arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (1)

Fabryka Lup

  

Pojechaliśmy z przyjaciółmi moimi na "Factory 2" Lupy do Starego. Kilka razy grany i nigdy nie wiadomo, czy to nie ostatni raz. Wiem, że przynajmniej jeszcze jedna osoba z BB na tym była :)

To bywa lekko wkurzające, ta czołobitność wobec mistrza Lupy, ta cześć mu oddawana, a jednak przyciąga. A jednak to coś zupełnie innego - myśli się sobie - coś zupełnie innego. I oddaje się hołd, oddaje się cześć.

Pod spodem, pod słowami nic nie ma - mówi, w zasadzie pokazuje Andy Warhol w spektaklu Lupy. - Nie ma żadnej głębi, nic. Jest tylko powierzchnia i nic pod powierzchnią. I coraz bardziej to widać, im dłużej trwają te improwizacje. Iwona Bielska mówi przez telefon przez jakieś 45 minut chyba i widać ją tylko na ekranie. I mówi, i mówi, i mówi o robieniu porządków, o tym jak robi porządki. I im dłużej mówi, tym bardziej cała się staje w tym mówieniu. Jest tym mówieniem. Nie ma nic poza tym. A jednocześnie wiadomo, że to, co widać jest tylko częścią całości. Kilkakrotnie powtórzony komentarz do filmu Warhola "Blow job" pokazanego na początku, na którym widać tylko twarz mężczyzny - podnieca się, przeżywa orgazm, zapala papierosa, kilkakrotnie więc powtórzony komentarz - właściwa akcja dzieje się poza kadrem. Ale poza kadrem nie jest żadną głębią. Nie jest żadną Tajemnicą.

- Lubię patrzeć na twarze - mówi Skiba-Warhol. - Kiedy są prawdziwe, to znaczy, kiedy nikt na nie nie patrzy.

- Jestem nagi - mówi Skiba-Warhol, kiedy staje przed kamerą w peruce i okularach Warhola. - I nic w tym nie ma poza tym, że jestem nagi. Nie ma w tym żadnej tajemnicy, żadnego poszukiwania niczego, żadnych dodatkowych znaczeń. To nie jest żadna sztuka, ani nic. Jestem nagi, bo chciałem, nic więcej. Czy chciałem? Nie wiem.

Kiedy ten 7,5-godzinny spektakl (z godzinną przerwą w trakcie) się skończył, było zaskoczenie, że to już. Jeszcze drugie tyle spokojnie. Nie wiem, czy jest tutaj ktoś poza Lupą, kto potrafi zrobić 7,5-godzinny seans długich i nudnych improwizacji tak, żeby chciało się jeszcze. To jest w zasadzie nie do ogarnięcia. I długo będzie dojrzewać, sądzę.

Jadę do Bydgoszczy na Festiwal Prapremier. Pociąg mam o 6.47. Straszne! W swoje własne imieniny! Potworne! Całuję Państwa!

2008-10-06 | Dodaj komentarz
K.L.
2008-10-07 10:35:14
Wszystkiego dobrego imieninowego, stary! Niech ci się warholi!

Ide sobie tu raz do ciebie... ide sobie, ide sobie... i patrze, a tu na drodze - wróbel. Patrze się lepiej, a on krzywo siedzi i po glinie dziubem w te i we wte szura. A pod dziubem, tłuściutka rosówka aż się zwija! A różowa! A twarda! Tak on - pik! Dziubem - i nie trafił. I pik! I znowu nie trafił. I widzi, że ide, tak na mnie patrzy spoza tego Dziuba umurdzanego w glinie. I nijak dziubnąć nie może. I znowu patrzy. A ja krok naprzód. Tak on frr! Poderwał się dziurawo i pokusztykał w powietrzu. A rosówka przy moim sandale. I skręca się. I wyłamuje. Tak ja za wróblem patrze, a on tam na kamieniu siedzi osowiały. Tak ja sandałem glizde dusze a ona pęcznieje, puchnie i puchnie, aż gównem sikła. Tak ja ide dali. I słysze frr-fruwaj! A to ten haładryga już tam pokalikował. Już tam siedzi i dławi się flakiem dziurawym.

Jakież to cudne jest, prawda?

To Marian Pankowski, „Biwak pod gołym niebem" - jasełka w jedenastu scenach.

Pod urokiem tego tekstu. Jego subtelności, jędrności języka. I to, co niby takie oczywiste, jasełkowe, tu się staje niepokojące jakieś, niepewne, niejednoznaczne bynajmniej.

No bo co? Ludzie gadali: Józefie, czemużeś puścił tę dziewczyną samą przed śłubem w drogę do Elżbiety? Nie wiesz ty, czym się takie wędrówki dla młodych dziewcząt kończą? A Józef się męczy z tym, no ale, za późno, bo już poszła. A ona faktycznie z brzuchem wraca. A na pytanie, kto ci to zrobił, mówi, że Duch Święty. Wszystko to u Pankowskiego takie zwykłe jest, ale delikatne.

No i ci pasterze - grubi, prymitywni, jak to faceci, co z owcami sypiają. Józek srał pod płotem, kiedy pod szopką stali.

Trzej mędrcy dali już dary i męczy ich wątpliwość. To już? To miał być cel ich wędrówki? Ten chłopek i ta jego chłopska żona? I ta dzidzia? Wobec Boga czuć wyrozumiałość?

I trzej podróżnicy, którzy idą w drugą stronę - na wschód, że tam ich gwiazda prowadzi, nad Ganges, że tam ma się narodzić. I mędrcy idą z nimi.

Niby wszystko się zgadza, ale za dużo w tym przypadku, brudu, zwykłości takiej prostej, zaskakująco zwykłej.

No i to niepokojące zakończenie.

Józef z Marią uciekają przed rzezią niemowląt w Betlejem. Miasteczko śpi jeszcze. Józef ostrzeżony we śnie przez anioła chce wrócić.

JÓZEF: Tam wszystko śpi. Jak siepacze zajdą w osadę, to wybiją maluchy, co do jednego. Stój ty, ja skoczę, żeby choć do pierwszego opłotka i krzyknę im, niech się ratują. Niech jedni drugich budzą!

Ale Maria go zatrzymuje. - Nie! - krzyczy. - Sama tu z dzieckiem nie zostanę!

JÓZEF: Puść ty mnie! U biednego Klopasa dwu młodzianków, a on śpi i nie wie, że ich we krwi zobaczy!

Maria go zatrzymuje. Nie pozwala. Oni sobie poradzą - mówi. My się musimy troszczyć o nasze dzieciątko.

Józef zawraca. Maria wznosi modlitwę dziękczynną, a Betlejem budzi się we krwi niemowląt, wśród których nie ma małego Jezusa. Uciekł z rodzicami, zostawiając miasto na pastwę, bez ostrzeżenia, bezbronnych. Chociaż mógł przecież. Jeśłi mogli aniołowie we śnie ostrzec Józefa, to mogli i pozostałych. Mógł Józef choć krzyknąć, kiedy uciekali, braci rodzonych choć ostrzec, z malutkimi dziećmi. Sprawiedlwość Boga.

Takie są te jasełka Pankowskiego. Stary tekst. Sprzed 50 lat. Z jednym, jedynym wyjątkiem, w teatrach polskich nie wystawiany.

2008-09-30 | Dodaj komentarz
jakubandrzejewski
2008-09-30 18:54:04
Polecam łaskawej uwadze Pana jasełka krakowskiego malarza i poety międzywojnia, Tytusa Czyżewskiego. Dawno temu wystawiał je J. Zitzman w "Banialuce" - perełka!
arturpalyga
2008-09-30 19:14:55
Przyszło mi na myśl, że to zakończenie rymuje się z finałem "Matki Courage", kiedy Katarzyna bije w werbel, żeby obudzić śpiące miasto, do którego zbliżają się żołnierze. Katarzyna ginie z rąk żołnierzy, ale ocala miasto przed rzezią. Tu odwrotnie. Czyżewskiego kiedyś, kiedyś czytałem, ale ledwo pamiętam, niestety. Za polecenie dziękuję.
Glizda Minelli
2008-10-01 20:26:57
Ja bym chciała więcej takich notek.
arturpalyga
2008-10-03 01:55:00
To sobie, Glizdo, napisz!
Komentarzy (3)

O drugiej pięćdziesiąt dwie

  

Skandal w teatrze! Trzeba powołać radę, która teatr podniesie z upadku. Takie są najnowsze doniesienia na temat Teatru Zagłębia w Sosnowcu.

No bo jak tak można! W teatrze gra się tylko lektury szkolne, składanki piosenek i banalne komedyjki i społeczeństwo Sosnowca ma tego raz na zawsze dosyć! A ostatnia premiera, coś z miłością w tytule, to była już w ogóle wyjątkowo denna i społeczeństwo Sosnowca się zbuntowało. Wzburzony tłum zebrał się na placu przed ratuszem, domagając się głów.

- Teatr nasz powinien grać więcej prapremier! - wykrzyknął pełnomocnik prezydenta ds. kultury, co tłum przyjął entuzjastycznym spazmem. - Miałem sen - mówił pełnomocnik. - Śniło mi się, że o Teatrze Zagłębia w Sosnowcu głośno jest w całej Polsce. Że Sosnowiec znany jest z tego, że tu jest znakomity teatr! Że do tego teatru się jeździ! Że się o nim mówi! Że jest znaczącym punktem na teatralnej mapie Polski - a głos jego przeszedł w śpiew. A tłum akompaniował mu narastającym, wzniosłym murmurando. - A nie tak jak dziś! Teatralnym zadupiem! Skansenem! Tancbudą!

Murmurando przeszło w głuchy, gniewny pomruk. Wzniosły się w górę zaciśnięte pięści.

Odśpiewano Pieśń Kozła.

Ludzie rozchodzili się do domów, trzymając się za ręce i głośno rozprawiając, do cna poruszeni. Zapomniano o kryzysie, o bankrutujących bankierach, o lamentach Habermasa nad upadkiem Unii. Wszystko to stało się niczym przyćmione przez to, co rzeczywiście szarpało najgłębsze struny ich jaźni.

2008-09-28 | Dodaj komentarz
robertzawadzki
2008-09-28 12:00:59
Fantastyka rodem z Tolkiena.
2008-09-28 15:17:41
Trzeba Pana Pałygę powołać na dyrektora! Kilka wybitnych sztuk za miejskie pieniądze na pewno postawi teatr na nogi!
Stefan
2008-09-28 16:02:01
Pan Pałyga nie musi na szczęście być dyrektorem w Sosnowcu, żeby pisać :)

Nie wszyscy stąd zaglądają tam, więc chciałem się pochwalić, jakiego bluzga dostałem.

jakubandrzejewski 2008-09-24 20:58:50 Nie od dziś wiadomo, że tematy blogowe stanowią doskonały pretekst dla różnych harcowników, by skręcić na manowce, a skoro tak, to ja też... Rozbawił mnie Artur Pałyga pokpiwający z rankingu SN, a równocześnie na swoim blogu z narcystycznym samouwielbieniem trąbiący o tym, że znalazł się na czele prywatnego rankingu, który ogłosił pewien dziennikarz, wcale nie opiniotwórczy. Rankingów ci u nas dostatek, to się załapał i tyle! Reżyser Kazimierz Dejmek powiedział kiedyś o aktorze Ignacym Gogolewskim, iż ten jest tak zarozumiały, że mu stoi do środka. Myślę, że przypadłość ta dopadła nie tylko owego aktora.

Chyba powinienem kolekcjonować te ordery.

Z moich ulubionych, już z wyższej półki, to np. ten:

"O czym napisze kolejną sztukę Artur Pałyga? O tym, że Polacy żywcem zjadają Żydów, feministki lub homoseksualistów? Rozplątują im czaszki młotkiem, a potem aluminiową łyżeczką spożywają mózgi? Proszę bardzo, w tym kraju wolno wszystko. Po "Żydzie" pozostaje mi jednak wrażenie, że ktoś wyjadł mózg samego Pałygi. Albo co gorsza - zakażając go głodem sukcesu, zżarł równocześnie całe jego poczucie uczciwości i przyzwoitości. I to nie tylko artystycznej.»

""Żyd" dorabia gębę"
Marcin Hałas
Gazeta Polska nr 35/27.08

Jeśli ktoś jest ciekawy, o czym napisał kolejną sztukę Artur Pałyga, niech przyjdzie dziś do Teatru Polskiego na salę prób czytanych (tylnym wejściem do głównego budynku), na godz. 19.00. Zapraszam!

2008-09-25 | Dodaj komentarz
goj
2008-09-26 09:01:06
Takiego wpisu jeszcze nie ma na osławionej Liście Żydów, ale proszę się przygotować na najgorsze. Pozdrawiam serdecznie!

Pamiętam dworzec, duży elektroniczny zegar, potem dźwigi, błoto, rozkopaną ziemię. Nasze meble, książki, żołnierzyki i pluszowe misie tłukły się jeszcze ciężarówką przez pół Polski. Pierwszą noc przespaliśmy na materacach w gołych betonowych ścianach. Ulica nazywała się Jesionowa. Równie dobrze mogłaby się nazywać Kokosowa, bo palm kokosowych rosło tam mniej więcej tyle samo. Osiedle oficjalnie nazwano Kopernika, ale wszyscy mówili - siódmy zor.

Bałem się, że w szkole będzie się mówiło po góralsku i nic nie zrozumiem. Myślałem o wietrze halnym i próbowałem sobie wyobrazić, jak bardzo jest silny. O siusiającym diabełku, który stoi pod zamkiem w środku miasta i o górach, które stoją w tle i wyglądają jak przysypane zwierzęta, porośnięte lasem.

Od początku próbowałem sobie miasto jakoś poukładać, stworzyć w głowie mapę, plan, według którego mógłbym się poruszać.

Jadąc "czwórką" lub "dwójką" z błota i z budowy wysiadało się przy "Prezydencie" i tam było centrum. Ponieważ nosiłem okulary, jeździliśmy z mamą jeszcze przystanek dalej do pana Kulki. Tam kończyło się moje pierwsze miasto.

Kopernika i Wojska Polskiego, Polskich Skrzydeł, Beskidzkie, Karpackie, Złote Łany - dziesiątki brudnych, byle jak skleconych z żelbetonu bloków, pod szumnymi nazwami. Śmierdzące zsypy, w których co jakiś czas wybuchał pożar, karaluchy, szczury w piwnicach, błoto, rozkopana ziemia, stojące koparki, nieruchome dźwigi, robotnicy w gumiakach rzucający pety, dzieci zbierające pety, żeby je dopalić, porzucone rury, leżące bezładnie w przypadkowych miejscach betonowe kręgi, w których siadało się i się udawało, że to czołg, strzępy brunatnej trawy z tabliczkami, że nie wolno chodzić.

Mówiło się tu "dziecka" zamiast "dzieci" i "na pole" zamiast "na dwór" i jeszcze "kto może mi pomóż". Prawie wszyscy w mojej klasie babcie i dziadków mieli na wsi albo w innych miastach. Halny nie porywał. W górach nie było żadnych dzikich zwierząt. W sklepach zoologicznych zaczynała się moda na chomiki.

Przed blokiem nie wolno było się bawić, bo to był plac budowy. Nie znałem nikogo, do kogo mógłbym iść. Tam, w dawnym domu, pół Polski stąd, można było iść przez całe miasteczko do babci. Można bylo iść do Mariusza z bloku obok, albo do parku, gdzie na pewno kogoś by się wcześniej, czy później spotkało. Tu nie. Nastroszone metalowe pręty i betonowe płyty pilnowały nas i naszego bloku.

Mama ładnie mnie ubrała i zaprowadziła do biblioteki. Na ławeczkach przed blokiem siedziały staruszki i cichutko pomrukiwały. Słońce, które jak zwykle kręciło się wokół Ziemi, akurat tego dnia wyszło oświecać ten żelbetonowo-błotnisty teren. Gdzieniegdzie pałętały się jakieś czarne koty. Moja mama już dawno zauważyła, że tu nie ma w ogóle ptaków na tym osiedlu. Staruszki wystawiały kotom całe masy miseczek z wodą, z mleczkiem i z kawałkami wysmoktanych drobiowych kosteczek i skórek. Koty zżerały kosteczki i wyjadały ptaki, więc na osiedlu było cicho.

Szliśmy więc przez to ciche osiedle, w pomruku babć, w szeleście kocich grzbietów. Doszliśmy do czarnego pawilonu z blachy i metalu. Szerokimi schodami wspięliśmy się na betonowy taras. Mama z trudem pchnęła ciężkie drzwi z czarnej blachy. W środku był taki zapach, jakby w drewnianej chatce na kurzej nóżce w środku wielkiego lasu. Był tam stół, przy którym można było sobie usiąść i przeglądać zalegające wszystkie ściany dookoła książki i książeczki.

- To jest część dla ciebie - pani zza wielkiego biurka pokazała mi kilka półeczek z bajkami i książkami typu "Jacek, Wacek i Pankracek", które dawno już miałem obcykane.

- A tamte nie - wskazała pozostałą część biblioteki.

Szperałem w Rumcajsach i Cypiskach z poczuciem, że dostępuję jakiegoś wtajemniczenia, że jak przejdę ten stopień, to czekają mnie kolejne, większe, głębsze, prawdziwsze, straszniejsze. Częstym przychodzeniem i prawidłowymi odpowiedziami na pytania zdobywałem kolejne półki.

Czytałem więc książki. Od rana do nocy. O wielbłądach, żyrafach, czternastu fajerkach, kowbojach, indianach, eskimosach, murzynach i cudownych ptakach w cudownych ogrodach, o końcach świata i o lotach w kosmos, o zbójach i rycerzach, o księciu Godfrydzie, o królach i księżniczkach, mówiących zwierzętach, mówiących drzewach, mówiących kamieniach i mówiącym niebie. To było moje Bielsko i Biała, które zaczęło mówić. Osiedle Kopernika, Jesionowa, Dziki Zachód, Stumilowy Las, Dolina Muminków, Góry Czarne...

Tak mi się przypomniało dzisiaj po wywiadzie dla Radia Katowice, gdzie pytano mnie o książki, o czytanie, czym jest i po co.

2008-09-23 | Dodaj komentarz
januszokrzesik
2008-09-25 22:09:26
Dobre. A te pół Polski stąd, to gdzie, panie Arturze?
arturpalyga
2008-09-25 23:51:25
Z Hrubieszowa. Wtedy to było województwo zamojskie, teraz lubelskie.
marcin
2008-09-30 07:47:28
oj ładnie napisane. to ten styl, jak z "kołchozu..." to lubię:)
Marek Sternalski
2008-10-07 15:09:45
Arturze, dlaczego ja nie pamiętam z dzieciństwa takiego Bielska ? Przecież na Beskidzkim były ptaki, lasek i górka, na której zjeżdzaliśmy na sankach. A z Beskidzkiego było tak samo blisko na lotnisko jak z Kopernika. Nie bywałeś tam ? Pozdrowienia
arturpalyga
2008-10-08 12:35:29
Na Beskidzkim mieszkałem później. Sam początek to jest osiedle Kopernika, nowe bloki, w jakimś samym środku budowy. Wiesz, z tymi ptakami to jest subiektywne oczywiście bardzo. To było takie silne wrażenie ciszy tutaj, bo tam, na wschodzie, te ptaki były wszędzie, więc zapewne w porównaniu tak to brzmiało tu. Beskidzkie to cała epopeja, kurcze. Znów w środku budowy zresztą, bo przez lata budowali tę wielką szkołę między dolnym a górnym osiedlem. Z górki korzystałem niejednokrotnie :) I graliśmy mecze dolne na górne Beskidzkie i pamiętam też jak raz dolne miało bić się z górnym, ale w końcu do tego nie doszło. A jednym z najsilniejszych wspomnień jest film "Imperium kontratakuje" wyświetlany na ścianie dziesięciopiętrowca przy Sterniczej jakoś w środku lat 80.

Informacje:


Na zdjęciu na górze: Alina przy kociołku. Fot. Filip Frątczak

SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie. Teatr Galata Perform w Stambule.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
41. Tancerka. Opolski Teatr Lalki i Aktora
42. Uchodź. Krótki kurs uciekania dla początkujących, Strefa Wolnosłowa, Teatr Powszechny w Warszawie
43. Zagubiony chłopiec. Opolski Teatr Lalki i Aktora
44. Himalaje
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2018
» wrzesień (5)
» sierpień (1)
» lipiec (3)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (3)
» luty (8)
» styczeń (2)

2017
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Angus]
Z zainteresowaniem poczytam, choć nie wiem, czy mnie to przekonuje. Ostrożny byłbym. Dzięki.
[arturpalyga]
Poważnie i nieironicznie odpowiadam.Żeby obawiać się opętania musiałbym założyć, że ci ludzie są opętani. Nie...
[Angus]
A poza realnymi obawami, że można się utopić, nie obawiał się Pan opętania. Pytam wbrew...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1651535
Newsów: 734
Komentarzy: 2175
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała