arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - grudzień 2016


Komentarzy (7)

Powrót

  

Powrót tuż przed świętami. Nagła zmiana światów.

Jest trochę zimniej.

W noc wylotu trafiłem na Yaldę, staroperskie święto. W całym Iranie świętują do późna w nocy. Tańczą, śpiewają, piją alkohol, bawią się i wróżą. Wróżą zawsze z wierszy Hafeza, sufickiego mistyka z XIV wieku. Wśród towarzystwa krąży tomik jego wierszy, myśli się życzenie i losuje się wiersz, po czym czyta się go sobie po cichu.

Trafiłem na dużą imprezę w dużym mieszkaniu. Kilkadziesiąt osób. Filmowcy, przemysł kinowy. Bardzo często rozmawiałem tu o kinie. Na stołach arak. Muzyka na przemian amerykańska i irańska.

- Nie wyjedziesz trzeźwy z Republiki Islamskiej! - ogłasza wąsaty przyjaciel. Kieliszek za kieliszkiem. Śpiewamy, krzyczymy.

- No i co o nas powiesz, jak wrócisz do siebie?

- Powiem, że w Iranie mieszkają ludzie. Rozumiesz? Że tu mieszkają ludzie!

Na drogę jeszcze rozchodniaczek. I jeszcze jeden. Za Lachistan! I za ludzi stąd i stamtąd. I pożegnania.

Na lotnisku im. Chomeiniego robię, co mogę, żeby wyglądać trzeźwo. Podejrzewam, że czuć ode mnie ten arak. Spożywanie alkoholu w całym kraju jest nielegalne, ale wszyscy spożywają. Podobnie, jak trzymanie się za ręce przez kobietę i mężczyznę czy też witanie się przez uścisk, podanie ręki albo pocałunek - to wszystko jest nielegalne, ale wszyscy to robią. Również noszenie spódnic, i oczywiście miniówek oraz odsłanianie łokci i rąk powyżej łokci oraz dekoltów jest nielegalne. Ale we wszystkich domach w jakich byłem nikt tego nie przestrzega.

17 grudnia w Iranie było święto - urodziny Proroka. Tydzień przed urodzinami Jezusa. Nie widziałem, żeby ktoś świętował. F. mówi, że to po prostu dzień wolny od pracy. A ponieważ w piątek też mieli wolne, bo piątek jest w Iranie jak nasza niedziela, zrobił im się przedłużony weekend. Ale islamskie święta, oficjalne święta państwowe nie cieszą się popularnością ani sympatią. Dopiero Yalda, przedislamska, niechętnie tolerowana przez władze, jest hucznie i powszechnie świętowana. Wieczorem tłum w metrze, trudno się wbić. Bo dziś Yalda. Wszyscy gdzieś jadą na imprezy.Yalda to najdłuższa noc w roku, noc przesilenia. A zarazem koniec jesieni i początek zimy. Wszyscy kupują owoce granatu na imprezę. Granat rozdrobniony na ziarenka, podawany z lodem to yaldowy przysmak.

Rozmowa ze studentami socjologii, którzy sprzedają tytoń na ulicy, w centrum Teheranu.

-Iran po latach rządów ajatollahów to dziś najbardziej ateistyczny kraj na świecie - mówią.- Tylko wszyscy zachowują pozory, bo te dziady w turbanach mają wojsko i policję.

- Długo wierzyłam, że to się może zmienić metodą małych kroków, stopniowych reform, powolnego ale nieodwracalnego załamywania się tego systemu - mówi dziewczyna w hidżabie zsuniętym na tył głowy. - I może się wydawać, że tak jest, bo dyktatura ajatollahów popuszcza cugli. Nieoficjalnie pozwala się ludziom na rzeczy, które jakiś czas temu były niemożliwe. Ale to tylko metoda na utrzymanie władzy. Stwierdzili, że trzeba ludziom coś dać, trzeba trochę odpuścić, żeby spuścić powietrze. To takie wentyle bezpieczeństwa. Jednocześnie cały czas bezwzględnie tłumią wszelką nieprawomyślność, wszędzie jest pełno tajnej policji, więzienia są pełne. W więzieniach giną ludzie. Dlatego teraz myślę, że nie da się bez przemocy. Potrzebna jest nowa rewolucja i nie da się jej zrobić bez przemocy.
Rozmowa w kawiarni. Taka sama kawiarnia mogłaby być przy Uniwersytecie Warszawskim. Duża, dwupoziomowa, z masą książek na regałach, z wszystkimi tymi kawami latte i machiatto. Tłum ludzi, głównie młodych, rozdyskutowanych nad kawami i herbatami.
- W 2009 też wierzyliśmy, że można to zmienić bez przemocy. Że wystarczy, jak wszyscy wyjdziemy na ulicę - mówi trzydziestolatek. - I rozstrzelali nas.
Opowiadam o polskich doświadczeniach opozycyjnych z lat 70 i 80.
Widzisz, różnica polega na tym, że nasi więźniowie sumienia, nasi zabici na ulicach was nic nie obchodzą. Świat się tym, nie interesuje. To tylko Iran. Tylko Azja - mówi dziewczyna.

F. pokazuje mi trawnik, na którym strajkowała w latach dziewięćdziesiątych. To trawnik uniwersytecki. Studenci z całego miasta zebrali się na nim w proteście przeciw polityce władz. - Pamiętam, jak nas wynoszono stąd i bito - opowiada F. Protest nic nie dał. Protesty w Iranie nie przebijają się na Zachodzie. O irańskich więźniach sumienia nikt nic nie wie. O demonstracjach ulicznych ledwo się wspomina. Bo Iran to część osi zła.

- Niewielkie wsparcie wystarczyłoby, żeby ludzie w Iranie dokonali skutecznego przewrotu i obalili znienawidzoną dyktaturę ajatollahów - komentuje jeden z polskich znajomych. - Ale aktualnie nie leży to w niczyim interesie.

Samolot startuje. Kobiety ściągają chusty.

2016-12-18 | Dodaj komentarz
Asia
2017-01-03 16:43:06
Cześć Artur, witamy ponownie w Ojczystej Ziemi (choć nie jestem pewna, czy jeszcze tu jesteś). Widzę, że zbliżasz się do Sztuki nr 36. U mnie wkrótce też liczba 36, w nieco innym kontekście, oraz związana z nią premiera. Odgrzebałam stare Pytajniki. Powiem Ci, że choć smarkaci byliśmy (my, nie Ty), to, co stworzyliśmy razem jest dobre, broni się po tych wszystkich latach. Aktualne. Słodkie, gorzkie i kwaskowe. :-) I znalazłam Twoje "zamiast świadectwa". I "o sztuce rozmawiania'. O Mamo, wzruszyłam się na starość! Bardzo dziękuję! P.S. Czy trzymasz gdzieś w archiwum komputerowych stare, stareńkie teksty mejlem przesyłane? Potrzebuję odgrzebać Twój tekst o początkach wszelkiej miłości, które powstają nie bez pomocy Aniołów. Pamiętasz? Masz?
Artur Pałyga
2017-01-15 18:31:17
Niestety, Asiu, nie mam niczego w rodzaju archiwum swoich tekstów. Co więcej, sporo tekstów, które były na starych komputerach, kompletnie przepadły, bo zwykle nie chciało mi się ich kopiować :). Nie pamiętam tekstu, o którym mówisz, nie wydaje mi się też prawdopodobne, żebym coś takiego napisał :)) Pozdrawiam!
Asia
2017-01-16 23:03:43
A widzisz, nie pamiętasz, nie poczuwasz się, a jednak napisałeś. Wtedy jeszcze młody byłeś, to takie rzeczy ładne pisałeś. :-) Teraz już jesteś stary i chyba bardziej zgorzkniały.. Nie wiem, może się mylę.
arturpalyga
2017-01-16 23:16:41
Uważałem się za punka, miałem zespół punkowy, jeździłem do Jarocina, pisałem buntownicze, dwudziestolatkowe teksty satyryczne, strasznie ponure opowiadania, z krwią, onanizmem i przekleństwami oraz strasznie groźne horoskopy. Nie sądzę, żebym wtedy pisał o miłości pochodzącej od aniołów. Ale oczywiście, wszystko możliwe, a pamięć nasza, wiadomo :))
arturpalyga
2017-01-16 23:23:29
Ale "zamiast świadectwa" i "o sztuce rozmawiania" pamiętam. I też uważam, że "Pytajnik" był znakomitym pismem! Zorganizuj spotkanie naszej redakcji :)) Chętnie przyjdę!
Asia
2017-01-17 22:53:55
Świetny pomysł z tym spotkaniem. Pomyślę... :-) A jeśli chodzi o Twoje młodzieńcze teksty, z całym szacunkiem, ale ja nie sięgam pamięcią aż tak daleko! Jak Ty miałeś 20 lat i pisałeś te strasznie zbuntowane i niebezpieczne teksty, ja byłam na szczęście jeszcze dziecięciem. A jak Cię poznałam, byłeś już w miarę spokojnym i ustatkowanym mężem i ojcem. I wtedy właśnie pisałeś natchnione teksty o początkach wszelkiej miłości. :-) Dobrze, że nie poznałam Cię zbyt wcześnie!
Artur Pałyga
2017-01-18 11:38:18
:)))))))) No dobrze. Niech będzie! Poddaję się! Punkt dla aniołów:))
Komentarzy (6)

Wiatr we włosach

  

Luźne strzępy tu wrzucę notatek, zapisków w biegu między pisaniem a próbą:

Cmentarz polski w Teheranie. Ponad 2000 grobów. Na pomniku ktoś przyczepił polską flagę z orłem, podpisał się z imienia i nazwiska i dopisał na fladze: "Bez bileta, na waleta".

Grób z napisem na płycie: Dziewczynka. 1938-1942

Cmentarz zadbany. Stróż mieszka tu. Ma kurę, króliki. W stawiku między grobami pływają kolorowe rybki. Stróż częstuje nas herbatą. Cukier do ust i popijać.

Co jakiś czas łapię się na tym, że się odnoszę do obrazów, motywów, metafor biblijnych, których oni w ogóle nie czają ni w ząb. Pytam, to nie czytacie w szkole, na studiach fragmentów Biblii? No nie, a wy czytacie Koran?

Impreza, urodziny. Dziewczyny przychodzą okutane w hidżaby, witają się i znikają na 45 minut. Gdzie one są - pytam. W pokoju. Robią się. Wychodzą w miniówach, w pończochach, z fryzurami, w prześwitujących bluzkach i potem przed wyjściem znów w hidżaby.

Na stołach arak w dużych plastikowych butelkach.

Trzeba być dogadanym z sąsiadami. I jak leci muzyka, to zamykają okna, żeby nie było słychać na zewnątrz.
Mówią, że jeżeli ktoś doniesie, że pije się alkohol, to wpada policja i bije ich na miejscu, znaczy pałowanie. Gospodarz dostaje oficjalne baty. Podobno za alkohol w domu jest 80 batów.

A to jest tekst napisany przez Fejdżi, naszą młodą aktorkę:

FAEGHE SHALALVAND

MOJA MAMA PAMIĘTA

Moja mama pamięta wiatr we włosach.
Moja mama pamięta, jak kąpała się w morzu i nikomu nie przeszkadzały jej piersi i jej piękne nogi.
Moja mama pamięta, jak w naszym domu bywało dużo gości.

Pamięta podróże do Europy.
Pamięta inżynierów z Korei Południowej i Japonii przyjeżdżających do Iranu, żeby się uczyć przemysłu i produkcji aut.
Pamięta, jak latem nosiła krótką sukienkę i pończochy.
Pamięta kobiety i mężczyzn razem na koncercie.
Pamięta bal na zakończenie studiów.
Pamięta miłość.
Pamięta, jak całowała się z ojcem na ulicy Shahyad.
Pamięta szacunek i szczęście.

2016-12-17 | Dodaj komentarz
Duża Ula
2016-12-17 18:57:27
Biedne kobiety. Trudno mi uwierzyć, że dały się tak zniewolić. Tym bardziej , że matki obecnych dziewczyn miały dużo lepiej. Dlaczego tak dobrowolnie poszły do "szmacianej" niewoli, zrobioną przez ich mężów, ojców i braci ?
arturpalyga
2016-12-17 22:01:59
Nie poszły dobrowolnie. Są aresztowane, więzione i osądzane, jeśli tego nie zrobią. Osiem lat temu wyszły na ulice Teheranu w proteście i wojsko do nich strzelało.
2016-12-18 18:18:51
Współczuję bardzo tym zniewolonym kobietom ! I życzę dużo sił w walce o wolność i godne życie ! Żeby Ich mężowi, ojcowie i bracia zrozumieli jaką krzywdę wyrządzają swoim matkom, żonom i córkom !!!
moksis@op.pl
2016-12-19 17:59:00
Moja praprababcia leży na tym cmentarzu wTeheranie, chciałbym ją kiedyś przenieść do Bielska, jak będzie mnie tylko na to stać.
arturpalyga
2016-12-28 01:51:07
To ładny, zadbany cmentarz, ważny też dla Teherańczyków. Może nie trzeba przenosić...
Tomek
2017-01-03 10:50:52
"Bez bileta na waleta" to możliwe, że to ten jegomość, on chyba ostatnio był w krajach wschodnich - https://pl-pl.facebook.com/nawaletabezbileta/ :)
Komentarzy (3)

A ściana między nami...

  

Przedziwne odkrywanie identyczności. Niby banał, a jednak nie. Nie widzi się tego raczej, jak się jest turystą. Turysta jest nastawiony na inność, na egzotykę. Identyczność turystycznie nie jest interesująca. Natomiast, kiedy się pracuje z tymi ludźmi, spędza się z nimi parę godzin dziennie, gada się, dość szybko przychodzi to olśniewające odkrycie, że są identyczni, jak ludzie, których znasz na codzień. Rozpoznajesz typy, rozpoznajesz sposoby myślenia, zachowania i dziwisz się, że się dziwisz. NIby zupełnie inna kultura, daleko daleko od nas, a tu identyczność. Oczywiście warunki życia są inne. Cały czas skojarzenia z późnym PRLem. Z takim PRLem czasów końca stanu wojennego i potem, z PRLem w stanie rozkładu.

Kiedy chłopak z Teheranu płacze, kiedy podczas próby opowiada o swojej matce, przypominasz sobie identycznego chłopaka z Bielska-Białej. Kiedy dziewczyna z Teheranu opowiada o swoich rozterkach związanych z sensem życia, przypominasz sobie takie same opowieści takich samych dziewcząt z Bydgoszczy, czy z Warszawy. Krok po kroku, odkrywasz, że mają takie same problemy, takie same przemyślenia, taką samą wrażliwość mniejszą lub większą, tak samo się śmieją z takich samych rzeczy, mają takie same obawy i takie same nadzieje. I zaczynasz sobie myśleć, acha, a jakby to było, jakby u nas pojawił się taki Chomeini i dyktatura religijna, to przecież wyglądałoby podobnie. Tacy sami ludzie tak samo by się zachowywali. Tak samo by reagowali, tak samo obchodziliby reguły i tak samo staraliby się prowadzić w tym wszystkim normalne życie.

Dzisiaj, siadając do pisania, pomyślałem, że w zasadzie tak samo mógłbym opisać dzień pracy warsztatowej w Katowicach, w Warszawie, w Bydgoszczy, w Gdańsku, w Bielsku-Białej. I tak samo znalazłyby się jakieś ciekawostki w rodzaju, że przy teatrze jest park, w którym spotykają się teherańscy geje. A wieczorem i jeszcze w nocy można spotkać na chodniku sprzedawcę herbaty, który nosi na plecach termos, a w plastikowym koszyku ma jednorazowe kubeczki i cukier.

Ułożyliśmy plan, strukturę pokazu warsztatowego. Dobre zmęczenie. Jest 3:49 czasu teherańskiego. Hodafez!

2016-12-15 | Dodaj komentarz
a.
2016-12-16 15:22:08
ciekawe, jakby pan w jednym zdaniu opisał spotkanie z takim samym gościem jak pan (komentarz życzliwy)
arturpałyga
2016-12-16 18:26:30
Że ciekawe, co sobie myśli ten gość, co się tak patrzy na mnie.
a.
2016-12-16 21:55:36
prawdopodobnie by pan z nim rozmawiał: "Kiedy chłopak z Teheranu płacze, kiedy podczas próby opowiada o swojej matce, przypominasz sobie identycznego chłopaka z Bielska-Białej. Kiedy dziewczyna z Teheranu opowiada o swoich rozterkach związanych z sensem życia, przypominasz sobie takie same opowieści takich samych dziewcząt z Bydgoszczy, czy z Warszawy. "
Komentarzy (1)

Ostatni bastion Rewolucji

  

Ajatollahowie wychowali sobie pokolenie ateistycznej młodzieży, która szczerze ich nienawidzi. Religijna Rewolucja zmieniła się w swoją parodię, w pustą wydmuszkę strzeżoną przez armię i policję. Więzieniem i pałą wymusza się stosowanie zasad, w które nikt już nie wierzy. A zasady, wiadomo, można obejść. Każdy, kto żył w PRL, pamięta z własnego doświadczenia, że inwencja ludzka w obchodzeniu idiotycznych praw i reguł, nie ma granic. Dostaniesz pałą, albo trafisz do więzienia nie za to, że łamiesz zasady, ale za to, że je łamiesz nieudolnie albo że masz pecha. Irańczycy mają mnóstwo sposobów na obchodzenie restrykcyjnych zasad. Z wyjątkiem jednej.

- Powiedz mi - proszę moją przewodniczkę - dlaczego kobiety nie boją się, wbrew surowym zakazom, iść z facetem za rękę, a nawet przytulać i całować na powitanie, a boją się zdjąć hidżab, nawet podczas próby na sali teatralnej?

- Prawo dopuszcza dotyk, jeżeli kobieta i mężczyzna są rodziną: rodzeństwem, kuzynami bądź małżeństwem. Ale wszyscy wiedzą, że trzymający się za rękę ludzie wcale nie muszą być rodziną. Z reguły nikt tego już nie sprawdza. Z reguły władza przymyka oczy, jak w przypadku wielu innych zasad. Ale na tę jedną zasadę nie może przymknąć oczu. Tę jedną traktuje z całą surowością: hidżab.

Hidżab ma zakrywać włosy, szyję, piersi. Restrykcyjnie przestrzegane po Rewolucji zasady z czasem zardzewiały, zmurszały. Życie i upór ludzi wymusiły ich obluzowanie. Kobiety odsłaniają czoła, grzywki, zsuwają chusty dalej i dalej na tył głowy, czasami aż do formy zupełnie niemal symbolicznej, kiedy niewielka chusta trzyma się na warkoczu z tyłu. Ale musi być. Podczas prób w teatrze spadają im te chusty, muszą je nieustannie poprawiać, bo się zsuwają. Ale nie ściągają. Ten znak uległości musi być. Dlaczego?

- To jest fundament Rewolucji i jej ostatni bastion. Od tego się zaczęło i to tylko pozostało, jako bezwzględnie egzekwowane - tłumaczy dziewczyna. - Jeśli zniknie hidżab, będzie to znak, że Rewolucja kompletnie przegrała. To byłby koniec.

Dlatego pilnują tych chustek na kobiecych głowach duchowni i generałowie. Bo na tych chustkach trzyma się jeszcze ich władza.

Możesz nie chodzić do meczetu, możesz się nie modlić, możesz nie przestrzegać postów (tylko nie rób tego ostentacyjnie, publicznie), możesz nielegalnie spożywać alkohol, możesz w zaciszu domu mieć zakazanego psa, możesz załatwić sobie nielegalny dostęp do fejsbuka i youtuba, możesz nie za głośno grać i śpiewać i zatańczyć sobie w domu lub w zamkniętej sali, możesz się nawet przytulić do chłopaka na ulicy, no trudno, ale tego jednego nie możesz. Nie możesz zdjąć chusty. To twój znak uległości, poddaństwa, lojalności.

- My o was wiemy znacznie więcej niż wy o nas - mówi Andżelika. - Dlaczego?

Pytała mnie, co wiem o Iranie, jaki obraz Iranu mają ludzie w Polsce. Wyszło, że dość wąsko stereotypowy. Wtedy zacząłem mówić o Stanach, o Teksasie i zanim ugryzłem się w język, było już za późno.

- No powiedz! Chcę usłyszeć!

Opowiadam więc, jak w teksańskim domu posiadaczy ropy naftowej, w przyjemnej atmosferze, popijając piwo, rozmawialiśmy o tym, że córka, Brenda chce iść na uniwersytet, a te studia bardzo drogo kosztują, a tymczasem cena ropy spada i może się okazać, że będzie problem ze sfinansowaniem studiów Brendy. I wtedy teksańska starsza pani mówi:

- Jakbyśmy zbombardowali wreszcie ten Iran, to cena ropy wzrośnie...

- I Brenda będzie mogła pójść na studia - kończy Andżelika.

- Tak.

Chwila ciszy.

Przychodzi mi na myśl impreza w irańskim mieszkaniu, na której byliśmy i na której bawiliśmy się przy amerykańskiej muzyce. Tak jak było w PRL tak i tutaj, wbrew oficjalnemu hasłu: Śmierć Ameryce, ludzie kochają Amerykę, oglądają amerykańskie filmy, słuchają amerykańskiej muzyki.

Jakbyśmy zbombardowali wreszcie ten Iran...

2016-12-13 | Dodaj komentarz
Mada L
2016-12-14 10:19:42
Nic nowego nie odkryję, ale wszystko co robimy, na coś wpływa.
Komentarzy (0)

Rozpacz i rozkosz

  

- Opowiedzcie nam o nas - poprosiłem nasze irańskie aktorki i aktorów. - O Zachodzie, o Europie, o Polsce. Jak nas widzicie?

Podzielili się na pięć grup. Każda grupa przygotowała etiudę.

Etiuda pierwsza.

Baletnica tańczy. Zachód, jako baletnica. Przychodzi dyktator, który kończy ten taniec.

Etiuda druga

Mężczyzna wypija wodę z butelki, po czym przykłada butelkę do krocza. Butelka imituje penisa. Mężczyzna onanizuje się. Przed nim pochylona, zgarbiona, powłócząca nogami kobieta ugina się coraz bardziej. W tle rozpaczliwy, chrapliwy wokal-jęk. Kobieta przewraca się, krzycząc z bólu, mężczyzna dochodzi, krzycząc z rozkoszy. Krzyk rozpaczy i krzyk rozkoszy łączą się w jeden.

Mężczyzna to Zachód, kobieta - Wschód.

Etiuda trzecia

Dwóch mężczyzn. Pierwszy mężczyzna wyznacza linię na podłodze, po czym staje na podwyższeniu-krześle, wcina jabłko i popija wodę z butelki. Drugi mężczyzna chce do niego podejść, ale oddziela ich linia, której drugi mężczyzna nie może przekroczyć. Pierwszy go odgania, nie pozwala mu przejść. Drugi prosi, wyciąga błagalnie dłonie. Pierwszy kpiąco wylewa mu na głowę trochę wody z butelki i odgania od wyznaczonej linii. Pierwszy syty i zadowolony stoi dumnie na krześle, żre jabłko i popija wodą. Drugi leży za wyznaczoną granicą. Nagle pierwszy słabnie, spada z krzesła, przekracza linię i upada. Drugi mu pomaga, podnosi go i cuci.

Pierwszy to Zachód, drugi - Wschód.

Etiuda czwarta

Duża grupa dzieli się na dwie. Pierwsza siada w kręgu i rżnie w karty, popija coś, śmieje się. Druga stoi. W pewnym momencie jedna osoba z pierwszej grupy idzie w odwiedziny do drugiej. Jest ugoszczona, dostaje prezent. Wraca i pokazuje ten prezent swoim. Wybucha entuzjazm. Wszyscy z pierwszej grupy idą do drugiej. Wszyscy dostają prezenty. Entuzjazm. Rżną w karty, zachwycają się prezentami. Idą po jeszcze. Tym razem nie czekają na prezenty, wydzierają je siłą. Wracają. Zachwycają się, przeliczają, rżną w karty, jedzą, piją. Wracają po jeszcze. Tamci nie chcą oddać. Zostają powaleni siłą, zostają rozbici. Pierwsza grupa wraca z łupami. Jedna kobieta w chuście z tej drugiej, powalonej na ziemię grupy, czołga się do tej pierwszej, wczołguje się między nich, między rozbawionych, rżnących w karty, wczołguje się do środka i wstaje, budząc przestrach, przerażenie, krzyk.

Pierwsza grupa to Zachód, druga to Wschód.

Etiuda piąta

Dziwni samotni ludzie zatopieni w wirtualnym świecie.

To Zachód.

Tak nas widzą.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Po próbie spotkanie z Endżi.

Urodziła się tuż po Rewolucji, w pierwszym roku ośmioletniej wojny z Irakiem. Jej matka najpierw żyła w kraju, w którym prawo, pod karą, zakazywało noszenia hidżabu, a od Rewolucji w kraju, w którym prawo, pod karą, nakazywało noszenie hidżabu.

Endżi pamięta gruzy, zniszczenie, atmosferę wojny. Od kiedy przestała być dziewczynką, musiała nosić chustę, przestrzegać Ramazanu, uczestniczyć w muzułmańskich świętach religijnych. Jest niewierząca, jak wielu Irańczyków, jak większość jej znajomych.

Prowadzi mnie na Plac Rewolucji. Zrobiła tu graffitti. Przedstawiało rumianą, uśmiechniętą twarz Irańczyka z podpisem: Zawsze się czerwienię i uśmiecham, kiedy mnie policzkują.

Złapała ją policja. Została aresztowana. Miała proces.

W 2009 brała udział w Green Movement, w masowych demonstracjach antyrządowych, największych od czasu Rewolucji Chomeiniego, kiedy wojsko strzelało do ludzi, wielu zabijając. W demonstracjach szło wiele kobiet, dziewcząt. Do nich strzelano.

Przy uniwersytecie spotykamy na ulicy znajomego Endżie. Padają sobie w ramiona, całują się w policzki.

- Gdyby to zobaczył policjant, aresztowaliby mnie za to - mówi. Przywitanie się ze znajomym, jako akt oporu.

Idziemy do kawiarni koło uniwersytetu. Wszystko, jak w Europie. Dużo młodych ludzi przy stolikach. Tylko kobiety w chustach, których nie wolno zdjąć, chociaż jest tu ciepło.

- Nie przeszkadza ci ta chusta? - pytam.

- Jasne, że przeszkadza. Najbardziej przeszkadza w teatrze, na próbie. Za zdjęcie chusty - areszt.

Za nami, przy stoliku ktoś ma urodziny. Wnoszą tort. Okrzyki, śmiech. Obok - mężczyzna z kobietą patrzą sobie w oczy. Wszystko, jak u nas, i ludzie, jak u nas. Tylko nie da się zamówić wina.

Endżi opowiada mi historię Iranu od XIX wieku, przez Rewolucję Konstytucyjną z początku XX wieku po Green Movement.

Nie zamierza stąd wyjeżdżać. Nie jest z tej generacji, co Natalia. Nie chce na nowo urządzać sobie życia gdzie indziej. Tu ma znajomych, przyjaciół, rodzinę, swoje miejsca. Ma nadzieję, że nie będzie wojny. Sądzi, że nie będzie wojny. Wierzy, że wszystko w końcu zmieni się na lepsze. Liczy na to, że jeszcze za jej życia.

Płaci za mnie i za siebie. Stanowczo nie pozwala, żebym ja zapłacił. Odprowadza mnie pod hotel, żebym się nie zgubił w Teheranie i nie wpadł pod samochód podczas przechodzenia przez ulicę, co łatwo może się tu zdarzyć, jak nie jest się przyzwyczajonym do teherańskiego ruchu ulicznego. Tłum ludzi! Wieczorem Teheran żyje! Uliczni sprzedawcy, sklepy, masę samochodów. Zatrzymujemy się przed hotelem.

- To może wstąp do nas - proponuję. - Mieszkamy wszyscy razem w pokoju, w apartamencie. Zapraszam! Pogadamy ze wszystkimi.

- Nie wpuszczą mnie - mówi. - Do jutra!

Poprawia chustę, przeskakuje przez ogrodzenie odzielające ulicę od chodnika i znika między autami.

2016-12-13 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» sierpień (5)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Duża Ula]
Myślę, że jest to bardzo niesamowite być w miejscach w których byli nasi przodkowie. Na...
[Mada L]
Ale napisane! Jakby się tam było i dotykało! Dziękuję
[Duża Ula]
Na początku tak jak bym czytała jakiś dramat. Dobrze , że to się nie dzieje...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1328461
Newsów: 688
Komentarzy: 2109
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała