arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (1)

zwierzęta

  

Na nieco ponad godzinnym marszu pomiędzy dwupasmówką a starą drogą na Żywiec, między dziewiątą a dziesiątą wieczorem spotkałem dzisiaj jedną sarnę, trzy dziki i jednego lisa. Nie wiem, dlaczego, ale człowiekowi się robi lepiej, kiedy widzi zwierzę. Budzą się myśli, że świat jest dobry.

Starsza pani z pieskiem na obrzeżach Wilkowic i Mesznej.

- Niech pani uważa, tam jest lis! Tuż przy drodze! - mówię.

Od razu się uśmiecha, bierze psa ciaśniej na smycz, powoli podchodzi.

- Jaki piękny! - mówi rozradowana.

Zwierzęta ostrożne, ale nie płochliwe. Dziki wybiegły na dróżkę, rozejrzały się, zobaczyły mnie i spokojnie wróciły w zarośla.

Ciągną mnie znów góry ostatnimi czasy. Dobrze jest tam być.

W Toruniu po dyskusji czeka na mnie kobieta. W bluzce bez rękawów. Trochę sportowo ubrana. Miła.

- Chciałam pana zapytać o "Nieskończoną historię" Cieplaka. Jak pan nad nią pracował?

Mówi, że jeździ po teatrach w Polsce. Pojechała do Warszawy specjalnie zobaczyć moją "Nieskończoną".

Jest prokuratorem w Toruniu. Sprawy karne. Morderstwa.

- Uważam, że w teatrze wolno wszystko - mówi.

Bardzo dobra rozmowa. Niezwykła.

Potem wsiada na rower i odjeżdża.

Spotkanie w Stawisku to osobna historia. Kiedyś ją opiszę.

Układa się następny sezon. Sześć rzeczy, sześć miejsc. Sprawa rozwojowa.

No i w lipcu, sierpniu - Syberia i syberyjscy szamani. Z tego też coś będzie.

2018-06-15 | Dodaj komentarz
Mada L
2018-06-15 10:01:04
"- Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis i zaraz powrócił do swej myśli: - Życie jest jednostajne. (...) To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu..." A.de Saint-Exupery. Nie mogłam sobie odmówić. Takie piękne zdjęcie.
Komentarzy (0)

w górę

  

Bardzo efektowny ten czerwony szlak z Bystrej przez Magurę na Klimczok. Efektowny widokowo. Być może nawet najbardziej z wszystkich okolicznych. Męczące podejście, bo długo i bez wytchnienia dość ostro w górę, ale potem ładnie, ładnie. Na szczycie dużo dzieci.

Taką sobie wycieczkę samotną zrobiłem nazajutrz po premierze "Himalajów" w Śląskim. Po drodze John Reed, Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem. Czyli z cyklu: książki, które mam na półce, a których nigdy nie przeczytałem.

Bardzo to ciekawe.

Zupełnie inaczej się czyta, idąc przez góry. Podczytuje się w zasadzie i myśli, maszerując. Zupełnie inaczej wchodzi. Lepiej wnika, intensywniej.

Przyjemność herbaty z cytryną po wysiłku dwugodzinnego wchodzenia.

Wieczorem spotkanie filozoficzne. O rewolucji 1968. Dużo myśli. Znów mi się Jarocin przypomniał. Jak dobrze, że ja tam wtedy trafiałem. Jakie to było jednak ważne doświadczenie.

Więc dzień rewolucji oraz czterech godzin marszu w górę i w dól. Jak tylko się da, to powtórzę.

Rano pociągiem do Warszawy, stamtąd do Podkowy Leśnej, stamtąd do Stawiska, do domu Iwaszkiewiczów. Mam pośród pisarzy mówić o swoim pisaniu. Stamtąd od razu do Torunia, gdzie mam mówić o swoim pisaniu. Tak się zbiegło.

2018-06-08 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Nicość Hawkinga

  

Kiedy Stephen Hawking ogłosił, że informacja w czarnej dziurze znika, niespecjalnie przeniosło się to do szerszej opinii publicznej. Za trudne. Choć fundamentalne. Choć było to odkrycie, które porusza fundamenty świata. Ale Kopernikańskie usunięcie Ziemi z centrum stworzenia też się wówczas raczej niespecjalnie chyba przedarło do wiedzy powszechnej.

Hawking drążył, niuansował, wreszcie zmieniał swój przekaz na temat czarnych dziur, ale fundamenty zostały ruszone.

Potrzebowałem trochę czasu, żeby to ogarnąć.

Informacja, czyli wszystko. Informacją jest DNA, informacją jest gen, informacją jest budowa komórki, informacją jest liczba fotonów w strumieniu światła etc. etc.

Żyjemy w świecie, który opiera się na kilku pewnikach stanowiących jego fundament. Jednym z tych fundamentalnych pewników jest, że nic nie ginie. Powiedzmy ciało. Ciało rozkłada się, przenika do gleby, do powietrza, rozpada się na cząsteczki. A jednak każda z tych cząsteczek niesie w sobie informację o ciele, którego częścią była, nawet jeśli przez miliardy lat będzie parować, spadać w postaci deszczu, stawać się częścią innych ciał, to teoretycznie można by te cząsteczki kiedyś zebrać ponownie i poskładać z powrotem w to samo ciało.

Kiedy Hawking ogłosil, że czarna dziura z czasem znika i znika kompletnie wszelka informacja, która do niej wpadła, próbowano z różnych stron wykazać mu, że to niemożliwe. Ale wychodził zwycięsko. Dowody, które przedstawial, były przekonujące jak obliczenia Kopernika. A więc wszystko może bezpowrotnie i całkowicie znikać. A więc istnieje nicość. Hawking odkrył realne istnienie nicości.

Kiedy mówił, że mózg ludzki po śmierci jest jak wyłączony już na amen komputer, o to tez mu chodziło. O nicść. Pomyślałem o różnych tekstach, o dziesiątkach informacji, które zostały po mnie gdzieś w starych komputerach, jeszcze w redakcji "Trybuny Śląskiej" na przykład. Wraz z wyrzuceniem tych starych komputerów, te informacje, których nie przekopiowałem, które tam zostały, po prostu zniknęły. Nie przeszły w inny byt, nie stały się niczym innym. Po prostu zniknęły. Nicość. Z odkrycia Hawkinga wynikałoby, że tak wcześniej czy później stanie się ze wszystkim.

Gdyby waga tego odkrycia dotarła do wszystkich ludzi na Ziemi i została przez nich przyswojona, byłby to niemożliwy wstrząs, gigantyczne tąpnięcie. Na szczęście tak się nie stanie. A przynajmniej nieprędko.

Jest opcja, ze nie znika, ale przenosi się w inny świat, o którym nie wiadomo nic i który jest całkiem odrębny. - Dostaję masę listów z wiadomością typu: Nie znam się na fizyce, ale mam rozwiązanie problemu Hawkinga. Istnieją inne światy - mówi fizyk współpracujący z Hawkingiem.

Ciekawe. Zafrapowało mnie to.

Poza tym Mikołaj dzisiaj pod 20 minutach prób wczoraj i po 5 minutach prób dzisiaj nauczył się jeździć na rowerze, bez wspomagania dodatkowymi kółkami.

Piszę "Mistrza". Wszystko na dworze u Piłata??

Na zakupach w "Klimczoku" - ważne spotkanie z S.

2018-05-01 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (1)

Uchodź. Kohelet.

  

Świetny set "Uchodź" w Warszawie, w Powszechnym. Współpraca ze Strefą Wolnosłową to jedna z najciekawszych rzeczy, jakie mi się zdarzyły w ostatnich latach. To wszystko jest bez ściemy. I dobrze mi w tym jest. I że nie w pełni zawodowe. Że jest smak undergrounderki trochę. I ludzko też wyśmienicie. Robić fajne, wartościowe rzeczy w fajnym towarzystwie to jest może najlepsze, co się może w życiu zdarzyć. Tak. Gdybym jakoś chciał zbierać moje aktualne doświadczenie życiowe na dziś to to byłby jeden z pierwszych, najważniejszych punktów:

Rób rzeczy, które dają ci radość, i których wartość czujesz, z ludźmi, wśród których jest ci dobrze.

Nie musi to być twoje główne zajęcie, ale kluczowe dla życia jest mieć coś takiego.

No i dosłużyliśmy się świetnej, bardzo erudycyjnej recenzji w miesięczniku "Teatr". Czyta się nas przez pryzmat Agambena i Baumana. To taka recenzja, o których się mówi: "Powieszę sobie na ścianie" i nigdy się tego nie robi.

Mam wrażenie, że wszedłem w taki czas, kiedy próbuję ogarnąć, czym jest moje życie.

Wyraźnie czuję, że czas szalony, nieogarniony, z masą kłębiących się zdarzeń, powoli się uspokaja. Chociaż nie wiem, może to chwilowe. A może nie.

Dłubię "Himalaje".

Pływam w "Mistrzu i Małgorzacie".

W niedzielę - drugi bielski deptak górski, czyli asfaltowa droga spod zapory w Wapienicy do domku nad Zaporą i dalej, wyżej, żółtym na Szyndzielnię. Na deptaku dawno nie widziani znajomi z miłymi rozmowami typu: - Ale się roztyłeś!

Więc co wynika z tego ogarniania. Moją wodą, moim oceanem jest świat rozmów z ludźmi, w tym czytanie, bo to też rozmowy. Chyba coraz staranniej przesiewam te rozmowy, ale mniejsza z tym. Mój ruch to pisanie. To są moje płetwy, moje łuski i mój motor napędowy. Mój stały ląd to dom, rodzina, las dookoła i góry. I to pęknięte miasto.

Porządek dnia i nocy stabilizują się. Inny jest porządek domu, inny porządek wyjazdów.

Świat ogarnąłem w miarę metodą punktowego pobierania intensywnych próbek wrażeń i doświadczeń o wystarczająco szerokim rozrzucie.

Czytam Koheleta i jest mi bliski, choć z tą marnością to grubo przesadza. I zresztą jest niekonsekwentny, bo widać z tej księgi, jak go to wszystko nęci, bierze, jak mu świat smakuje. Jedzenie i picie mu smakuje i zachęca. Musżę powiedzieć, że to bardzo zaskakująca księga jak na Biblię.

Kohelet 4, 9-16, moja tranksrypcja

No fajniej jest być we dwójkę, pracować łatwiej, wszystko łatwiej. Czasem wydaje się, że trudniej, lecz w ostatecznym rozrachunku łatwiej.
Jeden upadnie, drugi go podniesie, a jak sam jesteś, to kto cię podniesie? Chciałbyś może, wołasz, a nie ma nikogo.
Jak z kimś jesteś, można się przytulić, cieplej. Nie musisz, ale możesz. A kiedy sam jesteś, nie możesz, choć musisz.
Jak coś złego uderzy, lepiej jak się ten impet rozłoży na dwóch, niż jak trzeba przyjąć go samemu.
Nie bądź głupi. Lepiej bądź biedny niż głupi.
Nie wątp, że lepszy biedny i niegłupi niż król idiota.
Lepszy młody niegłupi niż stary idiota, który nie słucha już nikogo oprócz siebie.
Pamiętaj, że każdy się rodzi bez niczego. Nikt się nie rodzi królem, nikt się nie rodzi bogaty. Każdy się rodzi goły i bez kasy.
Widziałem, tak, widziałem jak jeden młody stanął na czele tłumu, żeby zająć miejsce króla i tłum za nim poszedł, niezliczony tłum. I wiem, że nie ma co liczyć ten młody, że z nim będzie inaczej. Że go nie będą przeklinać. Bo wszystko marne i pogoń za wiatrem.

Dante uważał, że starość zaczyna się po 45. To już.

2018-04-23 | Dodaj komentarz
Mada L
2018-04-25 12:56:26
Bardzo ciekawy ten wpis. Kiedyś na mądrym wykładzie słyszałam teorię, że człowiek potrzebuje do dobrego życia czterech nóg. Jak dobry stół. Relacje z Bogiem, relacje z ludźmi, praca, hobby. Jak jedna noga się złamie, trzy pozostałe utrzymają równowagę. Skojarzyło mi się to z tym o czym piszesz.
Komentarzy (3)

Rewizor przyjechał

  

W Akademii Teatralnej w Warszawie na próbie generalnej mojego tekstu "Rewizor. Będzie wojna". Ania Augustynowicz reżyseruje. Przedstawienie dyplomowe. Bardzo wyraźne, bardzo ostre, bardzo czytelne, bardzo ascetyczne, bardzo mocny teatr Augustynowicz. Dzień dobry, pani Anno Seniuk, przyszła pani na moją sztukę. Dzień dobry, dzień dobry.

Gadanie potem długie na podwórku Akademii, do nocy. A potem w "Marcinku", gdzie jest Kasia Minkiewicz, która dopiero co w Akademii robiła czytanie mojej "Villas".

Czuję się stary przy nich. Czuję się pisarzem współczesnym. Wszyscy są bardzo mili. Studenci kupują mi piwo. - Niech pan siedzi, panie Arturze!

Noc w Akademii, przy sali prób.

Potem powrót do Bielska, bo sprawy, do Katowic na próbę "Himalajów" i do Wrocławia. W kinie "Nowe Horyzonty" na szerokim ekranie wyświetlali telewizyjną wersję "Żyda" z Teatroteki. Plus, po seansie, spotkanie z autorem. Jestem w pakiecie z Maćkiem Kowalewskim i jego "Miss Hiv". Dobre spotkanie, pierwsze po Jekaterynburgu.

Dwie młode dziewczyny to organizują.

- Przyjdzie ktoś na teatr telewizji do kina? - wyrażam wątpliwość. Śmieją się.

Widownia jest pełna. To niesamowite, ale jest pełna.

- I pomyśl, że oni kupili bilety po 20 zł - mówi Maciek. - Niezwykłe.

Ale na spotkaniu po, widownia milcząca. Tylko Marzena Sadocha zadaje pytania z widowni. Co się zmieniło? Co się zmieniło przez 10 lat grania "Żyda" w różnych teatrach. Hm.

Powrót do Bielska, bo z Mikołajem trzeba do dentysty. Nie jadę na premierę do Akademii. Nie mogę tak. Tym bardziej, ze w poniedziałek znów do Warszawy.

"Sokratesa" Legutki czytam. I Chantal Delsol "Kamienie węgielne". Jakoś się to łączy.

Poza tym chodzę po mieście i rozpoznaję miejsca z monografii. Pierwszych trzynaście chat w Białej gdzie stało? Ha! Gdzie był Kamieniec?

Powolutku monografię jadę. Ale regularnie. Początek drugiego tomu dopiero. Regularność jest ważna.

Dzięki, Aniu, za mądrego, ciekawego "Rewizora"!

2018-04-14 | Dodaj komentarz
Mada L
2018-04-17 15:03:26
To gdzie był ten Kamieniec? :)
arturpalyga
2018-04-17 17:47:49
Wychodzi mi, że tam, gdzie dziś stoi ratusz.
Mada L
2018-04-18 10:11:37
dzięki!

Informacje:



SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie. Teatr Galata Perform w Stambule.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
41. Tancerka. Opolski Teatr Lalki i Aktora
42. Uchodź. Krótki kurs uciekania dla początkujących, Strefa Wolnosłowa, Teatr Powszechny w Warszawie
43. Zagubiony chłopiec. Opolski Teatr Lalki i Aktora
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2018
» czerwiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (3)
» luty (8)
» styczeń (2)

2017
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Mada L]
"- Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis i zaraz powrócił do swej myśli: -...
[Misio]
co więcej, ten zapis książęcy raczej dotyczy Olszówki, Kamienicy a nie Mikuszowic. 'Las pod Bielskiem'...
[Mada L]
Bardzo ciekawy ten wpis. Kiedyś na mądrym wykładzie słyszałam teorię, że człowiek potrzebuje do dobrego życia...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1610005
Newsów: 724
Komentarzy: 2158
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała