arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (6)

Okno na Plac Defilad

  

Wpadłem do restauracji Inny Wymiar przy Świętokrzyskiej pod koniec uroczystej kolacji. Przyjechałem do Warszawy prosto z próby Dada mojej Dada Trupy, z Katowic. Nie bardzo wiedziałem na co jadę. Ania pisała do mnie, owszem, nieraz na ten temat, ale nie czytałem uważnie. Kiedy jest dużo pisania, mam problem z czytaniem maili. Zwykle te maile czegoś ode mnie chcą, więc odwlekam, odwlekam, odwlekam, przelatuję wzrokiem. Wykonałem to, co trzeba było wykonać. Wysłałem, co trzeba było wysłać, przyjechałem, kiedy trzeba było przyjechać. Ale nie wgłębiałem się w treść załączników.
W paru zdaniach wyjaśniła mi to Aldona na papierosie. Okazało się, że to czteroletni projekt, który właśnie się zaczął i w który zaangażowanych jest ileś krajów europejskich. Z każdego kraju jest grupka dramatopisarzy, których zaproszono do udziału. Generalnie chodzi o to, że mamy się wymieniać i rozpowszechniać poprzez przekłądy sztuk, realizacje, rezydencje, warsztaty etc. Okazało się, że po kolacji udaję się do Pałacu Kultury i Nauki, ponieważ tam mieszkam. Ponieważ tam mieści się Teatr Dramatyczny, który posiada pokoje gościnne. Z Przemkiem usiedliśmy jeszcze w Kulturalnej obgadać, w czym się właściwie znaleźliśmy. Przemek mówił miłe rzeczy, jak to zaczęła się dla niego przygoda tak zwana z teatrem od warsztatów, któreśmy z Gośką prowadzili w warszawskim Powszechnym.
W Pałacu Kultury na portierni pobrałem klucz i udałem się windą na trzecie piętro, do pokoju 425, gdzie spędziłem kolejne kilka nocy. Z oknem na Plac Defilad. Dziwny zapach. Jakby grzyba, czy co. Przez cały pobyt mój tam wracała opowieść o pokoju Stalina. Otóż szykowano w Pałacu pokój dla Stalina, tuż przy lożach Teatru Dramatycznego. Stalin nie zdążył w nim zamieszkać, bo umarł. I pokój wciąż czeka. Ale nikt nie wiedział, który to pokój. I że może właśnie ten mój znów się nie doczekał i dlatego wydaje taki dziwny zapach.
Nazajutrz mieliśmy prezentacje oraz kolację w knajpie na Woli, gdzie są malunki Darka Paczkowskiego. W następne nazajutrz z okna oglądąłem życie polityczne kraju w postaci manifestacji w miejscu samospalenia Piotra Szczęsnego. Przyjechały wozy policyjne, ale stały tylko. Poza tym dzień był trudny, bo po uprzednich prezentacjach naszych przed dyrektorami teatrów Europy, mieliśmy spotkania indywidualne. Wyglądało to tak, że siedziałem przy stoliku z napisem ARTUR PAŁYGA, i kolejno podchodzili do mnie dyrektorzy teatrów Europy. Każdy przez pół godziny rozmawiał ze mną po angielsku, zadawał pytania i notował, po czym przechodził do następnego stolika. Tak było od godziny dziesiątej do siedemnastej. Czułem się potem, jakbym miał wydrenowany mózg, ale też nie mogłem sobie znaleźć miejsca, dlatego poszedem jeszcze z Claudią i Wernerem na spacer. Chcieli, żeby ich zaprowadzić na starówkę.
- Ale wiecie, warszawska starówka jest w zasadzie poza miastem, w sensie że nikt normalny tam nie chodzi.
- To gdzie jest centrum Warszawy?
- Warszawa nie ma centrum.

No ale poszliśmy przez te empty spaces na tę pustą i zimną starówkę. Tłumaczyłem Wernerowi z Berlina, dlaczego w Warszawie nie ma prawdziwej starówki, bo nie wiedział. W jedynej czynnej knajpie, u Magdy Gessler, o dwudziestej trzeciej poproszono nas o wyjście, bo już zamykają, a jesteśmy jedynymi klientami.

Następnego dnia była konferencja prasowa. Siedziało nas za stołem może dziesięciu. Przyszedł jeden dziennikarz. Opowiedzieliśmy mu, każdy po trochę, o projekcie. Nazywa się to fabula mundi, jakby ktoś chciał sprawdzić.

Po czym kończyłem tekst polsko-irański dla Strefy Wolnosłowej. Wieczorem myślalem, że pójdę sobie do kina w Pałacu Kultury, które miałem przez ścianę, ale zasiedzieliśmy się z Alicją, omawiając tekst i próby, które zaczynały się dnia następnego. Przyszedł dzień następny, konkretnie piątek, 1 grudnia i w Teatrze Powszechnym, na dole, w Stole Powszechnym. mieliśmy pierwsze czytanie całego tekstu. Tytuł brzmi: "Uchodź! Krótki kurs uciekania dla początkujących". To finał projektu, który trwał 2 lata i w ramach którego rok temu byłem w Iranie.

Wieczorem tego dnia spotkałem się z Olą w ramach projektu Wilk. Młodzi piszą adaptację "Wilka" Marka Hłaski,a ja im w tym pomagam.

W Istambule za chwilę premiera mojego "Taty". W Jekaterynburgu mają się zacząć próby do "W promieniach".

Przysłano mi do ostatniego wglądu antologię sztuk moich. Ma wyjść na dniach.

Nie pojadę do Turcji na swoją premierę, chociaż zapraszali, fundowali bilety lotnicze i trzydniowy pobyt. Nie pojadę, bo dokładnie tego samego dnia, 9 grudnia, w Katowicach mamy premierę prasową "Dada z łasiczką". Nie mogę mojej trupy zostawić. No trudno.

Zaczynam pisać baśń dla dzieci dla opolskiego Teatru Lalki i Aktora. O wojnie. Właśnie baśń, a nie bajkę.

Jacek Proszyk, który, jak się okazało, jest redaktorem Wikipedii zadzwonił do mnie, że chce mnie w niej umieścić. I zrobił wspaniałą i imponującą wiki notę. Naprawdę jest znakomita! Z pięknym zdjęciem Anity Szymańskiej. Dziękuję!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Artur_Pa%C5%82yga

Niedziela w domu. Z dziećmi poszedłem na Zamek. Zatrzymaliśmy się na dłużej w salce-zbrojowni oraz w sali najwcześniejszej bielskiej historii. Jedna gablotka z rzeczami wykopanymi na grodzisku. Przejrzysta makieta. Taka prosta droga łączyła stare miasto z grodziskiem. Szlak solny. Z wiekiem się trochę poskręcała.

Potem Delicje. Potem BWA i Bielska Jesień. Mikołaj szalał między obrazami. Potem w domu obejrzeliśmy sobie na ścianie "Planetę skarbów". Za oknem zima jak z bajki.

Jest 4.30 i trudno mi już zasnąć wcześniej.

Poniedziałek - dniem bez odbierania telefonów, smsów, maili, bez fejsbuka, bez wyjeżdżania. Tylko skupienie i pisanie. I dom.

2017-12-04 | Dodaj komentarz
Mada L
2017-12-04 10:00:28
Panie Arturze, a co będzie w antologii sztuk, jeśli mogę zapytać? Będzie dostępna w Bielsku?
arturpalyga
2017-12-04 22:55:32
Nie wiem, czy będzie dostępna w Bielsku, ale na specjalne życzenie na pewno pani Stenia z księgarni "Pod Klimczokiem" bez problemu ją sprowadzi. Będzie pięć sztuk: Nieskończona historia, W środku słońca gromadzi się popiół, Powrót bogów, Znak Jonasza i W promieniach (o Marii Skłodowskiej-Curie).
Duża Ula
2017-12-05 16:10:54
Bardzo proszę mnie tez zapisać w Klimczoku na "Antologię sztuki ". Za co z góry serdecznie DZIĘKUJĘ !
Danka
2017-12-05 18:51:02
Przeczytałam o Panu w Wikipedii. Imponujące !!! Skromny człowiek z pięknym życiorysem. GRATULUJĘ tych wszystkich nagród ! Wiele sztuk oglądałam. Czekam na następne. Chętnie bym je przeczytała. Tylko gdzie można kupić Pana wydania ?
arturpalyga
2017-12-07 01:58:30
W Polsce niewiele się wydaje sztuk teatralnych, bo i grono czytelników jest niewielkie. Jest szacowny miesięcznik "Dialog", który drukuje nowe sztuki i który raz w roku drukuje też jakąś moją. Można znaleźć na stronach "Dialogu" w internecie. Są też też teksty ogólnodostępne na stronie dramatopisarze.pl. No i w Krakowie drukuje się właśnie książka z pięcioma sztukami moimi. Na 100 procent będzie w Księgarni Akademickiej UJ. Dostępna również internetowo z pewnością.
Danka
2017-12-08 09:31:47
Dziękuję ! Mam nadzieję, że uda mi się kupić. Te w sieci czytałam.
Komentarzy (0)

Bielski packman

  

Z góry wyraźnie widać. W środku Bielska tkwi wielki packman. Pewnego dnia, gdy na Palenicy znów zapłonie ogień, i zabrzmi róg, packman obudzi się i zeżre wszystko.

Wczoraj z dziećmi włóczyliśmy się po grodzisku bielskim. Dziwne to miejsce. Dla wtajemniczonych. Dla niewtajemniczonych to zwykła łączka, gdzie ludzie psy wyprowadzają. Nawet na kościele ewangelickim, na którym jest tabliczka z informacją, że zabytek, nie odnotowano, że stoi na terenie średniowiecznego grodziska, jednego z najlepiej zachowanych w Polsce. Jeśli ktoś nie wie, że dookoła była fosa z podwójnym wałem ziemnym i palisadą, nie domyśliłby się. Ale jak się już wie, to wyraźnie widać.

Kiedy szukaliśmy jakichkolwiek znaków po dawnych chatach i po małej hucie żelaza, która tu była, dawny majdan obsiadły wrony w rzadko spotykanej w centrum miasta ilości. Wielkie stado wron siedziało tam, gdzie według planów było główne, publiczne miejsce, plac, i patrzyło na nas. Mikołaj powiedział, że to są ci ludzie, którzy tu mieszkali.

Wielu ich tu podobno nie mieszkało. Piszą, że najprawdopodobniej było to miejsce ucieczki. W przypadku zagrożenia, ludzie z okolicy zbierali się tutaj, za wałami. MIeli tu zapasy żywności i broń oraz możliwość wytopu żelaza na nową broń. Gadamy z J. o tym, jak to tu mogło wyglądać, jak się mogli bronić, że drzew nie było, gdzie musiała być brama wjazdowa itd. Drzewa na palisadę ścięto po 1251 roku. Podobna, jak tu, wkopana w ziemię chata z wejściem poniżej pozomu ziemi, odkryta przy obecnej ulicy Wzgórze, już wtedy stała. Więc najpierw przy Mikołaju, a potem tu. A może równolegle, tylko palisadę zrobili później.

Jak zmieniłaby miasto rekonstrukcja grodziska? Średniowieczny skansen w samym centum? Ożywiany, jak Biskupin przez tzw. żywą archeologię. Połączony z dawną strażnicą na Palenicy tak jak w czasach jego istnienia, jako jedna całość.

A może lepiej nie zadeptać tego miejsca, nie zmeniać w skansen? Może ciekawsze właśnie takie zostawione, taka łączka ze ścieżkami wydeptanymi przez okolicznych właścicieli psów i stadem wron. Takie wronisko.

- To jest packman - powiedział J., kiedy oglądaliśmy zdjęcia grodziska. - Bielski, średniowieczny packman. Pierwowzór.

Rzeczywiście. Packman jak żywy. Toma Hanksa by to zaciekawiło.

Dziś na premierze w Banialuce z Mikołajem. Świetne, energiczne, radosne, pełne wdzięku i piękne "Smacznego, proszę wilka!" Marty Guśniowskiej.

A potem do Katowic na próbę dada. Jutro czytanie "Dyrygentów" w Śląskim. Wieczorem do Warszawy na fabulamundi, spotkanie międzynarodowe dramatopisarzy, trzydniowe.

2017-11-27 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (6)

46

  

Skończyłem zatem 46 lat i nie ma co kryć, do młodzieżówki już mnie nie przyjmą.

Dzień spędziłem w domu, wychodząc tylko po Mikołaja do przedszkola, a potem razem z nim do sklepu z zabawkami, bo sobie uskładał na dawno wytęsknione lego.

Potem po chleb. M. wybrał ciasteczka. Tokaj do domu.

Na blacie cały dzień leżała kartka z życzeniami i narysowanym sercem od Beaty.

Jasiek dowiedział się, że się nie się do następnego etapu olimpiady z historii, ale jak na niedostanie się miał niezły wynik, więc chce za rok próbować znów. Rozmowy o jego przyszłości, o planach.

Kilka telefonów z życzeniami, smsy i, wiadomo, masę fejsbukowych przez cały dzień.

Skończyłem "Burzę". Chyba po raz piąty w życiu. Za pierwszym razem, jako dwudziestoparolatek, nie wiedziałem z niej nic. Tzn. błaha intryga i to wszystko. I kompletnie nie rozumiałem, o co chodzi z tą jej wielkością, czemu taka sławna. Podobnie po trzydziestce, choć wtedy mnie już zaciekawił Prospero i Ariel. Potem, kiedy zobaczyłem Warlikowskiego "Burzę". No to już było pełne wątpliwości, niejednoznaczności. Potem wspólne czytanie na teatrze tekstu, Darek je filmował. Męczące było, długie i w sumie takie sobie. No i pamiętam Kleczewskiej "Burzę" i niedawno Dudy-Gracz.

I teraz po lekturze Margaret Atwood powieści na motywach "Burzy" pt. "Czarci pomiot". Przeczytałem sobie całą prawie na głos. Jest jak wino. Im starsza, tym lepsza, tym bogatsza, tym więcej w sobie mieści niuansów i treści.

Porównywałem różne tłumaczenia słynnej frazy Prospera, że nasze małe życie z tej samej materii, co sny jest zrobione, i sen je otacza.

Barańczak twórczo przetwarza, traci sensy i dodaje nowe. Dodaje, że to przerwa jawy między dwoma snami. Nic takiego nie ma u Szekspira, ale dobrze brzmi. Najwierniejszy jest, o dziwo, dziewiętnastowieczny przekład Paszkowskiego. On prawidłowo rozgranicza marzenia senne, które są z tej samej materii, co nasze małe życie oraz sen w sensie spania, które okala nas jak byśmy byli na wyspie.

No wglębiłem się w to trochę w środku urodzinowego dnia.

Poza tym mam w czytaniu monografię bielską, tom pierwszy. Trzeba bylo ją w końcu napocząć. Oraz "Historię życia prywatnego" - ponowne czytanie po latach - tom pierwszy, Karolingowie, dziś - śmierć i zaświaty. Tak wyszło. I "Nowa perspektywa" - popularnonaukowa fizyczna. Dziś o kwantowej świadomości. Czy fotony są nośnikami preświadomości. Bardzo ciekawe.

I film skończyłem. Z 1936 - "San Francisco" z Clarkiem Gable i Spencerem Tracy. Katastroficzny. Miasto idzie w gruzy, a ocaleni, bezdomni mieszkańcy z pieśnią na ustach, wesoło idą je odbudowywać. Nie wierzmy we wróżby. Nie wierzmy w zabobony. Nasze sny to zwierciadło naszych lęków, a nie nadprzyrodzony komunikat z przyszłości. Podobnie z rzeczami, które się zdarzają i coś się wydają znaczyć, wieszczyć, oznajmiać, ostrzegać.

W pisaniu - "Uchodź!" - tekst irański.

Trwają ostatnie próby w Teatrze Lalki i Aktora w Opolu do monodramu "Tancerka". W sobotę premiera.

Trwają próby w Istambule, w teatrze Galata Perform. "Tato". Po turecku "Baba".

Mają lada moment zacząć się próby "W promieniach" o Marysi Skłodowskiej w Jekaterynburgu w Teatrze Kolady.

W sobotę robię pierwszy teatr tekstu w Katowicach. Dzisiaj mam mowić o tym w telewizji.

W czwartek jadę do Opola. W piątek do Warszawy. W sobotę do Katowic.

Na początku grudnia do Istambułu, gdzie po premierze prowadzę warsztaty.

Tak to wygląda na przełomie 46 i 47.

Bardzo ok po jurorowaniu na Katowickiej Rundzie Teatralnej. Satysfakcja, że z Weroniką Szczawinską i Agatą Dudą-Gracz w werdykcie zwróciliśmy uwagę na zło.

- Bo chodzi o to, żebyśmy jutro, jak się obudzimy, mogli bez wstydu spojrzeć w lustro - powiedziała Agata.

I niech to przyświeca!

2017-11-15 | Dodaj komentarz
Angus
2017-11-15 08:06:47
Bardzo ciekawe takie informacje o nastrojach z pierwszej ręki. Trochę to zmienia obraz świata.
Angus
2017-11-15 08:15:05
I najlepsze życzenia.
arturpalyga
2017-11-15 11:56:00
Dziękuję za życzenia! I za te sygnały czasem, że ktoś to czyta. Pozdrawiam serdecznie!
Marta Fortowska
2017-11-16 12:29:35
Artur, cieszę się, że twoje teksty krążą po świecie! Mam nadzieję, że niedługo się gdzieś na tych teatralnych szlakach spotkamy :)
Mada L
2017-11-17 11:12:49
Wszystkiego dobrego z okazji urodzin! A po cóż Pan by chciał do tej młodzieżówki?? ha ha :-) Gratuluję Teatru Tekstu w Katowicach.
arturpalyga
2017-11-20 01:17:28
Dziękuję, Marta i Mada L.! Bardzo!
Komentarzy (1)

razgawory

  

Po jurorowaniu na Katowickiej Rundzie Teatralnej spacer z dziećmi i Beatą z Bystrej zielonym w stronę Klimczoka. Trochę grząsko. Doszliśmy do granicy śniegu i powrót w zapadającym powoli zmroku.

Tymczasem trzeba by coś jeszcze o Rosji.

Po premierze "Miss HIV" mieliśmy mały bankiet, Kolada skoczył po koniaki. Koniaków się dużo pije w Jekaterynburgu. Postanowiłem spokojnie i bez napinki przeprowadzić pierwsze rozmowy na trudne tematy.

A zatem:

1. Ludzie, jeżeli w ogóle się interesują mają świadomość, że stosunki polsko-rosyjskie są tak złe, jak dawno nie były. - To wina władz - mówią.

2. Nie mają poczucia, że ludzie teatru są represjonowani. Przypadki zamykania w więzieniach tłumaczą indywidualnie, że każdy siedzi za innego rodzaju malwersacje czy afery. I generalnie, że to sprawy nie związane z polityką. Są to, wedug tego, co mówią, nieliczne przypadki. Teatry poza tym działają normalnie i grają bez przeszkód krytyczne sztuki polityczne.

3. Wojna na Ukrainie jest według nich wojną domową. Być może rosyjskie władze w tej wojnie mieszają, ale Zachód też w niej miesza. Poza tym między Rosjanami i Ukraińcami wsjo w parjadkie. Mnóstwo Ukraińców przyjeżdża tu do pracy, również do Jekaterynburga. Osobiście spotkałem kilkoro (w tym jedną w teatrze Kolady) i z dwoma rozmawiałem. Oni również nie uważają, żeby to była wojna ukraińsko-rosyjska i w ogóle miałem wrażenie, że razi ich słowo -wojna- w odniesieniu do tej sytuacji. Natomiast komunikują, że pogarsza się sytuacja ekonomiczna. Mówią, że nie czują żadnych napięć z racji, że są Ukraińcami w Rosji.

Temat ukraińskiego konfliktu podobno teraz wśród ludzi tam prawie w ogóle nie istnieje.

- Nie bardziej niż dla Polaków tląca się wojna w Afganistanie - tłumaczy mi Denis.

- Ale Afganistan jest bardzo daleko od Polski - mówię.

- Dla większości Rosjan Ukraina też jest bardzo daleko - mówi jekaterynburżanin.

- Ale graniczy z Rosją?

- A kto nie graniczy z Rosją?

4. Sprawa Krymu. Tu chyba jest silny podział. Nierówny podział.

- Wielu ludzi protestowało przeciw aneksji Krymu - mówią. - Ale część dopiero przy tej okazji dowiedziała się, że Krym należał do Ukrainy, bo byli przekonani, że do Rosji.

Dla większości to tak naturalne, że Krym jest rosyjski, zawsze był rosyjski i tyle. Chruszczow coś namieszał, Putin naprawił.

W sklepie można kupić koniak "Russkij Krym". Nie kupiłem.

Krótko mówiąc, poruszanie trudnych tematów i zabieranie stanowiska nie stanowiło problemu, ale na wszystko jest odpowiedź.

To trzeba inaczej. Trzeba sztuką.

2017-11-13 | Dodaj komentarz
Angus
2017-11-15 08:09:10
Bardzo ciekawe takie informacje o nastrojach z pierwszej ręki. Trochę to zmienia obraz świata. Ten komentarz oczywiście miał być tu. Pod Krymem ;-)
Komentarzy (0)

Lot glonojada

  

Teatr Nikołaja Kolady znajduje się w centrum Jekaterynburga. Dochodzimy tam z Kasią szybkim marszem z Jelcyn Center. Idziemy szerokimi chodnikami prospektu Lenina. Mijają nas tramwaje, autobusy, samochody w śniegu. Przechodzimy obok zamarzającego jeziora, obok kaczek i wróbli. Po drugiej stronie jeziora widać Cerkiew na Krwi stojącą na miejscu zabójstwa ostatniego cara i jego rodziny. Mijamy duży teatr muzyczny ze świecącym ekranem, na którym migają zdjęcia ze spektakli, potem wojskowy sztab generalny ze stojącym przed wejściem pomnikiem marszałka Żukowa na koniu i wreszcie Politechnikę Uralską zbudowaną, jak głosi napis na frontonie, w 1942 roku! Zastanawiam się, kto wtedy tu studiował. No tak, pewnie potrzebowali na gwałt inżynierów. Ale że budowali budynek zamiast wszystkie siły na front? Ciekawe.

I jest! Dawniej było tu kino, teraz Kolada Teatr. Imponujący repertuar przed teatrem. Grają po kilka spektakli dziennie! Codziennie! W niedzielę grają spektakl co dwie godziny!

- Tutaj jest tradycja chodzenia do teatru - tłumaczą mi potem. - Po pracy idzie się coś zjeść i do teatru.

Przypominam sobie, że podobnie mówiono mi w Niemczech o niemieckiej tradycji chodzenia regularnie i często do teatru.

Premiera, okazuje się, nie o 17.30 ale o 18.30. Mamy jeszcze półtorej godziny. Zdążymy zjeść w całkiem przyzwoitej włoskiej restauracji koło teatru. Zdążymy jeszcze pogadać o naszych życiach, naszych dzieciach, naszych mieszkaniach i chlusnąć po lampce czerwonego wina. I już. Jeszcze bufet teatralny. Jeszcze mamy czas. Całe 20 minut. Proszę o małe piwo.

- Nie ma piwa. Tu jest Rosja - mówi barman i nalewa wódkę do szklanki.

Dni Polskiej Dramaturgii rozpoczynają się premierą sztuki Maćka Kowalewskiego pt. "Miss HIV" w reżyserii Maćka Wiktora z Koladowymi aktorami. Oklaski. Owacje. I? Nie ma bankieciku ani nic w tej chwili ponieważ za chwilę drugi spektakl! Ten sam, ale w innym składzie. Grają podwójną premierę! Dwa składy aktorskie do jednej sztuki! Nigdy się z tym nie spotkałem w Polsce.

Nie znam na tyle rosyjskiego i czuję senność. Jestem po nieprzespanej nocy i po całej dobie podróżowania i czekania na lotniskach. Do rana byłem w niebie nad Rosją. Pół dnia włóczyłem się po muzeum, potem szybki marsz przez całe centrum. Czuję zjazd i boję się, że zasnę drugi raz na tym samym. I mimo zachęt reżysera (-Chodź! Drugi skład jest lepszy!) rezygnuję. Wolę przysnąć, czekając na nich przy stoliku w bufecie niż na widowni.

Przechodzi Kolada.

- Dajcie mu wódki! - dysponuje.

Barman sprawnie wymienia mi pustą szklankę na pełną.

Siedzę naprzeciwko akwarium z rybkami i sączę. Półtorej godziny. I powiem Państwu, pozornie takie akwarium strasznie nieciekawe, bo niby cóż by tam nas mogło zaskoczyć. Ale jak się siedzi, i siedzi, i siedzi naprzeciw akwarium, sącząc kolejną szklankę rosyjskiej wódki, to rybki odkrywają swoje tajemnice. Najpierw im współczułem. Ta jarzeniówka cały czas, ten brzęczek, te bulki z filtra. Jak można tak żyć? Potem zacząłem obserwować, o co tam w ogóle kaman. Że duża złota zajmuje solo prawy rewir, a srebrne - lewy. Pomiędzy śmigają maleńkie szare. Duże nie wchodzą sobie w rewiry. Duża złota stoi. Macha tylko płetwami, żeby równowagę trzymać i stoi. Półtorej godziny tak stała i nic. Srebrnych jest więcej i między nimi dzieją się relacje. Największa rządzi i rozdaje karty. Największej się podlizuje trochę mniejsza, pływa za nią i robi to, co ona. Ale najciekawsze jest między dużą srebrną i glonojadem. Glonojady są dwa. Jeden czarny i jeden rudy. Rudy ma spokój. Czarny przez dużą srebrną jest prześladowany. Co jakiś czas a to go skubnie, a to go przegoni, a to dość mocno nawet pogoni, agresywnie. Czarny schował się w najwredniejszym miejscu, pomiędzy szybką a filtrem, w lewym rogu, gdzie najbardziej wali bąbelkami i skwierczy, buczy ten brzęczek. Nikt tam nie pływa. I tam się gnębiony zaszył. I tu było dziwne, bo duża srebrna wiedziała, że on tam jest. Trochę się czaiła, trochę niby dała spokój, trochę się zajęła relacjami w swojej srebrnej grupie i patrzeniem przed siebie i nagle jak nie zaatakuje! Wbiła się między ten filtr a szybkę tak gwałtownie, że aż podskoczyłem prawie na tym krześle. Zamęt się zrobił, kurz, bo żwirek z dna się zakłębił. Czarny glonojad przerażony smyrgnął jak łódź odrzutowa na drugi koniec akwarium, do rewiru Złotej, gdzie srebrne nie wpływają. Złota lekko drgnęła, lekko zirytowana,ale dała spokój. Za to Duża Srebrna! Szał! Lizała szybę! Lizałaby, gdyby miała język. Tymczasem muskała pyszczkiem gwałtownie, nerwowo, szybko. I nagle dotarło do mnie, że ona naśladuje glonojada! Że jest cholernie głodna, a ten pieprzony glonojad ciągle coś żre i przeżuwa.

Zgasiłem im światło. Wyłączyłem tę jarzeniówkę. Wyłączyłem brzęczek. Zniknęły granice rewirów. W ciemności srebrne wpływały Złotej, Złota srebrnym. Jest ciemno i cicho. Ktoś wyłączył brzęczącą harmonię sfer i słońce.

Pomyślałem sobie, że gdyby jedna z tych rybek, na przykład czarny glonojad, nagle w tym momencie nadzwyczajnej ciszy zyskała możliwość zrozumienia, gdzie się znajduje, czy istnieje życie poza akwarium i czym jest, to najpierw musiałoby dotrzeć i dać się ogarnąć glonojadowym rozumem, że to akwarium, potem, że stoi w bufecie teatralnym dla ozdoby. Że ich całe życie, od narodzenia do śmierci, ich wszystkie pogonie, walki, choroby, problemy, wszystko dla ozdoby bywalców bufetu, którzy w zasadzie i tak na to nie patrzą. Potem, że to jest bufet w teatrze Kolady, gdzie właśnie się odbywa premiera polskiej sztuki "Miss HIV", więc o jest etap, w którym glonojad próbuje ogarnąć różnicę pomiędzy życiem, a sztuką i dowiaduje się o istnieniu teatru. Kiedy już to ogarnie, idzie dalej i widzi Jekaterynburg, miasto za Uralem, półtora miliona ludzi, ileś tysięcy akwariów w teatrach, restauracjach oraz prywatnych mieszkaniach. Dowiaduje się, czym jest Ural i co to są ruchy górotwórcze. Potem dociera do niego, że jest w głębi Rosji i co to znaczy, jakie ze sobą niesie treści i konteksty. Dowiaduje się, czym jest Azja, wchłania całą mitologię azjatycką i jej znaczenie w Europie. Ogarnia całą Ziemię i patrzy w niebo, w kosmos. Po czym wraca do akwarium. Lot się skończył. Premiera się skończyła. Oklaski. Standing. Dziękujemy!

2017-11-08 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie. Teatr Galata Perform w Stambule.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie. Akademia Teatralna w Warszawie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
41. Tancerka. Opolski Teatr Lalki i Aktora
42. Uchodź. Krótki kurs uciekania dla początkujących, Strefa Wolnosłowa, Teatr Powszechny w Warszawie
43. Zagubiony chłopiec. Opolski Teatr Lalki i Aktora
44. Himalaje
45. W promieniach. Zupełnie nieznane listy Marii Skłodowskiej-Curie. Teatr Nikołaja Kolady w Jekaterynburgu - czytanie. Czytanie w Moskwie. Monodram Angeliki Sokólskiej.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2018
» listopad (5)
» październik (1)
» wrzesień (5)
» sierpień (1)
» lipiec (3)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (3)
» luty (8)
» styczeń (2)

2017
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (6)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Angus]
Polecam Beskid Mały. O tej porze roku nabiera uroku dla koneserów.
[Danka]
Gratuluję ! I życzę powodzenia w zdobywaniu - pokonywaniu dalszych szczytów górskich !
[arturpalyga]
Dziękuję, że wciąż tu jesteście!

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1700669
Newsów: 740
Komentarzy: 2181
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała