arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - kwiecień 2013


Komentarzy (3)

Pięć dni

  

Załatwianie wizy do Rosji to przygoda!

Konsulat w Krakowie czynny w poniedziałki, środy, piątki od 8.00 do 12.30. Jestem w poniedzialek.

- Przepraszam pana, ale my już nie przyjmujemy wniosków. Otworzyliśmy centrum wizowe przy ulicy Krótkiej. Musi pan tam się udać.

Centrum wizowe czynne codziennie do 17.00. Super! A zatem w stosunkach polsko-rosyjskich postęp, myślę.

- Wiza będzie na 8 maja - mówi miła dziewczyna, której podaję, zgodnie z wymogami, wypełniony elektronicznie wniosek, zaproszenie z Moskwy i bumażki, dzięki którym mam dostać wizę szybko i bezpłatnie.

- Jak to 8 maja??? Ja mam już być wtedy dawno w Moskwie!

- Nic nie poradzę.

- Ale przecież jest 22 kwietnia.

- Tak.

- A termin wyrobienia wizy wynosi pięć dni.

- Tak.

- A od dziś do 8 maja jest 16 dni. Ponad dwa tygodnie.

- Ale termin wyrobienia wizy wynosi pięć dni roboczych.

- No i?

- Od 1 maja są święta.

Liczę. 22 kwietnia, 23, 24, 25, 26. Wiza powinna być 26 kwietnia w piątek.

- Ale ja to jeszcze muszę przekazać do konsulatu, a dzisiaj już nie przekażę. Gdyby pan przyszedł wcześniej...

- Wcześniej byłem w konsulacie, skąd odesłali mnie tu.

No dobra, nawet jeśli przekaże pani wniosek do konsulatu jutro i odliczamy sobotę i niedzielę, jako dni nierobocze, to pięć dni roboczych mija 29 kwietnia, w poniedziałek.

- Ale ja to przekażę jutro, a jutro jest wtorek, a konsulat przyjmuje wnioski wizowe w poniedziałki, środy i piątki.

- No to jeszcze o dzień przesuwamy. To jest 30 kwietnia.

- Ale ja tu mam pismo podpisane przez konsula, proszę zobaczyć. W nim jest napisane, że wizy z dzisiejszych wniosków będą wydawane 8 maja. Nic panu nie poradzę.

- To co ja mam zrobić?

- Wykupić ekspres.

- Ile?

- 410 złotych.

- Proszę uprzejmie.

- Dziękuję uprzejmie. Wiza będzie za pięć dni. Do odbioru w piątek. Acha, jeszcze jedno.

- Tak?

- Kwota ubezpieczenia.

- Tak?

- Jest za niska.

- Mi wystarczy 50 000 zł odszkodowania w razie wypadku.

- Ale musi być więcej.

- To przecież moja sprawa, dla mnie te pieniądze.

- Musi być minimum 130 000 zł odszkodowania. Inaczej nie wydamy wizy.

- Ale ja już wykupiłem niższe.

- Trzeba kupić jeszcze jedno. Inaczej nie przyjmę wniosku.

- Gdzie?

- Koło konsulatu jest firma, która ubezpiecza.

I taka rozmowa.

2013-04-25 | Dodaj komentarz
gg
2013-04-29 23:44:51
może się odechcieć
Arturo
2013-07-22 21:36:27
Typowy przykłada buraka polaka który: - zamiast się przystosować? - wszystko wie lepiej ;-) WSTYD!!! Było przeczytać wymagania wizowe!!!
arturpalyga
2013-07-22 22:42:00
Głupie te wymagania.
Komentarzy (0)

Gołębica fakir

  

Nie ma wątpliwości, że gdyby Pan Prezydent Bielska-Białej był burmistrzem Berlina, dyrektorzy Deutches Theater oraz Schaubuhne zostaliby za pośrednictwem naczelnika wydziału kultury wezwani na męską rozmowę. W "Zapiskach kuchennych" Rodrigo Garcii (znamy gagatka, zabił homara we Wrocławiu) półnaga aktorka zajada surową wątróbkę. W "Sklaven" wszyscy chodzą z karabinami maszynowymi, a poprzebierani są za jakieś postaci z amerykańskich filmów typu Sin City.

Pieniędzy na scenografię, kostiumy, widać, nie żałują.

W "Zapiskach" aktorzy lekko improwizują, żarty sobie robią do widzów. Opowieść rwie się. Panowie w kuchni robią jedzenie i opowiadają sobie różne rzeczy o jedzeniu i o życiu. Kobieta w czerwieni solo, między nimi. Obiekt pożądań. Gadanie o jedzeniu przechodzi w gadanie o kobiecie. Kobieta do skonsumowania. Jak mięso. Na koniec monolog kobiety złożony z samych zdań rozkazujących. Jestem dla was tym, czym jedzenie, przyrządzana pieczołowicie potrawa - mówi do facetów. Oto, co znaczy uśmiech Mony Lisy.

"Sklaven" to tekst francuski z XIX wieku wyśmiewający obyczaje małżeńskie ówczesnej klasy średniej. Pokazany w formie idiotycznej groteski, w dziwacznych kostiumach, z postaciami jak z horrorów. Mnożące się dowcipy, małżeńskie kłótnie, zdrady, intrygi, obrzydzanie sobie małżeńskiego życia - dłużą się, przestają śmieszyć, stają się nużące. Wszystko to wykrzywione, jak znacznie zbyt długi horror klasy B.Zastanawiam się w trakcie, do kogo to jest? O kim to dziś w Niemczech mówi? Przecież tam już prawie nie ma małżeństw chyba. Jakieś takie w pustkę. A może rzeczywiście na zasadzie tandetnego horroru - nocy żywych trupów. Żeby się postraszyć i pośmiać, jak potworne i żałosne rzeczy już są na szczęście za nami, Niemcami. No zobaczymy, jak to pokolenie wychowane przez samotne matki, pokolenie bez ojców dorośnie, co będzie. Z kogo się będą śmiać, z jakich żywych trupów.

Ciekawostka - tak w Schaubuhne, jak i w Deutches, wchodząc głównym wejściem do teatru, wchodzi się prosto do bufetu. W Sch. oprócz napojów i słodyczy, podają obiady, posiłki normalne. W polskich teatrach te bufety, jeśli są, to schowane, gdzieś na uboczu, lub w podziemiach. Ciekawa różnica.

Berlińska gołębica uwiła gniazdo na gzymsie najeżonym szpikulcami przeciwko gołębiom. Naprzynosiła gałązek, szpikulce potraktowała jako rusztowanie.

Invalidenstrasse idąc, czytanie "Agaj hana" Krasińskiego. Obfite, ławicami srebrnymi brzemienne, potoczyste strugi stuletniej polszczyzny rwą w ciszy przez środek Berlina.

2013-04-22 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (16)

Teatr do wzięcia

  

Myślę, że ważne jest, żeby rozpowszechniać informację o konkursie. Żeby kandydatów było dużo, żeby było w czym i w kim wybierać i żeby to wszystko było jawne i przejrzyste.

Prezydent Bielska-Białej ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora naczelnego i artystycznego tamtejszego Teatru Polskiego, jednej w ważniejszych śląskich scen. Nowy szef/szefowa ma kierować teatrem przez trzy sezony (2013/2014, 2014/2015 i 2015/2016). Naprawdę warto powalczyć o to miejsce.

Sama Bielsko-Biała to niezwykle urokliwe miasto, położene u stóp Beskidu, rzut beretem od Żywca i Cieszyna. Jest całkiem spora, liczy bowiem ponad 170 tysięcy mieszkańców i godzinę jedzie się do niej z aglomeracji górnośląskiej, którą zamieszkują 3 miliony ludzi (więcej niż Warszawę!). Jest więc dla kogo robić teatr. Ponadto sam region jest niewyczerpalnym źródłem potencjalnych tematów, którymi można się zająć: Śląsk, Śląsk Cieszyński, Podbeskidzie, Ślązacy, Polacy, Czesi, Niemcy, Żydzi, luteranie - to jeden wielki tygiel religii, kultur, narodów, grup etnicznych, tradycji.

Zachęcająca jest także infrastruktura. Liczący sobie 122 lata budynek Teatru Polskiego, zaprojektowany przez Emila von Förstera, wyremontowano porządnie w 2008 roku. Zamontowano scenę obrotową, klimatyzację i nowe oświetlenie. Odnowiona została także cała fasada, która jest pięknie iluminowana w nocy. Nie jest to więc żadna powincjonalna ruina z kapiącą na głowę deszczówką, oj nie jest.

Od 2005 roku teatrem kieruje Robert Talarczyk i w tym czasie wydarzyło się tam kilka ciekawych rzeczy. „Testamentem Teodora Sixta", sztuką o Bielsku-Białej, zadebiutował w Teatrze Polskim Artur Pałyga, a „Nowym Wyzwoleniem" Witkacego - Ewelina Marciniak i Michał Buszewicz. To w końcu Bielsku-Białej Ingmar Villqist wystawił w zeszłym roku swoją sztukę „Miłość w Königshütte", która wywołała burzę w mieście i na całym Śląsku. Bilans prawie 8 lat rządów Talarczyka nie jest zły, ale - ale jak wiadomo - zawsze może być lepiej.

Ten teatr aż się prosi o zrobienie z niego ważnej w skali kraju, tętniącej życiem sceny, do której będzie chciała przyjeżdżać także reżyserska ekstraklasa. Górny Śląsk naprawdę zasługuje na choć jeden świetny teatr, choć jedną scenę, którą nie kierują byłe księgowe, ciocie-klocie i znajomi lokalnych dupowatych polityków. Trzeba tylko napisać dobry program, wygrać konkurs, przewietrzyć zespół aktorski, stworzyć świetny repertuar, zaprosić najciekawszych twórców i gotowe! No dobrze, wiem, że to nie jest proste, ale wykonalne. Nie można oddawać publicznych teatrów walkowerem w ręce leśnych dziadków. A do nowego dyrektora/dyrektorki mam z góry jedną prośbę: proszę ściągnąć z afisza "Mayday" i "Mayday 2″, bo granie tego to po prostu wstyd.

© Mike Urbaniak

przedruk ze strony http://panodkultury.wordpress.com

Od siebie dodam, że mejdeje ma w swoim repertuarze nawet taki Teatr Polski we Wrocławiu. Obok Lupy, Klaty, Strzępki polatuje sobie ten mejdej od lat i nikomu nie przeszkadza.

PS

I wiem, wiem :), poprawiłbym "Górny Śląsk naprawdę zasługuje" na "Województwo śląskie naprawdę zasługuje". To nie jest informacja, która ma prowokować tego rodzaju dyskusje.

2013-04-21 | Dodaj komentarz
aliveinchains
2013-04-27 21:35:29
przepraszam, a co w kontekście BB ma to czego potrzebuje Górny Śląsk.? Artur zawsze będziesz wklejał wszystko, co będzie łączyło BB z GŚl? Co do reszty zgodzę się - Nowe Wyzwolenie, Sixt, Tak wiele przeszlismy, Bitwa o NK i parę innych bardziej i mniej powaznych sztuk było na dobrym poziomie. Zostawało w głowie. Potem zrobiło sie oberschlesien...ciekawe co na to Talarczyk, czy warto było posłuzyć sie cesarsko-królewsko-polskim teatrem w celu promowania odrebności sąsiedzkiego oberschlesien w sytuacji gdy Juuś Gorzelik nie jest już odpowiedzialny za kulturę?
arturpalyga
2013-04-28 14:29:13
"Potem zrobiło się Oberschliesen"? Komu i gdzie? A po premierze "Cesarza Ameryki" zrobiła się Galicja? Absurd.
arturpalyga
2013-04-28 14:47:31
Te kilka lat Talarczyka to naprawdę był bardzo dobry czas dla tego teatru. Doszła nowa publiczność. Teatr stał się bardziej sprawą publiczną niż rozrywką i zaczął być rozpoznawalny w Polsce. Na początku kadencji Talarczyka pytano mnie czasem gdzieś w Polsce ze zdziwieniem: - To wy tam macie teatr? Teraz już nie pytają. Już wiedzą. Teatr Polski wszedł do ekstraklasy. Teraz z trudem walczy o przetrwanie w niej.
widz
2013-04-29 07:07:45
Jeśli teraz jak pan to określa "Teatr walczy o przetrwanie" to w takim razie ostatni rok dyrektorowania pana Talarczyka nie należy do udanych. Cieszy się pan, że z BB i naszego TP zrobiono pole debaty dla pruskiego Śląska? Jeśli TP ma być rozpoznawany w kraju z uwagi na RAŚ i szmirę, bo inaczej nie nazwę, czegoś co wystawiono rok temu pod nazwą "Miłość w Konigshutte"? Szmira pod względem i literackim, artystycznym i historycznym. Pole debaty nad czym? Nad udowadnianiem Oberschlesien w BB, SCI i żywiecczyzny? Debata mówiąca o ludziach ze wschodniej, bliskiej nam w wielu sprawach środkowej i wschodniej części Galicji, że to "hadzaje"? Przywłaszczaniu przez Górny Śląsk tradycji Niemców z Haucnowa, Wilamowiczan to jest debata? Pan Talarczym miał zasługi, pana rozumiem, że pan go kocha, bo pan przy nim wypłynął. Ale niech pan trochę spojrzy na ostatni rok rządów p Talarczyka. Teatra stał się jego prywatnym narzędziem do budowy sobie pozycji w Katowicach. A działo się to w okresie, gdy za kulturę odpowiadał RAŚ. Liczę na odgórnoślązaczenie naszego teatru. Mniej jątrzących debat, więcej sztuki. Liczę na kogoś z krakowskich sfer teatralnych.
antywidz
2013-04-30 23:45:45
Widzu, jestem człowiekiem, który Talarczyka spotykał w teatrze codziennie. Pracowałem z nim. Mogę nawet powiedzieć, że wspólnie z nim oglądałem jak ten teatr rósł i stawał się teatrem ważnym. Nigdy nie zauważyłem żeby swoją śląskość wynosił ponad np. moją bielską tożsamość. Więcej, nabijał się ze swojej śląskiej tożsamości i bardzo szanował potrzebę bielską potrzebę autonomii. I strasznie go wkurzały takie płaskie i głupie opinie jak Twoja. Ale to czas go osądzi. Ja go lubię, bo to fajny, mądry i otwarty na świat koleś
arturpalyga
2013-05-04 02:16:41
No to ucieszyłby się Pan pewnie z Eweliny Marciniak, reżyserki "Nowego Wyzwolenia" i "Zbrodni", która nawet nie tyle ze sfer, co z samego Krakowa. ---------- Co do debat, to o jątrzeniu zawsze mówią ci, którzy chcą, żeby na jakiś temat milczeć. Dla teatru i dla każdej sztuki oznacza to, że trzeba tym bardziej o tym mówić.
Widz2
2013-05-04 12:03:05
a ja bym się ucieszył z kogoś spoza naszego podwórka, bliskiego i dalekiego, wschodniego czy północnego, np. z Igora Gorzkowskiego. Pytanie czy pojawi się w konkursie....
arturpalyga
2013-05-04 13:25:18
Widz2/ Niech Pan go powiadomi i zachęci! Dobry własny teatr prowadzi. Konkretny kandydat :)
Widz2
2013-05-04 14:50:52
już to zrobiłem :)
arturpalyga
2013-05-04 23:20:50
Świetnie! Im więcej dobrych kandydatów, tym lepiej!
bogdanbo
2013-06-19 19:56:47
Pozwalam sobie odkurzyć temat: kandydatów na stanowisko zgłosiło się 31. Wygląda na to, że praca na prowincji to jednak tłusty i wypaśny kąsek, tym bardziej, że porównując z metropolią trafiamy na takie dane: Teatr Śląski - 9-ciu a Teatr Rozrywki - 3-ech kandydatów. Do objęcia zaszczytnej funkcji dyrektora Biblioteki Śląskiej wpłynęło do Urzędu Marszałkowskiego jedno zgłoszenie!
arturpalyga
2013-06-20 03:17:41
Pan sugeruje, że tu najtłustszy kąsek, bo co, bo największe pieniądze? Skąd? Ten teatr po prostu w ostatnich kilku latach zyskał markę. Lepszą niż inne wymienione przez Pana instytucje.
bogdanbo
2013-06-20 07:56:59
Ani słówkiem nie zająknąłem o kasie. Ale jak pan chce, to napomknę, że średnia płaca w Katowicach przekracza nieznacznie średnią warszawską.
arturpalyga
2013-06-20 13:55:24
To niech Pan zdradzi, co Pan miał na myśli, mówiąc o tłustości kąska, bo w takim razie nie rozumiem.
bogdanbo
2013-06-20 18:42:50
Niech dla Pana to będzie marka, dla mnie raczej rozgłos jaki Teatr Polski zdobył ostatnimi laty. Czy zawsze pozytywny? Ponoć amerykanie mawiają: - nie ważne czy piszą dobrze czy piszą źle - byleby nie przekręcili nazwiska. Ale do tzw. "wsadzania kija w mrowisko" wracać szczegółowo nie mam ochoty.
arturpalyga
2013-06-21 02:12:07
Ale rozumiem, że "wsadzanie kija" spowodowało, że kąsek jest tłusty :)
Komentarzy (0)

Zdjęcie z Mao

  

Tuż obok niesamowitego, wielkiego, kilkupiętrowego dworca kolejowego w Berlinie, niemalże po drugiej stronie ulicy są budynki starego dworca, a w nich galeria sztuki. Miły, acz stanowczy strażnik każe mi obwiązać polar wokół pasa i wypić wodę z butelki, którą mam w kieszeni, butelkę wyrzucić. Przez chwilę wypełniamy, my z festiwalu Kontrapunkt, pierwszą salę. Dziwne wrażenie, taki rodzaj chwilowego zagubienia, wejścia z zewnątrz między prace Warhola. Komóreczki w ruch. Zdjęcia i filmiki przy krowach, przy Marylin i najchętniej przy portrecie Mao.

- To jest warte trzydzieści milionów. Uwierzycie? - mówi niedoskonałą polszczyzną strażniczka.

Obraz Mao jest wielki. Zajmuje pół ściany. Wielka twarz Mao wita wchodzących i czuwa nad wszystkimi. Pstryk pstryk, dzyń dzyń, kolejne osoby robią sobie zdjęcia.

- Zrobi mi pan zdjęcie moją komórką?

Uśmiech, noga do przodu. Ja i Mao. Przyjechać do domu, pokazać: patrzcie, mam zdjęcie z Mao!

Warholowski mikroklimat się taki wytworzył. No bo po co Andy malował Mao? I dlaczego? Był komunistą wierzącym w chińską drogę? A kolejne kopie twarzy Marylin Monroe? Był Marylinistą? A puszki zup? Był zupowcem? A łudząco podobne do serii Marylin portrety krowy? Twarz krowy w odcieniach i barwach, jak twarz Marylin. Albo wielki obraz przedstawiający pierwszą stronę gazety, na której mowa jest o katastrofie.

Poruszacze wyobraźni. Imaginy z imaginarium naszego. Za tymi twarzami, za tymi odbitkami, za tymi portretami, za tymi poruszaczami wyobraźni nic nie ma. Żadnej ukrytej prawdy. Żadnej głębi. Jest tylko powierzchnia. To nie jest prawdziwa Marylin, to nie jest Mao, to nie jest fajka. To ich obraz, który w niezliczonych kopiach, w niezliczonych głowach kształtuje ten świat.

Nie jest ważne, czy święty Graal istniał. Ważne, że oddziaływał. Jako poruszacz wyobraźni. Inspirator zdarzeń. Opowieść o nim, jego obraz, mit.

Mao, Marylin i amerykańskie puszki z obrazów Warhola to święty Graal Chretiena de Troyes. Jakoś tak.

Chińczycy nie zgodzili się na wystawienie Warholowskiego portretu Mao w nowo otwartym muzeum sztuki współczesnej w Szanghaju. Z powodu obrazy uczuć.

Ciekawe, czy gdyby Warhol namalował wielkiego Hitlera, zgodziliby się go powiesić na ścianie galerii w Berlinie.

Na górze - Beuys. Bardzo namacalny. Bardzo teatralny. Prace Beuysa, te spalone dechy, te rozsypane głazy, gruzy mogłyby być świetną scenografią, myślę. Niesamowity performance Beuysa na projekcji - w klatce z martwym królikiem. Jakiś czas stoję jak przykuty. Wszystko to śmiertelne. Dziwne. Wyrywające.

Lubię to chłonąć. Stać przed czymś piętnaście minut, pół godziny patrzeć, analizować, słuchać, odbierać, być z tym, być w tym. Dlatego potem muszę biec. Resztę muszę przelecieć, spoglądnąć, aha. Trzeba zdążyć na spektakl do Deutsches Theater. I dojść tam. I trafić.

Świetne przyjęcie przez ludzi "Truskawkowej niedzieli" na Kontrapunkcie, na scenie Teatru Pleciuga w Szczecinie. Duża, świetnie reagująca publiczność. Potem rozmowy, że tutaj to też bliski temat. Jak we wszystkich miastach, z których po wojnie wyjechali Niemcy.

Dzięki, Kontrapunkcie!

2013-04-20 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Władca i błazen

  

W karcie oprócz gulaszowych zupy owocowe np. truskawkowa.

Restauracja koło centrum handlowego Mamut w Budapeszcie.

- Kiedyś była dobra.

P. poleca zupę z bobu i rybę (suma) na makaronie z serem w sosie paprykowym. Dużo.

- Węgrzy strasznie dużo jedzą - mówi P. - Varga pisze, że od tego opychania się zamula nam mózgi.

Rzeczywiście po raz drugi nie daję rady. Długo muszę po takim obiedzie dochodzić do siebie. Pomimo kieliszka palinki na trawienie. W takim stanie staram się prowadzić kulturalną rozmowę o teatrze.

- Mamy na Węgrzech rozkwit polskiej dramaturgii. W ciągu ostatnich dwóch lat, mieliśmy dziesięć premier najnowszych polskich sztuk.

Węgierski dramat w Polsce jest prawie nieobecny. No ale rzeczywiście mamy polską szkołę dramaturgii teraz. Od paru lat trwa boom. Opowiadam o tym na spotkaniu z publicznością. Mówię, że to, co ożywiło tę dramaturgię i polski teatr, to tematy polityczne i publicystyczne, które spotykają się z oddźwiękiem, budzą emocje, wywołują dyskusje, nierzadko protesty.

- Podczas takich dyskusji ludzie sami przed sobą formułują sobie własne sądy na jakiś temat, stają po jakiejś stronie - mówię i nie pamiętam po jakim pytaniu sam sobie formułuję sąd na temat roli artysty w państwie.

- Artysta jest w prostej linii spadkobiercą błazna. Takiego błazna, jakich trzymali władcy po to, żeby ci bezkarnie mówili im prawdę w oczy, czasami jako jedyni w państwie. Ten błazen ma mówić władcy, jakim w demokracji jest wybrany rząd, ale i samorząd, ale i cały lud, rzeczy, jakich ten władca nie chce słyszeć. Jeżeli błazen kłamie w trosce o własną posadę, to państwo lub miasto ma się niestety bardzo źle.

- Tu jest mocno wbity ludziom w głowy lęk przed władzą. Trauma po 1956 roku. Nie masz pojęcia, jak to się odcisnęło w psychice ludzi.

- Aż do dziś?

- Wiesz, że 200 tysięcy Węgrów wyjechało wtedy na emigrację? A w więzieniach siedzieli jeszcze w latach osiemdziesiątych.

- Trzydzieści lat????

- Tak. U was protesty były często, u nas rzadko, ale mocniej. Ten osiemdziesiąty dziewiąty też u nas był taki żaden. Właściwie zdarzył się dopiero teraz. Z dwudziestoletnim opóźnieniem.

W pobliżu figury mamuta przed centrum handlowym Mamut - pomnik ofiar 1956 roku.

Wtedy jeszcze, nie tak jak w haniebnym roku 1968 w Czechosłowacji, zachowali się Polacy wobec tragedii węgierskiej w porządku. Były publiczne akcje oddawania krwi dla Węgrów, o czym informowano na pierwszych stronach gazet. Nieskrywane w publicznych mediach antyradzieckie nastroje doprowadziły do Października. A potem ucichło.

2013-04-16 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


Na górze: Fabula mundi, Warszawa, Teatr Dramatyczny. Dyrektorzy i dyrektorki teatrów europejskich, dramatopisarki i dramatopisarze.

SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» grudzień (3)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Danka]
Dziękuję ! Mam nadzieję, że uda mi się kupić. Te w sieci czytałam.
[arturpalyga]
W Polsce niewiele się wydaje sztuk teatralnych, bo i grono czytelników jest niewielkie. Jest szacowny...
[Danka]
Przeczytałam o Panu w Wikipedii. Imponujące !!! Skromny człowiek z pięknym życiorysem. GRATULUJĘ...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1484250
Newsów: 707
Komentarzy: 2137
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała