arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - grudzień 2016


Komentarzy (1)

Przed wojną

  

= Cała moja generacja chce uciec z tego kraju. Cała. Ja właśnie uciekam i nie zamierzam tu nigdy wracać. Tu będzie wojna. Ten rząd doprowadzi do wojny. I przegramy ją, bo ludzie nie chcą iść walczyć - mówi Natalia. Pomyliłem się. Wziąłem ją za wzorową, propaństwową. Pozory mylą. Naprawdę nie nazywa się Natalia, ale pasuje do niej to imię. Nie ma powodu, żebym podawał tu prawdziwie imiona. Jedyny pożytek z tego mogliby mieć tylko ci, którzy by chcieli tym ludziom zaszkodzić.

Trzeci dzień w Iranie. Komunikat na moim laptopie mówi, że brak dostępu do internetu. Ale jest. Pierwszy raz tak, że można coś napisać i opublikować. Na dole, przy recepcji w hotelu Reza w Teheranie, koło parku przy Teatrze Miejskim. Według irańskiego czasu jest pół godziny po północy, kiedy zaczynam to pisać. W Polsce - dwudziesta druga. W holu sami faceci. W lodówce piwo - wyłącznie bezalkoholowe. Popijam. Delster, irańskie. Zimne, słodkawe, z dziwnym, nieokreślonym posmakiem.

Nie ma fejsbuka, ani youtuba. Zablokowane. Zamiast polskich stron czasem otwierają się irańskie.

Od dziś śpimy w tym hotelu, przed którego wejściem powiewa na ogromnym maszcie wielka flaga irańska. Strefa Wolnosłowa w Teheranie. Wszyscy mamy jeden apartament przystosowany dla małżeństwa z czwórką dzieci. W telewizji wyłącznie irańskie stacje. W recepcji na ścianie portret Chomeiniego.

Wróciliśmy właśnie z teatru, ale nie tego naszego, miejskiego, w którym pracujemy, ale z teatru przy teherańskim Art Centre. To duży, w nowoczesnym klimacie kompleks budynków.

- Przed Rewolucją stacjonowała tu armia brytyjska - mówi dziewczyna, która nas oprowadza.

- A po Rewolucji? - pytam.

- Po Rewolucji to, co tu jest teraz. Centrum Sztuki. Kilka galerii, muzeum sztuki, dwa teatry.

Pisana z dużej litery Rewolucja to Chomeini, 1978 rok. Nie bardzo coś w to wierzę, żeby za Chomeiniego kazano zrobić w tym miejscu galerie sztuki współczesnej, ale nie dopytuję. Dziewczyna wygląda jak bardzo pilna uczennica. Starannie pozakrywana. Okulary. Powaga na twarzy.

Oglądamy zdjęcia reporterskie z Rewolucji. Barykady na ulicach, tłum przeciw policji, zwłoki niesione przez tłum. Wygląda trochę, jak zdjęcia z polskiego Grudnia'70.

Właśnie ucichło. Rozgadani faceci wyszli. Zrobiło się pusto. Został recepcjonista, barman się zwija, i strażnik, który się właśnie uśmiechnął do mnie, kciuk podniósł do góry, pyta: - Everything's ok?

Zamieszczę to i będę dodawał po kawałku. Nie wiadomo, czy net znów nie zniknie.

Po drodze z galerii na spektakl zatrzymują nas dwaj młodzi faceci, obaj brodaci, w kapeluszach, jeden wyraźnie zrobiony na Michaela Jacksona. Niosą sprzęt, z którego leci ten genialny kawałek Jacksona "Nobody care's about us".

- Poświęćcie nam trzy minuty! - nalegają. - Chcemy dla was zatańczyć.

Zatrzymujemy się. Oprócz nas zbiera się niewielka grupa. Wszystkie kobiety oczywiście w chustach, zasłonięte ramiona, niektóre w czadorach. Stoimy i patrzymy, jak dwaj panowie do muzyki pop bardzo sprawnie jadą z breakdancem, moonwalkiem i wariacjami własnymi.

Panie w czadorach leciutko podrygują do rytmu.

Przypomina mi się obraz rzucony przez młodą gniewną Irankę na dzisiejszej naszej próbie - Marylin Monroe w czadorze podwianym od dołu przez wiatr.

Przerwa. Za chwilę dalej.

Spektakl. Coś z chmurami w tytule. Duża scena, duży zespół. Na widowni razem z nami około trzydziestu osób. Dziwnie.

Podobno lubią teatr. Podobno chętnie i często chodzą. Na poprzednim spektaklu, na którym byliśmy, było więcej ludzi na widowni, chociaż był na małej scenie. A to podobno znany w Iranie reżyser, więc nie wiem.

Na scenie aktorki w chustach, z zasłoniętymi szyjami i łokciami oraz w bluzach zasłaniających talię. Nie wolno im wykonywać żadnych ruchów, które mogłyby się kojarzyć erotycznie. Żadnych ruchów biodrami na przykład.

Spektakl teatralny przechodzi trzystopniową cenzurę. Osobno cenzurowany jest tekst, osobno wizual, a jeszcze inny cenzor sprawdza ścieżkę dźwiękową, czy aby na słuch coś się nie kojarzy, coś niepoprawnego nie zostało przemycone. Cenzorzy dają obszerne i szczegółowe wskazówki, w której minucie spektaklu co trzeba poprawić. Dopiero wtedy można grać.

I co? Wiadomo. Wtedy wszystko ma znaczenie, wszystko się kojarzy. Spektakl był o fabryce. Bardzo ładny wizualnie, ze smakiem zrobiony, dźwiękowo też, rytmiczny. Rozmowy przy pracy w fabryce, śmiechy tłumione, słowa, których nie wolno wypowiadać, wtedy wszyscy mówią: ciiiii i kładą palec na ustach. Wprawdzie w sztuce chodzi o słowa kojarzące się z upływem czasu. No ale wiadomo.

Na koniec wszyscy oddają, zostawiają za sobą to, co każdy miał swojego, tylko swojego. A to wisiorek, a to kamyczek, a to coś tam. Zostawiają to i wracają do stanowisk pracy już zautomatyzowani, bezmyślni. No i wiadomo. Nie kojarzy się? Kojarzy. Ale żaden cenzor nie ma się do czego przyczepić.

To jak z chustami. Kobiety muszą mieć chusty na głowach. Za brak chusty mogą zostać aresztowane na ulicy. No i owszem, można spotkać takie zakutane, którym ledwo nos wygląda spod czarnej chusty, ale są i takie, które mają do warkocza z tyłu przypięte coś w rodzaju chusteczki do nosa. Jest chusta? Jest.

Po spektaklu idziemy z naszą przewodniczką do restauracji wegetariańskiej. Rzeczywiście żarcie niezłe. Ser imitujący krwisty stek to mistrzostwo! Ale ciekawsza jest rozmowa. Niesamowita jest rozmowa. Dziewczyna, którą brałem za wzorową uczennicę szkoły koranicznej, bez skrępowania rozmawia o polityce, jak wszyscy tutaj, z którymi gadałem. Ale po niej się tego nie spodziewałem, że ona też.

- Mam psa - zaczyna.

Posiadanie psa w Iranie jest sprawą polityczną. Irańscy strażnicy wiary i moralności nie znoszą się z psami. Albo psy, albo oni. Podobno chodzi o to, że pies pogryzł Mahometa. Więc posiadanie psa jest znaczące. Masz psa, znaczy albo ci zwisa fakt, że pies pogryzł Mahometa, albo wręcz sprawia ci to satysfakcję. Cholera wie, zresztą, dlaczego masz psa, ale na pewno jest to podejrzane.

- Mam psa - mówi Natalia. I pokazuje nam jego zdjęcie na komórce. Poczciwa psina wpatruje się w nas dużymi czarnymi oczami. - Nie mogę z nim chodzić na spacery - mówi Natalia. - Bo nie wolno w Iranie chodzić z psami na spacery. W razie spaceru z psem właściciel i pies mogą być aresztowani. Właściciel posiedzi, a pies - kara śmierci.

- Od siedmiu lat wychodzę z psem tylko na szybkie siku koło domu - mówi Natalia.

Pies jako znak protestu. Posiadacze psów pozdrawiajacy się nawzajem tajemnymi znakami.

Przypomina mi się scenka z naszych warsztatów. Panowie ułożyli się w piramidkę w kształcie kota stojącego na czymś. - Tak wygląda Iran - powiedzieli. - Popatrzcie na mapę!

Iran wygląda jak kot stojący na czymś. I nienawidzi psów.

Natalia szykuje się do ucieczki. Chce do Ameryki, do Stanów. I zamierza tam być jeszcze w tym roku. I nigdy nie wracać do Iranu. Raczej nie weźmie psa, bo mama też go kocha. Natalia jest przygotowana. Po angielsku, z amerykańskim akcentem mówi znakomicie. Pieniądze uskładane, miejsce załatwione. Chce studiować. Ma być pierwszą Iranką na tym uniwersytecie. Uczelnia czeka.

- Natalia! Ale ja mam wrażenie, że to jest schyłek, rozpad, że ten system już nie ma zębów! - mówię. - Wszyscy, z którymi gadam, jadą na to państwo, na ten system. Nikt się nie boi. Mówią odważnie, otwartym tekstem. Wszyscy! Wszyscy szukają dziur w systemie i znajdują jakoś. To jest nieszczelne, to się rozpada! To jest jak późny Gierek w Polsce! Za chwilę ludzie wyjdą na ulice i się rozpęknie!

- Osiem lat temu wyszli na ulice - mówi spokojnie Natalia. - Od razu zaczęli do nich strzelać. Od razu. Masę ludzi zginęło. To nie jest system bez zębów. Rząd prowadzi program nuklearny i z tego będzie wojna. Którą przegramy. Bo nikt nie pójdzie za nich walczyć.

Endżi (jej imię też jest inne, ale Andżelika, Angie, Endżi jest ok, zgodziła się, żeby ją tak nazwać) brała udział w Green Movement w 2009 roku, kiedy ludzie w wyborach zagłosowali na Musawiego i władze unieważniły ten wybór. To o tych wydarzeniach mówiła Natalia.

- To wszystko nie jest czarno-białe, uważaj! - mówi Endżi. - Ludzie chętnie krytykują, skarżą się, ale to nie jest do końca wszystko takie oczywiste.

Endżi chce się spotkać, żeby zrobić mi kontekst i skomplikować trochę zbyt prosty obraz. Umówiliśmy się na jutro po próbie.

- Wolno ci będzie spotkać się ze mną w publicznej kawiarni? - upewniam się.

- Bez problemu.

Mamy mocną grupę warsztatową. Kobiety i faceci fajni. Mówili o Grotowskim, Staniewskim, że bardzo. No i o Kieślowski. Kieślowski, Kieślowski, tak.

Ale bardzo dobrzy są, bardzo fajni teatralnie. I, niektórzy nieźle, piszą. Dziś, gdybym siedział na krześle, spadłbym.

Dałem im proste zadanie: napiszcie dla nas krótko, na pół strony wypracowanie na temat: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Iranie, ale boicie się zapytać.

Przeczytaliśmy dzisiaj siedem tekstów. Niesamowite! Ostre, szarpiące, krytyczne!

Wymiotła wszystkich Baśka. Opisała dzień dziewczyny w Iranie. Dziewczyny, która bez swojej woli może zostać czwartą żoną jakiegoś grzyba. Dziewczyny mądrej, przebojowej, odważnej, która mimo to nie przebije się przez system. Opisała znakomicie. Bez zbędnych słów. Mocno, ostro, bojowo! I jaka siła w tym była, pomimo tłumaczenia, bo napisała w farsi.

- To jest faszystowski kraj - mówi Endżi.

- Faszystowski? Jesteś pewna?

- Tak. Jestem pewna. Faszystowski.

- Dziewczyny, uwaga! Odwiedzi nas dyrektor artystyczny! To dla nas wielki zaszczyt, ale pozakrywajcie się szczelnie! - ostrzega Paulina.

Przyszło ich kilku. Poważni faceci. Nie przywitali się, stali pod ścianą z założonymi rękami, poważnie, bez uśmiechu, popatrzyli, posłuchali i bez słowa wyszli. Ufff.

Miałem potrzebę powiedzenia na koniec dzisiejszej próby czegoś patetycznego, kurcze. I powiedziałem.

- Widzę tu silne kobiety i wrażliwych mężczyzn. (śmieją się) Pamiętajcie, że teatr jest starszy niż nasze religie, nasze narody i nasze zasady.

Oczywiście nie będziemy mogli pokazać w spektaklu, który mamy pokazać tutaj na koniec warsztatów, tego, co dzieje się na próbach. Nie ma szans.

Udało się zamieścić całą notkę. Dochodzi 2.30 czasu irańskiego. Jutro rano trzeba wstać. Dobranoc.

2016-12-11 | Dodaj komentarz
Duża Ula
2016-12-12 17:29:34
Serdecznie pozdrawiamy z kraju !
Komentarzy (1)

Ajran

  

Zaczyna się przygoda Iran.

Jutro z Okęcia do Moskwy, w Moskwie dużo dużo czekania na Szeremetiewie, dużo godzin czekania i dopiero w nocy wylot do Teheranu. Chomeini Airport po godzinie trzeciej nad ranem w piątek.

- Myśleliśmy, że już odbieramy wizy, a to dopiero pozwolenia na odebranie wizy - mówiła Alicja, kiedy złożyliśmy powypełniane wnioski, kwestionariusze do ambasady. No więc jeszcze raz wnioski. Już o wizy.

- Zdjęcie! Gdzie masz zdjęcie?

- Jakie zdjęcie?

- Twoje zdjęcie! Musi być!

W ostatniej chwili okazało się, że nie dostarczyłem zdjęcia, ma być aktualne zdjęcie do wizy. Cholera! Szybko, szybko, szybko! Nie zdążę! Nie polecę z powodu zdjęcia! Gdzie tu można raz dwa zrobić zdjęcie? Jest! Automat pt. Śmieszne foty. Kurcze, niech będzie! Spróbujmy. Robię, co mogę, ale po pierwsze zdjęcia są straszne, straszne, ciemne, dziwaczne, po prostu złe, po drugie - czarno-białe! I nagle puk puk! Jest! Znalazłem w portfelu. Jeszcze z wyjazu do Teksasu. Zostało mi zapasowe. Uffff!!!! Udało się!!!! Dostałem wizę! Islamic Republic of Iran.

A zaraz potem przyszło tłumaczenie krótkiej sztuki mojej na język perski. Maczkiem.

Uczę się alfabetu. Arabski alfabet. Szlaczki maczki. Mówić się nie nauczę, za mało czasu. Ale choćby napisy czytać, cokolwiek rozumieć.

Przyszły książki o Iranie zamówione. "Zrozumieć Iran", "HIstoria najnowsza Islamskiej Republiki Iranu", "Iran. Państwo i polityka". Długo szły. Plus dość dobry przewodnik. Kino irańskie.

Iran. Kraj Ariów. Kraj Persów. Kraj Scytów. Stąd docierali łupić aż na obecne ziemie polskie. Kraj Zaratustry. Kraj Ahuramazdy. Do dziś żyje perskimi mitami. Obecne wydarzenia polityczne są opowiadane przez pryzmat tych mitów.

Kraj ogromny. Kilkakrotnie większy od Francji. Kraj, który sąsiaduje z punktami zapalnymi: Bliski Wschód, Kaukaz, Afganistan. Kraj wymieniony przez Georga Busha jako część osi zła. Kraj przez wiele lat w izolacji. Kraj rozgrywający, jeden z największych ozgrywających w dzisiejszym świecie.

Czytam anglojęzyczne irańskie gazety. Aresztowano osiem osób za publikację w social media zdjęć kobiet z odkrytymi głowami. Zarzut - szerzenie prostytucji. Wyroki do sześciu miesięcy więzienia.

Wbrew pozorom, jak piszą, to nie Amerykanie darzeni są największą niechęcią w Iranie. A kto? Arabowie. Hm. Arabowie to dla Irańczyków ludzie pustyni, zgodnie z etymologią słowa araba, jeśli się nie mylę. Kiedy Irak napadł ich w 1980 to z perspektywy Irańczyków była wojna z Arabami.

Czytam, czytam, czytam. I kończę sprawy przed wyjazdem. Zawieszam. Porozgrzebywane. Dada. Wiedźmy. Dybuk. Rewizor. Rozgrzebane, mniej lub bardziej pokończone. Z wyjątkiem Dybuka, który jeszcze nie zaczęty.

Skończyłem Prousta. Przepiękne jest to zakończenie, które gra wszystkimi brzmieniami dopiero, jak się ma w głowie całość. Te porównania "Straconego czasu" do katedry. Ok. Może bardziej pałac. Taki wspaniały XIX-wieczny pałac, gdzie trwa bal i kończy się świat tego pałacu, bo przychodzi wojna i pałac jeszcze nie do końca się orientuje, co ta wojna oznacza dla niego. Ale ostatecznie i to nie jest ważne. Ważni są ci ludzie i to co ze sobą niosą i przenoszą i zabierają ze sobą i w czym się przechowują potem. Koniec. Dziękuję, Marcel.

Marcin Liber dzwoni z Lublina, że dobrze idzie.

Wracam do lektur irańskich.

Spróbuję pisać na bieżąco tu z tego Iranu. Z tą Francją świetnie wyszło. Dla mnie samego świetnie. Dzięki temu to zostało. Więc może i teraz się uda. Au revoir!

2016-12-07 | Dodaj komentarz
Mada L
2016-12-08 12:44:04
Udanego wyjazdu, Wypatruję relacji!

Informacje:


Na górze: Jekaterynburg

SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» listopad (4)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[arturpalyga]
Dziękuję, Marta i Mada L.! Bardzo!
[Mada L]
Wszystkiego dobrego z okazji urodzin! A po cóż Pan by chciał do tej młodzieżówki?? ha...
[Marta Fortowska]
Artur, cieszę się, że twoje teksty krążą po świecie! Mam nadzieję, że niedługo się gdzieś...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1467386
Newsów: 703
Komentarzy: 2131
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała