arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - luty 2013


Komentarzy (0)

Dekodery

  

Wyciągam sześć tysięcy na rękę. W Warszawie będę wyciągał osiem. Zastanawiałbyś się?

Robię dekodery. Powiedzieli mi, że pasuję do zespołu. Wystarczy się uśmiechać. Patrz, uśmiechasz się i uśmiechają się do ciebie. Uśmiecham się do każdego, kto na mnie popatrzy, nieważne, czy to kobieta, czy mężczyzna. I mówię -proszę- i -dziękuję- kelnerom i w sklepie. To tylko kelnerzy, barmanki, kasjerki, nie? Ale po pierwsze to buduje aurę, to jest widoczne, wyczuwalne. Po drugie, zaczynałem w makdonaldsie i wiem, co to znaczy, jak ci ktoś ładnie powie -dziękuję-, to znaczy dostrzeże w tobie człowieka. To jest ważne.

Pracuję dla kasy. A dlaczego więcej? Myślisz, że robienie dekoderów to jakaś wielka frajda? Wszystko co mam, czyli łatwe nawiązywanie kontaktów i umiejętna gadka, to jest wyuczone. Dlatego to mam, bo się nauczyłem. Robię to dla kasy. Potrzebuję na samochód, mieszkanie. Mam 25 lat. Nie będę mieszkał z rodzicami. Za pięć lat będę milionerem. Taki sobie postawiłem cel. Mam na to pomysł. Pomysł w rodzaju tego, który mieli ci goście od google, naszej klasy i tego typu rzeczy. Jak sobie postawisz cel i do niego konsekwentnie dążysz, to go osiągniesz.

Patrz na tego faceta, który rozmawia z tą dziewczyną. Uda mu się? Nie uda mu się. Pogadają i się grzecznie rozejdą. Patrz, jaką on ma postawę. Jest przygarbiony, patrzy w ziemię. W ogóle nie patrzy na nią. Nie daje jej szans. Każdy człowiek lubi jak drugi człowiek jest zdecydowany. Każdy człowiek lubi, jak drugi człowiek się nim interesuje, tak?

Zarabiam więcej niż moi rodzice i moi kumple nie dlatego, że jestem jakiś, wiesz, świetny w robieniu dekoderów, to prosta robota, ale dlatego, że korzystam z mojej wyuczonej wiedzy na temat ludzi. Znam się na obsłudze ludzi. Która zresztą nie jest zbyt skomplikowana i wymaga głównie pewności siebie. Nikt nie zaufa komuś, kto jest niepewny siebie.

Wiesz, czego nigdy nie będę miał? Nigdy nie będę miał tego, co naprawdę bym chciał mieć. Tak już jest po prostu i to takie rzeczy, z którymi trzeba się pogodzić. Inaczej cię to zabije. Nie będę miał miłości.

Chciałbyś? Zamienić się ze mną na życia? Ja z tobą bym chciał.

------

Spisane z pamięci. Bydgoszcz, 25.02.

2013-02-26 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Jim Śmiercisyn

  
ED SULLIVAN Jest kleine problem. Duperela. Chodzi o "Light my fire". Świetny kawałek, notabene, świetny kawałek! Chodzi o zmianę jednego wersu. Konkretnie o słowo, jedno słowo. Higher. W CBS nie używamy takich słów. Kojarzy się... no. Trzeba to po prostu zmienić. Jedno słowo.

JIM OK. Nie ma sprawy. Po prostu nie zaśpiewamy słowa -higher-.

SULLIVAN Nie jest to problem?

JIM Nie. Skąd?

SULLIVAN Fajni chłopcy jesteście. No! Uśmiech. Strasznie jesteście ponurzy.

JIM Bo my jesteśmy strasznie ponurą grupą.

Po występie.

SULLIVAN Obiecaliście!

JIM Ale co?

SULLIVAN Zobowiązaliście się, tak? Przepadliście! W tej telewizji nikt więcej nigdy was nie pokaże! Nie było wam wolno śpiewać -higher-, tak

JIM Ojej! Zapomnieliśmy w całym tym podnieceniu.

-Higher- rymujące się z -fire- i w dodatku niecenzuralne, nieprzetłumaczalne jest w tym wersie kompletnie. Tłumaczy się to po prostu jako -wyżej-, co nic nie mówi. A chodzi przecież o haj. Haj! -Dziewczyno, chcesz być na haju? - też brzmi beznadziejnie. Więc nie ma tej sceny.

Zmieniam jeszcze, przepisuję na nowo ostatni monolog Jima. Jeżdżę do Opola i z powrotem. Tydzień pod znakiem The Doors.

A dziś spacer z Mikołajem w wózku z książką i z psem. Do Świątynki Grilla i Dumania nad skocznią w Cygańskim. Sarny starsznie blisko podchodzą. Kolejny dzień je widzę, jak łażą w okolicach skoczni, pomiędzy alejkami i szlakami, jakieś niepłochliwe. Głodne może.

Piękny trailer zrobili nam w teatrze!

http://www.youtube.com/watch?v=456tI1m8DLs

W piątek o 18.00 trzecia generalna - z publicznością. W sobotę spektakl. Teatr Lalki i Aktora w Opolu. Reżyseria: Paweł Passini. W roli Morrisona - Sambor Dudziński, Pamela - Helena Sujecka.

2013-02-19 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (1)

Niewiarygodność daje spokój

  

Adorno. "Minima moralia". Zapiski z 1945 roku. Niemiecki intelektualista, który próbuje ogarnąć to, co się stało. Który pisze - ostateczny upadek Niemiec nastąpił w obozach koncentracyjnych. Na różne sposoby, z różnych stron próbuje ogarnąć i znaleźć moment, w którym to się zaczyna, w którym się wyradza. Moment, w którym pojawia się -zasługujemy na więcej- i poczucie wyższości kulturowej nad tymi, którzy śmierdzą, są brzydcy, nie mówią jak należy, i nie mają takiej kultury i takiej historii jak my. A jednocześnie prowincjonalność i niemożność konkurowania z gospodarczymi potęgami.

"Szansa zuchwałych posunięć polegała jedynie na tym, że nie umiano wymyślić nic lepszego, i taka też była przyczyna niepowodzenia. Przemysłowe zacofanie Niemiec sprawiło, że politycy, którzy chcieli nadrobić dystans i jako golcy do tego właśnie się nadawali, skazani byli wyłącznie na własne ograniczone doświadczenie, doświadczenie politycznej fasady. Nie widzieli nic prócz zgromadzonych tłumów, które im wiwatowały. [...] Albowiem ludzi, którzy nie mieli żadnego rozeznania w ekonomii i w świecie, tylko ludzie równie ograniczeni mogli użyć do wojny, a ich tępotę wprzęgnąć w przedsięwzięcie nie hamowane żadną refleksją."

Dość niesamowita uwaga Adorna o niewiarygodności. Im bardziej niewiarygodne były informacje o terrorze, o tym, co się dzieje w obozach koncentracyjnych, o Zagładzie, tym bezpieczniej czuli się wykonawcy tych straszliwych dzieł. Nie przyjmujemy do wiadomości tego, co brzmi niewiarygodnie, i mówić się o tym nie chce choćby i dla świętego spokoju. Opowieści o potwornościach Auschwitz, Treblinki, Buchenwaldu, Dachau i innych traktowano jako, w najlepszym wypadku, grubo przesadzone, w najgorszym jako wyssane z palca brednie. I to zarówno po stronie niemieckiej jak i po stronie aliantów. "W świecie oświeconym każda potworność przyjmowana jest jak bajka o złej czarownicy" - pisze Adorno.

W naszym oświeconym świecie musisz robić rzeczy niewiarygodnie potworne lub po prostu niewiarygodne, żeby czuć się bezpiecznie, czy to na poziomie Josefa Friztla, czy na poziomie społeczeństw, firm, korporacji i państw.

2013-02-15 | Dodaj komentarz
jacob
2013-02-17 22:53:20
W Niemczech niestety intelektualiści przespali moment wydania Neumberger Rassengesetze w 1935 roku. Ale zjawisko jakie Pan analizuje faktycznie często znajduje potwierdzenie w otaczającej nas rzeczywistości. To chyba jest taka wewnętrzna cenzura umysłu, taka jego samoobrona, może być ona zapewne nieumyślna lub umyślna. W przełożeniu na język potoczny "mniej wiesz, lepiej śpisz .." wygodne nieprawdaż ?
Komentarzy (13)

Szczęka Rulewskiego

  

Przerwa na kawę w "Sowie" przy Gdańskiej po zakończeniu zdjęć do filmu, przed powrotem do Bielska, przed wyjazdem do Opola, przed ponownym wyjazdem do Bydgoszczy.

Film będzie sześciominutowy. Zamówił go w bydgoskim Teatrze Polskim Jan Rulewski. Ma towarzyszyć wydaniu przez ośrodek "Karta" publikacji dotyczących wydarzeń bydgoskich w marcu 1981 roku. Napisałem scenariusz. Po drodze mi było z pracą nad "Nędzą i strachem III RP". Bohaterami filmu są dzieci w wieku mojego starszego syna, a pomysł przyszedł, kiedy Jasiek czytał "Ucho, dynia, sto dwadzieścia pięć" Marii Kruger. Banda Silniaków terroryzująca słabsze dzieci. Dzieje się to dziś. Na bydgoskiej ulicy i w bydgoskim mieszkaniu. Z kilku pomysłów Rulewskiemu i historykowi z ośrodka "Karta" ten spodobał się najbardziej.

Wizyta u Jana Rulewskiego w domu. Długa rozmowa. Mówimy też o próbach później ośmieszenia go, że nie zęby, że szczęka sztuczna wypadła. O słowach Tomasza Jastruna, że gdyby wiedział, że to sztuczna szczęka, to by się tak nie angażował. Rulewski mówi, że nigdy ani tego, ze to szczęka nie ukrywał, ani nie ma to znaczenia. Czy jeśli człowieka uderzą tak w twarz do krwi, że mu szczęka sztuczna wypadnie,to mniejsze upokorzenie? Zaprosili ich do WRN i zaproszonych pobili. I to ruszyło z miejsca cały kraj. Rulewski podkreśla, że nie zadyma jest ważna, ale jej efekt.

W scenariuszu jest scena, gdy panowie z teatru przychodzą nagrać relację jednego z uczestników bydgoskich wydarzeń. Paweł Łysak, który reżyseruje ten filmik, obsadził mnie w roli pytającego. W zasadzie więc gram siebie. Grać siebie to naprawdę dość przedziwne. Przypominam sobie dziesiątki wywiadów, jakie w życiu przeprowadziłem, myślę o tym, jak się zachowuję podczas nich, jak mówię, jak chwytam filiżankę z kawą. Bez sensu i nie ma znaczenia, ale samo się myśli. No i ta mechaniczna, zabójcza tępota robienia filmu. Wypowiadam jedną kwestię, poza tym siedzę i słucham. Kręciliśmy to cały wczorajszy dzień i dzisiaj dokrętka. Wczoraj - mordercze zmęczenie. Czym??? Siedzeniem na fotelu? Powtarzaniem 150 razy tej samej kwestii, tej samej miny, tego samego gestu, czekaniem na swoją kolej? Gosia, która gra w serialach, mówi, że to zawsze tak wygląda. Totalne poszatkowanie, bo gra się małymi ułamkami, które powtarza się po wiele razy. I długie czekanie, czekanie, kawa i ciasteczka. Nic tak nie męczy jak nic nie robienie. A takie miałem poczucie, jakbym cały dzień nic nie robił.

Dziś plenery. Kręcimy w tych samych miejscach, które są na archiwalnych zdjęciach. Silni dopadają naszego chłopca pod balkonem, z którego przemawiał Wałęsa. Dzieci ze szkoły idą po moście, na którym na zdjęciach widać niezmierzony tłum ludzi, którzy solidaryzowali się wtedy z pobitymi, kiedy wydawało się, że przelała się miara, że trzeba iść na wojnę. I potem te rozmowy, które wszystkich podzieliły i podzial trwa do dziś. Wynik tych rozmów. Odwołanie strajku generalnego, Idźcie do domu! Dogadaliśmy się! Jedni idą z ulgą, drugim to "dogadaliśmy się' brzmi słabo, bardzo słabo, coraz słabiej, coraz gorzej, coraz bardziej na drugim biegunie od słynnego "Kobiety do środka!". Dyplomatyczne mistrzostwo Rakowskiego. To, co udało mu się osiągnąć wtedy, bez cienia wątpliwości, to ten podział. Ale o tym w filmiku nie będzie. To już w materałach, które filmik ma promować. Premiera już w marcu.

2013-02-13 | Dodaj komentarz
gość55
2013-02-14 05:50:25
Co tam taki krótki filmik.Po przeczytaniu życiorysu senatora Jana na jego stronie powinien Pan napisać dłuższą formę.Jak się nie uda to może reklamówkę odpowiedniego kleju.
arturpalyga
2013-02-14 11:03:01
Western.
Grego
2013-02-15 15:52:54
Czytam ten blog jedynie dla porządku, ale dziś zrobię wyjątek i się wypowiem. W Korei północnej kręcą filmiki o walce Kim Ir Sena z Japończykami i pewnie nawet niektóre nie najgorsze. W ZSRR za Stalina kręcono filmiki o tym jak tow. Stalin pokonywał Niemców. No a w Polsce chcąc się przypodobać władzy trzeba kręcić o tym jak panu Rulewskiemu szczęka wyleciała. Smutne, żałosne. Nędzne.
januszokrzesik
2013-02-15 16:01:26
Nie, nie Grego. Smutne, żałosne i nędzne to może byłoby, jakby się zatrzymało na propagandzie. Ale jeśli dotknie istoty tej przysłowiowej "szczęki", czyli strajku generalnego, poczucia zagrożenia interwencją radziecką, podziałów które wtedy zaistniały na "gołębie" i "jastrzębie", jeśli pokaże choć część prawdy o tamtej gorączce - to wtedy będzie dobre. Z tego co Autor pisze to "szczęka" jest tylko hasłem wywoławczym, kluczem do opisu czegoś szalenie ważnego. Kryzys bydgoski to jedno z ważniejszych wydarzeń współczesnej historii. Nie warto tego wykpiwać, bo czy tego chcemy czy nie, świadomie bądź nie, ale "my wszyscy z tamtych czasów". Pozdrawiam
Grego
2013-02-15 22:30:14
De gustibus non disputandum est
arturpalyga
2013-02-16 03:11:24
Jak wiadomo nie od dziś moim największym marzeniem, które konsekwentnie realizuję, zawsze było i jest przypodobanie się władzy. Obecnej i potencjalnej. Widać to na każdym kroku, co mądry i szlachetny Grego, choć to oczywiste, chytrze wychwycił. Ciekawe co Jan Rulewski powie na porównanie go do Stalina i Kim Ir Sena. Niechybnie przekażę te wyważone opinie jednego z Podbeskidzian.
arturpalyga
2013-02-16 03:20:18
Od siebie dodam Panie Grego, że łacińskie przysłowie tak ni przypiął ni przyłatał. Może rzecz w nieporozumieniu. "de gustibus" znaczy "o gustach" a nie "o opiniach". Wydawałoby się, że łatwo się domyśleć.
Grego
2013-02-16 09:40:33
Panie Pałyga, niechże mnie pan nie próbuje straszyć swoim patronem :) Pluszak szczerzący zęby :D
jovanka
2013-02-16 12:52:08
Pałyga, zlituj, nie znęcaj się nad panem! Przecież żałość patrzeć)))))))))))))))
arturpalyga
2013-02-16 21:28:59
Drogi Pluszaku Szczerzący Zęby (bo rozumiem Grego, że skoro tak się Pan podpisał, to tak się mam zwracać), z tym przekazaniem to niech się Pan nie boi. To jako ciekawostkę, curiosum traktuję, wdzięczne w opowiadaniu. Nie sądzę, żeby zasługiwało na coś więcej.
corador
2013-02-18 01:16:13
Nie przejmuj sie tymi okrzesikami i inymi ,statek plynie dalej.Jestes tworca .Jak dobrze ze ze mozesz przetwarzac swoje mysli i wizje,marzenia,tworzac.Podkowinski pokazujac ;Szal;byl rownany zblotem.Teraz to arcydzielo.Taka jest ta polska kloaka.Nie czytaj ,sam wiesz.W tym kraju wszyscy znaja sie lotnictwie.filmie .itd.Pozdrawiam .
januszokrzesik
2013-02-18 12:55:00
Smutny ten wpis powyżej. Dlatego że autor chyba nie czytał i z pewnością nie zrozumiał. I dlatego, że gospodarz bloga nie widzi nic niestosownego w takiej formie dyskusji, z nazwiskami w liczbie mnogiej i z małej litery. Takie twórcze nawiązanie do retoryki gomułkowskiej. Cóż, w końcu nie mnie to wystawia świadectwo, ale szkoda.
psenk
2013-02-20 09:26:17
jaki delikatny.....
Komentarzy (2)

Publiczny osobisty dziennik

  

Ten blog od początku swojego istnienia tutaj umieszczony był w dziale - pamiętniki osobiste. To jest ten najbardziej rozpleniony dziś gatunek. Publiczny osobisty dziennik. To nie jest blog publicystyczny, choć bywa tak czasem traktowany. To nie jest blog tematyczny, to nie jest blog komentatora, to nie jest salon24, to nie jest pamiętnik pisarza, ani nic z tych rzeczy. To jest trochę chaotyczna i fragmentaryczna pisanina codzienna, czasem cytaty z tego, co się akurat czyta, czasem kronika, czasem zaproszenia na coś. Bez jakiegoś założonego porządku, programu, przekazu. Nie skupia się na niczym konkretnym, a tylko, jak każdy osobisty dziennik: "poniedziałek ja, wtorek ja, środa ja." Często jest rozbiegówką, wprawką przed pracą albo luźną przebieżką w trakcie pracy. Niczym więcej. Więc nie waży się tu każdego słowa. Nie myśli się o tym, jaki temat rozważań na dziś dla państwa wybrać. Nie ma tu premedytacji, ani kompozycji, ani celu. Zdaję sobie sprawę, że to może być drażniące. Też się czasem dziwię, że tylu ludzi to czyta. Czasem mnie ciekawi, dlaczego, ale nie jest to ciekawość paląca. Imponują mi "Dzienniki" Mrożka, który, co widać w każdym jego zapisku, miał kompletnie w nosie, czy ktoś to będzie czytał i do potencjalnego czytelnika wypięty był plecami. Nie umiem tak i nie chcę, ale mi imponuje.

Po co to piszę teraz tutaj? Chyba, żeby sobie samemu to przypomnieć. Po to, żeby spokojnie sobie tu napisać: Jest noc. Szumi zmywarka. Za chwilę trzeba się wziąć jeszcze do pracy. Już.

2013-02-08 | Dodaj komentarz
Angus
2013-02-11 08:45:02
wg rumuńskiego przysłowia:Jeśli nie zabijesz czasu, czas zabije ciebie. Mniej więcej po to czyta się blogi. I pewnie również po to je pisze. Z całym szacunkiem...
arturpalyga
2013-02-13 19:43:40
A może to wykorzystanie czasu, a nie zabijanie. Tak, czy owak, czas nie wychodzi na tym dobrze :)

Informacje:


SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» sierpień (5)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Duża Ula]
Myślę, że jest to bardzo niesamowite być w miejscach w których byli nasi przodkowie. Na...
[Mada L]
Ale napisane! Jakby się tam było i dotykało! Dziękuję
[Duża Ula]
Na początku tak jak bym czytała jakiś dramat. Dobrze , że to się nie dzieje...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1326388
Newsów: 688
Komentarzy: 2109
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała