arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Ala z elementarza była Żydówką z Łodzi. Właśnie zmarła.

Falski Marian napisał był własnoręcznie dedykację na jej egzemplarzu elementarza: Ali z elementarza - autor.

„When I was 7 Mr. Marian Falski gave me a nicely wrapped present.
That was ‘The ABC Book'. The inscription in the top left-hand corner
of the first page was saying:
For Ala from The ABC Book - The Author" - napisała w swojej książce.

A to notka z PAP:

"Urodzona w 1922 roku w Łodzi w rodzinie lekarskiej pochodzenia żydowskiego Alina Margolis stała się pierwowzorem Ali z Elementarza Mariana Falskiego, zaprzyjaźnionego z jej rodzicami. W czasie wojny nastoletnia Alina była pielęgniarką w warszawskim getcie, z którego udało jej się uciec tuż przed jego likwidacją. W czasie niemieckiej okupacji uratowała życie swojemu przyszłemu mężowi, ostatniemu dowódcy powstania w warszawskim getcie, Markowi Edelmanowi.

Lata wojenne opisała we wspomnieniach "Ala z elementarza", które ukazały się w francuskim i niemieckim tłumaczeniu.

Po wojnie została lekarzem pediatrą w Łodzi, poświęcając się szczególnie opiece nad dziećmi chorymi na cukrzycę. Po wydarzeniach marca 1968 i rozpętanej przez ówczesne władze kampanii antysemickiej wyjechała wraz z dziećmi do Francji.Tam zaangażowała się w działalność organizacji humanitarnych - najpierw Lekarzy bez Granic, a po 1980 r., gdy organizację opuścił Bernard Kouchner, współtworzyła wraz z nim organizację Lekarze Świata.

Pracowała m.in. na statkach-szpitalach, wyławiających na Morzu Południowochińskim uciekinierów z komunistycznego Wietnamu (tzw. boat-people), a także w szpitalach w Salwadorze, Czadzie, Afganistanie i Bośni, gdzie podczas wojny domowej współtworzyła m.in. ośrodek wsparcia dla kobiet-ofiar gwałtów.

Była też współzałożycielką francusko-polskiego stowarzyszenia "SOS Aide aux Malades Polonais" (Pomoc Chorym w Polsce), zajmującego się m.in. leczeniem we Francji osób nieuleczalnych w Polsce, a następnie założycielką Fundacji Dzieci Niczyje. W czasach stanu wojennego w Polsce organizowała pomoc dla "Solidarności". Polskie dzieci odznaczyły ją w 1999 roku Orderem Uśmiechu.

Alina Margolis-Edelman spocznie w sobotę na cmentarzu w podparyskim Bagneux."

Komentarz latarnicka z forum judaica: Ciekawe co z murzynkiem Bambo?

2008-04-26 | Dodaj komentarz
Linch
2008-04-26 13:02:34
Tyle pokoleń ARYJCZYKÓW uczyło się czytać na przygodach Żydówki???!!!
Anna
2010-06-21 19:25:33
Problem polega na tym, że Elementarz z siedmioletnią Alą pojawił się już w roku 1910, czyli 12 lat wcześniej.
arturpalyga
2010-06-23 12:44:39
W 1910 pierwszy elementarz Falskiego, to fakt. I już tam była Ala, tak? Czyli mit z tą Aliną? Szkoda.
rami
2010-08-12 10:28:38
To jakies nieporozumienie! Elementarz z Alą pojawiól sie rowno 100 lat temu ( 1910), a pani Alina urodziła sie w 1922! Nie mogła wiec być pierwowzorem Ali! Pewna analogia wynikajaca z wpisu Pana Falskiego to zapewne grzeczność i pewien żart, który został źle odczytana i jest rozpowszechniany, myląc i wprowadzajac w bład, żeby nie powiedzieć o pewnym naduzyciu!
ataner
2010-12-17 19:58:53
ALA Z ELEMENTARZA ŻYJE OD 100LAT - ZNAMY JUŻ PRAWDZIWA TOŻSAMOŚĆ ALI Z ELEMENTARZA MARIANA FALSKIEGO - TO ALA KRÓL O PIĘKNYM KRÓLEWSKIM POLSKIM NAZWISKU - jest jej autograf w elementarzu!
eltur
2011-04-10 14:55:36
oto cała prawda o Ali : http://www.elementarze.eu/art_press/alaias/biblioteka_nr4_2010a.htm

Wróciłem z Pomorza dopiero co. Bardzo chciałbym się z Państwem podzielić tym wszystkim, ale póki co - ogłoszenie:

Ośrodek Kreatywności Obywatelskiej

zaprasza na

Teatr Tekstu

tym razem czytamy dwie jednoaktówki

Harolda Pintera:

Pokój (The Room)

i

Kolekcja (The Collection)

Piątek, 25 kwietnia, godz. 19.00

w siedzibie Ośrodka Kreatywności Obywatelskiej
(ul. Komorowicka 15, na odcinku między Piłsudskiego a 11 listopada, zaraz przy przystanku autobusowym).

- - -

Harold Pinter, który w 2005 r. dostał Nobla, jest w Polsce zaskakująco mało znany. Jego sztuk do 2006 r. nikt u nas nie wydawał, a nieliczne przekłady publikowano jedynie w „Dialogu". Dramaty Pintera nie były też przesadnie często w Polsce wystawiane, jeśli już to najczęściej „Kochanek" i „Urodziny Stanleya". Właściwie nie wiadomo, dlaczego.

About Pinter

Pinter urodził się w roku 1930 w robotniczej dzielnicy Londynu w rodzinie żydowskiego krawca. Jeden z dziadków i obie babcie urodziły się w Polsce, drugi dziadek pochodził z Odessy.

Od szesnastego roku życia, z przerwami na długie wagary, Pinter studiował dramaturgię, najpierw w Królewskiej Akademii Sztuki Dramatycznej w Londynie, potem w Central School of Speech and Drama. Po studiach przez 10 lat był aktorem w wędrownym teatrze, z którym objeżdżał brytyjską prowincję.

W 1957 roku napisał swoją pierwszą sztukę pt. „Pokój" wystawioną w teatrze studenckim w Bristolu. Krytyk Harold Hobson po jej obejrzeniu nazwał Pintera „najbardziej oryginalnym, niepokojącym i fascynującym talentem w teatralnym Londynie".

„Pokój" wystawiony wraz z „Samoobsługą" w Hampstead Theatre w 1960 r. otworzył przed nim sceny wszystkich brytyjskich teatrów.

Pintera zaliczono do pokolenia brytyjskich młodych gniewnych. Ci jednak zarzucali mu brak zaangażowania. Również pakowanie go do jednego worka z Beckettem i Kafką oraz próby przylepienia łatki „teatr absurdu" nie wydawało się przekonujące. W końcu znaleziono na Pintera etykietę: comedy of menace - w wolnym tłumaczeniu: komedia grozy.

Język jest ruchomym piaskiem - z wykładu noblowskiego Pintera:

„Prawda jest taka, że w dramacie nigdy nie ma jednej prawdy. Prawd jest wiele. Zwalczają się, wzdragają przed sobą, odzwierciedlają się, ignorują, wyszydzają, nie dostrzegają. [...] W sztuce język jest więc narzędziem wieloznacznym, ruchomym piaskiem, trampoliną, taflą lodu, która może się pod tobą, autorem w każdej chwili załamać."

O „Pokoju":

Bolesław Taborski: „Pierwsza sztuka Pintera zawiera zalążki wielu wątków rozwiniętych przez niego później: zagrożenia, dezintegracji, trudności kontaktu, wieloznaczności sytuacji i stosunków międzyludzkich. [...] Świetnie ukazany też został podstawowy dla dramaturgii Pinterowskiej fakt, że ludzie nie mówią do siebie, lecz obok siebie, że suma wypowiedzianych słów jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia osiągniętego przez rozmówców kontaktu i zrozumienia".

Harold Pinter: „Z zewnątrz napiera na nich świat, a to jest przerażające [...] Wszyscy jesteśmy w pokoju, a na zewnątrz jest świat, który ma wszelkie cechy nam znane, a jednak jest zupełnie niewytłumaczalny i przerażający, dziwny i niepokojący."

„Pokój" nigdy nie był wystawiany w Polsce. Prapremierę miał w 1957 r. w The Drama Studio na uniwersytecie w Bristolu. Ostatnia realizacja miała mejsce w 2001 r. w American Conservatory Theater w San Francisco.

O „Kolekcji":

Bolesław Taborski: „Tutaj wszystko mogło się zdarzyć albo nic się nie zdarzyło. Przedstawione kolejne warianty nie dają pod tym względem żadnej pewności, stwarzając wrażenie, że ludzie pozornie tylko komunikują się ze sobą, a prawda, jeśli istnieje, pozostaje nieuchwytna."

„Kolekcja" napisana została w roku 1961. Prapremiera odbyła się w 1962 r. w Royal Shakespeare Company Theatre w Londynie. Grano ją wielokrotnie na scenach brytyjskich, amerykańskich, kanadyjskich, francuskich, niemieckich, hiszpańskich, japońskich, chińskich itd.

W Polsce „Kolekcję" wystawiono dwukrotnie. W 1968 r. w Teatrze Lubuskim w reż. Jerzego Hoffmana oraz w 1984 w Teatrze Dramatycznym w Słupsku.

Zapewniam Państwa, że to po prostu fajne teksty są. Zapraszam!

Artur Pałyga

Projekt nr 10277/FOP07/2/MA/1375 - Ośrodek Kreatywności Obywatelskiej (OKO) - został zrealizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

Operator - Fundacja Fundusz Współpracy, ul. Górnośląska 4a, 00-444 Warszawa tel.+48 22 45 09 868, fax+48 22 45 09 803, http://www.funduszngo.pl/, fop@cofund.org.pl Projekt realizowany przez Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla im. Wojewody Grażyńskiego SMOG w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Wspierania Działań Kulturotwórczych Uwaga Kultura

2008-04-24 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Zbieramy zdjęcia Bielska-Białej z lat osiemdziesiątych, siedemdziesiątych, sześćdziesiątych, pięćdziesiątych, czterdziestych i dalej w przeszłość. Jeśli ktoś z Państwa zechciałby udostępnić takie fotografie, przynajmniej do zeskanowania, aby zaprezentować je na wystawie, będziemy wdzięczni.

Piszę -my-, albowiem wystawę organizuje Ośrodek Kreatywności Obywatelskiej, który właśnie powstał w BB i ma swoją siedzibę przy ul. Komorowickiej 15. Oficjalne otwarcie - 9 maja. A już wcześniej będą wieszane zdjęcia - na początek ze zbiorów osób zaprzyjaźnionych, potem chcielibyśmy, aby wystawa rozszerzała się o Państwa fotografie, aby zakończyć ją uroczystym finisażem.

Jeśli ktokolwiek chciałby i mógłby pokazać zdjęcia ze swoich archiwów, proszę uprzejmie o kontakt, na razie mailowy na adres: klemens@poczta.onet.pl Bardzo dziękuję!

* * *

Tymczasem znów podróż przez całą Polskę. Tym razem do Szczecina na "Kontrapunkt", gdzie, jak podała dzisiejsza szczecińska "Wyborcza":

O główna nagrodę - grand prix publiczności - rywalizować będzie 14 tytułów: pięć zagranicznych (hiszpańskie, belgijskie, niemieckie) i dziewięć polskich (takie jak spektakl, na który szczecińscy widzowie wykupili bilety na pniu, czyli "Wierszalin. Reportaż o końcu świata" Piotra Tomaszuka. Ciekawie zapowiadają się też "Homo Polonicus", głośne już najnowsze dzieło Janusza Opryńskiego i Witolda Mazurkiewicza z lubelskiego Provisorium, mierzące się z genem "polakowatości", czy "Żyd" Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, w którym elita zastanawia się np., czy można Żyda poczęstować karpiem po żydowsku).

2008-04-16 | Dodaj komentarz
jacekproszyk
2008-04-16 21:07:09
dołączyłem się do akcji fotograficznej

Właściwie zaraz po pierwszych moich tekstach w "Rzeczpospolitej", zaproponowano mi łapówkę. Sytuacja była o tyle śmieszna, że nie polityk i biznesmen, ale szef jednego z centrów kultury na południu Polski mi ją zaproponował. A o tyle można go potraktować ulgowo, że nie dla siebie prosił, a dla dobra placówki. Propozycja była sformułowana bardzo sprawnie, w luźniejszej rozmowie, gładko, okrągłymi słowami, acz bardzo wyraźnie i jednoznacznie. Cel - napisać dobrze o placówce w "Rzeczpospolitej". Wydawałoby się, być może, że nawet to dość niewinna propozycja, bo żadne kompromitowanie kogoś, żadne szukanie haka, nic z tych rzeczy. Napisać dobrze o placówce. Za pieniądze. Nie wiem jak zaksięgowane, ale jakieś sposoby pewnie są. I od razu, proszę państwa, otworzył mi się cały wachlarz możliwych wydarzeń, które nastąpiłyby, gdybym powiedział -tak-. I dlatego było to ciekawe doświadczenie.

Przyjmując jakiekolwiek pieniądze od tego człowieka, uzależniłbym się od niego na zawsze. Nigdy nie miałbym pewności, ile i w jaki sposób opowiedział o tym swojej żonie, przyjacielowi, psu. Nigdy nie miałbym pewności, czy nie skorzysta z wiedzy, jaką o mnie w tym momencie posiadł był. A jest to wiedza kompromitująca mnie całkowicie jako dziennikarza - że jestem łapówkarzem, biorę pieniądze za korzystne dla kogoś naświetlenie sprawy. Nigdy nie wiedziałbym, czy ten człowiek, który nie wahał się zaproponować mi łapóweczki, nie zawaha się zażądać czegoś jeszcze, za miesiąc, za rok, za dziesięć lat. Czy nie zawaha się sprzedać posiadanej o mnie wiedzy. Wiedzy, że jestem przekupny.

Rezultat był taki, że popadałem stopniowo w obsesję niezależności odo kogokolwiek, żeby nawet cienia nie było, żeby się nawet słowem nikt nie mógł przyczepić. Co prowadziło prostą drogą do obłędu, więc był to jeden z powodów, dla których wypadłem z tzw. dziennikarstwa śledczego, choć cieszę się, że go liznąłem i bardzo się cieszę, że z takimi ludźmi, jakich dzięki temu spotkałem. I po tym doświadczeniu mam do nich, do tego właśnie gatunku dziennikarzy szczególny szacunek i, jak mawia Witt-Michałowski, Panie, Panowie, szapokla!

Dlatego nie wierzę i nie uwierzę w to, że szanowany dziennikarz śledczy dużej, ogólnopolskiej gazety zdecydował się tak się podłożyć jakiemuś urzędnikowi, jakiemuś lokalnemu prezydentowi, komukolwiek. Oddać mu się w ręce. Wziąć pieniądze za artykuł i na zawsze uzależnić się od lokalnego włodarza, lokalnych urzędników, od osób, które w jakiś sposób dowiedziały się o tym. Nawet, gdyby znalazł się taki dziennikarz śledczy, który w życiu prywatnym byłby straszną szują i kanalią, musiałby by być potwornie naiwny, żeby w tak głupi sposób wystawiać całą swoją karierę zawodową, całą swoją reputację dziennikarską na szwank. Nie wierzę, że ktokolwiek tak naiwny mógłby utrzymać się dłużej i zbierać nagrody, jako dziennikarz śledczy, w którejkolwiek ze znanych gazet.

Tyle na ten temat. Jeśli ktokolwiek zagląda tu po to, żeby czytać o "Super-nowej" uprzedzam, więcej nic na ten temat w żadnej notce na tym blogu nie będzie. Dalej już same nudy tylko, jak wcześniej.

2008-04-14 | Dodaj komentarz
j
2008-04-14 20:59:17
Gdzie ty Arturze wyczytałeś że ów dziennikarz wziął pieniądze?! Zastanów się co piszesz! A zresztą...Pisz co chcesz
niki
2012-11-22 18:29:44
Czy istnieje korupcja w środowisku dziennikarzy?

Coś jest takiego w tych naszych ratuszach i urzędach gminnych, że kiedy pojawia się grupa, której działalność nabiera rozgłosu w Polsce, stanowi to problem dla lokalnych władz. Skutkiem tego są decyzje prowadzące do zerwania współpracy z daną organizacją, wypowiadanie lokalu, niepodpisywanie nowych umów itd. Mnożą się podejrzenia i przedziwne plotki, jakie zawsze rodzą się wśród niechętnych. Swego czasu doświadczyliśmy tego i w BB, a scenariusz powtarza się w różnych miejscach w Polsce.

Początkowo wszystko układało się dobrze. Paweł Passini i jego Stowarzyszenie Teatralne Chorea podpisali umowę z wójtem gminy Stoszowice o wynajęciu pomieszczeń w opuszczonym budynku w Srebrnej Górze. W ciągu kilku miesięcy zorganizowali tam warsztaty reżyserskie, warsztatu dla dzieci i młodzieży pod hasłem "Czarnoksiężnik z krainy Oz", koncert psalmów, otworzyli salę teatralną, pokazali cztery spektakle, wystawy, happeningi. Wszystko to otwarte i bezpłatne dla mieszkańców gminy. Wreszcie otworzyli jedyny jak dotąd w Polsce Teatr Internetowy neTTheatre, o którym zrobiło się głośno. Grupa ze Srebrnej Góry dostała nagrodę TVP Kultura, a spektakl przez nich przygotowany otrzymał nagrodę w prestiżowym konkursie na wystawienie sztuki współczesnej.

Srebrna Góra szybko zaczęła być kojarzona w Polsce z Passinim, z Choreą i z neTTheatre. Wydawało się, że wszystko jest świetnie, że jest taka przyjazna miejscowość, Srebrna Góra, gdzie dzieją się fajne rzeczy.

I nagle rozchodzi się wiadomość, że Passiniego wyrzucają ze Srebrnej Góry! Chorea otrzymała pismo z nakazem opuszczenia pomieszczeń. Zbiegło się to, być może przypadkowo, z zorganizowanym przez Passiniego happeningiem w rocznicę wypędzenia Żydów w marcu 68 r.

Nie ma żadnego oficjalnego powodu. Po prostu. Żegnamy Państwa, do widzenia!

- Z reguły tak jest. To jest konflikt interesów. Lokalna władza czuje się zagrożona, że ktoś im wyrasta silniejszy od nich - mówi znajomy, który większe ma w tej dziedzinie doświadczenie ode mnie.

A przecież na logikę to takie władze powinny skakać z radości, że ktoś im tak pięknie promuje miejscowość, że ludzie przyjeżdżają do Srebnej Góry zobaczyć Choreę, ale i pomieszkać w Srebrnej Górze przy okazji, że coś się rozwija, coś kwitnie.

Rozpoczęła się akcja - w obronie stowarzyszenia Chorea. E-maile, listy, podpisy z całej Polski, wiadomość-alarm na portalu e-teatr. Chyba przyniosły skutek.

- Jest nadzieja na pomyślne rozwiązanie sytuacji, rozmowy trwają - informuje Chorea w swoich doniesieniach z frontu na własnej stronie internetowej.

Fajnie! Może się ułoży. Może. Zobaczymy na jak długo. Ale smród w powietrzu już został.

Ciągle się to powtarza. Władze lokalne traktują stowarzyszenia, jak niepożądaną konkurencję, a nie jak partnera. Mam wrażenie, że skutki takiego nastawienia na dłuższą metę są niezwykle poważne.

Jeśli ktoś miałby ochotę zabrać głos w tej sprawie, wysłać e-mail, poczytać, podaję link do strony z komunikatem:

http://www.netto.art.pl/%21%21%21.html

2008-04-12 | Dodaj komentarz
Rak
2008-04-12 20:06:23
Tylko żeby potem nie musiał Pan znowu zajmować stanowiska....
arturpalyga
2008-04-12 22:11:54
Za późno. Już zająłem.
Rak
2008-04-12 22:48:50
Magazyn Ratuszowy przedrukował tekst z Newsweeka, a SN się "tłumaczy" na swojej stronie. Jeżeli opisany tam styl pracy dziennikarskiej dziennikarza N jest prawdą , to myślę, że śmiało niepotrzebnie się Pan na nich powołał. pzdr

Informacje:


Na górze: Yesim Ozsoy

SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie. Teatr Galata Perform w Stambule.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
41. Tancerka. Opolski Teatr Lalki i Aktora
42. Uchodź. Krótki kurs uciekania dla początkujących, Strefa Wolnosłowa, Teatr Powszechny w Warszawie
43. Zagubiony chłopiec. Opolski Teatr Lalki i Aktora
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2018
» luty (8)
» styczeń (2)

2017
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Mada L]
Gratulacje!
[arturpalyga]
Chciałbym! Dziękuję!
[Stały czytelnik tego bloga]
GRATULUJE ! A za ileś lat tata pojedzie na premierę sztuki syna.

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1532220
Newsów: 718
Komentarzy: 2150
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała