arturpalyga.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
arturpalyga.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - arturpalyga.blog.bielsko.pl

Komentarzy (1)

blokada zdjęta

  

Miałem blokadę. Miałem niepisanie. Przegrzałem się trochę. Od stycznia do maja pięć premier, pięć nowych tekstów. Potem miałem blokadę, nie mogłem nic napisać, ani słowa, ani na komputerze, ani w zeszycie. Już trochę zelżało.

Ale wstydu nie ma. Są zwolennicy, miłośnicy, listy dostaję, są i wrogowie, nienawistnicy, ale wszystko to trzyma poziom. Wiem kogo słuchać, co mówi o tych sztukach, kogo nie słuchać. To postęp.

Tajemnica. "Panna Nikt" - autorska adaptacja z dużymi moimi dodatkami, we Współczesnym we Wrocławiu, poszła dla mnie resztką sił, wydawało się, że wszystko jest przeciw, obawy były, strach duży, że się poślizgnie, że nie. A tu wystrzeliło, jak nie wiem. Nagle się obudziło na pierwszej generalnej. Byłem świadkiem cudu. Po pierwszej części chciało mi się płakać. Uściskałem asystentkę. Paweł: - Spokojnie, to pierwsza część dopiero.

Wystrzeliło niesamowicie. Duża zasługa Kasi Pietruskiej, panny Nikt. Niesamowita aktorka. Spala się. No ale całość zagrała. Rury połączone, woda popłynęła, trysnęło złotym deszczem. Piękny spektakl. Potem rozmowa z Tryzną. Dobra rozmowa. Dobry uścisk dłoni. W porządku. Ulga z elementami euforii.

"Muzułmanie" napisani dla Śląskiego mojego, krążą po Polsce na czytaniach. Nie poszło na łatwiznę. Wstydu nie ma. Trzyma poziom. Nie wpadając w samozadowolenie, mam poczucie, że się nie poślizgnąłem ani na "Rewizorze", ani na "Klątwach", ani na "Dybbuku", ani na "Muzułmanach" ani na "Pannie Nikt". Kropka.

Właśnie kupiłem bilety do Kaliforni dla siebie i dla Jasia na podróż ojcowsko-synowską.

Cieszę się, że mi się odblokowało pisanie. Jeszcze żeby przewalczyć fobię mailowo-telefoniczną, strach przed odbieraniem maili i telefonów, odkładanie tego na później, później, odsuwanie.

Zamiast pisać oglądam wszystkie te filmy od braci Lumiere, po kolei, na projektorze, na ścianie, kino. Takie miałem marzenie kiedyś, zobaczyć je. Całą historię kina przelecieć. A teraz dostępne to wszystko, łatwe. Nie wiadomo, jak długo, więc trzeba pić. I filozofię przelecieć całą, historę, przynajmniej po dwie, trzy rzeczy każdego z nich. Na razie jest łatwo, bo przedsokratycy, więc tekstów mało. Zdążyć przed śmiercią.

2017-06-09 | Dodaj komentarz
Marta Fortowska
2017-06-12 10:22:07
No w końcu! Miesiąc czekania i znowu mam co czytać do kawy. Gratuluję wysypu spektakli, Artur. I trzymam kciuki za przyszłość :)
Komentarzy (2)

Lalalka

  
Przyjemnie jest zadebiutować jeszcze w tym wieku. Słodka przyjemność. Zadebiutowałem, jako autor tekstów piosenek na festiwalu w Opolu.
Bo w ogóle to od piosenek się kiedyś zaczęło. Ale na festiwalu? W Opolu? W hotelu wszędzie zdjęcia z opolskich festiwali, paróweczki, kiełbaski, serek, pyszne croissanty.
Ogólnopolski Festiwal Teatrów Lalkowych w Opolu to najstarszy lalkowy festiwal w Polsce. Starszy o parę lat od bielskiego. Teatr Lalki i Aktora skończył 80 lat i dlatego dyrektor Kobyłka wymyślił sobie specjalny koncert na otwarcie festiwalu. Lalkom - Pałyga/Dudziński. Sambor Dudziński skomponował muzykę do moich tekstów i wykonał je. Solidny, półtoragodzinny koncert na przeróżnych instrumentach od didżeridu do bandżo. Przeżywałem to tak, że pomyślałem, że tak naprawdę to ja to chyba wszystko piszę dla siebie. Ha! Lalalka ożyła. Wymyśliłem lalalkę zrobioną z muzyki. I Sambor muzyką ją ożywił.
Weekend bankietów.
W piątek bankiet po premierze „Muzułmanów" w Śląskim. Wspaniale, że w pierwszym rzędzie na premierze usiadła muzułmanka katowicka, w hidżabie. W sobotę - bankiet w Opolu, jubileuszowy, po koncercie. W niedzielę - imieniny taty.
Dziś popisać, poczytać. Jutro do Wrocławia.
2017-05-08 | Dodaj komentarz
Danka
2017-05-08 20:12:52
Gratuluję ! I życzę dalszych debiutów, na które nigdy nie jest za póżno.
arturpalyga
2017-05-09 00:06:40
Dziękuję! Nie jest!
Komentarzy (0)

noc

  

Wczoraj rano w półśnie jeszcze usłyszałem, jak B. mówi do mnie. Że przypomniała sobie, kiedy spotkała Wojtka Kisiela. Że jak byliśmy we Wrocławiu na "Sprawie Dantona" w Polskim, wtedy po spektaklu w knajpie gadaliśmy z Wojtkiem. Wysłuchałem i zamknąłem oczy. Potem patrzę, sms od Darka, że dziś rano umarł Wojtek Kisiel. Przyszedł powiedzieć "cześć" poprzez słowa B.

Kiedy on był w Bielsku? Rok temu? Półtora? W takim razie wiedział już wtedy. Nic nie mówił nikomu. Opowiadaliśmy sobie o dawnych czasach, o filmach, wino piliśmy. Dobry wieczór to był.

A jutro, dziś w zasadzie w Teatrze Śląskim premiera moich "Muzułmanów". Czas nie stoi, czas pędzi.

2017-05-05 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

w deszczu

  

Nad porządkowaniem adaptacji do piątej rano. Niby proste rzeczy, ale czasochłonne. Korekta, wypisanie postaci, wyrównanie linijek, numeracja i tytuły scen. Na koniec w nagrodę dziesięciominutowy blitz szachowy z jakimś Amerykaninem. I już się robiło jasno za oknem. Przeddeszczowy przedświt. Sześć i pół godziny snu. Powolne zbieranie się, czytanie prasy: rzut oka na Wyborczą, solidniej Rzepa, New York Times. Zaciekawiła mnie informacja o rubidzie, którego cząsteczki w temperaturze zbliżonej do absolutnego zera zachowują się, jakby miały masę ujemną. Masę ujemną! Popchnięte, lecą w kierunku pchającego. Zachowują się odwrotnie niż zwykłe cząsteczki. Fascynujące! Pogrzebałem w tym. Poczytałem sprostowania, że właśnie nie, jak podaje np. "Rzeczpospolita" odkryto cząsteczki o masie ujemnej, ale że efekt jest, jakby taką miały. To różnica. No ale ciekawe bardzo.

Potem do Katowic, do Teatru Śląskiego, gdzie za parę dni premiera moich "Muzułmanów". Fajny plakat.

Strasznie lubię, że jak się parkuje przy Śląskim na Teatralnej, to od razu jest księgarenka PWN. Cały ten tydzień 25 procent taniej sprzedają PWN-owskie książki. Diogenesa Laertiosa zakupiłem byłem o jedną czwartą taniej i napocząłem od razu w bufecie TŚ i w kawiarni TŚ. Zaczytałem się i za późno wyjechałem do Tychów. Utknąłem w korku. Musieli czekać na mnie w Tychach z rozpoczęciem, cholera, znowu. 17.10. Teatr Mały. Świetny tekst Maliny Prześlugi - "Dziób w dziób". Naprawdę świetny! Potoczysta akcja. Opowieść o podwórkowych gołębiach, o bandzie, ale z pazurem, z sensem. Dobrze zagrana. A drugi spektakl to półpantominiczne wariacje na temat Charliego Chaplina. Akurat niedawno sobie oglądałem znów "Brzdąca", Gorączkę złota" i "Światła wielkiego miasta", więc z przyjemnością mogłem zaprzeczyć tezie, że nikt już dziś Chaplina nie ogląda. Omówienie z zespołami. Potem bezalkoholowe piwo o smaku pomelo w tyskiej jakiejś knajpie koło teatru, z jurorami, Jackiem Mikołajczykiem, Ewą Rysovą i z szefem festiwalu, Łukaszem Drewniakiem. Niekoniecznie wesoła rozmowa o sprawach branżowych.

Klimatyczny powrót w deszczu przez pachnące pszczyńskie lasy, błyszczącą od wody drogą. Nic już dzisiaj nie piszę. Jeszcze trochę Laertiosa i spać. Siedem co najmniej. Chociaż podobno człowiekowi wystarczą cztery godziny snu, i normalnie nie trzeba więcej. Ale nie wiem, czy to prawda. Nie czuję tego tak.

2017-04-27 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (0)

daily life

  

Do 3.40 w nocy kończenie adaptacji "Panny Nikt" dla wrocławskiego Teatru Współczesnego. Udało się. Dziś jeszcze muszę całość poukładać w jednym pliku, uporządkować, wypisać postacie, numeracja stron itp. O siódmej pobudka, żeby zawieźć Mikołaja do przedszkola. Głupie uczucie, kiedy wiesz, że masz trzy godziny dwadzieścia minut snu i nie możesz zasnąć, i przewracasz się z boku na bok, i myślisz, cholera, ile jeszcze, ile jeszcze.

Śniło mi się, że wystąpił jakiś kataklizm, który dotknął wielu ludzi, i jeżdżę na rowerze po mieście i pomagam, i młodzi ludzie rozdzielają jedzenie, jakieś bułki. I na koniec jakieś młode dziewczę daje mi też bułkę, biorę ją i podnosi się krzyk i śmiech tych wszystkich pokrzywdzonych. Wyśmiewają mnie szyderczo i z oburzeniem, że się skusiłem na tę bułkę. Taki sen.

Potem puk puk, S. montował grzejnik. Potem Amerykanka przyjechała obejrzeć swój dawny dom i wyrażać podziw, jak pięknie go odremontowaliśmy. Potem J. przyszedł ze szkoły. Obiad. I trzeba było jechać do Tychów. Jurorem jestem na festiwalu teatrów offowych. Wysypał się worek z jurorowaniem. W tamtym roku się zaczęło. Najpierw cudowne jurorowanie na Kontrapunkcie w znakomitym składzie międzynarodowym, bardzo nam się fajnie obradowało. Potem na Raporcie moim ulubionym. Potem na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu i teraz na offie w Tychach. Chyba na pewno nie mogę nic pisać jako juror o tych spektaklach. W offie fajne jest to, czego nie ma w mainstreamie, tyle. I strasznie fajnie, że w takim Maszewie, które liczy 3000 mieszkańców działa świetny teatr offowy. Maszewianom gratulujemy!

Przepiękne, serdeczne zaproszenie z ukochanego gdyńskiego festiwalu Raport, i że w charakterze VIPa miałbym przyjechać. Tylko że w tym samym czasie miałem jechać do Iranu, cholera. Z jednej strony ciężki dylemat, z drugiej - przyjemnie mieć taki dylemat.

Dobra, trzeba się zabrać za porządkowanie adaptacji...

Chyba jeszcze przez te wszystkie lata nie zdarzyło pisać tego bloga codziennie. Hm.

2017-04-26 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:




SZTUKI:

1. Guma balonowa. Klub Osiedlowy Widok, BB
2. Testament Teodora Sixta. Teatr Polski w Bielsku-Białej
3. Nic co ludzkie. Scena Prapremier Invitro. Lulblin.
4. Żyd. Teatr Polski w Bielsku-Białej. Teatr Rampa w Warszawie. Kompania Teatr w Lublinie. Skene Szinhaz w Budapeszcie. Teatr Telewizji.
5. Wodzirej. Koszalin Kulturkampf. Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie.
6. Hamlet'44. Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawa.
7. Turyści. Teatr Polski w Bydgoszczy.
8. Wszystkie rodzaje śmierci. Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.
9. Ostatni taki ojciec (Tato). Scena Prapremier Invitro. Lublin. Teatr Bagatela w Krakowie.
10. V(F) ICD-10 Transformacje. Teatr Polski w Bydgoszczy.
11. Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
12. Już się ciebie nie boję, Otello. Scena Prapremier Invitro. Lublin.
13. Idź w noc, Margot. Kompania Teatr. Lublin.
14. Auschwitz Cat. Sala Beckett. Barcelona.
15. Bitwa o Nangar Khel. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
16. Szwoleżerowie. Teatr Polski w Bydgoszczy.
17. Obywatel K. Teatr Nowy w Zabrzu.
18. Nieskończona historia. Teatr Powszechny w Warszawie. Teatr Nowy w Zabrzu. Akademia Teatralna w Białymstoku. Teatr 59 w Warszawie. Teatr Horzycy w Toruniu.
19. Nangar Khel. Postscriptum. Festiwal Malta w Poznaniu.
20. Truskawkowa niedziela. Teatr Polski w Bydgoszczy. Landesbhune Theater w Willhelmshaven.
21. Aporia 43. Scena Prapremier Invitro w Lublinie. Teatr Arabeski w Charkowie.
22. Love. Cieszyńskie Studio Teatralne.
23. Morrison/Śmiercisyn. Teatr Lalki i Aktora w Opolu.
24. w środku słońca gromadzi się popiół. Teatr Stary w Krakowie. Wrocławski Teatr Lalek. Polskie Radio.
25. Historie bydgoskie - osiem historii. Teatr Polski w Bydgoszczy.
26. Niech nigdy w tym dniu słońce nie świeci. Teatr Fredry w Gnieźnie.
27. I nikt mnie nie poznał. Violetta Villas. Teatr Capitol we Wrocławiu. Teatr Nowy w Łodzi.
28. Lalka. Adaptacja. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
29. Western. Teatr Śląski w Katowicach.
30. Y. Teatr Capitol we Wrocławiu.
31. Znak Jonasza. neTTheatre. Polskie Radio. Warszawa. Lublin.
32. Psubracia. Teatr Śląski w Katowicach.
33. Exodus 2.0. Teatr Węgierki w Białymstoku.
34. Narysowałam więcej, niż tu widać. Strefa Wolnosłowa. Warszawa.
35. Klątwy. Teatr Osterwy w Lublinie.
36. Rewizor. Będzie wojna. Teatr Ludowy w Nowej Hucie.
37. Dybbuk. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
38. Muzułmany. Teatr Śląski w Katowicach.
39. Panna Nikt. Wrocławski Teatr Współczesny.
40. Dada z łasiczką. Teatr Śląski
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sprawach wszelakich proszę pisać do mnie na adres:
appalyga@gmail.com

Archiwum:


2017
» październik (2)
» wrzesień (3)
» sierpień (7)
» lipiec (18)
» czerwiec (6)
» maj (2)
» kwiecień (5)
» marzec (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (7)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (2)
» sierpień (10)
» lipiec (9)
» czerwiec (7)
» maj (2)
» kwiecień (4)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (3)
» wrzesień (3)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (4)
» maj (8)
» kwiecień (10)
» marzec (4)
» luty (5)
» styczeń (2)

2014
» grudzień (5)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (7)
» sierpień (9)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (2)
» kwiecień (6)
» marzec (8)
» luty (7)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (3)
» wrzesień (9)
» sierpień (9)
» lipiec (7)
» czerwiec (4)
» maj (10)
» kwiecień (11)
» marzec (10)
» luty (6)
» styczeń (9)

2012
» grudzień (6)
» listopad (9)
» październik (3)
» wrzesień (11)
» sierpień (13)
» lipiec (7)
» czerwiec (9)
» maj (11)
» kwiecień (7)
» marzec (4)
» luty (8)
» styczeń (4)

2011
» grudzień (4)
» sierpień (1)
» lipiec (5)
» czerwiec (1)
» maj (2)
» kwiecień (2)
» marzec (3)
» luty (3)
» styczeń (4)

2010
» grudzień (4)
» listopad (6)
» październik (4)
» wrzesień (8)
» sierpień (7)
» lipiec (6)
» czerwiec (5)
» maj (6)
» kwiecień (9)
» marzec (3)
» luty (12)
» styczeń (9)

2009
» grudzień (9)
» listopad (9)
» październik (11)
» wrzesień (10)
» sierpień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (12)
» luty (10)
» styczeń (12)

2008
» grudzień (8)
» listopad (7)
» październik (8)
» wrzesień (14)
» sierpień (4)
» lipiec (8)
» czerwiec (7)
» maj (11)
» kwiecień (13)
» marzec (9)
» luty (7)

Ostatnie komentarze


[Jan Picheta]
Drogi Arturze, w Teheranie w 1943 r. ur. się Boguś Kunda. Opowiadał mi ciekawe historie....
[Duża Ula]
Super. To cieszy, że praca Twoja Arturze nie idzie w zapomnienie. A wręcz przeciwnie. Idzie...
[Duża Ula]
Ha ha ha. A ja pamiętam. W Austrii nocleg mieliście w Alpach. W miejscowości Hartberg....

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 1443161
Newsów: 695
Komentarzy: 2118
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Artur Pałyga, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała