arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - kwiecień 2016

Komentarzy (6)

Gob Squad kolektyw

  

Co mnie zachwyciło w Gob Squad.

Po pierwsze sytuacja, kiedy wielki i znany teatr, w tym przypadku Volksbhune w Berlinie, oddaje dużą scenę wraz z pełną obsługą techniczną etc. etc. offowej grupie teatralnej. Jest to ten rodzaj misji teatru publicznego, jaki zwykle jest traktowany per noga albo w ogóle nie jest traktowany, albo jest traktowany jako ciało obce i wrogie.

Kolektyw artystyczny Gob Squad nie konkuruje ze stałym zespołem aktorskim Volksbhune. Od początku wiadomo, że to nie są zawodowi aktorzy. Że to będzie co innego.

Czwórka osób w niedorobionych kostiumach rozmawia z widzami już przy wejściu, we foyer. Spośród nich wybiera współuczestników wydarzenia. Jak widać na zdjęciach, ta czwórka jest wymienna. Kolejnego wieczoru możemy zobaczyć inny skład. Jak to w grupie ze skłotu, jest wielonarodowo: są ludzie z Niemiec, z Ameryki Południowej, z Wielkiej Brytanii. Grają po niemiecku, angielsku i hiszpańsku.

Po drugie dość zaskakujący w teatrze fakt, że bohaterem spektaklu pt. "Wojna i pokój" jest książka "Wojna i pokój" Tołstoja. Nie adaptacja książki. Nie inscenizacja. Ale książka po prostu.

Na scenie stoi stół, do którego zaproszeni są przedstawiciele widowni. Na stole alkohole, przekąski oraz egzemplarze książki "Wojna i pokój".

Siadają przy stole i zaczynają, popijając napoje, na głos czytać tę książkę. No to jest nasz Teatr Tekstu im. Teodora Sixta! Jak w pysk!

Czytanie przerywane jest rozmową na temat tego, co przeczytaliśmy oraz scenami odnoszącymi się, komentującymi bądź kontrującymi tekst.

Po trzecie lekkość, bezpretensjonalność, bezzadęcie. To rodzaj spotkania towarzyskiego podczas którego jednak wydarza się coś istotnego.

Całości narzucona jest konwencja salonowej rozmowy, jak w salonie z "Wojny i pokoju", z całym dystansem do tego salonu, ze smaczkiem, ale i z kpiną. Przez jakiś czas aktorzy omawiają z widzami, czym jest konwersacja salonowa i jak się ją prowadzi.

Rozmowa salonowa nie może poruszać tematów drażliwych, nie może być kontrowersyjna. Nie można mówić o wojnie, trzeba mówić o potrawach, smakach i porach roku. W miarę rozwoju akcji jednak salonowość pęka. Wojna wsącza się.

Jak to w salonie, rozmowę przerywają numery. A to ktoś zagra na harfie "Imagine" Lennona. A to będzie scenka: pokaz mody, w którym wystąpią bohaterowie powieści.

Jeśli czegoś mi zabrakło w tym radosnym, anarchicznym spektaklu to drapieżności. Jednak to "Wojna i pokój", a nie "Przygody Baltazara Gąbki". Domyślenia myśli. Wejścia w coś głębiej, a nie tylko pomiziania się.

Mimo to zachwyt i olśnienie. Że tak można. Że to się może udać i to znakomicie! Wspólne czytanie. Od lat chodzi mi po głowie, że gdybym reżyserował, to, jak na moim Teatrze Tekstu, kazałbym widzom czytać na głos. Parę razy nieskutecznie podsuwałem ten pomysł w teatrach. I nagle widzę jego piękną realizację w Berlinie! No to robi człowiekowi dobrze!

No i piękni są! Gdybym miał dwa życia do rozporządzenia, drugie przeżywałbym na skłocie.

Po dziesięciu latach w teatrze krystalizuje mi się taka myśl, że to co w nim najważniejsze to energia. Energia wynikająca z bezpośredniego spotkania z ludźmi, bez pośredników, bez szyby ekranu. Energia, która może być porywająca, zasysająca, miażdżąca, wchłaniająca, napełniająca, wymiatająca, energia punkrockowa, energia symfoniczna, energia cichej piosenki dziecka z akordeonem w przejściu podziemnym o zmroku, gdy nikogo już poza nim nie ma, energia oddziału mandaryńskiego wojska tratującego pole kukurydzy, i sto innych pewnie rodzajów energii. Jeśli jest słaba to źle, jeśli mocna to dobrze, jeśli bardzo mocna to jest znakomicie. Co przeprowadzasz tą energią jest też ważne, ale drugorzędne, bo jeśli jej nie ma, to nie przeprowadzisz nic. A jeżeli nic nie masz do przeprowadzenia, a uda ci się wytworzyć energię, to przeprowadzi się coś samo, co może być zaskakujące.

Wytwarzanie energii to rzecz tajemnicza. Pewne rzeczy ją wytwarzają, wydaje się, że są jak z uniwersalnej recepty. Ale nie ma takiej uniwersalnej recepty i nigdy nie było. Czas się zmienia, kontekst się zmienia, zmienia się rzeczywistość, i nagle te same rzeczy w ogóle nie działają, są jak flaki z olejem, beznadziejne są energetycznie, bzyczący silniczek bezradnie bzyczy w powietrzu i nic nie napędza. A znowu znaduje się nowe źródła energii w miejscach i w rzeczach nieoczekiwanych, o których wcześniej nikt, ale to nikt nie pomyślałby, że tam można ją znaleźć. Te są najlepsze.

Gob Squad znalazł nowe źródło energii, i cholera jasna, podejrzewałem, że ona tam jest, że to jest nowe źródło, mianowicie wspólne czytanie książek. Na głos. I ich przedyskutowywanie.

Sądzę, że i grupa niedługo będzie bardziej znana w Polsce, bo kolejne instytucje chcą ją zapraszać tutaj, jak również metoda się rozleje, rozsieje, zakwitnie. Zobaczymy.

2016-04-27 | Dodaj komentarz
2016-04-28 02:26:59
Teatr Tekstu Teodora Sixta to genialna forma produkujaca energie.Została podjeta proba czytania na scenie dawno temu) w Cieszynie.Miała byc kontynuacja ale chyba skończyło sie na jednym wystepie.Jestes prorokiem i potrzeba minimum Twojej intuicji zeby wiedziec ze czytanie na scenie z zaangażowaniem spowoduje produkcje i eksplozje energii.Wielki szacunek dla Twej koncepcji i wyobraźni teraz i na wieki))))
Magda L
2016-04-28 10:15:49
Panie Arturze, a ten Teatr Tekstu Teodora Sixta to już się w Bielsku nie odbywa, co? Ja to się na wszystkie dobre rzeczy w życiu spóźniam ))). Słyszałam że BWA przejmuje willę Sixta, rozmarzyłam się czy tam nie można byłoby wystawić Testamentu lub choć przeczytać.
Artur Palyga
2016-04-28 10:30:31
Pani Magdo, zrobiło się za dużo wszystkiego. Coraz trudniej mi było, coraz rzadziej się odbywał TT, aż w końcu zamarł. Obecnie jest w stanie zawieszenia. Być może, gdyby się okazało, że jest możliwość robienia Teatru Tekstu im. Teodora Sixta w willi Teodora Sixta to byłaby mobilizacja.
Magda L
2016-04-28 11:04:06
Wiem, wiem, rozumiem, wiem że życie wymaga od nas wielorakiej i wielokierunkowej aktywności. Może w niebie będzie kiedyś wieczny czas na wszystko ))). Jacek Proszyk ma oprowadzać po Willi 14 maja, może go podpytam co BWA chce te organizować. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za premierę w Katowicach.
arturpalyga
2016-05-02 10:53:29
No i niepostrzeżenie pękł pierwszy milion wyświetleń.
gg
2016-06-28 01:15:51
Kontynuacja Teatru Teodora Sixta czyli czytanie z zaangażowaniem będzie kontynuowana w willi Teodora bo może sobie tego życzyłby?energia niezwykła i ogarniajaca.Albo obok willi ....)))).trzymam kciuki za wznowienie działalności Teatru i chętnie będę współtworzyć Tę myśl)))))
Komentarzy (1)

w biegu

  

Trzeba coś napisać, żeby nie było, że umarłem.

Wróciłem ze Szczecina, z Kontrapunktu, gdzie pierwszy raz w życiu byłem jurorem w pięknym gronie polsko-niemieckim. Naprawdę strasznie fajne jury: Dorte Eilers, Anja Quickert, Dorota Ignatjew, Tomek Kireńczuk, dzięki!

Codziennie po 2-3 spektakle. Wyjazd na trzy niemieckie do Berlina. Po każdej serii - omówienie. W nocy z soboty na niedzielę - obrady do drugiej, potem oblewanie w Kanie.

Znakomity pozakonkursowy Gob Squad w berlińskim Volksbhune. Grupa teatralna, której Volksbhune użyczyło scenę, przedstawia "Wojnę i pokój" przez wspólne z publicznością czytanie tej książki. Idea bliska naszym bielskim spotkaniom filozoficznym i teatrowi tekstu. I tak jak olśnieniem był off w instytucji, tak szacowne Schaubhune i szacowny Ostermeier wystawiający szacowną Yasminę Rezę był totalnym rozczarowaniem.

A wybraliśmy do nagrody głównej warszawski Teatr Żydowski ze świetnym, odważnym, energicznym spektaklem w reż. Ani Smolar do tekstu Michała Buszewicza pt. "Aktorzy żydowscy".

Nigdy jeszcze nie miałem tak osobistego stosunku do werdyktu jury :)))) Długo, jeszcze w niedzielę przed południem rzeźbiliśmy uzasadnienia, dłubiąc w słowach. Że na przykład "Aktorzy żydowscy" nie że poza wszystkim to szczególnie ważny spektakl w obecnej sytuacji politycznej, ale ze szczególnie ważny w obecnej Polsce.

Dobra. Teraz gnam na generalne próby "Psubraci" do galerii w Katowicach. W piątek premiera. Quentin, może wpadniesz?

2016-04-27 | Dodaj komentarz
Quentin Tarantino
2016-05-05 17:46:43
Artur, chętnie bym wpadł na którąś z prób, ale wiesz jak jest - dialogi się same nie napiszą. Pozdrawiam z Dzikiego Zachodu QT
Komentarzy (3)

Posiłce

  

Wczorajszej nocy około 4.00 skończyłem "Psubraci". Napisałem ostatnie zdanie. Pozdrawiam Cię Quentinie Tarantino, jeżeli czytasz tego bloga. Na katowickim rynku Mateusz i Ada, scenografka nasza - z mieczem samurajskim. Na koniec wpisałem pojedynek: miecz samurajski kontra wózek widłowy.

Dziś skatowanie się w siłowni. 3,5 godz. Właśnie wróciłem. Pisanie to nieruchawość. Długa nieruchawość.

Za chwilę trzeba będzie wstać i znów do Kato. A potem do Warszawy, do Powszechnego, do Strefy. W pociągu do Warszawy na wysokości Jury zawsze zasypiam.

Przypomniała mi się dziewczyna spotkana w Powszechnym po spektaklu Rubina i Janiczak. W zasadzie młoda kobieta. W kapeluszu jak statki na niebie. W kreacji. Nie chciała się przedstawić.

- Jestem córką jednego z najbogatszych ludzi w Polsce, nie mogę ci powiedzieć, jak się nazywam, nie chcę.

Tyrada o hołocie, jaka żyje w Polsce. Że nienawidzi hołoty. Tak samo tej polskiej, jak i tej imigranckiej. Jednych i drugich, imigrantów razem z większością Polaków wysłałaby najchętniej na Księżyc, na ciemną stronę, żeby nie musiała na nich patrzeć.

Jej monolog jest jak satyra, jak karykatura. Jest przerysowany. Pieniądz, pieniądz, pieniądz. Pieniądze są miarą wartości człowieka, jego siły, jego talentów etc. Są elitą. Utrzymują ten kraj. Przynajmniej tak utrzymują.

Puenta też dramaturgicznie przewidywalna. Ojciec sukinsyn zostawił ich.

- Powiedział mi wprost, własnej córce, że w biznesie nie ma sentymentów i że zostawia mnie dla pieniędzy - mówi.

I zastanawiam się, czy to prawda, czy to opowieść wymyślona, żeby podnieść trochę swoją towarzyską wartość. Tak czy inaczej, ciekawe.

Dobranoc

2016-04-13 | Dodaj komentarz
Marta Fortowska
2016-04-14 08:24:40
Ta Pani bardzo działa na wyobraźnię.
arturpalyga
2016-04-14 23:16:10
To prawda. Mi też siedzi w głowie.
Quentin Tarantino
2016-04-18 22:12:21
Pozdrawiam również!
Komentarzy (1)

2.0.

  

Nie piszę, bo piszę.

Film spadł. Kolejny raz w życiu. I kolejny raz z tego samego powodu. Nie miałem czasu. I kiedy zgłosiłem gotowość, było już za późno.

No ale była kumulacja. Y, Mrożek w pisaniu nieskończony, Znak Jonasza, Bieżeńcy i Psubracia. I Atlas.

Wygląda na to, że obrobiłem się. We wtorek miniony była próba "Psubraci" na scenie w galerii w TŚ. Poszło. Tekst żre. Zespół go żre. Jest ok. W hołdzie Tarantino - daliśmy dopisek. Nie będzie to może sztuka potężna intelektualnie. No ale też i taki jest teatr. Panowie mają energię i radość z tego.

W środę zebranie w Strefie Wolnosłowej w warszawskim Powszechnym. Projekt Atlas. Grupa uchodźców, seniorów i zwykłych. Jak ich połączyć, jak spiąć jednym pomysłem, tekstem. Żeby nie było sentymentalnie. Żeby to miało pazur i sens. Dysputa kilkugodzinna.

W czwartek z Warszawy do Białegostoku. Koło Centrum Kultury Prawosławnej natykam się na knajpkę "Winchester" z żarciem teksańsko-meksykańskim. Zasiadam pod fotosem z "Dzikiej Bandy" Peckinpaha, scena którą nieraz przywołuję przy różnych okazjach. kiedy czterech idzie po kumpla, idąc zarazem świadomie po śmierć. Żarcie meksykańskie idento takie jak w Teksasie.

Białystok centrum odnowiony, śliczny. Jest coś wspólnego w tym sposobie odnawiania miast polskich ostatnich lat. Nie umiem tego nazwać. Ale to jest coś, co będzie rozpoznawalne kiedyś, jako ten sam sposób, ten sam sznyt prawie wszędzie. Ciekawe.

Fajny ten pałac Branickich w centrum i ten fikuśny wystrzyżony ogród za nim, z posążkami.

O 18 w Teatrze Dramatycznym - mój egzamin. Czyli pierwsza próba. Czyli pierwsze czytanie tekstu. Niepewność potworna. Drżące nogi. Są teksty pewniaki, porządnie, według prawideł, skonstruowane, z klasycznym przebiegiem, który ma policzalną ilość wersji i z klasycznymi typami bohaterów. Są pewne w sensie, że nikt się nie skrzywi, że sprawność pochwalą, że postacie swoje od razu poczują, że perspektywa -fajnie będzie- się otworzy. To nie jest złe, ale pod pewnymi względami bardziej ryzykowne, tylko w dluższej perspektywie, której u początków raczej nikt nie ogarnia.

I są teksty niepewne, niejasne, nieskonstruowane jak należy, błądzące po nieznanym polu, ryzykujące śmiesznością, poślizgnięciem się, wszystkim. Teksty w pierwszym czytaniu odbierane, jako dziwaczne, odrzucane, czasem manifestacyjnie. Sromotna porażka czai się za rogiem, ale i nagroda większa, jeżeli się uda. Takim tekstem jest tekst dla Białegostoku. Którego podstawą była historia bieżeństwa sprzed stu lat, ale rozszerzył się o uchodźstwo, wygnanie i migracje w ogóle. Z parą: Aleksy i Andżela wędrującą przez las. Dziś wysłałem Agnieszce Korytkowskiej tytuł: Exodus 2.0. Co ma związek z grą, która będzie osią tego spektaklu. Zagrajmy w uchodźców.

Z próby zostaną mi, sądzę, łzy aktorki czytającej Paraksenę podczas środkowej dużej etiudy: Mamo, nóżki.

I późniejsze, po próbie opowieści o Białymstoku, które przerastają jeszcze to, co napisał Kącki.

I postanowiłem nic nie pisać przez najbliższe parę dni. Co właśnie złamałem, pisząc tę notkę. Ale dawno już nie było.

A w piątek było Bielsko i klub czytelniczy z "Tematem na pierwszą stronę" Umberto Eco.

Nie pamiętam, co robiłem wczoraj. Dzień, który się zapadł. Ale dzisiaj dwukrotnie w teatrze. Rano z Mikołajem w "Banialuce" na jak zawsze świetnym "Koziołku Matołku". Po południu w Kubiszówce na "Lizystracie".

Tylko na 19.00 nigdzie nie chodzę poza własnymi. Nie mogę. Przerwa.

2016-04-11 | Dodaj komentarz
gg
2016-04-28 02:49:18
Umberto Eco....ta sama droga...niesamowite.w tym samym czasie...

Informacje:




SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» październik (2)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Jan Picheta]
Drogi Arturze, w Teheranie w 1943 r. ur. się Boguś Kunda. Opowiadał mi ciekawe historie....
[Duża Ula]
Super. To cieszy, że praca Twoja Arturze nie idzie w zapomnienie. A wręcz przeciwnie. Idzie...
[Duża Ula]
Ha ha ha. A ja pamiętam. W Austrii nocleg mieliście w Alpach. W miejscowości Hartberg....

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1443110
Newsów: 695
Komentarzy: 2118
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała