arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - grudzień 2017

Komentarzy (3)

Rok

  
Podsumowanie roku

Osiem premier. W tym po raz pierwszy reżyseria. Dziwiąta - do tekstów nastolatków, po warsztatach, które współprowadziłem. Miesiąc w Stanach, miesiąc w Toskanii i wypad za Ural, do Jekaterynburga. No i Fabula Mundi. I antologia z pięcioma sztukami. I piosenki, które będą wydane na płycie.

W styczniu głowa jeszcze pełna Teheranu, tego nowego, nieznanego świata, który się tak zaskakująco ciekawie otworzył przede mną, wciągnął, zamieszał. I intensywna sytuacja kończenia dwóch dużych tekstów naraz. I to tak się złożyło, że obie na inauguracje nowych dyrekcji. Wielka premiera sztuki „Rewizor. Będzie wojna" w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, w reż. Małgorzaty Bogajewskiej, która właśnie objęła dyrekcję Ludowego. I wielka premiera „Klątw" w Teatrze Osterwy w Lublinie w reż. Marcina Libera, na początek dyrekcji Doroty Ignatjew. W Krakowie pierwsze rozmowy o antologii.
Wspomnienie: nabita po brzegi widownia Ludowego podczas premiery, z ludźmi siedzącymi na schodach i stojącymi pod ścianami, i potem ścisk i tłum ogromny w trakcie bankietu.

Luty
Pisanie „Dybbuka" podczas prób. Niezwykła, piękna praca. Moja ukochana mała scena, gdzie próbowaliśmy zabrzmiała muzyką Pawła. Improwizacje. Gadanie z Pawłem Janystem i Pawłem Passinim w pokoju przy Kołłątaja. Rajd z Pawłem i Patrycją po nocnym Bielsku, Straconce przez Przegibek nad jezioro. Z Pawłem i Patrycją w podwórzu przy 11 Listopada 63. Śmiech Kazia Czapli. Wizyta w Gminie. Znalezione papiery. Rozmowy z Jackiem Proszykiem. Rozminięcie się. Melodia z bielskiego getta.

Marzec
Premiera „Dybbuka". Tańce popremierowe. Iran w głowie. „CzytającLolitę w Teheranie" na klubie czytelniczym. Intensywne i pełne wejście od razu w „Pannę Nikt". Trzy dni po premierze „Dybbuka" pierwsza próba w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu. Ciężko, ciężko, ciężko. Autorska adaptacja z dodatkami. Tryzna zgadza się na wszystko. Dokładam swojego bohatera, pana Nikt. Jeżdżenie do Wrocławia. Jurorowanie na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej równolegle z próbami. Pierwszy raz na gali PPA. Kiedyś to byłoby marzenie - być na gali PPA i to jako juror! Na jam session śpiewam i gram z ekipą, raz się udało! Uścisk dłoni z Leszkiem Możdżerem, kolegą z jam session.
Kończenie „Muzułmanów" dla mojego Teatru Śląskiego. Niesamowite, ale tuż przed resetuje mi się dysk i wszystko znika. Wszystko! A za chwilę pierwsza próba. Skrajnie nerwowa sytuacja. Na krawędzi świata. I jak to na krawędziach: próba, kto jest kim. Pęknięcie totalne między mną a PR. Jakimś adrenalinowym skokiem odtwarzam błyskawicznie całą sztukę.

Kwiecień
Próby do „Muzułmanów". Próby do „Dada". Wielka premiera „Panny Nikt" i zaskakujące, niesamowite, piękne przebudzenie spektaklu na drugiej generalnej. Nagle woda popłynęła w misternie budowanych rurach, krew w żyłach. Zadziałało! Kasia Pietruska - wulkan! Poczucie spełnienia. Po premierze rozmowy z Elą Manthey o „Wilku". Jurorowanie na offie w Tychach.

Maj
Premiera „Muzułmanów". Kameralna i z poczuciem, że można było dalej iść, gdyby nie pęknięcie. Ale że trzyma poziom.
Piszę piosenki na jubileusz Teatru Lalki i Aktora w Opolu. Koncert jubileuszowy z tych piosenek. Sambor Dudziński wykonuje. To mój dorosły debiut, jako tekściarza. Wcześniej, kiedyś, jako nastolatek.
Gdynia i festiwal Raport. Regeneracja.
Czerwiec
Rowerek dla Mikołaja, wyjazdy w góry rodzinne, chodzenie na basen, czas wspólny. Rozpoczęcie prywatnych, własnych studiów filozoficznych. Plus cykl historii kina. Dużo czytania. Przygotowania do amerykańskiej podróży.

Lipiec
Z Jasiem do Kaliforni. Los Angeles, ocean, wszystkie plaże LA, Beverly Hills, dzielnica filmowa, Hollywood, Joshua Tree, pustynia Mojavee, tam mieszkamy. Teatr Tekstu w Landers. Teatr Tekstu w Los Angeles, w galerii Vienna Woods. Palm Springs. Amerykańskie muzea. Wyjazd do Arizony. Wielki Kanion. Czerwone skały. Rzeka Colorado. Indianie. Rozmowy z Apaczami. Wystawa Fridy Kahlo w Phoenix. Lot nad oceanem.

Sierpień
Z Beatą i z dziećmi do Toskanii. Mieszanie w Pizie w średniowiecznej kamienicy, w samym centrum Starówki, nad rzeką Arno, dwa kroki od Krzywej Wieży. Sny o pokoleniach poprzednich mieszkańców. Florencja, Siena, San Gimignano, Lukka, objeżdżanie Toskanii, Alpy Apuańskie.

Wrzesień
Nie pamiętam, co robiłem we wrześniu. Na pewno miałem próby dada. Na pewno prowadziłem zajęcia Szkoły Pisania w Katowicach. Na pewno pisałem „Uchodź" dla Strefy i jeździłem do Warszawy.

Październik
Pogrzeb babci Władzi w Zamościu.
Jekaterynburg. W teatrze Nikołaja Kolady prapremierowe czytanie performatywne „W promieniach" - monodramu o Marii Skłodowskiej-Curie. Długa dyskusja po. Odkrywanie zauralskiej metropolii. Rozmowy, rozmowy. Piszę "Tancerkę".

Listopad
Kończę 46. Piszę „Uchodź". Robię pierwszy teatr tekstu w Katowicach. W Istambule trwają próby do „Taty". Jurorowanie na Katowickiej Rundzie Teatralnej.
Początek projektu Fabula Mundi.
Kończy się redakcja antologii.

W Opolu premiera "Tancerki" inspirowanej opowiadaniem Olgi Tokarczuk, wyreżyserowany przez Mariolę Ordak-Świątkiewicz monodram w wykonaniu Basi Lach.

Grudzień
Znów kumulacja. Szalona zupełnie. Premiera prasowa spektaklu Dada tego samego dnia, co premiera „Taty" w Istambule. Rezygnuję z zaproszenia do Turcji i z prowadzenia warsztatów w Istambule. Z żalem ogromnym, ale rezygnuję. Nie będę na tureckiej premierze. „Dada" to moja pierwsza reżyseria. Nie mogę ich zostawić. Zamiast popremierówki w Istambule, impreza u Emilii. Bardzo przyjemnie.
Na zlecenie Filharmonii Śląskiej zrobiłem, pisałem ją w listopadzie, adaptację „Diabłów i aniołów" Waldorffa. W trakcie pracy zorientowałem się, że to w zasadzie jednorazowa rzecz. Do jednorazowego performatywnego czytania. No ale zrobiłem. Mateusz Znaniecki wyreżyserował. Przyszło siedem osób. Niesamowite przeżycie, kiedy aktorzy dla tej siódemki dali z siebie wszystko. Najdziwniejsza praca, jaką wykonałem w życiu.
Pisanie i próby w Strefie Wolnosłowej zakończone premierą w Teatrze Powszechnym w Warszawie sztuki z aktorami polskimi i irańskimi pt. „Uchodź! Krótki kurs uciekania dla początkujących". To też niezwykła rzecz. Kilkanaście taksówek z widzami mknących z Powszechnego do mieszkania na Pradze, gdzie to gramy - wspaniałe przeżycie. Że nie wspomnę o reszcie...
Parę opowiadań moich o Bielsku opublikował „Kalendarz Beskidzki".

Zakończenie warsztatów na Marymoncie związanych z "Wilkiem" Hłaski. Na podstawie tekstów pisanych przez młodych pod moją i Sandry Szwarc opieką, powstaje sztuka "Człowiek człowiekowi wilkiem a zombie zombie zombie", której premiera zagrana została w Instytucie Teatralnym.

Koniec roku upływa gorączkowo na pisaniu baśni. Pomysł na baśń wymyślił Mikołaj. Będzie grana w Teatrze Lalki i Aktora w Opolu. Pierwsza próba - 3 stycznia. Jeszcze nie mam finału. Sylwester z klubem czytelniczym. Madaleine Thien, „Nie mówcie, że nie mamy niczego". Bardzo dobra książka.

2017-12-30 | Dodaj komentarz
A Drożdżówa
2018-01-04 14:43:30
Jak to się stało,że dopiero teraz trafiłam na Twojego bloga Arturze, nie wiem. Nie wiem też kiedy ja to wszystko przeczytam? A chce się.
2018-01-07 19:06:48
Ty to masz życie - Arturze, jakby pare żyć w jednym. Niesamowite i jak tu temu wszystkiemu sprostać, podziw... I ta możność spotkania tylu sympatycznych ludzi dzięki teatrowi, cudowne...
arturpalyga
2018-01-08 01:40:14
Też mam czasem wrażenie, że mam parę żyć w jednym. Chyba tak chciałem mieć. Najprawdopodobniej nie można mieć na tej ziemi jednego po drugim, więc trzeba naraz. Zapisałem sobie dzisiaj: Można dużo więcej niż się myśli, że można.
Komentarzy (0)

71217

  

Pospałem. Porąbałem drewno na szczapki. Pojechałem na dworzec. W trakcie zorientowałem się, że będę wracał z Warszawy w piątek na próbę Dada do Katowic, która zacznie się o 22.00, więc skończy się po północy, więc nie ma czym wrócić, więc muszę autem do Katowic i tam je zostawić. OK. Jak rzadko, droga do Kato bez korków. Cud. Zdążyłem jeszcze być w Śląskim, załatwić sprawę nagrywania Dada, załatwić sprawy inne i zajść do ulubionej mojej katowickiej księgarenki PWN, i kupić "Świt narodów europejskich" Zientary.

W pociągu do Warszawy przy stoliku w Warsie razem z ludźmi wracającymi z jakiejś imprezy handlowej. Marketingowo-handlowe rozmowy. Strasznie utyskiwali na zaostrzenie przepisów o ochronie danych osobowych. Czytanie "Świtu narodów" w pociągu i pisanie baśni. Pieszo z Centralnego do Teatru Narodowego. Szybciej pieszo, bo zakorkowane. W kawiarni przy teatrze szybkie zajęcia z dwójką uzdolnionych młodych nastolatków. Potem premiera w Narodowym. Piotr Cieplak zaprosił. W jego reżyserii "Elementarz". Wystawić udramatyzowany elementarz Falskiego to jest wyzwanie! Dziwne, odjechane przedstawienie z pięknymi fragmentami. Niebezpieczeństwo odliczania czasu w teatrze. Robienie kolejnych literek od A powoduje odliczanie czasu. Że już G, już K, już Ł i że mniej więcej jesteśmy w połowie. Niebezpieczne zabawy z percepcją widza, stąpanie na krawędzi. Bałbym się. Ale bezkompromisowość jest ok.

Pierwszy raz na bankiecie w Narodowym. Fajnie, bo w bufecie można palić, mają wydzielone. Towarzystwo bankietowe teatralno-narodowe. Aktorzy, których w dzieciństwie oglądałem w znanych filmach, aktorzy, których twarze są częścią mnie wrośniętą w dzieciństwie. A teraz bankietujemy sobie razem. To trochę jak bankiet w gronie postaci z własnej wyobraźni. Jan Englert mówi, że Narodowy jest wyspą, że dopóki można, dopóty Piotr Cieplak będzie na tej wyspie robił, co będzie chciał. Jak prawie wszędzie teraz, lekkie klimaty typu -Berlin trzydziestych lat-. Spotkanie z Piotem i z Andrzejem zawsze dobrze robi. Podziękowałem Dominice Kluźniak za jej rolę w "Żydzie". Warto było, żeby zobaczyć ten uśmiech. No i już. Nie moja premiera, nie ma co balować, a jutro praca. Na Krakowskie Przedmieście. Koło obecnego domu państwa Dudów. I do Alicji i Łukasza pogadać trochę i spać. Od rana próba w "Powszechnym".

2017-12-08 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

6.12.17

  

Spać poszedłem przed szóstą rano. Pisałem scenę dla Strefy - Kurs uciekania dla początkujących. Oraz baśń dla Opola. Pisałem? W zasadzie samego fizycznego procesu pisania było malutko. Większość to myślenie, czytanie, bezmyślne patrzenie przed siebie, wiercenie się, łażenie itd. I tak do szóstej. Kiedy zasypiałem, słyszałem dzwonek budzika B.

O 10.45 zadzwonił Filip Frątczak, że przyjechał do Bielska spotkać się ze mną, że czeka w kawiarni na dworcu. No tak, byliśmy umówieni. No tak, prawie pięć godzin snu, spoko. Szybko się zebrać i jechać na dworzec. Filip pierwszy raz w Bielsku. Starówka. Mówi, że ładnie. Siedzimy do czternastej dwadzieścia w knajpie na starówce przy kolejnych kawach i obgadujemy projekt teatralny w Burkina Faso na 2019 rok. Jeśli to wypali, to będzie niezwykłe!

Odwożę Filipa na dworzec i wracam do domu, marząc o drzemce. Telefon od Ani Augustynowicz. Robi mój tekst "Rewizor. Będzie wojna" w warszawskiej Akademii Teatralnej.

Rozluźniająco gram w szachy w internecie. Ogrywam gościa z Azerbejdżanu dwukrotnie. Na chwilkę przysypiam. I już trzeba jechać po Mikołaja do przedszkola. Dziś ma imieniny. I Mikołaja ma. W przedszkolu rozdawał cukierki. Jedziemy do cukierni po ciastka, bo przyjdą goście. Przychodzą goście, przychodzi święty Mikołaj, zostawia otwarte okno. Mikołaj wypatruje go przez szybę w oknie, ale już go nie widać. Spieszył się.

Wyrywam się z imprezy i lecę do Książnicy. Obiecałem Janowi Pichecie, że będę na spotkaniu promocyjnym "Kalendarza Beskidzkiego", w którym jest kilka opowiadanek moich bielskich. Wpadam na chwilę i gadam o wszystkim i o niczym przez parę minut. W gadaniu nie jestem dobry, niestety. Choć pracuję nad tym.

Bielskie klimaty. Klimaty bielskich spotkań. Dawno je czułem. Wróciły. Poznaję te twarze, od lat te same. Tak jakby grono bywalców takich spotkań nie zmieniało się. Jakby lata temu powstało takie grono i ono teraz zawsze przychodzi. Jak klub. Reprezentacja Bielska-Białej. I czuję, że jestem z zewnątrz. Że jestem z tych spotkań warszawskich, międzynarodowych, jakichś tam, skądś tam, z zewnątrz. Kiedyś z zewnątrz, bo z osiedla, ze szkoły, bo za młody. Teraz z zewnątrz, bo z zewnątrz, spoza towarzystwa.

Fenomen "Kalendarza Beskidzkiego". Zaczytuję się w tekstach o detalach na bielskich kamienicach, o pszczółkach na Ratuszu. Dlaczego pszczółki? Bo to była Kasa Oszczędności.

Miododajnia. Miasto jako miododajnia. Kto to napisał? Ewa Janoszek. No tak. Ładne.

Wyrywam się z promocji Kalendarza i pędzę do domu.

- Masz baterie? - pyta Mikołaj. No tak, dostał zabawkę bez baterii. Powrót do sklepu. Są baterie. Powrót do domu. Spać się chce, ale trzeba pisać baśń. Odwlekam, odwlekam. Poleżeć. Jeszcze w szachy. Umyć Mikołaja, poczytać mu. W szachy. Kawałek filmu. Końcówka "Towarzyszy broni" z 1937. Jeszcze kawa. Czekam, aż dojrzeje, aż wystrzeli, aż pójdzie. Senność na szczęście powoli się rozmywa. Alicja pozwala mi nie przyjeżdżać jutro do Warszawy z samego rana na próbę. Tzn próba od 11.00, ale musiałbym wstać o szóstej, czyli nie wiem, czy bym spał w ogóle. Więc mogę w południe wyjechać, ok. W pociągu pisać, pisać, pisać...

2017-12-07 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (6)

Okno na Plac Defilad

  

Wpadłem do restauracji Inny Wymiar przy Świętokrzyskiej pod koniec uroczystej kolacji. Przyjechałem do Warszawy prosto z próby Dada mojej Dada Trupy, z Katowic. Nie bardzo wiedziałem na co jadę. Ania pisała do mnie, owszem, nieraz na ten temat, ale nie czytałem uważnie. Kiedy jest dużo pisania, mam problem z czytaniem maili. Zwykle te maile czegoś ode mnie chcą, więc odwlekam, odwlekam, odwlekam, przelatuję wzrokiem. Wykonałem to, co trzeba było wykonać. Wysłałem, co trzeba było wysłać, przyjechałem, kiedy trzeba było przyjechać. Ale nie wgłębiałem się w treść załączników.
W paru zdaniach wyjaśniła mi to Aldona na papierosie. Okazało się, że to czteroletni projekt, który właśnie się zaczął i w który zaangażowanych jest ileś krajów europejskich. Z każdego kraju jest grupka dramatopisarzy, których zaproszono do udziału. Generalnie chodzi o to, że mamy się wymieniać i rozpowszechniać poprzez przekłądy sztuk, realizacje, rezydencje, warsztaty etc. Okazało się, że po kolacji udaję się do Pałacu Kultury i Nauki, ponieważ tam mieszkam. Ponieważ tam mieści się Teatr Dramatyczny, który posiada pokoje gościnne. Z Przemkiem usiedliśmy jeszcze w Kulturalnej obgadać, w czym się właściwie znaleźliśmy. Przemek mówił miłe rzeczy, jak to zaczęła się dla niego przygoda tak zwana z teatrem od warsztatów, któreśmy z Gośką prowadzili w warszawskim Powszechnym.
W Pałacu Kultury na portierni pobrałem klucz i udałem się windą na trzecie piętro, do pokoju 425, gdzie spędziłem kolejne kilka nocy. Z oknem na Plac Defilad. Dziwny zapach. Jakby grzyba, czy co. Przez cały pobyt mój tam wracała opowieść o pokoju Stalina. Otóż szykowano w Pałacu pokój dla Stalina, tuż przy lożach Teatru Dramatycznego. Stalin nie zdążył w nim zamieszkać, bo umarł. I pokój wciąż czeka. Ale nikt nie wiedział, który to pokój. I że może właśnie ten mój znów się nie doczekał i dlatego wydaje taki dziwny zapach.
Nazajutrz mieliśmy prezentacje oraz kolację w knajpie na Woli, gdzie są malunki Darka Paczkowskiego. W następne nazajutrz z okna oglądąłem życie polityczne kraju w postaci manifestacji w miejscu samospalenia Piotra Szczęsnego. Przyjechały wozy policyjne, ale stały tylko. Poza tym dzień był trudny, bo po uprzednich prezentacjach naszych przed dyrektorami teatrów Europy, mieliśmy spotkania indywidualne. Wyglądało to tak, że siedziałem przy stoliku z napisem ARTUR PAŁYGA, i kolejno podchodzili do mnie dyrektorzy teatrów Europy. Każdy przez pół godziny rozmawiał ze mną po angielsku, zadawał pytania i notował, po czym przechodził do następnego stolika. Tak było od godziny dziesiątej do siedemnastej. Czułem się potem, jakbym miał wydrenowany mózg, ale też nie mogłem sobie znaleźć miejsca, dlatego poszedem jeszcze z Claudią i Wernerem na spacer. Chcieli, żeby ich zaprowadzić na starówkę.
- Ale wiecie, warszawska starówka jest w zasadzie poza miastem, w sensie że nikt normalny tam nie chodzi.
- To gdzie jest centrum Warszawy?
- Warszawa nie ma centrum.

No ale poszliśmy przez te empty spaces na tę pustą i zimną starówkę. Tłumaczyłem Wernerowi z Berlina, dlaczego w Warszawie nie ma prawdziwej starówki, bo nie wiedział. W jedynej czynnej knajpie, u Magdy Gessler, o dwudziestej trzeciej poproszono nas o wyjście, bo już zamykają, a jesteśmy jedynymi klientami.

Następnego dnia była konferencja prasowa. Siedziało nas za stołem może dziesięciu. Przyszedł jeden dziennikarz. Opowiedzieliśmy mu, każdy po trochę, o projekcie. Nazywa się to fabula mundi, jakby ktoś chciał sprawdzić.

Po czym kończyłem tekst polsko-irański dla Strefy Wolnosłowej. Wieczorem myślalem, że pójdę sobie do kina w Pałacu Kultury, które miałem przez ścianę, ale zasiedzieliśmy się z Alicją, omawiając tekst i próby, które zaczynały się dnia następnego. Przyszedł dzień następny, konkretnie piątek, 1 grudnia i w Teatrze Powszechnym, na dole, w Stole Powszechnym. mieliśmy pierwsze czytanie całego tekstu. Tytuł brzmi: "Uchodź! Krótki kurs uciekania dla początkujących". To finał projektu, który trwał 2 lata i w ramach którego rok temu byłem w Iranie.

Wieczorem tego dnia spotkałem się z Olą w ramach projektu Wilk. Młodzi piszą adaptację "Wilka" Marka Hłaski,a ja im w tym pomagam.

W Istambule za chwilę premiera mojego "Taty". W Jekaterynburgu mają się zacząć próby do "W promieniach".

Przysłano mi do ostatniego wglądu antologię sztuk moich. Ma wyjść na dniach.

Nie pojadę do Turcji na swoją premierę, chociaż zapraszali, fundowali bilety lotnicze i trzydniowy pobyt. Nie pojadę, bo dokładnie tego samego dnia, 9 grudnia, w Katowicach mamy premierę prasową "Dada z łasiczką". Nie mogę mojej trupy zostawić. No trudno.

Zaczynam pisać baśń dla dzieci dla opolskiego Teatru Lalki i Aktora. O wojnie. Właśnie baśń, a nie bajkę.

Jacek Proszyk, który, jak się okazało, jest redaktorem Wikipedii zadzwonił do mnie, że chce mnie w niej umieścić. I zrobił wspaniałą i imponującą wiki notę. Naprawdę jest znakomita! Z pięknym zdjęciem Anity Szymańskiej. Dziękuję!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Artur_Pa%C5%82yga

Niedziela w domu. Z dziećmi poszedłem na Zamek. Zatrzymaliśmy się na dłużej w salce-zbrojowni oraz w sali najwcześniejszej bielskiej historii. Jedna gablotka z rzeczami wykopanymi na grodzisku. Przejrzysta makieta. Taka prosta droga łączyła stare miasto z grodziskiem. Szlak solny. Z wiekiem się trochę poskręcała.

Potem Delicje. Potem BWA i Bielska Jesień. Mikołaj szalał między obrazami. Potem w domu obejrzeliśmy sobie na ścianie "Planetę skarbów". Za oknem zima jak z bajki.

Jest 4.30 i trudno mi już zasnąć wcześniej.

Poniedziałek - dniem bez odbierania telefonów, smsów, maili, bez fejsbuka, bez wyjeżdżania. Tylko skupienie i pisanie. I dom.

2017-12-04 | Dodaj komentarz
Mada L
2017-12-04 10:00:28
Panie Arturze, a co będzie w antologii sztuk, jeśli mogę zapytać? Będzie dostępna w Bielsku?
arturpalyga
2017-12-04 22:55:32
Nie wiem, czy będzie dostępna w Bielsku, ale na specjalne życzenie na pewno pani Stenia z księgarni "Pod Klimczokiem" bez problemu ją sprowadzi. Będzie pięć sztuk: Nieskończona historia, W środku słońca gromadzi się popiół, Powrót bogów, Znak Jonasza i W promieniach (o Marii Skłodowskiej-Curie).
Duża Ula
2017-12-05 16:10:54
Bardzo proszę mnie tez zapisać w Klimczoku na "Antologię sztuki ". Za co z góry serdecznie DZIĘKUJĘ !
Danka
2017-12-05 18:51:02
Przeczytałam o Panu w Wikipedii. Imponujące !!! Skromny człowiek z pięknym życiorysem. GRATULUJĘ tych wszystkich nagród ! Wiele sztuk oglądałam. Czekam na następne. Chętnie bym je przeczytała. Tylko gdzie można kupić Pana wydania ?
arturpalyga
2017-12-07 01:58:30
W Polsce niewiele się wydaje sztuk teatralnych, bo i grono czytelników jest niewielkie. Jest szacowny miesięcznik "Dialog", który drukuje nowe sztuki i który raz w roku drukuje też jakąś moją. Można znaleźć na stronach "Dialogu" w internecie. Są też też teksty ogólnodostępne na stronie dramatopisarze.pl. No i w Krakowie drukuje się właśnie książka z pięcioma sztukami moimi. Na 100 procent będzie w Księgarni Akademickiej UJ. Dostępna również internetowo z pewnością.
Danka
2017-12-08 09:31:47
Dziękuję ! Mam nadzieję, że uda mi się kupić. Te w sieci czytałam.

Informacje:


Na zdjęciu na górze: Alina przy kociołku. Fot. Filip Frątczak

SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie. Teatr Galata Perform w Stambule.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
41. Tancerka. Opolski Teatr Lalki i Aktora
42. Uchodź. Krótki kurs uciekania dla początkujących, Strefa Wolnosłowa, Teatr Powszechny w Warszawie
43. Zagubiony chłopiec. Opolski Teatr Lalki i Aktora
44. Himalaje
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2018
» październik (1)
» wrzesień (5)
» sierpień (1)
» lipiec (3)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (3)
» luty (8)
» styczeń (2)

2017
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[siostra]
Twoje opowieści są fascynujące..:) czekam na dalszy ciąg syberyjskiej przygody !
[Angus]
Z zainteresowaniem poczytam, choć nie wiem, czy mnie to przekonuje. Ostrożny byłbym. Dzięki.
[arturpalyga]
Poważnie i nieironicznie odpowiadam.Żeby obawiać się opętania musiałbym założyć, że ci ludzie są opętani. Nie...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1661891
Newsów: 735
Komentarzy: 2176
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała