochłowice - Zgoda (o którym jest sztuka) zmarło 128 osób pochodzących z powiatu bielskiego. Biorąc pod uwagę miasto Katowice i powiat katowicki łącznie, jest to trzecia co do wielkości liczba zgonów w tym obozie, zaraz po powiecie rybnickim. A to jest tylko Zgoda. Wiadomo, że w samych Świętochłowicach obozów było 5, nie mówiąc już o Rudzie Śl., Chorzowie, Bytomiu, Katowicach, Mysłowicach itd. Widać tutaj jak wielka jest potrzeba edukacji regionalnej. Może gdyby ona była, nie byłoby tej całej niepotrzebnej burzy wokół spektaklu.
bogdanbo
2012-05-01 21:52:04
@kuba / To prosta reakcja na wpisy negujące pojęcie Podbeskidzia - bo nie ma na mapie. Również na raś-owe inicjatywy zmiany nazwy klubu TS Podbeskidzie. Na inkryminowanie stalinowskiego pochodzenia pojęcia Podbeskidzie czy też twierdzenia, że jest to nazwa powstała po ostatnim podziale administracyjnym kraju likwidującym woj. bielskie.
Ślązak - Cysarok
2012-05-01 21:52:54
@bogdanbo Prawdę mówiąc to wyjaśnienie mnie nie przekonuje. Może jest tak, jak piszesz, może nie. Chyba tego na 100% nie sprawdziwymy. Tym niemniej dziękuję za odpowiedź.
bogdanbo
2012-05-01 21:58:40
>@Ślązak-Cysarok/ Jedno pismo jest mailem z B-B, drugie ma adres z centrali raś-u w Katowicach mimo iż napisane przez 3 działaczy cieszynskich.
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-01 22:51:21
bogdanbo Negowanie pojęcia Podbeskidzia nie wynika tylko z (przesadnie zresztą uproszczonego) argumentu "bo nie ma na mapie" Wynika głównie z tego, że poza wąską grupą mieszkańców jednego miasta mało kto się z nim identyfikuje. A ja tego pojęcia nie neguję. Dla mnie ono ma bardzo ciekawe podłoże społeczne i definicję jak niżej. Podbeskidzie: reakcja mieszkańców Bielska-Białej urodzonych w województwie bielskim w rodzinach napływowych na reformę administracyjną 1999.
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-01 23:04:17
bogdanbo: pisałeś "18 -tego maja na Ath będzie dysputa o Podbeskidziu" Masz dokładniejsze namiary? Godzina? Aula? Ciekaw jestem Z góry dzięki
bogdanbo
2012-05-01 23:28:32
Najbliższa okazja do spotkania to debata na ATH 18 maja: 13.30 - 14.30 dr Janusz Okrzesik, dr Aneta Bąk, Robert Talarczyk dyrektor Teatru Polskiego, dr Łukasz Iluk, mgr Iwona Stryczek Tożsamość regionalna Podbeskidzia - debata (zgłoszenia tel. 33 8279220).
bogdanbo
2012-05-01 23:42:26
@Jaga / Nie tylko edukacja regionalna ale, a może przede wszystkim ogólnopolska. Od stycznia 1944 tj. od wkroczenia sowietów na terytoria przedwojennej Polski została ona systematycznie pokryta siecią łagrów, obozów i więzień nkwd i ub. Polska co najmniej do 1950r była teą archipelagiem Gułag. Obozy w Oświęcimiu funkcjonowały do 1948 roku. W całej Polsce więziono , katowano, mordowano lub wywożono do sowietów ludzi wielu narodowości i o różnych poglądach. Znajomość historii jest współcześnie żadna więc można emocjami ludzkimi manipulować jak robi to raś i Villquist antagonizując Slązaków i Polaków. Proszę preczytać wątek: Miłość i nienawiść w B-B na blogu pana Janusza Okrzesika i zapraszam do wymiany poglądów nad tym żenującym produktem TP w B-B
januszokrzesik
2012-05-02 00:20:38
do bielszczanin-fiatowiec/ Nie ma Pan racji i to w sposób zasadniczy. Jako świeży bielszczanin może Pan tego nie wiedzieć, chociaż... Musiał Pan słyszeć o strajku na Podbeskidziu w 1981 r., przecież FSM też brał w nim udział. To największy regionalny strajk polityczny ery Solidarności. To prawdopodobnie najsilniejsze zbiorowe doświadczenie pokolenia naszych ojców. Już wtedy, na wiele lat przed likwidacją województwa bielskiego, wspólnota regionalna była budowana właśnie wokół pojęcia Podbeskidzia. Pańska teoria nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Niech Pan zwróci uwagę że Jan Paweł II - przed likwidacją województwa bielskiego - mówił o tych ziemiach jako o Podbeskidziu właśnie. A teraz Solidarność Fiat Auto Poland też należy do regionu NSZZ Solidarność Podbeskidzia, pomimo kilkukrotnych prób likwidacji samodzielności tego regionu przez centralę związku. Gospodarzowi blogu podpowiadam na marginesie tej sprawy: niech zapyta związkowców z Suchej Beskidzkiej, Żywca, Cieszyna czy Czechowic-Dziedzic, czemu należą do Regionu Podbeskidzie NSZZ "Solidarność" skoro to nieistniejąca Nibylandia? Bardzo żałuję, że nie podjął Pan, Panie Arturze, polemiki na argumenty, że nie odniósł się Pan poważnie do mojej odpowiedzi i do innych poważnych głosów w dyskusji, że zamiast tego brnie Pan w inwektywy i przyczynkarskie przepychanki. Jestem niemile zaskoczony. Może jednak?
arturpalyga
2012-05-02 00:49:48
Nie odniosłem się poważnie? Przyczynkarskie przepychanki??? Przepraszam, ale nie rozumiem. Po pierwsze - to, co miałem do powiedzenia, jest w notce blogowej. Po drugie, pomimo to, choć nie starczało czasu, odpowiadałem jak najpoważniej. Szkoda, że Pan tych moich odpowiedzi poważnie nie traktuje. Co do Podbeskidzia, to kiedy było województwo bielskie, miało to racjonalny sens, żeby jakoś te zebrane razem ziemie nazwać. Dziś to może mieć jedynie sens ideowy dla grupy ludzi posiadających wspólnego wroga. Nie łączy, tylko dzieli.
arturpalyga
2012-05-02 00:51:15
I proszę mi Panie Januszu wskazać, w którym momencie zabrnąłem w inwektywy??? Bo może jakoś inaczej rozumiemy to słowo.
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-02 00:57:20
Panie Januszu W najmniejszym stopniu nie starałem się umniejszać zasług współcześnie organizujących się mieszkańców Regionu. Ani dyskredytować wspólnoty, która połączyła ówczesnych związkowców w kryzysowej sytuacji tworzenia NSZZ. Jestem jak najbardziej za nimi. Jedyne co wyraźnie wspominałem, to fakt braku historycznego odniesienia do tożsamości "Podbeskidzia" czy "Podbeskidzian", które istnieje w świadomości społecznej max kilkadziesiąt lat i jednak raczej lokalnie. Nie chcę i nie moim zamieram jest negowanie więzi osób z regionu Podbeskidzia NSZZ Solidarność, które jednak na kartach historii jest relatywnie młode. Samo określenie Podbeskidzie nie budzi mojego sprzeciwu. Podoba mi się zawsze i to bardzo, gdy mówimy o tworzeniu prężnie działających organizacji w ramach subregionu. Bogatego kulturowo. Do którego wrzucimy Ślązaków (może nawet nie tylko cieszyńskich), Krakusów, Górali i wszystkich mieszkańców regionu, którzy tu przyjechali z innych części kraju. Wszelkie takie zrzeszenia, ale i inne, np. kulturalne, wykraczające poza podział Śląsk - Małopolska związane z regionem nazywajmy bez przekłamania podbeskidzkimi. Niech nawet jako subregion staną się motorem Euroregionu Beskidy. Ale nie mieszajmy ich i nie twórzmy z nich z grupy etnicznej z powodów wspomnianych prze zemnie powyżej. Takie jest moje zdanie. Podbeskidzie jako subregion tak. Ale jako grupa etniczna i tożsamość "Podbeskidzka" budzi kontrowersje. Pozdrawiam
januszokrzesik
2012-05-02 00:59:11
Uprzejmie służę: "Cuchnące wody ksenofobii", "idiotyzm". To z jednego tylko wpisu Pana. A co do poważnego odniesienia: nie odniósł się Pan, mam takie wrażenie, do żadnego z podniesionych przez mnie wątków polemicznych. Chodzi mi i moją wypowiedź, która zamieściłem na swoim blogu. Nie musi Pan, ale jednak żałuję.
januszokrzesik
2012-05-02 01:05:46
do fiatowca/ Ale skąd pomysł "tworzenia grupy etnicznej"? Skąd go Pan wytrzasnął? Kto twierdzi, że "Podbeskidzie" tworzy jakąś odrębność etniczną? Zawsze czuję się bezradny, gdy spotykam się z takim zjawiskiem: stwórz sobie przeciwnika i potem się z nim rozpraw. Co do rozumienia Podbeskidzia jako miejsca spotkania różnych kultur i tradycji - jak najbardziej się z Panem zgadzam. Polemizowałem z Pańskim twierdzeniem, że tożsamość podbeskidzka pojawiła się jako reakcja na likwidację województwa bielskiego. Nie, była już wcześniej. Ale nadal jest w trakcie tworzenia i też od naszej uczciwości intelektualnej zależy, w którą stronę to zjawisko się rozwinie. Zapraszam na 18 maja na ATH.
arturpalyga
2012-05-02 01:07:55
Panie Januszu, no to znalazł Pan te jedyne dwa słowa - cuchnące i idiotyzm. OK. Niestety podtrzymuję, że dobrze określają rzeczywistość. Podtrzymuję też, że odpowiedziałem Panu na Pana notkę pod tą notką i odpowiedziałem poważnie.
januszokrzesik
2012-05-02 01:16:02
Cóż, trzymając się zatem Pańskiej poetyki powinienem napisać, że Pańskie wpisy są dowodem intelektualnej biegunki. Ale to mija, więc poczekam w nadziei, że poważna rozmowa - bez inwektyw, bez obrażania mieszkańców Straconki czy Mikuszowic, bez lekceważących określeń typu "nibylandia" -będzie jeszcze możliwa. Zapraszam na debatę 18.05
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-02 01:32:27
Panie Januszu Ja bym na pomysł "grupy etnicznej" nie wpadł. Jak pisałem dla mnie to jest sztuczne. Ale odniesienia względem Ślązaków i śląskości w Bielsku na forach czy nawet niektóre wpisy na tym blogu, czy choćby reakcja pod TP pokazują, że ktoś inny na niego już wpadł lub wypaczył bardziej szczytne pojęcie. Jak wspomniałem, stworzenie sztucznego tworu i wpychanie w niego ludzi potrzebuje wyznaczenia granic: my - oni, jeśli ludzie mają się z tym stworkiem utożsamiać. I tak samo jestem przeciwny takiemu rozumieniu. Moje stwierdzenie, że tożsamość nie sięga dalej niż 1999 może faktycznie była zbyt dużym uproszczeniem. Ale widzę jednak "Podbeskidzie", to nie Śląsk, Kaszubi czy Łemkowie. Na razie to maksimum regionalne organizacje, drużyna piłkarska czy hasło rzucone w lokalnym radiu.. Może kiedyś jak dorosną moje dzieci. Ale nie dziś.
arturpalyga
2012-05-02 01:34:36
Intelektualna biegunka - lekceważący polityczny bon mot. Ja takich nie umiem. Ale też sobie jakoś radzę :)
Bielszczanin Fiatowiec
2012-05-02 01:45:42
I to dobrze, że się dobrze różnimy. Ja jako zwolennik tezy o kryzysie tożsamości w tym mieście i "Tutejszy" z zaciekawieniem będę patrzył co z moim zdaniem sztucznym "Podbeskidziem". Pan jako zwolennik więzi regionalnej będzie ją budował i nazywał. I to szczególnie dobrze, że bez inwektyw i zgodnie z przekonaniem. Pozdrawiam
Czechowiczanin
2012-05-02 06:33:37
Myślę że warto zwrócić uwagę na głęboką niechęć, jaką mieszkańcy Górnego Śląska darzą ludzi zza Wisły, niezależnie czy to Małopolanie, czy Ślązacy Cieszyńscy. Dla wielu mieszkańców np. Pszczyny, osoby z Czechowic do jacyś podludzie, niezależnie czy uważają się one za Ślązaków, czy Podbeskidzian. Jeśli za Ślązaków to jeszcze gorzej, bo najgorszy gorol to ten, który mówi że jest ze Śląska. Złe jest utożsamianie Górnego Śląska wyłącznie z obszarem, na którym przed I Wojną Światową rządzili Niemcy, nie rozumiem z czego to wynika.
AndrzejQQ
2012-05-02 08:43:36
Moim zdaniem źródło nienawiści "Podbeskidzian" do Ślązaków jest proste do wyjaśnienia. Przed wojną, według polskich źródeł, w Bielsku mieszkało 69% Niemców. Ponieważ wielu z nich należało do klasy średniej, w 1945 podlegali wysiedleniu (z moich obserwacji wynika, że wysiedleniu podlegali jedynie ci, którzy coś posiadali). Wysiedlono więc z Bielska prawie wszystkich, bo Ślązacy też pewnie coś tam mieli co można było im zabrać. Myślę, że wielu z tych którzy posiedli ich dobra to przodkowie tych nienawidzących, a że nienawidzimy najbardziej tych których skrzywdziliśmy, więc stąd ta powszechna niechęć. Mówią niechęć, bo dziś słowo nienawiść jest niepoprawne politycznie i kojarzy się z ksenofobią.
Pawełek
2012-05-02 09:12:30
Mieszkańcy Śląska to potocznie mówiąc Ślązacy. Tak mówią o sobie również Wrocławianie, których znam, znajomi z Wałbrzycha, choć mają korzenie w Lwowie, czy Wilnie. Zresztą nawet gdyby się za takowych nie uznawali, nie będzie dla nich to pretekstem do mówienia o swej nowej krainie "Podsudecie", bo nie ma takiego czegoś takiego, podobnie, jak nie ma Podbeskidzia. Jest tylko część Śląska (Górnego rzecz jasna) zwana Śląskiem Cieszyńskim. Nic tego nie zmieni, nawet nacjonalistyczna, rozpalona gorączka niektórych mieszkańców Bielska - miasta, które leży na Śląsku, czyli jest śląskim miastem. Mieszkańcy mogą mówić o sobie, jak chcą, ale, gdy twierdzą, że nie mieszkają na Śląsku, sytuacja ta staje się groteskowa.
januszokrzesik
2012-05-02 10:03:24
Pawełku, stosujesz manipulację mówiąc o "Bielsku". Nie ma już takiego miasta, jest nowa rzeczywistość która nazywa się Bielsko-Biała i do której twoje uproszczone rozumowanie już się nie nadaje. Świat je3st bardziej skomplikowany niż ci się wydaje. Panie Arturze, pomimo tego że od wielu lat nie zajmuję się polityką, nie należę do żadnej partii politycznej i nie startuję w wyborach, wielu co bardziej prymitywnym umysłom do końca życia kojarzyć się będę z polityką. To trochę tak, jakbym polemikę z Panem sprowadził do tezy, że pisze Pan jak w Trybunie Śląskiej. Cóż, nic na to nie poradzę, że niektórzy nie przyznają mi prawa do kształtowania swego życia według własnej woli, tylko chcą i widzą mnie we własnej ciasnej perspektywie. Pan jest człowiekiem inteligentnym, zatem wie Pan doskonale co znaczy stygmatyzacja. Pan takiej, odwołując się do niechęci do polityków,j dokonuje. Nie wiem co to jest "polityczny bon mot", wiem natomiast że są dobre i złe. Pański "idiotyzm" i "cuchnące wody" w tej klasyfikacji oceniam dość nisko. Wyróżniają się właściwie tylko agresją, jak z tego widać przynależną nie tylko politykom, ale i niezależnym intelektualistom. Ciekawe to zresztą zjawisko, że najbardziej polityczne i agresywne wypowiedzi publiczne w tym sporze pochodzą od osób chcących uchodzić za subtelnych i niezaangażowanych wrażliwców. Takich jak nieświadomy burzy Villquist, odwołujący się przecież do Adorno a nie Gorzelika :-) Fałszem śmierdzi na kilometr, ale któż by się przejmował opiniami jakichś "polityków", skoro "środowisko" aż kwiczy z radości!
Pawełek
2012-05-02 10:25:13
Panie Januszu, nie stosuję manipulacji, jak Pan insynuuje, lecz próbuję znaleźć pewna równowagę w temacie, stawiając akcent na to, co go wymaga. Uświadamiam Panu, że miasto Bielsko - Biała powinno budować swą tożsamość bazując na swej kulturze zarówno małopolskiej, jak i śląskiej - w pewnej równowadze, której w tej chwili brak. Tożsamość taka stała by się niepowtarzalnym bogactwem Bielska, które jest obecnie marnowane, tymczasem dzięki postawą takim, jak Pańska miasto kojarzone zaczyna być, jako ksenofobiczne. Choć nie, ksenofobia dotyczy obcych, a postawa prezentowana przez Pana powinna być zdefiniowana nowym słowem w języku polskim. Ja się jednak nie podejmę próby wymyślenia go.
Malicki
2012-05-02 10:50:57
Właśnie takie wypowiedzi jak pojawiającego się tuz powyżej PAWEŁKA rodzą opór największy sprzeciw ludzi mieszkających w Bielsku-Białej. i To jest właśnie przejaw nacjonalizmu i śląskości w jej najgorszym wydaniu. Bo jak ja mam utożsamiać się ze "śląskim Miastem" kiedy przyszło mi się urodzić i mieszkać całe życie po wschodniej stronie rzeki? a jednocześnie zagorzale reprezentuję moje NIEśląskie miasto kiedy odwiedzam liczna grupę moich znajomych w Katowicach, Bytomiu, Rudzie Śląskiej Zgadzam się z Panem Januszem zauważającym słusznie ze nie ma w żadnym przypadku mowy o tworzeniu etnicznej grupy mieszkańców Podbeskidzia. Pozbawione sensu jest również łączenie województwa bielskiego z "projektem" Podbeskidzia. Etniczności nie da się stworzyć ale można stworzyć mentalna tożsamość. Podbeskidzie jest więc tworem opierającym się na tożsamości regionalnej tworzonej w warunkach zróżnicowanego pochodzenia ludzi zamieszkujących obecnie miasto i jego okolice. Moi dziadkowie pochodzili z Kresów i Zamojszczyzny. Rodzice urodzili się na Dolnym Śląsku, na Ziemi Kłodzkiej. Ale moja indywidualna tożsamość związana jest właśnie z Bielskiem. I w potrzebie tej tożsamości nie jestem sam. Bardzo łatwo ferować wyroki ludziom którzy potrafią łatwo określić swoje korzenie - zasiedzieli od paru pokoleń. Nie dostrzegają oni jednak potrzeby ludzkiej polegającej na stworzeniu mentalnej więzi z miejscem, w którym żyją. Problemem jest to że śląskości Bielska-Białej na dzień dzisiejszy nie ma. Nie ma jej a odnoszę wrażenie że teraz jest sztucznie implikowana, wszczepiana. mogę się mylić. Podbeskidzie musiało wyrosnąć na bazie opozycji - i musiało trafić na Śląsk jako najbliższy i najbardziej widoczny - np w czasie letnich weekendów - i to niestety w tej najgorszej wersji. A oparciem Podbeskidzia zawsze będą góry - tradycja wielosetletnia a zupełnie inna od śląskiej. problem określenia i określenia się Bielska-Białej to problem pogranicza. pogranicza Śląska, Małopolski, Beskidów. I nigdy w takich przypadkach nie będzie mile widziane wchodzenie "z butami" w lokalne sprawy np. takich organizacji jak RAŚ
Alllbrecht
2012-05-02 14:03:38
Panie Malicki. Ale o jakich Beskidach Pan pisze? Bo jest Beskid Małi i Żywiecki, ale jest też Śląski i leżące na pólnoc od niego Pogórze też Śląskie.
Maciej J.
2012-05-02 19:47:39
Bardzo celne uwagi panie Arturze. I rozumiem Pana reakcję ale to raczej efekt braku edukacji regionalnej oraz braku wspólnoty i to się niestety teraz wylewa a fobia goni fobię.... Myślę, że słusznie się stało, że Pan akurat i bynajmniej nie w negatywnym tego słowa znaczeniu jako "element" przyjezdny pewne cechy Podbeskidzia podkreślił. Pomimo wielu deklaracji orędownika ideowego Podbeskidzia Pana J.O. o trwałym organizmie ślązaków-małopolan-górali-przyjezdnych nic takiego na forum publicznym nie istnieje i to jest nurtujące ale niestety prawdziwe. Bowiem waga tematyki wygląda następująco najpierw Podbeskidzie bo wiadamo... idzie, idzie ( tu uwaga dla kiboli wasz symbol "Janosik" to symbol tatrzański a nie beskidzki:)) Próby zintegrowania pewnych/dla niektórych znaczących różnic tu chylę głowę w kier. J.O spełzy na niczym a ślązak to najwyraźniej NSDAP.\ I prowadzenie dyskusji na tym poziomie po powiem raptem 67 latach ma sens??? Ma sens wierzę w to i bielszczan, którzy znają historię swojego miasta i pamiętają też o swoich, którym pomagali podczas Powstań Śląskich i niemców, ,żydów,austryjaków...... Bardzo ważny temat Pan poruszył niech będzie próbą refleksji wstecz...
Działacz RAŚ z B-B
2012-05-02 20:41:44
@Malicki Odwiedzając swoich przyjaciół w Katowicach czy Bytomiu nie musi pan reprezentować śląskiego Bielska-Białej, bo nasze miasto kulturowo stoi na dwóch nogach- śląskiej i małopolskiej, które się wzajemnie nie wykluczają, podobnie jak nie wykluczają się morawskie i śląskie korzenie Ostravy. Niech pan u swoich przyjaciół reprezentuje po prostu siebie. Ponadto wypraszam sobie insynuację jakoby RAŚ wchodził z butami w lokalne sprawy Bielska-Białej czy szerzej, Śląska Cieszyńskiego. Jako jeden z wielu bielszczan współtworzę śląsko-cieszyńskie struktury RAŚ i do nikogo z butami nie wchodzę, bo jestem u siebie, korzystam jako Ślązak z prawa zrzeszania się i zabierania głosu w sprawach publicznych. Jeśli się to panu nie podoba, proszę podjąć polemikę, ale bez takich tanich chwytów.
Cieszynianka
2012-05-03 01:31:19
@Mikołaj ?????
Mikołaj
2012-05-03 16:21:00
@Cieszynianka Co mają znaczyć te znaki zapytania? Przecież napisałem wyraźnie- o co chodzi z tym zaborem austriackim na Śląsku Cieszyńskim? Twierdzi Pani, że pisała jakąś pracę o tym subregionie Śląska, a ja się dziwię, bo to by wskazywało, że posiada Pani podstawową wiedzę historyczną. Śląsk (w tym Śląsk Cieszyński) nigdy pod zaborami nie był!
Malicki
2012-05-04 10:23:29
Czym zatem bielska śląskość ma się wyrażać ?? może nie zdaję sobie świadomości z jej skali - bo nie widzę jej na co dzień w życiu mojego miasta. @Alllbrecht: wychodząc na balkon widze góry. wiem jakie to pasma, ale dla mnie nie ma to znaczenia - bo zarówno beskid mały jak i śląski sa MOIMI górami. Jakie znaczenie mają w tym przypadku przymiotniki...?
kangurzyca
2012-05-04 15:32:00
Jestem bielszcanka,mieszkajaca w Australii!!Wyksztalona w PRL...czytajac Wasze wpisy ..homofobia!!Nigdy tego nie bylo ...wzgorzowcy /przystojniacy..bez ran i oparzen w przeszlosci!!Bielsko-B..obodz sie jestes fajnym miejscem do zycia!!A menele no coz"bad-luck"kanguzyca
kangurzyca
2012-05-04 15:32:04
Jestem bielszcanka,mieszkajaca w Australii!!Wyksztalona w PRL...czytajac Wasze wpisy ..homofobia!!Nigdy tego nie bylo ...wzgorzowcy /przystojniacy..bez ran i oparzen w przeszlosci!!Bielsko-B..obodz sie jestes fajnym miejscem do zycia!!A menele no coz"bad-luck"kanguzyca
Cieszynianka
2012-05-07 22:05:08
Mikołaj pisze: @Cieszynianka Co mają znaczyć te znaki zapytania? Przecież napisałem wyraźnie- o co chodzi z tym zaborem austriackim na Śląsku Cieszyńskim? Twierdzi Pani, że pisała jakąś pracę o tym subregionie Śląska, a ja się dziwię, bo to by wskazywało, że posiada Pani podstawową wiedzę historyczną. Śląsk (w tym Śląsk Cieszyński) nigdy pod zaborami nie był! ----- Hej, Mikołaju! Kpisz, czy o drogę pytasz?
bogdanbo
2012-05-07 23:55:42
> @Cieszynianka / Książe Cieszyński złożył hołd lenny Habsburgom w 1611 roku, dynastia Piastów wygasła w 1653 roku i ŚC przeszedł ostatecznie pod panowanie Królów Czech (którymi byli podówczas Habsburgowie). Więc gdzie tu zabory? Proszę spojrzeć na mapę I rozbioru Polski http://cichecki.net/bebelno/grafika/bebelno_mapa_polski_1773.jpg
comankh
2012-05-13 03:15:08
ja wrocilem z bielska do korzeni czyli do mesznej i na szczescie ni chuja zadnego podbeskidzia czy (gornego) slaska stad nie widac. podbeskidzkosc to jakis zart slowny?
Komentarzy (4)

Włosy łonowe Marka Aureliusza

  

Wyrzeźbili w kamieniu włosy łonowe cesarza. Cóż za zgorszenie! Cóż za obraza widzów oraz majestatu! I powiem więcej, ale po cichutku. Pod włosami łonowymi jest kamienny... fuj...., a poniżej moszna. Cesarzu, cesarzu, mądry Marku Aureliuszu, jak mogłeś na to pozwolić! U nas w Bielsku-Białej Neptun swojego ...fuj... musi skrycie ściskać w dłoni za plecami. Więc przyzwoicie. Nie to co ci poganie. A jeszcze postawili tego nagiego Marka Aureliusza w pięknej, przepysznie zdobionej sali Ermitażu. Tysiące ludzi codziennie chodzą, oglądają. Dzieci. Małe dziewczynki. Fuj nad fuje!

W ogóle mnóstwo w tym Ermitażu dowodów na zwichrowanie i degenerację artystów wszystkich czasów. Na przykład kto i po co śmiał wyrzeźbić takie dziwactwo, jak śpiąca hermafrodyta. Patrzysz, niby kobieta, już pal licho, że naga, to już wiemy, że ci zboczeńcy szacunku dla ciała ludzkiego nie mieli nigdy (swoją drogą wiecie, że przedstawienie nagiego Chrystusa na krzyżu, co nastąpiło po raz pierwszy około 1000 roku, też było zgorszeniem? wcześniej przedstawiano go jedynie na tronie, jako władcę w pięknych szatach, a znak krzyża był bez postaci ludzkiej), ale podchodzisz bliżej i widzisz, że ta kobieta ma między nogami... fuj.... i mosznę.

A Grecy jakie świnie! Zrobili sobie na przykład wazę zdobioną w hetery tańczące ze sztucznymi ... fuj... Nie żartuję! Jest w gablocie w Ermitażu, sala ze sztuką starogrecką - kur.. tańczące z fujami, 515 rok p.n.e. Świńskie źródła Unii Europejskiej, ot co!

2012-04-24 | Dodaj komentarz
Janusz Legoń
2012-04-29 11:43:04
Artek, Neptun wstydliwy, ale Apollo na dachu naszego teatr prezentuje swoje walory z duma i w całej okazałości. Patrzę teraz na zrobione teleobiektywem jego zdjęcie. O włosach trudno coś powiedzieć. Chyba nie ma. Może to kwestia materiału użytego do wykonania posągu (mniejsza "rozdzielczość" kamienia)....
gooral
2012-04-29 16:23:41
Zakładając jakąś tezę trzeba sięgnąć do własnego doświadczenia lub przyjąć tą założoną przez innych. Pytanie jaką założył Pan ? Będąc bielszczaninem od kilkudziesięciu lat, co jak widzę i Panu jest dane ma się raczej swoje doświadczenie w temacie który Pan podnosi. Jednak tezy, analiza i wnioski budzą we mnie zdziwienie funkcjonowania nas raczej w rzeczywistościach równoległych. W mojej pańska rzeczywistość jest bliska science-fiction. W pańskiej rzeczywistości to ja jestem członkiem hordy nieśląskich barbarzyńców okupujących Bielsko-Białą, korzeniami dokładnie tkwiący w Białej, Straconce, Mikuszowicach a nawet Lipniku z którego pochodził jeden z moich wujków a na dokładkę w Wilkowicach. Tak to ‘Ja’, przyznaję się bez przymusu, urywałem w latach 70-ych tablice rejestracyjne samochodów zaczynające się na „K”, a pański kolega był zapewne gnębiony przez część moich kolegów, Ci natomiast zapewne byli potomkami przesiedleńców z kresów. Teraz na bazie popularnych ‘coming out’ów’ kolega po cichu może się ujawnić, a straż miejska i policja będą go chronić w opanowanym przez barbarzyńców Bielsku. A zapomniałbym, w tej rzeczywistości Bielsko-Biała nie istnieje. I jak tu polemizować z takimi bzdurami ? bo jak sądzę, wpis ma zachęcić do polemiki. Nie da się, bo doskonale powielił Pan bzdurne teorie i formę argumentacji jaką można spotkać na śląskich forach internetowych a konstrukcja „antysemita”->”antyślązak” wyklucza Pana z grona osób z którymi można dyskutować, ………………….szkoda wpis powielam również na blogu Janusza Okrzesika, bo widzę, że blogi się skrosowały.
Janusz Legoń
2012-05-02 09:39:18
@gooral / panie Gooralu, zdaje się, że pomyliły się panu wątki dyskusji :)) Skąd taka emocja w sprawie włosków Aureliusza?
Maciej J.
2012-05-03 07:18:28
Panie Januszu bo włosy Aureliusza są śląskie:)))
Komentarzy (1)

Trup w Ermitażu

  

Podobno studenci z całej Rosji wchodzą do Ermitażu bezpłatnie.

Wszyscy ci, o których słyszeliście w związku z historią sztuki, są tutaj. Wiszą. W jakiejś niezmierzonej liczbie. W jakiejś niezliczonej ilości komnat. Obrazy, obrazy, obrazy. Ogrom obrazów. Carowie imponowali zbiorami swoimi. Anglojęzyczna przewodniczka oprowadza nas przez trzy godziny, a ledwie skrawek liznęliśmy i to szybko, szybko. Zostałem potem sam. Cały dzień. Do osiemnastej.

W zeszycie chaotyczne notatki.

Przy wejściu - głowa barbarzyńcy. Barbarzyńcy zawsze zostaną w wejściu. Nawet jeśli zwiedzą wszystko, przelecą. Imponująca głowa barbarzyńcy. Który nie wejdzie do środka. Nigdy. Nawet jeśli wejdzie. Tak przynajmniej w intencjach, jak sądzę, postawienia barbarzyńcy w wejściu.

Tu, podobnie jak w Dreźnie, jak w poczdamskim Sans Souci - potęga państwa = dużo sztuki. U nas - Wawel, potężny Zygmunt Stary, złoty wiek - wtedy Kochanowski i inni, muzyka i teatr - i sztuka wawelska.

Nagość, seks, krew, okrucieństwo i wszystko, w co człowiek wierzył, co miał za piękne, straszne, ważne - na tych obrazach tych Tycjanów, van Dycków, Rafaelów, Giottów, Rubensów, Rembrandtów etc. etc.

Tłumek przed Leonardem. Jego dwie Madonny. Wszyscy robią zdjęcia. Jego Matka Boska to mała dziewczynka uśmiechnięta ładnie z nieproporcjonalnie wielkim, gigantycznym bobasem na rękach. Jakżeż nielogiczne, niezrozumiałe i dziwne. Maleńki Jezusek -bobas gigant. Leonardo tak jak Picasso, a raczej Picasso tak jak Leonardo kunszt posiadł niekłamany i niezaprzeczalny po to, aby deformować.

Błądzę w komnatach. Przypadkiem trafiam do najniższych. A tam... Który wszystko widział, a przejrzał... Czasy Gilgamesza! Tablice przedziwne z dziwnymi znaczkami.

Znudzona babcia pilnuje dwóch sal mezopotamskich. Kiedy zagląda do tabliczek z pismem klinowym, dotykam, gładzę palcami płaskorzeźby z czasów króla Aszurnasirpala. King and his god. Bóg stoi za nim. Wygląda tak samo jak on, na wzór i podobieństwo, tylko że ma skrzydła.

Asyryjscy bogowie noszą damskie torebeczki.

Kiedy pani do mnie, ja do drugiej sali, gdzie sumeryjskie, akadyjskie tabliczki. Ileż lat odszyfrowywano te znaczki! Ileż pracy, aby dowiedzieć się, że to kwity, paragony, rachunki z hipermarketu, wydruki z bankomatu, polecenia zapłaty. Tajemniczym szyfrem odczytywanym przez dwadzieścia pięć lat, zapisano, że tyle a tyle bydła dostarczono do świątyni, takich to a takich rodzajów za taką zapłatę. A ten drogocenny ułamek, glina wypalona sprzed tysięcy lat, to kwit transportowy.

Myśl - pismo w założeniu było wyłącznie użytkowe. Literatura to efekt uboczny.

Użytkowe są też wszak ryte w kamieniu modlitwy. Modlitwa do bogów nocy pismem klinowym wybita na wieczność na kamieniu.

Jest zbiór wypracowań szkolnych z nieistniejącej już cywilizacji. Szkolne teksty - często jedyne nośniki dawnych opowieści.

Święte drzewo. Zawsze było święte drzewo.

Na witce kapłana z płaskorzeźby sprzed trzech tysięcy lat - została czerwień. Czerwień też w jego włosach. Wszystko to skrzyło się kiedyś kolorami. Kolory zjadł czas. Z czego była czerwień, że jej nie przełknął??

Sala egipska. Darek zwracał mi kiedyś uwagę, że Egipcjanie symetrycznie malowali tylko niewolników. Ludzie wolni malowani byli z profilu. Słynny egipski profil z tułowiem widzianym z przodu. Tu, na wielkich sarkofagach wykradzionych z podziemi i z piramid widać, że symetrycznie, en face, malowali też zmarłych. To, co żywe, jest w ruchu. W ruchu jest głowa, nogi, ręce - dlatego z profilu, niesymetrycznie. Tułów nie.

Przewodnik objaśnia grupie: - Egipski sarkofag to jak nasza rosyjska matrioszka.

W szklanej gablocie - trup. Wyciągnięta z sarkofagu, odwinięta z bandaży zawartość - mumia. Piszą, że pan nazywał się Pa Di Ist. Leży sobie w przykurczu. Przypomina ludzi w śpiączce, tylko ten jest w śpiączce od tysięcy lat. Przykryli mu szmatą przyrodzenie. Gdyby mógł przewidzieć któryś z jego kapłanów-wróżbitów, że trup jego na jaw wyciągnięty, nagi z piasków Egiptu przywędruje na pokaz w carskim Petersburgu, a potem w radzieckim muzeum w Leningradzie, i znów w Petersburgu, może by się raczej spalił.
2012-04-24 | Dodaj komentarz
Agi
2012-04-25 07:02:13
egipski sarkofag- rosyjska matrioszka-Zyta Rudzka "Zimny bufet";)
Komentarzy (0)

Przyjechał Archangielsk

  

Jednego dnia w BB brałem udział w trzech dyskusjach - o duszy polskiej na Kongresie Kultury Szkolnej, o zarządzaniu kulturą w BB - w Książnicy Beskidzkiej i o Heglu na spotkaniu filozoficznym. Na jednej - po spektaklu "Miłość w Koenigshutte" w Teatrze Polskim byłem jako przysłuchujący się. Nazajutrz natomiast ośmiogodzinna podróż do Lublina i rozmowy z Ukraińcami o wspólnym spektaklu o rzezi wołyńskiej i ośmiogodzinny powrót do BB. A dziś - rajd rowerowy, przejechaliśmy z Jasiem 38 kilometrów plus 8 km z domu na miejsce startu i z powrotem. Nie jestem w stanie tego wszystkiego zrelacjonować, mając na głowie m.in.:

1. Poprawianie tekstu o Krwawej Niedzieli.

2. Pisanie scenicznych żywotów świętych wg Piotra Skargi.

3. Pisanie tekstu o rzezi wołyńskiej.

4. wymyślanie scen do "Amadeusza" w BB.

5. pisanie tekścików do programu do "Żyda" w warszawskiej "Rampie".

Muszę więc wybrać. Wybieram kontynuowanie, póki jeszcze się da, póki na świeżo w pamięci, zapisu wizyty w Petersburgu.

Są! Przyjechali. Na schodach zaroiło się od polonistek z Archangielska. Zajmowanie pokoi. Jest i Dorota - ich nauczycielka, dziewczyna z Kóz, która wywędrowała na Uniwersytet Arktyczny w Archangielsku i tam mieszka. Jest i Łukasz - ich nauczyciel, facet z Lublina. Dziewczyny zajmują się swoimi sprawami, a nauczyciele i ja - do całodobowego supermarketu, który się mieści tuż obok domu pielgrzyma.

Dużo ryb.

- To jest dobre, jadłeś to? - Dorota bierze porcje suszonych kalmarów w paski krojonych - specjalnie do piwa piwny przysmak. Z dobrym piwem rosyjskim jest problem. Pytani klienci supermarketu mają skrajnie odmienne opinie. A nie chcemy nic ciężkiego, tylko tak, na pogawędkę przed snem. Przetanie papierosy. Jak to jest, że te same marki, co u nas, tu kosztują dwa razy mniej? A u nas zresztą dwa razy mniej niż na Zachodzie. Teoretycznie możnaby te ruskie marlboro sprzedawać w Niemczech z czterokrotnym przebiciem. Ciekawe, czy ktoś to robi. Może FSB finansuje w ten sposób swoje chaotyczne, acz tradycyjnie szeroko zakrojone działania w Polsce i na świecie. Ze sprzedaży fajek. No w każdym razie, kiedy już zabraknie w Rossiji gazu ziemnego, co nieuchronnie nastąpi, wystarczy, że będą przepakowywać papierosy do zachodnich paczek.

No może nie będę pisał, o czym rozmawialiśmy tego pierwszego petersburskiego wieczoru w pokoju 403 (w moim) z Dorotą i Łukaszem, paląc to przyszłe źródło utrzymania Kolosa i pijąc ruskie piwo, bo to jednak nie konsularna, publiczna, ale prywatna rozmowa. Powiem tylko, że zaimponowali mi swoimi wyborami. To nie jest łatwe, rzucić wszystko i wyjechać pod biegun północny, uczyć rosyjskie dzieci z archangielskich bagien języka polskiego podczas polarnych, podbiegunowo zmrożonych nieskończonych nocy. Jest ich, tych polskich gierojów, nosicieli kultury naszej, rycerzy języka polskiego, kilkunastu może w Rosji. Niedużo. Wciąż mało. Brakuje. Niewielu się decyduje. Tym większy szacunek.

W rozmowie zaczynam sobie też uświadamiać ogrom tego kraju. Oczywiście o tym się wie, wystarczy spojrzeć na globus. Ale dopiero takie konkrety uruchamiają wyobraźnię, jak że do najbliższego miasta jest ponad 600 kilometrów i że to, jak na Rosję, rzut beretem. Ponad 600 km - to mniej więcej tyle, co Polska od gór do morza. Proszę sobie wyobrazić, że najbliższym, sąsiednim miastem Bielska-Białej jest Ustka. I że po drodze nic nie ma. I że, biorąc pod uwagę cały kraj, to naprawdę malutko.

W Archangielsku, jak się okazało, istnieje rozbudowane życie teatralne, głównie dzięki jednemu facetowi, który nazywa się Panow, i który ostatnio wystawił spektakl pt. "Kursk". Pamiętacie łódź podwodną "Kursk"? Ci marynarze w większości pochodzili z Archangielska i wdowy po nich przyszły na ten, oskarżycielski ponoć wobec władz, spektakl. Teatr archangielski, podobnie jak bielski, wyręcza kulejącą demokrację w publicznej debacie.

Późno w nocy decydujemy się iść spać. Jutro rano ma przyjechać po mnie i po Wilków corpus diplomaticus i zawieźć nas do Ermitażu. Kiedy myję się w chłodnej, nigdy nie nagrzewającej się tu wodzie, ledwo ogarniam, że ten dzień zaczął się przed czwartą rano w Bielsku-Białej.
2012-04-23 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (2)

Polska w Rosji zanika

  

W Grand Cafe koło hotelu Senator na stołach stoją popielniczki, które nieoczekiwanie stają się tu, w Rosji manifestacją wolności. Tu nikt nie zabrania, podobnie jak nikt nie zabrania jeżdżenia zdezelowanymi autami bez reflektorów, z rysami na szybach itd. Normalna rzecz. Obiad w Grand Cafe kosztuje tyle samo, ile kosztowałby w Polsce w tego rodzaju lokalu. To jest niesamowite. Bo potem się okazuje, że tu wszystko, z wyjątkiem papierosów, kosztuje tyle, co w Polsce lub więcej, a ludzie zarabiają kilkakrotnie mniej. Więc, żeby sobie kupić nowy łach, muszą kilkakrotnie więcej przepracować niż my.

- Wyobraź sobie, że u nas, przy naszych cenach, zarabiałbyś 600 złotych - mówią mi potem.

- No to jak oni żyją?

- Bardzo dużo pracują. Każdy łapie po kilka prac. Dużo rzeczy tu jest czynnych całą dobę, siedem dni w tygodniu, także praca jest.

Po obiedzie - sen pod krzyżem w pokoju pielgrzyma. Szit! Kolacja w konsulacie! Zamknąłem tylko oczy na chwilę, a tu trzy godziny minęły. Kolacja już trwa. Dzwonią z konsulatu, piszą smsy. Panie Arturze, gdzie pan jest? Cholera, jak tam dojechać! Niech pan idzie na metro! A gdzie jest metro? Ojej, niech pan czeka, niech pan się nie nigdzie nie rusza, przyślemy po pana samochód.

I znów Corpusem Dyplomatycznym przez Petersburg. Tak, nie myliłem się. Ten statek wojenny za zakrętem to Aurora. Mieszkam koło Aurory. Stoi sobie. Jak nowa. Działa wycelowane w ulicę.

Jeden most, drugi, trzeci. Petersburg - miasto mostów. Ciekawe dlaczego w polszczyźnie dopuszcza się nazwę Petersburg, rezygnując z Sankt. Zasady polszczyzny pozwalają obedrzeć miasto Aurory ze świętości. Tu wszędzie - Sankt. Albo Leningrad - na pomnikach i budynkach. Miasto Daniela Charmsa. Umierał tu z głodu podczas oblężenia, w więzieniu NKWD, w podwójnym niejako oblężeniu. Próbuję sobie wyobrazić, jak to tu wyglądało wtedy. Ciemno, głodno, zimno, mosty zwodzone podniesione, bo łatwiej wtedy kontrolować miasto.

Jest! Zwisa nad ulicą polska flaga. Orzeł z jedną głową. Przyjątko już trwa dawno. Ale jeszcze nie wszystko zjedzone.

- Nie mam kreacji - usprawiedliwiam się.

- Panu wolno - uśmiecha się przeuprzejmie pani konsulowa.

- Wino czerwone czy białe?

- Kawior?

- Łosoś?

- Cukiereczki?

- Kawa?

Obok - Mariusz Wilk.

- Pamięta pan, panie Mariuszu, spotkaliśmy się kiedyś na Okęciu. Godzinę gadaliśmy. Zapraszał mnie pan do siebie, pod biegun, ale zgubiłem namiary.

- No to teraz już pan musi.

Jest Rita Gombrowicz - gwiazda tego konsularnego wieczoru. Jest Jurij Czajnikow, tłumacz "Dzienników" Gombrowicza na rosyjski, które właśnie teraz po raz pierwszy ujrzały światło dzienne. Jest pani Dominika z muzeum.

- Panie Arturze, jak napisać sztukę?

Szczęk kieliszków. Rozmowy o teatrze polskim. Że ciekawi go są Rosjanie. Że duże poruszenie rok temu w Moskwie na festiwalu zrobił. Że u nich takowo niet.

Wracam corpusem na nocleg z tłumaczem, Czajnikowem. Mówi czysto po polsku, bez akcentu.

- Polska była dla nas szalenie istotna. Wszystko. Od perfum "Być może" przez ubrania po film, muzykę i literaturę. Była alternatywą, była wolnością, pokazywała, że można inaczej - mówi Czajnikow, kiedy wracamy przez nocny Petersburg. - To było niezwykłe! Wszystko, co polskie było ciekawe, ważne, pociągające. A teraz? Polska w Rosji zanikła. Nie ma jej. Przestała być ciekawa. Dla Rosjan dziś ciekawsza i ważniejsza jest dziś Turcja.

Grupa z Archangielska wciąż w drodze.

2012-04-19 | Dodaj komentarz
przyjezdny Ślązak
2012-05-01 14:01:39
małopolanie od dawna próbują zawłaszczyć Bielsko, widzę to od czasu mojego zamieszkania w tym pięknym mieście. Utworzyli nawet pojecie "Podbeskidzie", na wzór Podkarpacia , sztuczny twór, nie majacy żadnego odniesienia do historii. Myślę jednak,że po wojennej zawierusze zostało tak mało Bielszczan - Ślązaków , że charakter miasta mógł się zmienić. Wszystkim Bielszczanom,którzy czują się Ślązakami polecam jednak nie patrzeć na północ - to nie jest "nasz" Śląsk , ten nasz zaczyna się na zachodnich rogatkach miasta a kończy gdzies w okolicach Frydka-Mistka, a kto nie widzi Śląska "Kulturowo" niech popatrzy jak pięknie Bielsko sie rozwija i to o własnych siłach - to nie ma kulturowo żadnych odniesień do Galicji , "Mazawsza" i innej szKielecczyzny !
konik
2012-05-02 00:20:31
Pochodzę z Rudy Śląskiej i mój dziadek całą wojnę spędził na robotach przymusowych w pewnym mieście w Niemczech. Tam poznał przypadkowo Niemca, pochodzącego z Bielska, który pomagał mu finansowo, zapraszał na obiady itp. Jak opowiadał mi dziadek żywa reakcja owego mężczyzny spowodowana była sentymentem, że jak sam mówił "on także pochodzi ze Śląska".

Informacje:




SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» październik (2)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Jan Picheta]
Drogi Arturze, w Teheranie w 1943 r. ur. się Boguś Kunda. Opowiadał mi ciekawe historie....
[Duża Ula]
Super. To cieszy, że praca Twoja Arturze nie idzie w zapomnienie. A wręcz przeciwnie. Idzie...
[Duża Ula]
Ha ha ha. A ja pamiętam. W Austrii nocleg mieliście w Alpach. W miejscowości Hartberg....

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1443183
Newsów: 695
Komentarzy: 2118
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała