arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (0)

Rytuały, trasy, zapachy

  

Kupiliśmy rowerek, więc znów zaczęły się długie spacery. M. gna na rowerku, a ja pędzę za nim z książką w ręku. Co przystanie gdzieś, to podczytuję, żeby myśl miała pożywkę. Ale czasem mi się nie chce. Niosę ją i wiem, że mogę, kiedy zechcę.

Ile się już narobiłem tych długich spacerów. Zaczęło się z Kubą 17 lat temu. Robiliśmy regularnie jeden długi spacer dziennie, oprócz krókich wyjść. Wtedy, dzięki Kubie, odkryłem przyjemność długiego łażenia i czytania. Potem z Jasiem w wózku, czy to mróz czy skwar, hejże ho, z psem przysmyczonym do wózka lub często odsmyczonym. Potem z Jasiem małym, chodzącym, z Jasiem na rowerku, potem znów z samym Kubą. Potem z Mikołajem w wózku i z Kubą przytroczonym do wózka. Długie robiliśmy trasy, górskie i miejskie. Zmienialiśmy lokalizacje, podjeżdżaliśmy gdzieś samochodem i stamtąd. Potem była przerwa, po śmierci psa. Potem nieregularnie z podrastającym Miko. I teraz mamy rowerek i znów się zaczęło. Codziennie, jeśli jestem w domu, półtorej do dwóch godzin. Ulicą Olszówki, którą wydeptałem z Kubą, wyjeździłem wózkami, do budki z lodami. Jedzenie lodów. M. gawędzi z paniami. Potem kościół. Tam bezpiecznie może zasuwać po placyku, a ja mogę poczytać, zapalić. Basen. Już otwarty. Stadion. Siadamy na krzesełkach popatrzeć, jak Rekordziści trenują. I powrót Olszówki w górę. Rytualna trasa. Rytuał przyjemny, ale samemu nie chciałoby mi się go spełniać. Ile ja rzeczy przeczytalem na tych uliczkach. Czasem stanę gdzieś, jakiś detal rzuci się w oczy i przypomina się fragment, myśl czytana przed laty, kiedy też się zawiesiłem na dokładnie tym samym detalu.

Z Jasiem pojechaliśmy odebrać paszport z wklejoną aamerykańską wizą. Dają to na Piekarskiej w TNT. Bardzo mało efektowne wręczenie przepustki do Kaliforni. A wcześniej zapomniałem, że w Legionów się nie skręca, więc w następną w lewo i w następną w lewo i uderzył nas przez otwarte szyby zapach krówek. Spółdzielnia Pokój! Od razu wspomnienia. Prowadziliśmy tu zajęcia Pytonem i Damianem. Przychodziliśmy z gitarami i uczyliśmy piosenek pracowników Spółdzielni Pokój. Naprawdę! Z rok to trwało albo i półtora. Co tydzień. I zawsze zapach krówek.

Więc nie dało się nie zatrzymać i nie zakupić dużych ilości krówek. I tak się smak i zapach krówek skojarzył z Kalifornią.

2017-06-12 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

Nous

  

Mapy. Zawsze były ważne. Zawsze kuszące. Zawsze wciągające. Od dziecińctwa uwielbiałem mapy. Były jak malunki na bramach do tajemniczych ogrodów. Mieliśmy w domu mały popularny atlas geograficzny. Ciągle był w użyciu. Nieustannie coś sprawdzaliśmy, o coś się kłóciliśmy, gdzie co jest i szur, szur sprawdzać w altlasie. Uwielbiałem go czytać, przeglądać, wertować w całości, od przekrojów globalnych, gdzie powycinana kula ziemska rozciągała się w poprzek dwóch stron, na skraju lewej mając Alaskę, na skraju prawej Kamczatkę, po mapę Księżyca i rysunki planet Układu Słonecznego. Z czasem, po latach, znałem go prawie na pamięć. Umiałem wymienić ważniejsze miasta Tanzanii i wiedziałem, jaka jest waluta w Chile. Znałem najwyższe góry, najdłuższe rzeki, najgłębsze doliny. Wyobrażałem sobie Morze Martwe. Fascynowała mnie niewidoczna strona Księżyca i dziwne, piękne nazwy jej krain. Kiedy pan z geografii w podstawówce na kółku geograficznym robił nam mistrzostwa: rzucał nazwę miasta, rzeki, pasma górskiego, zwykle znajdowałem pierwszy. Dlatego lubiłem chodzić na to kółko. I dlatego kupiłem sobie ten altas, te "Słynne mapy" i oglądam, studiuję codziennie jedną, a czasami jedną przez dwa dni, żeby na dłużej starczyło. Otwiera mi się w ciele, w głowie to, co wtedy plus nowe rzeczy. Dzisiaj chińska mapa gwiazd z Groty Tysiąca Buddów. Jak się postrzegało świat,kiedy się wiedziało i miało się to na mapie, że odpowiednikiem cesarza i jego czwogra doradców jest samotna gwiazda polarna i cztery gwiazdy najbliżej zgrupowane? Ciekawe. Orion u nich tak jak i u nas był myśliwym. Niesamowity ten Orion. Jak znak na niebie wyraźny. Przy gwiazdozbiorach - kształty chmur wyrysowane. W celach wróżebnych. Aeromancja spoko, ale że klasyfikowali kształty chmur to mi zaimponowało. Aż dziwne, że w jakimś TVN czy w Polsacie nikt jeszcze nie wskrzesił aeromancji. Chmura w kształcie konia - nasi wygrają. Chmura w kształcie sikającego chłopczyka - będzie wzrost gospodarczy we wrześniu itp.

Potem Anaksagoras. Nous. Anaksagoras, który wprowadza do filozofii rządzącą wszystkim Myśl, nieprzypadkowość zdarzeń, trafia do więzienia za rzekome sprzyjanie Persom. W więzieniu zajmuje się kwadraturą koła. Myśl rządząca, nieprzypadkowość zdarzeń, fałszywe oskarżenie, więzienie, kwadratura koła. Co to za łańcuch logiczny nieprzypadkowych zdarzeń, Anaksagorasie?

W drodze na Dębowiec z Olszówki z B. i z Mikołajem (Jasiek wjechał rowerem, zjechał, odpoczął i wjechał znów, zanim doszliśmy), czytanie "Wykładów z historii filozofii" Hegla o Anaksagorasie i o filozofii filozofii. Na Dębowcu przy bigosie trzeba pamiętać, żeby Hegla kłaść stroną tytułową w dół, bo wyzwą mnie w myśli od idiotów. Piękna pogoda, tłum ludzi na Dębowcu. Powrót w dogorywającym słońcu.

- - - - -

W nocy z soboty na niedzielę, około drugiej, przyszedł jeż. Mam wrażenie, że to ten sam, co rok temu i co dwa lata temu. Zaciekawił się starą wędliną, którą rzuciłem dla kota. Patrzyłem przez duże okno, nie czuł mnie, nie widział, choć to ja byłem oświetlony, a on w ciemności. A może widział, ale wiedział, że za szybą, nie wiem. Bardzo dziwnie z tak bliska patrzeć na zwierzę, które normalnie szczelnie się zamyka. Przychodził, poskubał trochę, odchodził i wracał. Obwąchał piłkę, odepchnął ją, wlazł na chwilę do klapka, wylazł, zeżarł pół wędliny i poszedł. 11 czerwca były imieniny Feliksa, więc niech będzie jeż Feliks.

2017-06-11 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (1)

fest

  

Szum. Deszcz.

- Jeśli masz tyle wody, to jesteś bogatym człowiekiem - powiedział mi ksiądz Afrykańczyk w Burkina Faso.

Bogactwo leci na nas z nieba. Rośnie zielone złoto bujnie i soczyście.

Wczoraj przebimbałem przedpołudnie. Dzieci nie było. Grałem w szachy z całym światem i gadałem z M. na fejsie. Zawsze potem lekkie wyrzuty sumienia. Potem do Kato. Na stopa spod dworca wziąłem dwie dziewczyny.

- Gdzie jedziecie?

- Na festiwal do Żor.

- Do Żor? Nie do Żar?

- Właśnie do Żor. Za Pszczyną.

- Co za festiwal?

- Around the rock.

- Kto gra?

- Dzisiaj Kult i Proletariat.

Kurcze! Dwadzieścia pięć lat temu, kiedy jechałem na festiwal, też grał Kult i Proletariat i też byli gwiazdami imprezy.

- A do Bielska przyjeżdża Sepultura, wie pan?

Kurcze! Dwadzieścia pięć lat temu też grała Sepultura! Coś stanęło w miejscu? To tak jakbyśmy w 1990 roku jechali do Jarocina na Czerwone Gitary i Niebiesko-Czarnych.

Opowiadam im o ostatnim Jarocinie, na którym byłem. Opowiadam tę historię któryś raz, zaczyna kostnieć tzn zaczynam opowiadać ją słowo w słowo tak samo, jak wyuczoną lekcję.

Kilka razy rok w rok jeździłem do Jarocina. Ostatni raz to był bodajże 1990, ale już nie jestem pewny. To był rok olimpiady. Sprawdziłem. 1992. Olimpiada w Barcelonie. Na straganiku był telewizorek i grupki ustawiały się pod nim, żeby słuchać koncertu i śledzić igrzyska jednocześnie.

Kombinowaliśmy z karnetami strasznie. Jolka nie dojechała. Co, kto przyjeżdżał, to mówił mi, gdzie jest teraz Jolka. Że gdzieś w Polsce. Jolka, Jolka pamiętasz?

I wtedy pierwszy raz Jarocin transmitowała publiczna telewizja.

- Ja-ro-cin sprze-da-ny! - skandowaliśmy za każdym razem jak włączali kamery.

Jorgos Skolias został wygwizdany. Płakał na scenie: - Nie znacie się na sztuce - mówił do nas, schodząc.

Skolias był pod telewizję dobrany, tak to intepretowano. Nie pasowal kompletnie do punkowo-metalowego Jarocina.

Defekt Muzgó błyszczał wtedy na małej scenie. Była zadyma pod sceną. Ktoś się wdarł do reżyserki i opanował prompter.

- Pamiętajcie! To ostatnia prawdziwa zadyma w Jarocinie! - wpisywał ktoś na prompterze i pokazywało się nad sceną. Zapamiętałem.

Pamiętam przewróconą nyskę policyjną, radośnie i ze śmiechem uciekający tłum, puszczony gaz. Pamiętam, jak Owsiak próbuje nas uspokajać, próbuje nas zawstydzić, że tak nie wolno.

I wtedy mikrofon przejął Siwy.

- Ej, jak się uspokoicie, to moja dziewczyna powiedziała, że pokaże cycki.

Śmiech. Aplauz. Powoli zapadała cisza. Dziewczyna Siwego wyszła na scenę i radośnie zerwała z siebie koszulkę, po czym zaczęła wymachiwać stanikiem. I Siwy zaczął śpiewać.

- Wszyscy jedziemy na tym samym wózku! Od strachu ratuje nas tylko defekt mózgu!!!

I potem wielki koncert Proletariatu na dużej scenie. Wielki! Wielotysięczny tlum krzyczący, skandujący, zjednoczony w refrenie:

- Hej, naprzód marsz proletariat!!!

Tak to zapamiętałem. Cieszę się, że w tym byłem.

I chleb z maślanką pamiętam jedzony na jarocińskim rynku, jego smak.

I opowiadam te wspomnienia z czasów kontrolowanej rewolty, i dojeżdżamy do Pszczyny. Tu się rozstajemy. Kult i Proletariat w Żorach.

2017-06-10 | Dodaj komentarz
Angus
2017-06-12 13:25:49
No bo po co szukać nowej muzyki, jak stara ciągle dobra. Rock jest martwy albo rock jest wiecznie żywy. Wg życzenia. Dlatego AC/DC słucham od 30 lat ( no z przerwami).
Komentarzy (1)

blokada zdjęta

  

Miałem blokadę. Miałem niepisanie. Przegrzałem się trochę. Od stycznia do maja pięć premier, pięć nowych tekstów. Potem miałem blokadę, nie mogłem nic napisać, ani słowa, ani na komputerze, ani w zeszycie. Już trochę zelżało.

Ale wstydu nie ma. Są zwolennicy, miłośnicy, listy dostaję, są i wrogowie, nienawistnicy, ale wszystko to trzyma poziom. Wiem kogo słuchać, co mówi o tych sztukach, kogo nie słuchać. To postęp.

Tajemnica. "Panna Nikt" - autorska adaptacja z dużymi moimi dodatkami, we Współczesnym we Wrocławiu, poszła dla mnie resztką sił, wydawało się, że wszystko jest przeciw, obawy były, strach duży, że się poślizgnie, że nie. A tu wystrzeliło, jak nie wiem. Nagle się obudziło na pierwszej generalnej. Byłem świadkiem cudu. Po pierwszej części chciało mi się płakać. Uściskałem asystentkę. Paweł: - Spokojnie, to pierwsza część dopiero.

Wystrzeliło niesamowicie. Duża zasługa Kasi Pietruskiej, panny Nikt. Niesamowita aktorka. Spala się. No ale całość zagrała. Rury połączone, woda popłynęła, trysnęło złotym deszczem. Piękny spektakl. Potem rozmowa z Tryzną. Dobra rozmowa. Dobry uścisk dłoni. W porządku. Ulga z elementami euforii.

"Muzułmanie" napisani dla Śląskiego mojego, krążą po Polsce na czytaniach. Nie poszło na łatwiznę. Wstydu nie ma. Trzyma poziom. Nie wpadając w samozadowolenie, mam poczucie, że się nie poślizgnąłem ani na "Rewizorze", ani na "Klątwach", ani na "Dybbuku", ani na "Muzułmanach" ani na "Pannie Nikt". Kropka.

Właśnie kupiłem bilety do Kaliforni dla siebie i dla Jasia na podróż ojcowsko-synowską.

Cieszę się, że mi się odblokowało pisanie. Jeszcze żeby przewalczyć fobię mailowo-telefoniczną, strach przed odbieraniem maili i telefonów, odkładanie tego na później, później, odsuwanie.

Zamiast pisać oglądam wszystkie te filmy od braci Lumiere, po kolei, na projektorze, na ścianie, kino. Takie miałem marzenie kiedyś, zobaczyć je. Całą historię kina przelecieć. A teraz dostępne to wszystko, łatwe. Nie wiadomo, jak długo, więc trzeba pić. I filozofię przelecieć całą, historę, przynajmniej po dwie, trzy rzeczy każdego z nich. Na razie jest łatwo, bo przedsokratycy, więc tekstów mało. Zdążyć przed śmiercią.

2017-06-09 | Dodaj komentarz
Marta Fortowska
2017-06-12 10:22:07
No w końcu! Miesiąc czekania i znowu mam co czytać do kawy. Gratuluję wysypu spektakli, Artur. I trzymam kciuki za przyszłość :)
Komentarzy (2)

Lalalka

  
Przyjemnie jest zadebiutować jeszcze w tym wieku. Słodka przyjemność. Zadebiutowałem, jako autor tekstów piosenek na festiwalu w Opolu.
Bo w ogóle to od piosenek się kiedyś zaczęło. Ale na festiwalu? W Opolu? W hotelu wszędzie zdjęcia z opolskich festiwali, paróweczki, kiełbaski, serek, pyszne croissanty.
Ogólnopolski Festiwal Teatrów Lalkowych w Opolu to najstarszy lalkowy festiwal w Polsce. Starszy o parę lat od bielskiego. Teatr Lalki i Aktora skończył 80 lat i dlatego dyrektor Kobyłka wymyślił sobie specjalny koncert na otwarcie festiwalu. Lalkom - Pałyga/Dudziński. Sambor Dudziński skomponował muzykę do moich tekstów i wykonał je. Solidny, półtoragodzinny koncert na przeróżnych instrumentach od didżeridu do bandżo. Przeżywałem to tak, że pomyślałem, że tak naprawdę to ja to chyba wszystko piszę dla siebie. Ha! Lalalka ożyła. Wymyśliłem lalalkę zrobioną z muzyki. I Sambor muzyką ją ożywił.
Weekend bankietów.
W piątek bankiet po premierze „Muzułmanów" w Śląskim. Wspaniale, że w pierwszym rzędzie na premierze usiadła muzułmanka katowicka, w hidżabie. W sobotę - bankiet w Opolu, jubileuszowy, po koncercie. W niedzielę - imieniny taty.
Dziś popisać, poczytać. Jutro do Wrocławia.
2017-05-08 | Dodaj komentarz
Danka
2017-05-08 20:12:52
Gratuluję ! I życzę dalszych debiutów, na które nigdy nie jest za póżno.
arturpalyga
2017-05-09 00:06:40
Dziękuję! Nie jest!

Informacje:


SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» sierpień (5)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Duża Ula]
Myślę, że jest to bardzo niesamowite być w miejscach w których byli nasi przodkowie. Na...
[Mada L]
Ale napisane! Jakby się tam było i dotykało! Dziękuję
[Duża Ula]
Na początku tak jak bym czytała jakiś dramat. Dobrze , że to się nie dzieje...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1326399
Newsów: 688
Komentarzy: 2109
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała